Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Draczyn, odpisuję Ci (nie ukrywam, że z niechęcią :roll: ) na priw. To jest temat o sterylizacji, nie widzę więc powodów, dla których miałby po raz kolejny zamienić się w jakąś absurdalną dyskusję dotyczącą Bog wie czego :roll:

  • 2 weeks later...
  • Replies 143
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mimo pewnych kontrowersji, które tu zaistniały, uważam, że to bardzo cenny temat i doskonale przeprowadzony - starły sie argumenty za i przeciw sterylizacji, a wszystkie podane profesjonalnie i na konkretnych przykładach. Myslę, że o to własnie chodzi. Szczegolnie do serca przypadły mi wypowiedzi Hebe.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

Posted

Temat ten poruszyłam, właśnie dlatego, że wywołuje on takie kontrowersje, a ja stanęłam przed problemem: sterylizować, czy nie. Na Forum są osoby profesjonalnie zajmujące sie hodowlą, jak również tacy jak ja, liczący na pomoc bardziej doświadczonych. I dziękuję za odzew.
Decyzję podjęłam,chociaz nie ukrywam, że nadal mam obawy.
A wypowiedzi Hebe są zawsze pełne ciepła. I bardzo mi pomogła na początku mojej buldożej przygody. :buzi: Dzięki Hebe.

  • 2 weeks later...
Posted

Gdy odbieralam Klare pani od ktorej ja kupilismy od razu poruszyla temat sterylizacji. Powiedziala ze jezeli nie planuje Klarci rozmnazac w przyszlosci to najlepiej bedzie jesli ja wysterylizujemy. Na razie nie jestem zmuszona podejmowac takiej decyzji ale w tym temacie znajduja sie takie informacje ktore na pewno pozwola podjac jakies stanowisko w tej sprawie. Przy okazji popytac mozna jeszcze innych osob. Takich ktorzy sterylizowali i takich ktorzy nie zdecydowali sie na ten zabieg.

  • 1 month later...
Posted

No i jesteśmy po zabiegu sterylizacji.:multi: Odbył sie wczoraj wieczorem bez żadnych komplikacji, przy zastosowaniu narkozy wziewnej. Noc minęła spokojnie, Cocunia dużo śpi. Rano wynieśliśmy ją na dwór, zrobiła siusiu i do domu pod kołderkę. Teraz tez chrapie.

Posted

Ja jak na razie nie mogę zdecydować się na sterylizacje tylko jednej suki -gryfonki , ale ona jest chora . Nie wiem jak zareaguje na ból , który będzie dodatkowym stresem.
[poza tym weci wiedzą , ze mam na jej punkcie wyjątkowego fijoła i boją się, ze jak nie daj Bóg coś nie wyjdzie to zyskają wroga , także nie wyrywają się by sterylkę robić.

Posted

Czy powinnam podawać Cocuni jakieś środki przeciwbólowe ? Doktor powiedział, że nie ma potrzeby, ale mam pewne wątpliwości. Przecież jeżeli ją boli to dlaczego nie podać. Po co ma cierpieć?:placz:

Posted

cocobull napisał(a):
Czy powinnam podawać Cocuni jakieś środki przeciwbólowe ? Doktor powiedział, że nie ma potrzeby, ale mam pewne wątpliwości. Przecież jeżeli ją boli to dlaczego nie podać. Po co ma cierpieć?:placz:


Generalnie dlatego żeby sobie nie zrobiła sama krzywdy,człowiek wie,że musi po operacji uważac,nawet jak jest na środkach przeciwbólowych,piesek nie.
Gdyby jednak faktycznie działo się cos złego,bardzo by cierpiała to mozesz jej dać pol pyralginu w czopku.Ale myslę,że nie będzie takiej potrzeby.
Cieszę się,że już macie to za sobą.Całuski dla COCUNI :multi::multi:

Posted

Natychmiast leć do weterynarza po środki przeciwbólowe! To jakieś chore podejscie wetów, że psom nie trzeba uśmierzac bólu :roll: Jak najbardziej trzeba, psy odczuwają ból tak samo jak ludzie, nie wyobrażam sobie, żebym po operacji miała nie dostać nic przeciwbólowego, to straszne cierpienia!!!
Na dodatek ból powoduje, że rekonwalescencja trwa dużej, rana gorzej się goi!
Nie daj sobie wciskac kitu, że jak suki nie będzie bolało, to bedzie się mniej ruszać i nie uszkodzi sobie szwów! To nie ból ma suki pilnowac, tylko właściciel...
I absolutnie nie podawaj suczce nic na własną rękę! Większość ludzkich środków przeciwbólowych (apap, ibuprom, paracetamol, itp) jest dla psów bardzo toksyczna i podanie ich może się dla psa skonczyć tragicznie.

A tak w ogóle to trzymam kciuki :kciuki: Na pewno będzie dobrze ;)

Posted

asher napisał(a):
Nie daj sobie wciskac kitu, że jak suki nie będzie bolało, to bedzie się mniej ruszać i nie uszkodzi sobie szwów! To nie ból ma suki pilnowac, tylko właściciel...


Podziwiam jak potrafisz upilnować psa w 100% i zapobiec każdemu ruchowi który móglby mu zaszkodzić !!
Nie jestem sadystką tylko chodzi mi o dobro psa.I nie porównuj psa do człowieka po operacji bo nie widziałam kobiety która by godzine po cesarce chodziła jak gdyby nigdy nic po mieszkaniu i opiekowała się szczenietami tak jak robi to suka !

Posted

[quote name='Hebulka']Podziwiam jak potrafisz upilnować psa w 100% i zapobiec każdemu ruchowi który móglby mu zaszkodzić !!
A cóż to niby za problem? :-o
Moja suka miała w ostatnim czasie TRZY operacje. Upilnowanie jej nie sprawiło mi NAJMNIEJSZEGO problemu.
Przecież nie trzeba zapobiegać każdemu ruchowi, a tylko gwałtownym ruchom, tak, żeby szwy nie pusciły.
Na czas ekonwalescencji Sabina miala zakładany kołnierz (kiedy szwy były na dole brzucha) albo i kołnierz i kubraczek - kiedy szew szedł jej przez cały brzuch (ponad metr długości!). Ze szwami nie stało się nic złego, mimo, że już w parę dni po operacji zaczynała rozpierać ją energia (raz mi nawet wskoczyła do studni, zawisła brzuchem na cembrowinie :shock: Szew o dziwo na tym nie ucierpiał)

[quote name='Hebulka']Nie jestem sadystką tylko chodzi mi o dobro psa.Niestety narażanie zwierzęcia na zupełnie niepotrzebny ból raczej niewiele ma wspólnego z dbaniem o jego dobro...

[quote name='Hebulka']I nie porównuj psa do człowieka po operacji bo nie widziałam kobiety która by godzine po cesarce chodziła jak gdyby nigdy nic po mieszkaniu i opiekowała się szczenietami tak jak robi to suka !
A słyszałaś o czyms takim, jak atawizm? (wiem, trudne słowo ;) )
To, że zwierzęta nie okazują bólu nie świadczy o tym, że go nie odczuwają Hebulko...

Posted

[quote name='elżbietarusos']Suki są bardziej odporne na ból , ale odczuwają podobnie.
Apap kazał dawać mi wet, gdybym zauważyła , że pies cierpi.
Elżbieto, o ile sie nie mylę (a mogę oczywiście ;) ) Apap zawiera paracetamol? Paracetamol nalezy do grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Ludzkie odmiany tych leków mogą być dla zwierząt naprawde niebezpieczne, ponieważ zwierzaki metabolizują je inaczej niż ludzie. Owszem, można podaać je psom, ale z tego co wiem dawka musi być dobrana idealnie, a na własną rękę się tego nie zrobi (dawki dla zwierząt przelicza się inaczej, niż dla ludzi, właśnie ze wzgledu na to, że zwierzeta inaczej te leki metabolizują). Poza tym zawsze istnieje ryzyko powikłań...
Są neisteroidowe leki przeciwzapalne przeznaczone właśnie dla zwierząt. Nie wiem, czy różnią się substancją czynną, czy tylko dawki są lepiej przystosowane... Moja Sabina dostawała po operacjach Movalis.

Ponoć jedynym ludzkim lekiem przeciwbólowym, który można zwierzęciu w miarę bezpiecznie podac jest Pyralgina w czopkach.

Hebulko, jeszcze jedno, po pierwszej operacji nie podałam Sabinie drugiej dawki leku przeciwbólowego. Operacja była w czwartek wieczorem, po wybudzeniu dostala zastrzyk przeciwbólowy, druga dawkę leku podałam jej w nocy, trzecią miałam dac rano. Nie dałam, bo wydawało mi sie, że nie trzeba, Sabina nie okazywała bólu. Po południu pojechałam z nią na kontrole do weterynarza. Dostałam od niego straszny opierdziel - za to, że nie podałam suce leku...
Popytałam potem ludzi, poczytałam - i już nigdy więcej nie popełnię takiego błędu!

Posted

[quote name='asher']A cóż to niby za problem? :-o
Moja suka miała w ostatnim czasie TRZY operacje. Upilnowanie jej nie sprawiło mi NAJMNIEJSZEGO problemu.

To tylko pogratulować !

[quote name='asher'](raz mi nawet wskoczyła do studni, zawisła brzuchem na cembrowinie :shock: Szew o dziwo na tym nie ucierpiał)

acha...:roll: :roll:

[quote name='asher']Niestety narażanie zwierzęcia na zupełnie niepotrzebny ból raczej niewiele ma wspólnego z dbaniem o jego dobro...

Więc zakończmy tę dyskusje na tym,że jestem nie dbającą o dobra psa zołzą której sprawia przyjemność patrzenie na jego cierpienie a Ty pelna milosierdzia wlascicielką.Tak Ci lepiej ??
Nie wiem czy doczytałas dokładnie ze pisałam Cocobull,że gdyby sunia faktycznie cierpiała to zeby podałą jej pyralgin..


[quote name='asher']A słyszałaś o czyms takim, jak atawizm? (wiem, trudne słowo ;) )
To, że zwierzęta nie okazują bólu nie świadczy o tym, że go nie odczuwają Hebulko...

Kurcze,dzięki wielkie za wyjaśnienie, bo nie miałam pojecia co to znaczy..:cool3: :shake::diabloti:

Tak się głupio składa,ze mnie akurat nie musisz uświadamiac w tym,że zwierzęta odczuwają też ból bo wiem to lepiej niż bym chciała,bzdurnym stwierdzeniem jest też ze go nie okazują.

Posted

[quote name='asher']A cóż to niby za problem? :-o
Moja suka miała w ostatnim czasie TRZY operacje. Upilnowanie jej nie sprawiło mi NAJMNIEJSZEGO problemu.
Przecież nie trzeba zapobiegać każdemu ruchowi, a tylko gwałtownym ruchom, tak, żeby szwy nie pusciły.
Na czas ekonwalescencji Sabina miala zakładany kołnierz (kiedy szwy były na dole brzucha) albo i kołnierz i kubraczek - kiedy szew szedł jej przez cały brzuch (ponad metr długości!). Ze szwami nie stało się nic złego, mimo, że już w parę dni po operacji zaczynała rozpierać ją energia (raz mi nawet wskoczyła do studni, zawisła brzuchem na cembrowinie :shock: Szew o dziwo na tym nie ucierpiał) Przeczytałam dokładnie twój post i cos mi się nie zgadza. Piszesz, ze pilnowanie nie sprawiło ci "najmniejszego problemu", a poniżej ze "nawet wskoczyła ci do studni "itd. Bardzo prosze nie atakuj tak Hebulki, bo gdybyśmy mieli na swiecie takich ludzi to psy miały by sie doskonale a i schroniska byłyby puste.

Posted

Lapiovra bardzo Ci dziękuje .
Ale cóż poradzić,człowiek chce komuś poradzić ze szczerego serca,tak jakby sam zrobił ze swoim psem a jest atakowany niewiadomo czemu i to w mało grzeczny sposób - poczułam się jak idiotka która nie zna znaczenia słów:-o
Mnie też zdziwiło "bezproblemowe upilnowanie" a tu za chwile "skok" :crazyeye: :crazyeye:

Posted

[quote name='Hebulka']Lapiovra bardzo Ci dziękuje .
Ale cóż poradzić,człowiek chce komuś poradzić ze szczerego serca,tak jakby sam zrobił ze swoim psem a jest atakowany niewiadomo czemu i to w mało grzeczny sposób - poczułam się jak idiotka która nie zna znaczenia słów:-o
Mnie też zdziwiło "bezproblemowe upilnowanie" a tu za chwile "skok" :crazyeye: :crazyeye: Piesek to żywe stworzonko i jak sie lepiej czuje to niestety moga sie zdarzyć różne rzeczy, ale nie wyobrażam sobie nie zakrytej studni ani przy dzieciach, ani przy psach.Nie chcę rozwijać dalej tego wątku, bo rozogniać rozmowy nie ma sensu.

Posted

Sabina "wskoczyła" do studni po pierwszej operacji. Już pod sam koniec rekonwalescencji, czyli wtedy, kiedy zwyczajowo nie podaje się już żadnych środków przeciwbólowych, natomiast psa roznosi energia ;) Na dodatek okoliczności były wtedy dośc specyficzne - uwagę miałam podzieloną na trzy psy (moje dwa, w tym Sabinę i jednego bezdomnego dzikuska, którego od dłuższego czasu próbowałam złapać. W końcu się udało, choć dużo później ;) ).

Ale przez dwa - trzy dni po zabiegu Sabina, mimo, że dostawała środki przeciwbólowe i tak się oszczedzała. Mimo, że na pewno nie odczuwała dużego bólu, miała apetyt, itd... (możecie o naszych perypetiach poczytać na weterynarii w wątku "Guz sutka u 14 letniej suki" ;) )

I własnie ten początkowy okres miałam głównie na myśli pisząc, że upilnowanie psa nie jest nijakim problemem... Choć nauczona doświadczeniem ani po drugiej, ani po trzeciej operacji równiez w późniejszym okresie rekonwalescencji nie dałam już Sabinie szansy na wykręcenie jakiegoś numeru i to też nie był jakiś ogromny problem ;)

Natomiast ja naprawdę kompletnie nie rozumiem, jak można zakładac, że suka przez kilka pierwszych dni po zabiegu polegającym na rozcięciu powłok brzusznych i wycięciu tego i owego ze środka może nie cierpieć... :shake: To, że nie okazuje bólu - naprawdę o niczym nie świadczy, ukrywanie cierpienia, to u drapieżników własnie atawizm.

Nowoczesna medycyna (weterynaryjna również) na szczęscie wie już wiele o bólu i o jego negatywnym wpływie na procez zdrowienia.

Posted

Natomiast ja naprawdę kompletnie nie rozumiem, jak można zakładac, że suka przez kilka pierwszych dni po zabiegu polegającym na rozcięciu powłok brzusznych i wycięciu tego i owego ze środka może nie cierpieć... :shake: To, że nie okazuje bólu - naprawdę o niczym nie świadczy, ukrywanie cierpienia, to u drapieżników własnie atawizm.

Nowoczesna medycyna (weterynaryjna również) na szczęscie wie już wiele o bólu i o jego negatywnym wpływie na procez zdrowienia.[/quote] Zaręczam ci że NIKT nie kwestionuje tego fragmentu twojej wypowiedzi. Dobrze sie stało, ze wyjasniłaś jakie leki lepiej podać a jakich nie. I to tyle.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...