Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

mmbbaj napisał(a):
Takie piękne, piękne ogary :-(
Aniu, to zdjęcie-przeróbkę Bajanka, które masz w podpisie...Kiedy je robiłam w zeszłym roku, jak spojrzałam na efekt to....pomyślałam, że wygląda jakby Bajan gdzieś odchodził...,

Ja muszę powiedzieć, że jak zobaczyłam tę przeróbkę wtedy, miałam identyczne skojarzenie. Ze on gdzieś odchodzi, że patrzy z namysłem na Was, ćzy wiecie....... czy Wam powiedzieć. Oczywiście nie pomyślałam nawet, że odchodzi w inny świat.
Daleka jestem od histerii, patosu, przyprawiania Bajanowi skrzydeł anioła. Tęczowy Most, też jest wymysłem ludzkim. Wierzę jednak głęboko, że nic co zostało stworzone, nie ginie bezpowrotnie. Przejście jakiegokolwiek życia w nicość, byłoby pomniejszeniem jego Stwórcy. Że tam, dokąd w rzeczywistości wszyscy dążymy(czy to się komuś podoba , czy nie), jest zgromadzone całe dobro i piękno i wszystkie miłości ludzkie. Są więc ptaki i zwierzęta, najpiękniejsza muzyka mistrzów, cudowna architektura i malarstwo.("- jesionie, co pierwszy tracisz liście, zbliżając nam jesień, poproście Matkę Bożą, abyśmy po śmierci, w każda wolną sobotę chodzili po lesie")I nikt nam tego nie odbierze. Myślę, że jeśli tylko miłości były autentyczne, zostaną nam zwrócone nawet w nadmiarze. Dlaczego Bajanek był tylko przez chwilę ? To każdy musi odkryć dla siebie. Ja straciłam w życiu dużo, ale to "dobro", które mi się trafiało , stawiałam na piedestale, swoje zmartwienia i przykrości traktowałam bardzo subiektywnie (dlaczego mi to zrobiliście ?,Dlaczego mi to zrobiłeś? Przecież Ja tak cierpię) i odkryłam dlaczego traciłam. Naokoło tyle ludzi, nie ma i nie było nieszczęścia, które mnie jedną tylko spotkało. Jakim prawem uważam, że jestem jedyna nieszczęśliwa, że mnie to nie powinno było spotkać, raczej innych. Zrozumiałam, że pomawiając Opatrznośc o niesprawiedliwość i bezsensowne posunięcia, popełniam potworny błąd z głupoty i niewiedzy. To my stworzyliśmy świat, w którym nikt nie czuje się bezpiecznie, to my nie dotrzymujemy słowa , to my zeżeramy naszych "braci mniejszych" i to my chcielibyśmy się tu zagnieździć na stałe. A po długim, wygodnym życiu , w dostatku, ewentualnie raczyć bezboleśnie przejść do zasłużonego w pełni raju.
Podkreślam, że to sa tylko moje rozważania. Bajanek pokazał jak piękny może być świat pełen przyjaźni, życzliwości dla ludzi, delikatności. Psy nam to pokazują. Czy są szczęśliwe, kiedy kroimy im życie na własną miarę ? Są, bo kochają bezwarunkowo i są dla nas. Nawet na krótko, na chwilę. Zawsze na chwilę. Jak wszystko.

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem tu znowu...Dla nas zaczął się kolejny dzień bez Bajanka :-( Jest strasznie :-( Nie wiem czy nie jest coraz gorzej :-( Będę tu pisać, ale w tej chwili nie mogę pozbierać myśli :-( Czytamy wszystko co piszecie, czujemy jak bardzo jesteście z nami, zostańcie :-(



adlibitum napisał(a):
to co napisala Malgosia o wrazeniu niebytu w Bajanie i Nugat o aniolach jest caloscia , uklada sie w logike , ktorej jeszcze my tutaj w tym wymiarze nie rozumiemy , to spojrzenie , to saqmo okamgnienie zarejestrowalam , przed zaginieciem mojego psa , ktory do dzis sie nie odnalazl , a ktory byl moim aniolem , to burzy cale zycie i zmienia je , zmienia patrzenie na swiat , zwykle gdy zycie'' Tchnienie czegos od nas chce , zalezy mu na nas trafia w najczulszy punkt , sprowadza do parteru by potrzasnac by otworzyc oczy bo mu na nas zalezy. Szkoda , ze takim kosztem , z ktorym trudno sie pogodzic , w ktory trudno uwierzyc i przezyc. Ale czasem istoty pojawiaja sie w naszym zyciu jak Anioly w roznych wcieleniach a rozpacz nie pomaga spelnic im tego zadania.Musi nastapic oczyszczenie i zrozumienie.
Jestem z Wami.


Chciałabym ci powiedzieć adlibitum, że troszkę źle mnie zrozumiałaś...Ja nie miałam nigdy wrażenia niebytu w Bajanku :shake: Chodziło mi tylko o moje wrażenie po zrobieniu przeróbki z jego zdjęcia. To zdjęcie było zrobione na działce i Bajanek był tam bardzo szczęśliwy, a my z nim....Na codzień był wesołym, łagodnym, mądrym, chętnym do zabawy i kontaktu z nami pieskiem. Natomiast takie okamgnienia...tak, chyba można tak je nazwać, były, ale widzę je dopiero teraz...Nie wiem czy miały mi coś powiedzieć, ostrzec...Bo może były to tylko zwykłe chwile, w których dopiero teraz doszukuję się czegoś szczególnego...nie wiem :-( Nie widzę żadnego sensu w tym, że bóg, jeśli jest odebrał nam to co kochaliśmy :-( I wykrzyczałam mu to w chwili kiedy powiedzieli nam, że Bajanek już oszedł :-( I powiem ci, że użyłam mocnych słów, bardzo, bardzo mocnych, żeby nie miał żadnych wątpliwości co o nim myślę :angryy: :placz::placz::placz:
I nie chcę pisząc to nikogo z was urazić, zapewniam was całym sercem :-(

Posted

mmbbaj napisał(a):
Jestem tu znowu...Dla nas zaczął się kolejny dzień bez Bajanka :-( Jest strasznie :-( Nie wiem czy nie jest coraz gorzej :-(


I, niestety, jeszcze jakiś czas tak będzie :-( Musicie się jakoś przeczołgać przez ten najgorszy okres.... Nie ma innej rady, tę żałobę po prostu trzeba przeżyć... Teraz trudno Cio w to uwierzyć, ale dzień po dniu, dzień po dniu... będzie coraz lżej.
Po odejściu pieska człowiek łapie się na tym, że brakuje mu najdziwniejszych rzeczy. Mi, po odejściu Bibusia, brakowało... zapachu jego poduszeczek u stóp... Jakie to dziwne.

Posted

Behemot napisał(a):
Mi, po odejściu Bibusia, brakowało... zapachu jego poduszeczek u stóp... Jakie to dziwne.


To wcale nie jest dziwne Behemotku :-(Nie wiem co bym dała za to żeby móc wąchać teraz łapeczki Bajanka i jego uszka :-( A kiedy budził się i taki zaspany dawał brzuszek to go po nim całowałam :-( Taki zaspany był taki cieplutki i pachniał najmocniej :-(:-(:-( Proszę pocałuj Sonieczkę w brzuszek od cioci :-(

Posted

mmbbaj napisał(a):
To wcale nie jest dziwne Behemotku :-(Nie wiem co bym dała za to żeby móc wąchać teraz łapeczki Bajanka i jego uszka :-( A kiedy budził się i taki zaspany dawał brzuszek to go po nim całowałam :-( Taki zaspany był taki cieplutki i pachniał najmocniej :-(:-(:-( Proszę pocałuj Sonieczkę w brzuszek od cioci :-(

dołączam się do Was... brakuje mi bardzo Slopa...... ale odkąd Erga jest w domu, jest lżej.
Trzymaj się. Będzie lepiej. Narazie wraz z Wami pogrążam się w smutku i boleści:-( ....

Posted

Chcę tu napisać do mojej ukochanej siostry Kasi, ma internet od niedawna, nie jest zalogowna na dogo, ale wiem, że tu zagląda i czyta :-(
Kasiunia, wiem, że i ty i mamusia nieba byście przychyliły żeby było nam łatwiej to znieść :-( Wiem, że się bardzo o nas martwicie, a mnie jest ciężko bo martwię się o was. Wiem, że zrozumiesz, że teraz jednak najłatwiej mi jest po prostu zapaść w siebie i być z Bajankiem :-( Rozumiesz bo sama przez to przeszłaś kiedy Cziko odszedł za Tęczowy Most :-( Rozumiesz bo jesteś najlepszą siostrą na świecie i znasz mnie jak nikt :-( Wiem jak bardzo kochałyście Bajanka i teraz myślę, jakie to dziwne, że w jego ostatnim dniu byliśmy tutaj wszyscy razem, my, ty, mamusia, Rysio i Bajanek...Jak pożegnanie, choć to nie tak miało być :-( Wiem, że muszę się mobilizować bo Marek jest w strasznym stanie, cierpi z powodu Bajanka i dlatego, że nie może znieść mojego cierpienia :-( Wiesz, że jest typem mężczyzny, który chciałby powód tego cierpienia usunąć bo bardzo mnie kocha, a jest bezradny bo nic nie może zrobić :-( Będę się starała dla niego i dla was, ale proszę dajcie mi trochę czasu :-( Wiem jak bardzo chcecie mi pomóc. Nie umiem wyrazić jak bardzo doceniam to, że mamusia chciała dać mi Wacusia, który jest dla niej tym kim był dla mnie Bajanek :-( Nie wiem czy ja sama umiałabym się zdobyć na taki gest...Ale to jest akt miłości matki do dziecka i ja tą miłość czuję i powiedz jej to :-( I wiem, że w każdej chwili mogę na was liczyć. Wiem, że zrozumiesz to co piszę i to, że muszę trochę pobyć sama. Bardzo, bardzo was kocham

Posted

Sabina1 napisał(a):

Wierzę jednak głęboko, że nic co zostało stworzone, nie ginie bezpowrotnie. Przejście jakiegokolwiek życia w nicość, byłoby pomniejszeniem jego Stwórcy. Że tam, dokąd w rzeczywistości wszyscy dążymy(czy to się komuś podoba , czy nie), jest zgromadzone całe dobro i piękno i wszystkie miłości ludzkie. Są więc ptaki i zwierzęta, najpiękniejsza muzyka mistrzów, cudowna architektura i malarstwo.("- jesionie, co pierwszy tracisz liście, zbliżając nam jesień, poproście Matkę Bożą, abyśmy po śmierci, w każda wolną sobotę chodzili po lesie")I nikt nam tego nie odbierze. Myślę, że jeśli tylko miłości były autentyczne, zostaną nam zwrócone nawet w nadmiarze.

TO BARDZO MĄDRE SŁOWA!!! CZYTAJ JE PO WIELOKROĆ!!!!
mmbbaj napisał(a):

Nie widzę żadnego sensu w tym, że bóg, jeśli jest odebrał nam to co kochaliśmy :-( I wykrzyczałam mu to w chwili kiedy powiedzieli nam, że Bajanek już oszedł :-( I powiem ci, że użyłam mocnych słów, bardzo, bardzo mocnych, żeby nie miał żadnych wątpliwości co o nim myślę :angryy: :placz::placz::placz:
I nie chcę pisząc to nikogo z was urazić, zapewniam was całym sercem :-(

BÓG JEST!!! I TO NIE ON ODEBRAŁ CI BAJANKA!!! Jako osoba głęboko wierząca, nie napiszę od siebie, tylko zacytuję SABINĘ1, bo to samo zrozumiałam:
Sabina1 napisał(a):

Zrozumiałam, że pomawiając Opatrznośc o niesprawiedliwość i bezsensowne posunięcia, popełniam potworny błąd z głupoty i niewiedzy. To my stworzyliśmy świat, w którym nikt nie czuje się bezpiecznie.......

Posted

samograj napisał(a):

BÓG JEST!!! I TO NIE ON ODEBRAŁ CI BAJANKA!!! Jako osoba głęboko wierząca, nie napiszę od siebie, tylko zacytuję SABINĘ1, bo to samo zrozumiałam:


ojej a juz myslałam, że ja mam moze coś z głową bo z kimkolwiek bym nnie rozmawiała to jakoś tak w tego Boga na 2 razy wierzą, a ja sama jestem bardzo głęboko wierząca... cieszę sie, że jesteście Wy... że jesteście tacy jacy jesteście...

Posted

Jeszcze tylko małe wyjaśnienie:
Zrozumiałam, co nie znaczy, że wcześniej nie wykrzykiwałam BOGU swojego żalu i pretensji!!!
TO TEŻ ETAP ŻAŁOBY, KIEDY WSZYSTKICH OBWINIAMY , A SZCZEGÓLNIE BOGA JAKO TEGO, OD KTÓREGO WSZYSTKO ZALEŻY!!!

Posted

Ja również jestem wierząca i uważam, że wszystko - nawet największa tragedia - ma swój ukryty sens. Ale wiem, że w pierwszych chwilach/dniach po odejściu kogoś ukochanego, trudno w to wierzyć. Jest tylko bunt, rozpacz i żal - do losu, czy Boga - jeśli się wierzy w Jego istnienie...

Posted

Behemot napisał(a):
Ja również jestem wierząca i uważam, że wszystko - nawet największa tragedia - ma swój ukryty sens. Ale wiem, że w pierwszych chwilach/dniach po odejściu kogoś ukochanego, trudno w to wierzyć. Jest tylko bunt, rozpacz i żal - do losu, czy Boga - jeśli się wierzy w Jego istnienie...

BÓG tka misternie gobelin naszego życia, naszego losu, naszych dobrych i złych chwil dokładnie wiedząc, jak to ma robić i widzi efekty, bo ma przed sobą cały obraz, a my.... widzimy tylko drugą stronę gobelinu.... co widać z tyłu?...... Kto widział gobelin????
Jest tam taka plątanina węzłów, zwisających włóczek, które nie pozwalają nam dojrzeć utkanego obrazu!!!!
Pozoztaje nam uwierzyć ,że po drugiej stronie jest ARCYDZIEŁO!!!

Posted

Małgosiu , Marku .............jestem..i będę tu zawsze bo Bajanek jest z Nami nadal .
Czytając te wszystkie posty płaczę ...ale kiedy oglądam zdjęcia Bajanka w galerii uśmiech sam wychodzi spoza łez ...do Bajanka trzeba się usmiechać , te jego cudowne oczka , te minki ...On taki radosny i kochany na zawsze pozostał w naszej pamięci i sercach.

Posted

Sabinko, twoje słowa odebrałam trochę jak reprymendę...Może słusznie mi się należy, nie wiem...Mam to szczęscie, że poznałyśmy się w realu i może, może wiem o tobie troszkę więcej niż niektórzy..., a ty o mnie...Wiem, że jesteś drobniutką osobą, taką Calineczką, ale masz ducha w sobie wielkiego i niezwykle silnego. Ty wiesz, dobrze wiesz jak bardzo cię podziwiam i jak bardzo jesteś mi bliska :loveu: Może po prostu powinnam ci uwierzyć w to co piszesz, a może powinnam starać się pojąć...W moim życiu też bywały ciężkie chwile, ale uwierz mi, że nigdy, na prawdę nigdy nie pytałam "dlaczego zdażyło się to mnie, a nie komuś innemu". Teraz też nie zadaję takiego pytania! Pytam tylko, dlaczego? Bo pomiędzy mną, a zrozumieniem sensu tego co się stało jest bardzo gruba zasłona :-(
Sabinko, Aniu, Cerber, Behemot...nie będę się wdawała w ideologiczne rozważania. Napisałam, że nie chciałam nikogo z was urazić. W chwili strasznej rozpaczy użyłam narzędzia, w które zostałam wyposażona przez Niego...w gniew.Może powinnam zawołać "wola twoja panie", może powinnam zawołać "ufam Tobie", ale wiara i ufność widać nie są tak silne we mnie...Kiedy jednak biegłam szukać Marka z Bajankiem wołałam "Boże błagam cię" :-(, kiedy klęczałam przy konającym Bajanku z rozpłatanym bokiem, z wnętrznościami na wierzchu, błagałam go żeby uczynił CUD i żeby mi go nie zabierał :-( A Marek, który widział, że nasz mały nie ma szans, błagał go żeby zabrał go jak najszybciej, żeby nie cierpiał :-( Tak, w tamtej chwili kiedy Bajanek od nas odszedł może byłam bliżej Boga niż kiedykolwiek :-( Oboje byliśmy :-( Jeśli Bóg miał plan co do Bajanka to przechytrzył nas strasznie bo robiliśmy zawsze co w naszej mocy aby go ochronić, aż do przesady. Bajanek zawsze chodził na smyczy bo bałam się samochodów, a zginął przez samochód, prowadzony na smyczy :-( Nie krzyczałabym teraz tego, co krzyczałam wtedy, ale z Jego wolą pogodzić się nie mogę :-(
I jeszcze jedno...Wiem, że wokól nas dzieją się tragedie i boli mnie to bardzo. My naszej nie porównujemy do żadnej. Ani nie uważamy, że cierpimy mniej ani, że więcej niż inni. Nie chciałam tu dyskusji na temat czy Bóg jest, czy go nie ma...czy jestem wierząca? Same odpowiedzcie sobie na to pytanie...To galeria Bajanka i niech taką pozostanie :-(

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
Małgosiu , Marku .............jestem..i będę tu zawsze bo Bajanek jest z Nami nadal .
Czytając te wszystkie posty płaczę ...ale kiedy oglądam zdjęcia Bajanka w galerii uśmiech sam wychodzi spoza łez ...do Bajanka trzeba się usmiechać , te jego cudowne oczka , te minki ...On taki radosny i kochany na zawsze pozostał w naszej pamięci i sercach.



Och, Aluś, my z Bajankiem powinniśmy wracać teraz ze spaceru :-( A ja tu przed kompem, w szlafroku i całkiem, całkiem do niczego :-(
Jest dużo zdjęć Bajanka, których jeszcze nie wstawiałam bo brakowało czasu, teraz będę je wstawiać, teraz czasu mam dużo :-(

Alicjarydzewska napisał(a):

Małgosiu ...po tych wszystkich słowach jestes mi jeszcze bliższa ...


Kiedyś, dawno, kiedy toczyła się na dogo dyskusja o astach, wiesz jaka...napisałaś posta o Ozzulku, który strasznie mnie poruszył. Było w nim tyle miłości. Napisałam do ciebie, a potem zajrzałam do galerii Ozzulka i pokochałam was. I tak zostanie, jesteś mi bardzo bliska Alusiu

Posted

Gosi i Mareczku! Cały czas jestem myślami z Wami i ze łzami w oczach chociaż nie zawsze coś piszę - przynajmniej w tym przypadku miałam szczęście Go poznać... W życiu straciłam już wielu najbliższych i dotykały mnie różne tragedie. Chociaż jestem wierząca nigdy nie znalazłam odpowiedzi na pytanie Dlaczego??? Nie mnie to osądzać. Mogę już tylko przeważnie milcząco przynajmniej tutaj Was odwiedzać.
Całuję Ewa

Posted

mmbbaj napisał(a):
Sabinko, twoje słowa odebrałam trochę jak reprymendę

Gosieńko, to nie reprymenda, napisałam to, co ja musiałm pojąć i zrozumieć, w wyniku różnych wydarzeń. Nie wołaj "wola Twoja....jeśli tego nie czujesz i to ludzkie, ze nie czujesz. Tylko idź do Niego właśnie z tym płaczem i bólem. Wielu ludzi, w chwilach wielkiego nieszczęścia skarżyło i krzyczało na P. Boga (nawet święci). Moim zdaniem, jesteś bardzo wierząca, bo nie zwróciłaś się do gwiazd, do kosmosu, do tarota, tylko jak przybite nieszczęściem dziecko....do Niego.....własnie tak....do obecnego Niego.

Posted

mmbbaj napisał(a):
Och, Aluś, my z Bajankiem powinniśmy wracać teraz ze spaceru :-( A ja tu przed kompem, w szlafroku i całkiem, całkiem do niczego :-(
Jest dużo zdjęć Bajanka, których jeszcze nie wstawiałam bo brakowało czasu, teraz będę je wstawiać, teraz czasu mam dużo :-(



Kiedyś, dawno, kiedy toczyła się na dogo dyskusja o astach, wiesz jaka...napisałaś posta o Ozzulku, który strasznie mnie poruszył. Było w nim tyle miłości. Napisałam do ciebie, a potem zajrzałam do galerii Ozzulka i pokochałam was. I tak zostanie, jesteś mi bardzo bliska Alusiu



Gosiu ...czasem brak słów by napisać co by się chciało ....jestem Tu i będę ...
Dziękuję Ci Gosiu...

Posted

Jadąc dziś do pracy myślałam o Was o przemijaniu..................


Starałam się z całych sił posłać Wam coś optymistycznego, bo bardzo wierzę w więzi między bratnimi duszami............Starałam się Wam powiedzieć jak ja czuje istnienie żeby Wam było łatwiej......
Starałam sie Wam oddać trochę mojej pewności, żeby złagodzić Wasz ból.......

Każde stworzenie na Ziemi ma zadanie do wykonania a jego życie nie jest "bezsensowne" każde odejście ma jakies znaczenie teraz tylko trzeba otworzyć Oczy Duszy i Ujrzeć dlaczego to Wasza Droga i Droga Bajana razem się spotkały i co przyniosło bądź przyniesie to połaczenie................

ja Wiem już co dostałam od Bajana.........zatrzymał mnie sprawił, że pomyślałam, że przestałam pędzić i przypomniałam sobie kim jestem, co jest w życiu najistotniejsze, nadał mi odwagi, żeby z Wami podzielić się moim Wnętrzem.......To jest Jego Misja co do mojej osoby.

Wiem również, że wolelibyście aby był z Wami ale taki był Plan, Plan w którym każdy z nas ma jakąś niepowtarzalną Rolę. Plan który ma otworzyć nam oczy na nas a serca dla innych. Plan który ma nas przygotowac do dalszej wedrówki.............

Małgosiu Marku otrzyjcie łzy na sekunde i weźcie głeboki wdech zapewniam Was, że jeszcze raz poczujecie Jego bliskość.
Zapalcie świeczkę i porozmawiajcie z Nim, powiedzcie Mu na głos jak bardzo Cierpicie (pomimo tego , że On o tym wie).

Małgosiu i Marku przed samym zaśnięciem zapytajcie się siebie w spokoju i ciszy gdzieś w myślach co z tym doświadczeniam dalej zrobić i oddajcie się w sen. A w Snie bedziecie przy Nim..........bo Sen nas zbliża do tych których Kochamy. I Odpocznijcie bo na to załużyliście.

Bajan czuwa i jest bliżej niż sie może komukolwiek z nas wydawać

Moje myśli mogą się na niewiele Wam zdać za to mnie pomogło podzielenie się nimi z Wami................i to jest jedno z wykonanych zadań.

A myślą tą pozostaje z Wami na jeszcze długo..........

Posted

Małgosiu, my nie poznałyśmy się w realu , ale wydaje mi się jakbym cię znała od zawsze.Bardzo cię polubiłam...:calus:

Fajnie Maga kilka postów niżej napisała ,że Bajanek nie był jakimś zwykłym psem,bo właśnie był naszym Bajanem i pozostanie w naszych sercach na zawsze.
Małgosiu, trzymaj się ...

Posted

mmbbaj napisał(a):

Sabinko, Aniu, Cerber, Behemot...nie będę się wdawała w ideologiczne rozważania. Napisałam, że nie chciałam nikogo z was urazić. W chwili strasznej rozpaczy użyłam narzędzia, w które zostałam wyposażona przez Niego...w gniew.Może powinnam zawołać "wola twoja panie", może powinnam zawołać "ufam Tobie", ale wiara i ufność widać nie są tak silne we mnie...


Gosiu, ja absolutnie nie chciałam Cię oceniać... Chodziło mi o to, że doskonale rozumiem Twoją reakcję - tym bardziej, że Bajanek odszedł tak nagle. Być może się mylę, ale chyba łatwiej pogodzić się ze śmiercią pieska, gdy ten choruje. Wtedy jest czas, by przygotować się na rozstanie (mój pierwszy pies całe życie chorował na padaczkę, potem długo walczyliśmy z jego nowotworem). Taka tragedia, jaka dotknęła Was, jest podwójnie bolesna :-(
Niewiele mogę dla Ciebie zrobić, ale cały czas jestem z Tobą myślami......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...