zasadzkas Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 BeataJ napisał(a):Prosze bardzo:lol: O, nie mogę, ale Cię tu widać :evil_lol: To Beaty ręka, jakby co :p Quote
zasadzkas Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Wczorajszy super spacer, który skończył się pechowo (ponoć piątek 13, wczoraj słyszałam na ulicy i w sklepach, no i mam, że się śmiałam :razz:) Najpierw wygibasy z Miśką: Biegała, biegała, aż wybiegała. Coś z łapą, nawet podkurczała cały wieczór. Byłam dziś rano u weta: chyba naciągnięty mięsień bo niewymacał nic gorszego. Mamy ograniczyć spacery. Quote
BeataJ Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 Co tam u mojej ulubienicy slychac? Beata Quote
zasadzkas Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 U na wszystko dobrze, dzięki. Milwuszka zażywa Propalin na popuszczanie, trochę to pomaga, nie jest uciążliwe czy kłopotliwe specjalnie. Od wakacji mamy autko, pańcia robi prawko, żeby móc z dziewczyną jeździć na wycieczki za miasto. Szczury zaakceptowała i nie ruszy. Bezczelne dziewuchy to nawet po niej latają, jak mamy wspólny seans filmowy. Moja mądra i posłuszna suka :loveu: Tylko aparatu ci brak :roll: Quote
BeataJ Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 No to bardzo sie ciesze, ze jest OK. Mam nadzieje, ze sie jeszcze spotkamy. papa Quote
zasadzkas Posted July 26, 2013 Posted July 26, 2013 Uśpiliśmy Milvę. Miała postępujący niedowład zadu, zaniki mięśni. Nie chodziła po schodach, a na spacery mąż ją nosił w szelkach gappaya. Zaczęła się przewracać na prostej drodze. Na ostatnim spacerze ze mną upadła kilkakrotnie na twarz. Często nie była w stanie wstać z podłogi. Jak ugryzła dziecko bez powodu, zaczęłam myśleć, że musi ją boleć. No, albo starość we łbie miesza. Miewała też lepsze dni, że wstała, mniej upadała. I mimo tego wszystkiego, żałuję, że nie odłożyłam decyzji na potem, choćby miesiąc, dzień... Brakuje mi jej tak strasznie, potwornie, bardzo. Dałam jej tak mało na koniec, czasu, serca, przy dwójce małych dzieci... Quote
Guest Msand Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 [quote name='zasadzkas']żałuję, że nie odłożyłam decyzji na potem, choćby miesiąc, dzień... Brakuje mi jej tak strasznie, potwornie, bardzo. Dałam jej tak mało na koniec, czasu, serca, przy dwójce małych dzieci...[/QUOTE] Dałaś jej bardzo duuuużo - spokój i dom. Odkładanie decyzji w niczym by nie pomogło, ani jej ani Tobie / Wam. Psiacze tak już z nami robią, że łamią serce za życia przynajmniej kilka razy, a to jak bardzo były nam potrzebne okazuje się, kiedy odchodzą. Milva już nie cierpi .. przyjdzie czas, że będzie kojącym wspomnieniem. Quote
BeataJ Posted August 30, 2013 Author Posted August 30, 2013 (edited) O jejku.....tak bardzo mi przykro. Zawsze bedę ją pamietała, to był pierwszy doberman, którego wyciagnełam ze schroniska. Trzymaj sie dzielnie!!! Jakbys chciala dac dom kolejnej bidzie to wiesz gdzie nas szukac......pa Beata Edited August 30, 2013 by BeataJ Quote
Klementynkaa Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 czytam, czytam i się wzruszam... tyle miłości dla psicy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.