coztego Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 PATIszon napisał(a): Czy zastanawialas sie nad gra w totolotka? :lol: Gram wytrwale, ale w jakoś w totolotku nie mam "tyle szczęścia" ;) Quote
kinia_w Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Ja mu uszyłam ubranko pooperacyjne z kawałka bawełny. Prostokąt, długość: od szyi, aż do zakrycia rany, szarokość - tak, żeby objęło cały brzuchol i jeszcze kawałek :). W odpowiednich miejscach wycięłam proste linie - dziury na nogi :) po bokach przyszyłam tasiemki (dwa razy za krótkie), chyba z 3, czy 4 pary (bo ubranka miał dwa, to już nie pamiętam, gdzie ile), żeby się to dobrze trzymało i żeby Muszki nie miał możliwości ściągnięcia. Do rany psisko się nie dobierało za bardzo, nie miał szans. I wygodniejsze to było niż kołnierz, który potrafił sobie ściągnąć, pieskowi nie przeszkadzało, tylko śmiesznie wyglądał :) Ale są większe nieszczęścia, niż śmieszny pies przez tydzień :) Quote
julita104 Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 kinia_w napisał(a): Do rany psisko się nie dobierało za bardzo, nie miał szans. I wygodniejsze to było niż kołnierz, który potrafił sobie ściągnąć, pieskowi nie przeszkadzało, tylko śmiesznie wyglądał :) Ale są większe nieszczęścia, niż śmieszny pies przez tydzień :) no wiesz! takie upokorzenie dla psa :lol: napewno sie wstydził :PPPP :lol: :lol: Quote
kinia_w Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 E tam :) Piesu był w tym tylko w domu, na dwór miał ściągane :) Za to oprócz pierwszej nocy, kiedy dobrał się trochę do rany i zrobiły się wybroczyny (a ja wpadłam w histerię, że rana się rozwaliła), do rany nie dobrał się ani razu :) Quote
Nor(a) Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 kinia_w napisał(a):E tam :) Za to oprócz pierwszej nocy, kiedy dobrał się trochę do rany i zrobiły się wybroczyny (a ja wpadłam w histerię, że rana się rozwaliła), do rany nie dobrał się ani razu :) Zastanawiam sie czy to nie zalezy od tego jak jest pies zszyty :roll: Gdy Vega byla pierwszy raz szyta (rozciecie powierzchniowe brzucha drutem wystającym ze sniegu), kołnierza nie zdejmowalismy ani na moment. Pies nie mial nic innego w glowie niz dobrac sie do rany. Szorowala tym kolnierzem bo szwach dobrych parę dni próbując ciągle tam sięgać. Szycie troche zaczeło podmakać, wystawały nitki które ją zwyczajnie kaleczyły i kłuły. :roll: . Ogólnie dramat. Teraz po sterylce kołnierz zakładany byl tylko na noc i gdy zostawala sama. Szycie caly czas suchutkie. Szwem nie interesowała sie praktycznie w ogole. Quote
julita104 Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 Nora w pełni sie z Tobą zgadzam moj pies czesto mial zdejmowany kolnierz ale np jak robilam obiad zakładalam mu zeby miec spokoj szef z łapy (udo) wyciągnął sobie szorując bokiem po posłaniu :o dzieki bogu ze juz byl tydzien po operacji ale jak nie tak, to wykombinuje inaczej dlatego teraz bede szyła majstasy Kinia - to co pisałam to był zarcik, dlatego te usmieszki były :-) Quote
MateuszCCS Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 julita104 napisał(a): szef z łapy (udo) wyciągnął sobie szorując bokiem po posłaniu :o Uuuu ... Dobrze, ze te nasz zwierzaki sie tak szybko zrastaja, bo jak pamietam Vedze tez swego czasu po kilku dniach pękły nitki szwu - wlasnie na boku - od wiercenia sie na poslaniu. Skora na szczescie byla juz zrosnieta :wink: Inna sprawa, to to, ze nie wiem jak ona to robila, ale potrafila sobie spac na zoperowanym boku :o Eh ... bylo, minelo i juz nie wroci ... ufff.. Quote
julita104 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 huraaa juz po dzis była sterylka wiecie co - moj szaleniec zachowuje sie jakby nic sie nie stalo Lazi po domu, szaleje, w aucie prawie mnie podrapał tak mu w kocu zle było teraz sie rzuca na posłaniu bo chce sobie jajka zbadac :lol: nie no z oka nie mozna go spuscic bo taki wariat :P Quote
kinia_w Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Mój piesu po operacji spał przez cały wieczór, noc i następnego dnia był trochę zdechły. A potem wszystko normalnie (tylko jeszcze schudł :D:D:D ale potem nadrobił ). Quote
julita104 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 to dlaczego ten moj potwor nie chce spac?:-) teraz sie troche położył ale za godzinke pojdziemy na spacer to znow sie pewnie rozbudzi ja mam jakis wybitny okaz az w lecznicy taaaakie oczy robili :o ze on juz tak szaleje :P Quote
coztego Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 julita, mozesz się tylko cieszyć, że Twój tak dobrze znosi narkozę :kciuki: Mój Filip też się szybko wybudzał i był jak nowy zaraz ;) Tylko uważaj na wariata, żeby sobie krzywy nei zrobił ;) Quote
puz Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Witam dziewczyny moze ja sie podziele wrażeniami ze sterylizacji mojej suni. Miałam wielkie obawy czytajac rożne fora i tak szczerze zdania były podzielone o pozytywnych i negatywnych zaletach tego zabiegu. Teraz wiem że wiekszość to mity i kazdy przypadek suni jest inny. Mi trafiła sie sunia, ktora ma od wieku szczenięcego dosc obnizona odpornosc układu moczowego i przeszła silne stany zapalne. Na sterylizacje poczekalismy do 9 mca jednak wczesniej sunia przeszła cieczke ktora trafiła jak grom i zaskoczyła nas i mojego samca :evilbat: . Do sterylizacji przygotowalismy sie psychicznie wziełam 10 dni wolnego w pracy. 10 listopada była operowana zabieg trwał ok 1godz jednak podczas koncowego szycia szybko sie wybudzała dostała kołnierz i regulamin rekonwalescencji. Nie musiała nosic fartucha tylko miałam przemywac rane jodyna ograniczyc ruch. Specjalnych badan nie robiłysmy przed zabiegiem tylko była pod stała opieka weterynarza. Po zabiegu okazało sie ze podczas operacji mozna tak naprawde było zoabczyc pecherz ktory byl mocno przekrwiony czyli pozostałosci niewyleczonego stanu zapalnego. Dostałam ochronny antybiotyk a potem leczyłysmy ostro pecherz. Sunia pierwsze dwa dni po zabiegu byla osowiała, mało jadła i piła. Tylko spała i co chwile jak sie wybudzała chodziłysmy na siku. W ten sposób uniknełam lania w domu i pod siebie. Całe 10 dnii od wyciagniecia szwow byłam z nia w domu i tak na prawde w połwoie tego okresu juz zaczeła rozrabiac i sie bawic z drugim psem. Sterylizacja tak naprawde eliminuje mi urojone ciąże, ropomoacicze , nowotwór sutka i naprawde stan zapalny ukłądu moczowego. Czesto sunia podczas mojej nieobecnosci sikała w domu i mocz mial specyficzny zapach. Teraz juz 7 dzien nie sika w domu teraz zapobiegawczo ma dostawac urosept na bazie ziol. Okres sterylizacji byl dla nas ciezki, sunia spała w kołnierzu rzucała sie w nocy swedziało ja czesto, kiedy miała zaczac zaywac antybiotyk nie chciała jesc , gotowałam samo mieso aby wogole cos ruszyła a potem odzyskała wilczy apetyt. Nawet jak czasem spała przy mnie w ciagu dnia sciagłaysmy satelite aby odpoczeła ,ale jak sie potem okazłąo nawet mohje wyjscie z pokoju wykorzystywała na chwile i sama usuneła czesc szwow. Na szczescie ok 8-10 dnia jak sie wszystko zrosło. Blizna zostaje jednak zdrowie jest najwazniejsze i ciesze sie z podjecia decyzji o zabiegu. Quote
julita104 Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 a czy psy mogą miec siniaki? Toficzek ma na brzuszku :-? napewno to nie krew saczaca sie zrany, bo ranka ładna to jest troszke dalej, wygląda jak siniak. u ludzi po zabiegach takie są, ale nie wiem czy to u psa tez moze byc? idziemy dzis do veta ale tak sie zatanawiam :roll: a wogole Toficzek jest szalenie nadąsany bo aa wieczornym spacerku chciał szaleć w sniegu!!! (7 godzin po zabiegu!!!) no a wstrętna pancia nie pozwoliła. I rano to samo :-) dzis juz zjadł sniadanko. Bomba :-) Quote
Mokka Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 puz napisał(a): Blizna zostaje jednak zdrowie jest najwazniejsze i ciesze sie z podjecia decyzji o zabiegu. Sama nie zauważysz, jak szybko blizna zniknie i porosnie futrem. Wprawne oko weta może ją jeszcze wypatrzy, ale generalnie już wkrótce śladu nie będzie. Quote
Agnes Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 dokladnie...u nas ciecie bylo duze - z 10 cm - i blizny nie ma...ja jestem bardzo zadowolona, to moja druga sucz po sterylce - ale tylko z obecna przechodzilam od poczatku do konca do wszystko - i nastepne tez beda mialy te zabiegi... Quote
asher Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 julita104 napisał(a):a czy psy mogą miec siniaki?Mogą, tak samo ak ludzie po zabiegu chirurgicznym moga mieć krwiaki i siniaki. Sabinie weterynarz zaordynował na to Aescin, to ziołowy lek na bazie wycigu z kory dębu. Ale nie podawaj na własną ręke, podpytaj weterynarza. Quote
julita104 Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Mam tam nie kombinowac nic póki co. Tofik mial zaordynowane zimne okłady zeby sie moszna skurczyła, ale bardzo go to drazni to mam narazie dac mu spokoj siniak istotnie moze byc ufff (troche sie nim przestraszylam :P) Quote
julita104 Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 słuchajcie ma problem - 2 dni po operacji Tofik mi niemiłosiernie wymiotuje :( moze to po antybiotyku? jedzenie to co zawsze, zwiekszana dawka stopniowo (suche wiec zatrucie nie wchodzi w gre) wymioty bardzo obfite i wogole dziwne np półtorej godziny po posiłku, potem znow za godzinke, potem znow. ( zazwyczaj przy atrakcjach zołaądkowych zygał max 15 min po jedzeniu) on ma wrazliwy przewod pokarmowy ale vet o tym wie dałam alugstrin ( zawsze mam dawac po wymiotach). lakcid dałam zanim zaczoł zygac antybiotyk - synulox - tabletki po 250 mg (pol mam dawac rano po jedzeniu, pol wieczorem) i teraz go powinnam nakarmic i dac tablete. pewnie znow sie zwymiotuje :( Quote
coztego Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 Jeśli wymiotuje to nie karm. Najlepiej byłoby zadzwonić do weta, zapytać czy to może być reakcja na antybiotyk i czy możesz go odstawić... :roll: Quote
olekg89 Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 Kaje nawet nic nie bolało :o ,nawet nie pisneła, przed sterylka nie umiała trzymać moczu ,a teraz potrafi :D przed sterylką była mniej ruchliwa teraz ma ADHD ,przed sterylką tyła po sterylce nie umi utyć poł kg :lol: wszystko na opak :lol: my płacilismy 100zł na sterylke szew miał długosc około 7cm szew był śród skórny (taki slalomik :D ) PO operacji kaja spała zawinięta w kocyk ,miała kubraczek ,ale szwy i tak ją ie interesowały :D juz 10dni po operacji miała zdjęte szwy (ręka weta troche ucierpała :evilbat: ) zadowolony jestem 1 słowem :) Quote
julita104 Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 coztego napisał(a):Jeśli wymiotuje to nie karm. Najlepiej byłoby zadzwonić do weta, zapytać czy to może być reakcja na antybiotyk i czy możesz go odstawić... :roll: no ja wiem ze na wymioty głodowka ma wrazliwy przewod pokarmowy - wiec znam te tematy :evil: ale to mam dawac antybiotyk na pusty zoladek? vet kazał KONIECZNIE po posiłku no a odstawic antybiotyk - 2 dni po operacji?:-( chyba nie za bardzo poza tym dopiero co miał głodowke -siły powinien regenerowac jak mu sie beka to smrodek jest niemiłosierny - cos chyba sie dzieje w zołądku. No a beka co chwile i te wymioty są takie nieładne, obfite i wogole jakes inne niz zawsze (a uwierzcie mi ze u Tofika widziałam juz z milion wymiotow znam je na pamięć) kurcze no - ranka pieknie sie goi, humorek na spacerach dopisuje. za pieknie chba by było jakby u nas zabrakło atrakcji temperatura ciała -obnizona. no to pewnie osłabienie po operacji i tych atrakcjach pokarmowych :evil: Quote
julita104 Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 tak tak, juz melduje zazyłam juz syropek na uspokojenie i panikowac nie bede :lol: no sie kocha to sie panikuje -ale juz lepiej nie wymiotuje !!! :-) dałam mu antybiotyk na pusty żoładek, pewnie to nie najlepiej ale wolalam dac niz nie dac ani jesc ani leku. nie zwymiotował ani po wieczornym, ani po porannym uffffffffffff zjadł dzis troszke suchego, odbija mu sie ale poki co zwrotki nie było moze za duzo zjadł i antybiotyk do tego i mu podrazniło, no nie wiem dziwne takie były te wymioty, wiec mam nadzieje ze sie nie powtorza jakby co powróce tu panikowac Quote
coztego Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 No to fajnie, ze ma się lepiej. Jak je i zjada tabletkę, a zaraz potem wymiotuje- to zwymiotuje też tabletkę... Więc i tak antybiotyk byłby odstawiony ;) Niech się kuruje szybciutko! :kciuki: Quote
julita104 Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 ale on wymiotował tak poltorej godziny po jedzeniu to wlasnie dziwne bylo wiec nadzieja ze tabletka sie wchłoneła poki co spi :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.