Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pati, Praleczka to 100% huculek:cool1:
Parsonk, fotek nie mam, ale mozesz zobaczyc w Wiedzminie...:cool3: Co prawda malo jej tam, ale widac ja dobrze, i nie da sie pomylic ;)

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miłośniczka koni i luzaczka zgłasza się :D
Ahh kocham konie, mojego psa przyzwyczajam od szczeniaka do koni, wiec juz jest ok ;)
Druegiego za pozno mnie naslzo, totez nadal ma pewno odchyly na ich widok :|
Ahh konie to najcudowniejsze zwierzaki na swiecie! :kocham: Psy tez oczywiscie ;)

Posted

zakla napisał(a):
Pati, Praleczka to 100% huculek:cool1:
;)


Ta Pralka, ktora grala w Cwale pod Maja Komorowska??? :o
Stara, myszata Pralka?
BTW czy huculy wystepuja w masci myszatej?

Posted

PATIszon napisał(a):
Acha, skoro gra w Wiedzminie to na pewno nie ta Pralka, o kotrej mysle.
Ta juz raczej nie zagra w zadnym filmie, o ile jeszcze zyje... :hmmmm:


Imiona końskie maja to do siebie, że często się powtarzają. Nie tak jak u psów - nawet jeśli imię to samo, to przydomek inny ( co innego u kundelków, ale tam każdy inny ).:lol:

Posted

:p :p Wojenka akurat najmniej przyjaźni się z końmi...:roll: Lubi złapać Marsyla za nóżkę,czy ogon:cool3: Ale siwa jest bardzo pobłażliwa-jak zna psa to nie ma problemu:loveu:
Skrata za to cały czas kręci się koło Marsylki i dotrzymuje jej towarzystwa:p A Maki to nie interesuje...Chyba,ze mozna czasem mnie gonic za koniem:cool1:

Posted

Stara to ona jest i owszem, i to nawet chyba bardzo ;) Chociaz nie wiem czy od Bajeczki starsza, nie wydaje mnie sie:eviltong: Ale jara jest, troszku juz leniwa. Jeszcze w zeszlym roku(czy moze dwa lata temu...?) jezdzila pod siodlem, i to wcale nie wolno :) Mowimy o tej samej Pralce, moze to poprostu mieszanka? ;) Mi Jacek mowil, ze to huculek, i to nie raz :) Ale moze nie... No nie wiem, jak bedzie pogoda lepsza niz dzis, to za tydzien jade do stajni, to sie od razu upewnie:p

Posted

OGłASZAM WSZEM I WOBEC, żE PRALKA NIE JEST HUCUłEM!!! Przyznaje się i bez bicia proszę:lol: Co prawda nie wiem czym jest, ale nie hucułem:eviltong:
Pati, zwracam honor :)

Posted

zakla napisał(a):
OGłASZAM WSZEM I WOBEC, żE PRALKA NIE JEST HUCUłEM!!! Przyznaje się i bez bicia proszę:lol: Co prawda nie wiem czym jest, ale nie hucułem:eviltong:
Pati, zwracam honor :)

jeżeli nie chucułem to.......... szetlandem ? :lol:

Posted

Hucułem przez - H :)
Co sie tak tych hucułów uczepiliście to wspaniałe, mądre i wytrzymałe konie, jedna z niewielu ras naszych rodzimych do których dostajemy dotatcie !!!
Naprawdę mieć hucuła to zaszczyt a nie powód do kłutni czy obrażania :multi:

Posted

Hmm, ale tu ani sie nikt ni kloci, ani nikt nie ma, ani sie nie obraza ;) My po prostu dochodzimy do tego, czy Pralka huculem jest czy nie jest. Wychodzi na to, ze nie ejst, wiec ja juz nie wiem czym ona jest ;) Ale jest mniejsza od konika, wieksza od kucyka islandzkiego, myszata i puchata ;)

Posted

zakla napisał(a):
Hmm, ale tu ani sie nikt ni kloci, ani nikt nie ma, ani sie nie obraza ;) My po prostu dochodzimy do tego, czy Pralka huculem jest czy nie jest. Wychodzi na to, ze nie ejst, wiec ja juz nie wiem czym ona jest ;) Ale jest mniejsza od konika, wieksza od kucyka islandzkiego, myszata i puchata ;)



Lomatko i corko! To ona jeszcze zyje???

Czyli jest szansa, ze ma spora dolewke krwi konika polskiego, one sa dlugowieczne.
Swoja droga ciekawe ile babcia ma lat.... :roll:
Jak bedziesz w stajni to koniecznie pozdrow Jacka od Patrycki :)

Posted

*luthien* napisał(a):
jestem dys(lektyczą) :lol:


Najwazniejsze, ze jestes z siebie zadowolona... :roll:

Czy dysleksja obejmuje rowniez problemy z czytaniem?
Jesli nie to zapraszam do poczytania regulaminu, zwlaszcza punktu traktujacego o podpisach...

Posted

Jak bede to pozdrowie, chociaz bede dopiero w ferie, jesli bedzie sie dalo jezdzic:shake:
No i wypytam dokladnie o Pralke :)
25 lat nie ma, bo Bajka jest najstarsza i tyle wlasnie ma ;)

Posted

No ładnie, dopiero teraz znalazłam ten topic, a tu się beze mnie o konikach polskich rozprawia :P

Drakolot regularnie chodzi ze mną w tereny (albo na przejażdżki wozem), ale niestety zawsze ktoś ma ją na smyczy-niektóre zapachy lasu są miliard razy ciekawsze niż wszystko inne, więc ganianie luzem mogłoby się źle skończyć. Zwłaszcza że u nas w lesie zdarzały się przypadki że myśliwy ustrzelił jakiegoś psa... :roll:

W ogóle jeszcze niedawno bała się koni-a najlepszym sposobem 'obrony' było rzucanie się z zębiskami w okolice końskich chrap lub do nóg :shake: Z kolei Noris też na psy reagował niezbyt przyjaźnie, bo każdego próbował przyhaczyć zębiskami w karczycho albo za tyłek :evil_lol: Teraz jest już spokój, dzieci wyluzowały-zwłaszcza odkąd Nor mieszka już "u nas na wsi" i spędzamy razem więcej czasu. Obecnie potrafią się już podzielić jedną działką-Draka używa jej do biegania, a Noris do koszenia :cool3:

Ostatnio mój bystry terier wykonał numer stulecia. Wpadła do nas z wizytą mała, wredna suka sąsiadów i zanim ktokolwiek zdążył ją wyprosić (ja akurat trzymałam Norisa na "smyczy", kolega niósł mi sprzęt) mała małpa rzuciła się na Drakę. A ta niewiele myśląc schowała się Norisowi ...między tylnymi nogami :cool1: Bidulek był w takim szoku, że nawet nie zareagował-tylko wybałuszył oczy :lol:

Posted

Moją parówę też próbowałam przyzwyczajać. Miałam szczęście, bo kobyła jakoś z definicji lubiła psy. Ale nie ma mowy, żeby bulterier biegał swobodnie po lesie:diabloti:
A co do długowieczności, mieliśmy kiedyś konia, z bardzo dużą domieszką krwi arabskiej. Nie miał papierów, z nami był od początku czyli jakieś lat dwadzieścia w chwili kiedy padł. Kupowany był jako 14 latek... Nie wiem na ile prawdopodobne, żeby przeżył 34 lata. Wyglądał na jeszcze więcej a trzymał się w kondycji roczniaka. I zdechł nam biedak w pierwszym dniu XXI wieku...

Posted

Moja Moba miała za sobą doświadczenia "pasterskie" więc jak ją pierwszy raz zabrałam w teren, bidulka próbowała nas "zagonić", do domu. Ale szybciutko złapała o co chodzi, i nad wyraz rozsmakowała się we wspólnych terenach.
Piszecie o tym jak Wasze psi odróżniają od innych Wasze konie, tymczasem moja kobyła Kaszanka odróżniała "swoje" psy od "cudzych". Swoje mogły się szwendać pomiędzy jej nogami, ale jak przyuważyła obcego piesa (który jeszcze na swoje nieszczęście domyslił się, żeby ją obszczekać, albo pogonić) spuszczała łeb do samej ziemi i dawaj, najpierw powolutku a potem galopem, huzia na niego, z zębami i kopytami od razu :diabloti: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...