Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

bea100 napisał(a):
Ech. Jestem i znikam zaraz. Niestety, rabotam do 21tej :mad:
Jutro też, a nie wiem kiedy mam najbliższe wolne, jestem wściekła :angryy: bo mi zmienniczka rzuciła pracę i taką sytuację zastałam po urlopie :-(


Oj to ci współczuję :shake: Chyba w takim razie pojedziemy po południu nad Wisłę, jeśli nie będzie padać :cool3: Szkoda tylko, że Bajan i Monia mają tak "pod górkę" żeby się spotkać ;)

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jo-jo napisał(a):
Rewelacja :lol: :lol:


Taaak, teraz to rewelacja, a wczoraj nikt mi nie pomógł jak ślepa byłam :mad: .........:evil_lol:

jo-jo napisał(a):
Dzień Dobry Sforo Bajankowa :multi:


A witamy, witamy! :lol:

Posted

Dziewczyny, przeżyłam dzisiaj horror :placz: Poszłam z Bajankiem na skwer przy Dworcu Zachodnim. Początkowo nie było żadnych psów, ale niedługo przyszedł pan z 4-miesięcznym , wesołym szczeniakiem. Bajan bardzo lubi takie maluchy, a, że tamten był chętny do zabawy, spuściliśmy oba ze smyczy. Długo, bardzo ładnie się bawiły, ganiały, a Bajan przywołany bardzo ładnie przychodził.Robiłam im zdjęcia więc później obrobię i wkleję.W pewnym momencie zobaczyłam, że idzie kobieta z dzieckiem(jakieś 5 lat) i oboje prowadzą psy na smyczach, ONkopodobne. Chciałam Bajana zapiąć, ale facet od szczeniaka uspokoił mnie, że to suki i, że Bajanowi nic nie grozi. Zrezygnowałam więc, mimo, że wiedziałam, że Bajan poleci..., ciągle mnie krytykują, że jestem nadopiekuńcza, pomyślałam, że najwyżej go odgonią :roll: I Bajan i szczeniak (sunieczka) ładnie się położyły na widok psów, a potem zaczęły do nich zakolem podbiegać...I wtedy się zaczęło:angryy: Na podbiegającego Bajana naszczekały, odganiając go, ale jeszcze były na smyczy. Bajan chciał zawrócić do mnie, ale jedna z suk nagle nie była już na smyczy i zagoniła go pod płot. Bajan zachował się pokojowo, zatrzymał i dał obwąchać. I może na tym by się skończyło gdyby nagle druga suka nie była puszczona! Rzuciła się w kierunku Bajana i wtedy we dwie urządziły na niego polowanie:angryy: :angryy: Debilna właścicielka zapewniała, że one tylko chcą się poganiać :angryy: Zapewniam was, że suki miały całkiem nie zabawowe zamiary! Bajan uciekał, a przerażony szczeniak zaczął szczekać i tym zwrócił na siebie uwagę! Obie suki rzuciły się do niego i nie odpuszczały mimo, że mała poddała się z miejsca i płakała przeraźliwie :-( To wszystko działo się tak szybko i na tak dużej przestrzeni, że ja i właściciel szczeniaka nie zdążaliśmy z jakąś konkretną interwencją! Zaczęłam przywoływać, zostawionego na moment Bajana i już chciał do mnie podbiec gdy odcięła mu drogę suka, która zauważyła, że Bajan biegnie:angryy: Normalnie ścigała go!:placz: Bajan uciekał i niestety oddalał ode mnie! Zobaczyłam, że biegnie w tym kierunku z którego przychodzimy jak idziemy na skwer, a więc do ulicy! Suka zawróciła, a ja biegłam za Bajankiem ile sił w nogach! Niestety, Bajan totalnie przerażony, nie miał zamiaru się zatrzymać! Zniknął mi z oczu jak przebiegł skrzyżowanie! Na światłach.Dziewczyny, umierałam ze strachu, to ruchliwe ulice, godziny szczytu, a Bajan był w szoku! Nie miałam pojęcia czy biegnie z zamysłem czy bezmyślnie ucieka :shake: Co wam będę mówić, ja biegłam, ale momentami nie dawałam rady, drewniane usta, gardło, nogi! Miałam wrażenie, że nie posuwam się do przodu, a już nie miałam oddechu, a serce waliło mi jak młot! Po drodze ludzie mi wołali, że pies pobiegł dalej, a przy bloku dziewczyna, że pobiegł do klatki! Ochroniarz już na mnie wyglądał, a sąsiadka wpuściła Bajanka na korytarz przed windą bo jak się dowiedziałam, Bajan dobijał się do drzwi! Był przed windą :multi: Nie wiem jak powinnam była zareagować, ale ja ze szczęścia, że jest cały i zdrowy i, że JEST, przytuliłam go i zabrałam do domu.Bajan sam przebiegł trasę od Dworca Zachodniego do Białobrzeskiej! Wiem, że nie wszystkie wiecie jak długi to odcinek, no więc to jakieś dwa przystanki autobusowe!Dwa przystanki, kiedy biegłam na nogach jak z waty, nie wiedząc czy zastanę Bajanka czy będę musiała go poszukiwać!:placz: Bajanek też przeżywał całą sytuację, przepraszał, w domu nie mógł sobie znaleźć miejsca, serce mu waliło...Dopiero jak już byliśmy wszyscy razem, bo Marek wrócił wcześniej, spokojnie zasnął.Cały czas to przeżywam, musiałam się do was wygadac!

Posted

O matko Gosiu, ja wiem jaki to odcinek z Zachodniego do Białobrzeskiej i cieszę się bardzo ze nic mu sie po drodze nie przytrafilo! Nie wyobrazam sobie co czulas jak biegl przez te skrzyzowania przy samy Zach, kolo wiaduktow :shake:

Posted

jeju :crazyeye:
Gosiu ależ Ty miewasz akcje - współczuję Ci Bardzo

całe szczęście że Bajanek pobiegł do domu... ciekawe co ze szczeniakiem... te suki pierwszy raz widziałaś?

Posted

[quote name='Teklunia']O matko Gosiu, ja wiem jaki to odcinek z Zachodniego do Białobrzeskiej i cieszę się bardzo ze nic mu sie po drodze nie przytrafilo! Nie wyobrazam sobie co czulas jak biegl przez te skrzyzowania przy samy Zach, kolo wiaduktow :shake:

Kasiu, to nie koło wiaduktów, a w przeciwną stronę, na szczęście! Ja nikomu nie życzę przeżywać tego co czułam :shake: A teraz, kiedy nerwy opadły, też jestem w fatalnej formie psychicznej, jak pomyślę...:shake:

[quote name='Gosiek']
całe szczęście że Bajanek pobiegł do domu... ciekawe co ze szczeniakiem... te suki pierwszy raz widziałaś?

Tak, całe szczęście! :modla: I całe szczęście, że dotarł cały i zdrowy!:modla: No właśnie też się martwię o szczeniaka :-( Jeszcze nie widziałam takiej akcji żeby dwa psy pastwiły się nad małym pieskiem, który w dodatku poddał się :-( Tak płakała :-( Mam nadzieję, że właściciel jakoś sobie poradził bo też biegł do niej...Ja nie miałam żadnej możliwości, chciałam pomóc Bajanowi! A było tak miło zanim przyszły...Te suki już kiedyś widziałam! To matka i córka, widziałam je jak córka była podrostkiem. Starsza straszyła inne psy, robiła dużo hałasu, ale widywałam ją na smyczy i chodziły w inne rejony :roll: Teraz też wydawało mi się, że najwyżej odgoni Bajana, albo i nie. Nie miałam pojęcia, że może być taka akcja, gdybym przewidziała wzięłabym Bajana na smycz! Ten facet od szczeniaka też nie przewidział :shake:

Asher, Waszko - dziękuję :buzi:

Posted

aga1215 napisał(a):
Dzielny Bajanek :klacz: - taki kawał drogi :crazyeye:

No! Ślicznie pamiętał drogę :loveu: , ale gdyby to było gdzie indziej...:roll:

aga1215 napisał(a):
ale żeby suki szczeniaka tak potraktowały :crazyeye:


No właśnie! I atakowały go obie na raz :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

Gosia właśnie przeczytałam całą historię!!:crazyeye:
Wymiziaj dzielnego Bajanka:p

Te wilczury...
Nie znosze tych psów. Są niepewne. Basco kiedyś został pogryziony przez dorosłego wilczura, innym razem zaatakowała go suka.

Posted

O qrcze, aż mnie zmroziło i skóra mi ścierpła. Mmbbaj :calus:
Dobrze, że Bajan wrócił do domu i był na znajomym sobie terenie.

Jest tak, że jak są dwa psy jednego własciciela (obojętna płeć ale w zasadzie suki są ,,gorsze") to one SIĘ NAKRĘCAJĄ razem i to jest już sfora (polujaca i atakująca RAZEM nawet na najmniesze hasło dla nas niewidoczne nawet). Nigdy nie wiemy co zrobi inny pies a już zwłaszcza sfora. Trzeba bardzo na to zwracać uwagę.
Zawsze zapinaj Bajana jak widzisz ,,takie" dwa psy :roll: Nawet na smyczach i proś z daleka by taki ktoś odszedł (zakładam spokojnie) zanim psy się zbliżą-przywitają-powąchają czyli nawiążą bliższy kontakt do czego ja np nie dopuszczam ( a ONom nie wierzę nawet za grosz!). Zanim nie zostanie ,,naruszona przestrzeń osobista" każdego z psów ( a każdy pies ma inną tzn jeden bliższą a inny większą) to one się rozejdą w spokoju na smyczach, każde w inny koniec parku. Jeśli ta kobieta nie miała świadomości, że nie utrzyma swoich psów (!?!) to mając Bajana na smyczy miałabyś jakąś kontrolę nad sytuacją i np nie miałabyś stressu że biegnie SAM przez ruchliwe ulice (rany...!!!! współczuję...).

Posted

:crazyeye:jesu Małgosiu ..dopiero piszę bo wczoraj to cyrki z dogo miałam serwer busy itp....
Współczuję sytuacji i stresu :shake:..........


Cudnie to wygląda:loveu:


Chodź kolega powiem ci coś na uszko;)

Posted

Gosia, współczuję :shake:
dwa psy razem, ,puszczone luźno tworzą swoje stado,ja nigdy takim nie ufam i zabieram Leona, no chyba,ze Leon też jest ze stadem swoim ;)
A ONki bywają dziwne, to fakt, Leona w wieku 3 miesięcy pogryzł ONek, chyba by go zjadł, gdyby nie właściciel, który na szczęście był blisko :shake: Leon leżał i płakał, a tamten go gryzł :angryy:

Posted



A gdzież to Bajanisko złapało kolegę? :cool3: :evil_lol:

Przeczytałam o Waszej wczorajszej przygodzie. Okropne! Całe szczęście, że Bajan to mądry piesek i pobiegł od razu do domu!
Ciekawe, co z tamtym szczeniakiem...

Posted

[quote name='HankaRupczewska']O rany, Gosia , aż mnie żołądek rozbolał ...
Aleście podżyli ! I Ty i Bajan ...

Haniu, ja i dziś jestem do niczego :shake: Do tego nie wiem w jaki sposób ta historia odbiła się na Bajanie...Już nam tak dobrze szło z przywołaniem, teraz nie wiem...

[quote name='an3czka'] Gosia właśnie przeczytałam całą historię!!:crazyeye:
Wymiziaj dzielnego Bajanka:p

Jasne, wymiziam go od "cioci" z Krakowa ;) Zresztą miziam go co chwila...

[quote name='an3czka']Te wilczury...
Nie znosze tych psów. Są niepewne. Basco kiedyś został pogryziony przez dorosłego wilczura, innym razem zaatakowała go suka.

Ja ich unikam! Ale nigdy nie wiadomo jakiej rasy pies może okazać się wrogo nastawiony do naszego. W zeszłym tygodniu pani (na tym skwerze) opowiadała mi jak jej posokowiec został ugryziony przez owczarka nizinnego. Posokowiec zrobił dokładnie to samo co Bajan, zwiał do domu! Przez dwa ruchliwe skrzyżowania! Nie myślałam wtedy o tym, że za kilka dni ja będę gnała tak za Bajankiem jak ona gnała za swoim :shake:

[quote name='bea100'] O qrcze, aż mnie zmroziło i skóra mi ścierpła. Mmbbaj :calus:
Dobrze, że Bajan wrócił do domu i był na znajomym sobie terenie.

Dzięki Bea, możesz sobie wyobrazić jak szczęśliwa byłam kiedy zastałam Bajanka przy windzie! Nie jestem w stanie opisać tego co czułam kiedy za nim biegłam, a już go nie widziałam :-(

[quote name='bea100']Jest tak, że jak są dwa psy jednego własciciela (obojętna płeć ale w zasadzie suki są ,,gorsze") to one SIĘ NAKRĘCAJĄ razem i to jest już sfora (polujaca i atakująca RAZEM nawet na najmniesze hasło dla nas niewidoczne nawet)

Poprzedniego dnia byliśmy w tym samym miejscu i też były dwie suki jednego właściciela. Ładnie się przywitały z Bajanem i razem biegały, wąchały...Jedna kundelek, a druga duży pudel. Nie było żadnych niepokojących akcji! :roll:

[quote name='bea100'] Nigdy nie wiemy co zrobi inny pies a już zwłaszcza sfora. Trzeba bardzo na to zwracać uwagę.

Zawsze staram się zwracać na to uwagę.Jak idę z Bajanem na skwer z zamiarem puszczenia go luzem to najpierw sprawdzam jakie są tam psy i szukam mu towarzystwa. Zawsze rozmawiam z właścicielem i dopiero wtedy, jeśli oczywiście widzę, że oba psy mają ochotę na wspólną zabawę, puszczam Bajanka. Ale jeśli psów jest więcej to przychodzi taki moment kiedy Bajan chce poznać i te inne pieski i potrafi odbiec daleko!Wiele osób mi mówiło, że psy najlepiej dogadują się same więc starałam się od razu nie panikować. I faktycznie czasem Bajan zaraz wracał bo go jakiś pies odgonił albo bawił się. Trudno jest wytyczyć granice na takim skwerze dla takich nóg jak Bajankowe, dla niego tam wszędzie blisko, a w dodatku przecież przyszedł pobiegać...:roll:


[quote name='bea100']Zawsze zapinaj Bajana jak widzisz ,,takie" dwa psy :roll:

Och Bea, teraz to ja nie wiem kiedy odważę się go odpiąć...

[quote name='bea100']ONom nie wierzę nawet za grosz!

Mnie się wydaje, że o każdym nieznanym psie można to powiedzieć, a wiele zależy od właścicieli i wychowania psa, a nie od rasy. Niedawno na tym nieszczęsnym skwerze Bajan świetnie się bawił z amstaffką! Oczywiście wcześniej zapoznaliśmy psy na smyczach.Przedwczoraj zapięłam go na smycz na widok zbliżającego się rotka, pani uspokoiła, że sunia jest łagodna i spokojna, dorosła suka. Puściłam Bajana, pozwolił się jej obwąchać,on sam nawet nie próbował ;) Bajan bardzo szanuje dorosłe, starsze od niego psy, pięknie cesuje i nie jest nachalny.Dlatego i w tym wczorajszym przypadku nie dostrzegałam niebezpieczeństwa i jakoś czujność mi się zluzowała...

[quote name='bea100']Jeśli ta kobieta nie miała świadomości, że nie utrzyma swoich psów (!?!)

Ja nie wiem jaką świadomość ta kobieta posiada :angryy: Jedną sukę prowadził na smyczy mały chłopczyk, co mnie też zmyliło, bo pomyślałam, że albo jest tak posłuszna albo tak niegroźna:angryy: A to polowanie na Bajana uważała za zabawę :shake:

Posted

[quote name='mmbbaj']


coś pięknego :loveu:
pięknie się Bajanek wybawił zanim doszło do tego "zdarzenia"

[quote name='an3czka']Te wilczury...
Nie znosze tych psów. Są niepewne. Basco kiedyś został pogryziony przez dorosłego wilczura, innym razem zaatakowała go suka. ja myślę że nie o wilczury tu chodzi, a o właściciela... Przez 14 lat miałam ONka i chodził "jak w zegarku" :) Był niesamowicie posłuszny, reagował na każde polecenie, był zrównoważony, no i był wielką miłością mojego życia :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...