Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 143
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

cocobull napisał(a):
Tak. Wysterylizujemy.
To świetnie, że nareszcie się zdecydowałaś, bo najgorsza jest rozterka. To nie Ty wywołałaś kłótnię. Asher na którymś topiku napisała, że b. lubi się kłócić, nawet prosiła gdzieś tam moda, aby nie zamykał drażliego tematu, inne osoby lubiące draki też się pokazały, więc to napewno nie twoja wina. Pozdrawiam

Posted

_beatka_ napisał(a):
skoro nie chcecie jej kryc to wydaje mi się , że bedzie jej lepiej po tym zabiegu :D trzymam kciuki, zeby nie bylo takich powikłan jak u Mati Anutki
To nie powikłania beatko, to normalna reakcja, po zakłoceniu gospodarki hormonalnej w organizmie

Posted

Draczyn napisał(a):
_beatka_ napisał(a):
skoro nie chcecie jej kryc to wydaje mi się , że bedzie jej lepiej po tym zabiegu :D trzymam kciuki, zeby nie bylo takich powikłan jak u Mati Anutki
To nie powikłania beatko, to normalna reakcja, po zakłoceniu gospodarki hormonalnej w organizmie


Czy normalne - z tym bym polemizowała. Zaobserwowane reakcje zdarzają się sporadycznie. Wystarczy przejrzeć samą dogomanię, a temat sterylizacji staram się bacznie śledzić. Można policzyć, ile dogomaniackich suczek wysterylizowano i u ilu z nich wystąpiły podobne objawy. Zakładam, że będą to ułamki procent, więc moim zdaniem trudno to zjawisko nazwać "normalnym".

Posted

Mokka napisał(a):
Draczyn napisał(a):
_beatka_ napisał(a):
skoro nie chcecie jej kryc to wydaje mi się , że bedzie jej lepiej po tym zabiegu :D trzymam kciuki, zeby nie bylo takich powikłan jak u Mati Anutki
To nie powikłania beatko, to normalna reakcja, po zakłoceniu gospodarki hormonalnej w organizmie


Czy normalne - z tym bym polemizowała. Zaobserwowane reakcje zdarzają się sporadycznie. Wystarczy przejrzeć samą dogomanię, a temat sterylizacji staram się bacznie śledzić. Można policzyć, ile dogomaniackich suczek wysterylizowano i u ilu z nich wystąpiły podobne objawy. Zakładam, że będą to ułamki procent, więc moim zdaniem trudno to zjawisko nazwać "normalnym".
Jak już pisałam ja opieram się na doświadczeniach z własnej chodowli. Objawy u mojej wysterelizowanej suczki były identyczne i tak mi powiedział lekarz weterynarii, do którego mam pełne zaufanie. I to wszystko

Posted

A co do obowiązkowego :wink: tycia, to ktoś kiedyś powiedział, że tyje się od jedzenia, a nie od sterylki. I coś w tym jest. Aby daleko nie szukać, służę przykładami z dogomanii.
Suka 5 lat po sterylce

Posted

[quote name='Mokka']A co do obowiązkowego :wink: tycia, to ktoś kiedyś powiedział, że tyje się od jedzenia, a nie od sterylki. I coś w tym jest. Aby daleko nie szukać, służę przykładami z dogomanii.
Suka 5 lat po sterylce

Od każdej reguły są wyjątki.

Posted

Łomatko, Draczyn. A ile mam Ci przedstawić "wyjątków", aby przestały być wyjątkami?
Ja swoje opinie czerpię głównie z obserwacji. Co przeczytam, to przeczytam, jeśli jest sensownie uzasadnione, to przyjmuje na wiarę. Tak się jednak również składa, że nie jestem już podlotkiem, parę lat na tym świecie żyję i suczek wysterylizowanych zdażyłam poznać wiele. Jeśli będę dysponowała nadmiarem wolnego czasu, spróbuję zrobić imienną listę, ale tak na gorąco śmiem twierdzić, że uzbierałoby się ich kilkadziesiąt. Myślę, że taka wesołą gromadkę możnaby nazwać "grupą reprezentatywną", chyba, że akurat udało mi się poznać same wyjątki, które nie cierpiały z powodu zaburzeń gospodarki hormonalnej ani nie roztyły się z tego powodu gwałtownie.

Posted

Mokka napisał(a):
Łomatko, Draczyn. A ile mam Ci przedstawić "wyjątków", aby przestały być wyjątkami?
Ja swoje opinie czerpię głównie z obserwacji. Co przeczytam, to przeczytam, jeśli jest sensownie uzasadnione, to przyjmuje na wiarę. Tak się jednak również składa, że nie jestem już podlotkiem, parę lat na tym świecie żyję i suczek wysterylizowanych zdażyłam poznać wiele. Jeśli będę dysponowała nadmiarem wolnego czasu, spróbuję zrobić imienną listę, ale tak na gorąco śmiem twierdzić, że uzbierałoby się ich kilkadziesiąt. Myślę, że taka wesołą gromadkę możnaby nazwać "grupą reprezentatywną", chyba, że akurat udało mi się poznać same wyjątki, które nie cierpiały z powodu zaburzeń gospodarki hormonalnej ani nie roztyły się z tego powodu gwałtownie.
A czemu na siłę chcesz mi wcisnąć swoje poglądy. Ja nikomu nie każe nie sterelizować, czy też sterelizować. Ja poprostu wyrażam swoje zdanie na ten temat. Buldożki są specyficzną rasą, to delikatne psy. Ja sterelizuję w ostateczności i pozwól, że tak będę robić, bo takie są moje poglądy.Ja szanuję Twoje poglądy, a Ty uszanuj moje. Więc pozwól mi, że ja pozostanę przy swoim, a Ty przy swoim. Po co tyle pisaniny, to nic nie zmieni. Z mojej strony dyskusję uważam za zamkniętą. Pozdrawiam Cię serdecznie

Posted

A skąd Ci przyszło do głowy, że chcę Ci cokolwiek wcisnąć, albo, że komus cokolwiek każę? :o
Wydawało mi się, że każdy może zabrać głos w topiku, zwłaszcza jeśli ma/miał z tematem do czynienia.
A czy pisanina nic nie zmieni? No cóż, nie jesteś jedynym użytkownikiem dogo i myślę, że są tu jeszcze tacy, które chętnie poczytają o doświadczeniach i obserwacjach osób, które nie są wrogami sterylek.
Ja Ciebie również serdecznie pozdrawiam. :D

Posted

Mokka napisał(a):
Łomatko, Draczyn. A ile mam Ci przedstawić "wyjątków", aby przestały być wyjątkami?
Ja swoje opinie czerpię głównie z obserwacji. Co przeczytam, to przeczytam, jeśli jest sensownie uzasadnione, to przyjmuje na wiarę. Tak się jednak również składa, że nie jestem już podlotkiem, parę lat na tym świecie żyję i suczek wysterylizowanych zdażyłam poznać wiele. Jeśli będę dysponowała nadmiarem wolnego czasu, spróbuję zrobić imienną listę, ale tak na gorąco śmiem twierdzić, że uzbierałoby się ich kilkadziesiąt. Myślę, że taka wesołą gromadkę możnaby nazwać "grupą reprezentatywną", chyba, że akurat udało mi się poznać same wyjątki, które nie cierpiały z powodu zaburzeń gospodarki hormonalnej ani nie roztyły się z tego powodu gwałtownie.
Wydawało mi się, że zwracasz się właśnie do mnie i dlatego Ci odpowiadałam, jeśli jednak, tak jak piszesz, nie było to do mnie, to ja się wycofuję

Posted

Draczyn, strasznie drażliwa jesteś :wink: A co do tego, że kiedyś tam gdzieś tam napisałam, że lubię sie kłócić... Wiesz, żartowac tez lubię :lol: Ale napiszę wprost, bo chyba tylko tak mogę uciąć niedomówienia - ŻARTOWAŁAM. Nienawidzę się kłócić. Ale nie przeczę, że mam uciechę z obserowania kłótni innych. A im bardziej są absurdalne, tym większą mam radochę :wink:

cocobull, z całych sił trzymam kciuki za suńkę :kciuki:

Posted

Moja Hebe ma ponad 3,5 roku,miała raz szczenieta i więcej mieć nie będzie.Jest pod stałą opieka połoznika,kótry m.in przeprowadzał u niej cesarkę.Za jego namową i kierując sie własnymi poglądami nie sterylizujemy jej.
Nigdy nie miała ciąży urojonej.Zawsze ją bacznie obserwujemy po cieczce,zapewniamy większą dawke ruchu,mniej jedzenia.Raz nawet robilismy USG zeby sie upewnic czy wszystko jest wporządku.
Patrzę ze zdziwieniem jak niektórzy lekko i przyjemnie wypowiadają sie o operacji i to dość powaznej jaką jest sterylizacja :o
Nie wyobrazam sobie zebym mogła zaprowadzic zdrowego psa na stół operacyjny i ryzykowac jej życiem !
Szanuje dezycje osob które przeprowadzaja takie zabiegi u swoich suczek,kazdy ma przeciez prawo decydowac o swoim piesku i zycze im aby wszystko dobrze poszlo i nie mialy komplikacji.
Jednak za duzo znam przypadkow suczek które tak diametralnie sie zmienily po tym zabiegu ze nawet mysl o nim napawa mnie zgrozą.Wskitek zaburzen hormonalnych sunki z radosnych pieskow staly sie leniwymi,pozbawionymi checi do zycia psimi staruszkami.Podawanie hormonow tez przeciez nie jest rozwiazaniem bo obciazaja takie narzady jak watroba czy nerki.A tycie niestety nie jest zwiazane tylko z przekarmianiem ale przede wszystkim ze zmianami hormonalnymi.Podobnie jak popuszczanie moczu które niekiedy zostaje juz na stałe.zss cieczki - bo moja Hebe w zaden sposb nie wykazuje oznak meczenia sie.

Posted

[quote name='Hebulka']Moja Hebe ma ponad 3,5 roku,miała raz szczenieta i więcej mieć nie będzie.Jest pod stałą opieka połoznika,kótry m.in przeprowadzał u niej cesarkę.Za jego namową i kierując sie własnymi poglądami nie sterylizujemy jej.
Nigdy nie miała ciąży urojonej.Zawsze ją bacznie obserwujemy po cieczce,zapewniamy większą dawke ruchu,mniej jedzenia.Raz nawet robilismy USG zeby sie upewnic czy wszystko jest wporządku.
Patrzę ze zdziwieniem jak niektórzy lekko i przyjemnie wypowiadają sie o operacji i to dość powaznej jaką jest sterylizacja :o
Nie wyobrazam sobie zebym mogła zaprowadzic zdrowego psa na stół operacyjny i ryzykowac jej życiem !
Szanuje dezycje osob które przeprowadzaja takie zabiegi u swoich suczek,kazdy ma przeciez prawo decydowac o swoim piesku i zycze im aby wszystko dobrze poszlo i nie mialy komplikacji.
Jednak za duzo znam przypadkow suczek które tak diametralnie sie zmienily po tym zabiegu ze nawet mysl o nim napawa mnie zgrozą.Wskitek zaburzen hormonalnych sunki z radosnych pieskow staly sie leniwymi,pozbawionymi checi do zycia psimi staruszkami.Podawanie hormonow tez przeciez nie jest rozwiazaniem bo obciazaja takie narzady jak watroba czy nerki.A tycie niestety nie jest zwiazane tylko z przekarmianiem ale przede wszystkim ze zmianami hormonalnymi.Podobnie jak popuszczanie moczu które niekiedy zostaje juz na stałe.zss cieczki - bo moja Hebe w zaden sposb nie wykazuje oznak meczenia sie.Hebulka, oni dyskutują, nie mając pojęcia o tej rasie. Niektórzy czują się obrażeni gdy mówię, że kundelki są bardziej ytrzymałe i lepiej znosz wszlkie zabigi i niekorzystne warunki egzystencji, ale to jest prawda. U buldożków już sama narkoza jest niezbyt bezpieczna. A le wydaje mi się, że to walenie głową w mur i że tamta strona nas nie zrozumie. Dużo mówią o miłości do psów, ale my ją inaczej rozumiemy

Posted

Większośc moich suk to " sterylizantki "Żadna z nich nie otrzymuje żadnych hormonów.Część z nich jest nadal wystawiana w klasie honorowej.
Są radosne , wesołe , skore do zabaw.
W przypadku buldogów ( wielkogłowe ) już sam fakt krycia wiąże się z podjęciem decyzji o cesarce (poważny zabieg )
Skąd więc raptem stach przed sterylizacją.
O komplikacjach związanych ze sterylizacją tylko czytałam. Ani moje suki , ani nikogo ze znajomych hodowców nie miały żadnych przykrych doświadczeń z tym zabiegiem.
Każdorazowo uczestniczyłam przy sterylizacjach swoich suk . Przebiegały bezproblemowo.
Teraz noszę się z zamiarem sterylizacji bardzo chorej suki gryfonki NIONIO . Obawiam się tego zabiegu , gdyż suczka ma poważne zmiany neurologiczne.
Stres i ból pooperacyjny , dla niej niezrozumiały może spowodować ataki epilepsji większe niż dotychczas.
Wiem jednak , że zabieg ten w przyszłości spowoduje najprawdopodobniej( tak w każdym razie zapewniają weterynarze , ) że ataki te będą słabsze i rzadsze.
Był już czas , że nie występowały , niestety znowu powróciły . Jedyna nadzieja więc w sterylizacji.
Ja jestem bardzo przekonana do tego zabiegu.
Co Wy zrobicie z Waszymi sukami , to Wasza sprawa.
Nie mam wątpliwości , że chcecie dla nich jak najlepiej.
I nie chce mi się już na ten temat więcej wypowiadać.

Posted

elżbietarusos napisał(a):
W przypadku buldogów ( wielkogłowe ) już sam fakt krycia wiąże się z podjęciem decyzji o cesarce (poważny zabieg )
Skąd więc raptem stach przed sterylizacją..


I własnie dlatego ani nie dopuszczam wiecej Hebulki ani jej nie sterylizuje.
Przy ciaży miałam nadzieję na naturalny poród,tak jak wiekszość porodów mamy Hebe,że tak sie nie stalo i jak okazalo sie pozniej Hebe ma bardzo waskie drogi rodne,nie dajace szans na naturalny porod nie bedzie więcej kryta.
Nie chce widziec jej na stole -ani kiedy wyciagaja z niej szczeniaki,ani kiedy wyciagają macice. :(

Posted

Hebulka napisał(a):
elżbietarusos napisał(a):
W przypadku buldogów ( wielkogłowe ) już sam fakt krycia wiąże się z podjęciem decyzji o cesarce (poważny zabieg )
Skąd więc raptem stach przed sterylizacją..


I własnie dlatego ani nie dopuszczam wiecej Hebulki ani jej nie sterylizuje.
Przy ciaży miałam nadzieję na naturalny poród,tak jak wiekszość porodów mamy Hebe,że tak sie nie stalo i jak okazalo sie pozniej Hebe ma bardzo waskie drogi rodne,nie dajace szans na naturalny porod nie bedzie więcej kryta.
Nie chce widziec jej na stole -ani kiedy wyciagaja z niej szczeniaki,ani kiedy wyciagają macice. :(
Pięknie to ujęłaaś. U ciebie w każdym słowie czuje się prawdziwą miłośc do psiaków

Posted

Widzę, że poruszyłam drażliwy i bardzo kontrowersyjny temat. Ale niestety problem ten istnieje. My już podjęliśmy decyzję. Ponieważ, jak widzę dla niektórych jesteśmy źli i nie kochajacy zwierząt, a dla innych rozsądni i mądrzy postaram sie przedstawić moje argumenty przemawiajace za dokonaniem takiego zabiegu.
Po pierwsze nie będziemy rozmnażać suki z widocznymi wadami. I tylko o te wady chodzi.
Po drugie, po konsultacji z kilkoma lekarzami wet. przemawia do mnie argument zmniejszenia prawdopdobieństwa ewentualnego zachorowania na ropomacicze.
Po trzecie, bardzo ważne, Coco będzie miała cieczki dość często, od pierwszej minęło nie całe pięć miesięcy i jest druga. Obserwując ją wydaje mi się, że jest bardzo pobudliwa seksualnie i męczy się z tego powodu. Podczas spacerów naprawdę trudno jest ją utrzymać. Mieszkam na wsi, gdzie jest dużo psich kawalerów i jest to problem zarówno dla niej jak i dla nas. A wiem,że suki są pod tym względem różne. Miałam kiedyś Cocer Spanielkę,która nie interesowała sie psami, a one nią.
Po czwarte, chociaż bardzo Cocunię kochamy, to jednak nie może my jej zapewnić takiej opieki, jak niektórzy z Was. Jest w domu sama przez 8-10 godzin i w czasie cieczki jest to uciązliwe.
Po piąte zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa jekie niesie znieczulenie podczas zabiegu, ale postaram się, aby zrobił to fachowiec i jestem jak zawsze zresztą, dobrej myśli.
A argumenty przeciw ?
Szkoda,że nigdy nie będzie miała dzieci.
Boję się, aby nie miała takich problemów jak Matylda i aby nie zmieniła się jej psychika, bo charakter ma super.

Posted

Przepraszam Was wszystkich najmocniej, że, jak mOwi Asher pozaśmiecam trochę topik, ale dotychczas komputer mi żle funkcjonował i dopiero disiaj mogę odpowiedzięć na jej zarzuty, więc odrobina cierpliwości. Nie lubię pozostawiać zarutów pod moim aresem bez odpowiedzi

Posted

[quote name='Draczyn'][quote name='asher']Draczyn, a co twój ostatni post ma wspólnego z tematem? :o :o :o

Drogie panie, ja rozumiem, że celem Waszego życia jest wzajemne zwalczanie się, ale czemu do licha przy okazji zaśmiecacie inne topiki? :-? Praktycznie w każdym temacie, w którym jedna z was sie wypowiada - zaczyna się burda..
Nie wiem, jak innym, ale mnie się to kojarzy z piaskownica i maluchami, które okałdają się ze złością łopatkami po łbach. WSTYD!
:roll:Nie wiem jak tą wypowiedż wytłumaczyć bo w nastę pnych postach twierdziśz, że b. lubisz obserwować, jak inni się kłocą. No i miło mi , że wszystkim podobał się mój żart z piaskownicą i łopatkami, który po raz pierwszy napisalam na "Mam grzywacza off"[quote name='asher']Draczyn, strasznie drażliwa jesteś :wink: A co do tego, że kiedyś tam gdzieś tam napisałam, że lubię sie kłócić... Wiesz, żartowac tez lubię :lol: Ale napiszę wprost, bo chyba tylko tak mogę uciąć niedomówienia - ŻARTOWAŁAM. Nienawidzę się kłócić. Ale nie przeczę, że mam uciechę z obserowania kłótni innych. A im bardziej są absurdalne, tym większą mam radochę :wink:

cocobull, z całych sił trzymam kciuki za suńkę :kciuki:Czy nie uważasz, że te dwie wypowiedzi są całkowicie sprzeczne. A gdzie zauważyłaś u mnie drażliwość?????????Jeśli masz taką uciechę z kłótni innych , to dlaczego tak Ci zleży na zgodzie w tym topiku?Nic z tego nie rozumiem. Wybacz

Posted

[quote name='cocobull'] Ponieważ, jak widzę dla niektórych jesteśmy źli i nie kochajacy zwierząt, ...

Marzenko przciez wiesz,ze tak o Tobie nie pomyslałabym nigdy,zreszta rozmawiałysmy na ten temat jeszcze przed zabiegiem Coco i powiedzialam Ci to samo co pisze tutaj.Takie jest moje zdanie,pewnie nawet bym sie nie odezwała gdyby nie taki atak wręćz w strone Draczyn tylko dlatego,ze nie jest za strylizacja.I tu też nie mam Ciebie na mysli !!!
Rozumiem Twoje powody i bardzo,bardzo sie ciesze ze wszystko poszło dobrze i Coco jest zdrowa i szczesliwa.
Ale chyba moge miec swoje zdanie i sie nim podzielic ??
No chyba ze ktoś uwaza inaczej..ale to nic,i tak sie nim podziele,bo taki sens widze w forum. :D

Posted

Hebulka.
Oczywiście, że masz prawo do swojego zdania. Przecież po to jest to Forum. Zresztą, jak dobrze o tym wiesz Twoje zdanie jest dla mnie zawsze bardzo ważne. Jekiekolwiek by ono nie było.
Może źle odczytałam intencje niektórych osób - jeśli tak to przepraszam- ale trochę się pogubiłam w tym całym zamieszaniu. Nie lubię takich kłótni.
Co innego rzeczowa dyskusja.
Pozdrawiam

Posted

Masz rację,zrobiło się niefajnie, a mam wrażenie ze temat sterylizacji to tylko dobry pretekst żeby sobie nawrzucac...

Ja też bardzo szanuje Twoje zdanie i decyzje jakie podejmujesz,bo wiem,że robisz wszystko dla dobra COCO i że ją bardzo kochasz !!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...