Behemot Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Mój mały, dwumiesięczny wampirek uwielbia nas gryźć po rękach i nogach. Nakupowałam Soni lateksowych gryzaczków, ale ona oczywiście woli naszą skórę i kości. To boli!! :evil: Chcę ją pogłaskać, wyciągam rękę, a ona ją traktuje jak zabawkę do gryzienia. Wystarczy zrobić krok, już się rzuca do palców u nóg. Wiem, takie prawo szczeniaka. Ale... czy już teraz jej tego oduczać? (Oczywiście reakcje "fe!" czy "nie wolno" nie działają, ale mam ją dopiero od niedzieli, więc się nie dziwię). Może jeszcze za wcześnie na mówienie o dominacji, ale... no właśnie... nie chciałabym, żeby nam właziła na głowę! Quote
Gonia Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Nigdy nie jest za wcześnie na naukę.Spróbuj połączyć słowo "fe" ze złapaniem za skórę na grzbiecie.Na początek przytrzymaj,aż się uspokoi,jeśli nie zareaguje potrząśnij tak jak to robi suka. :D Quote
julita104 Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 moje oba psy oduczyłam gryzienia wpadaniem w pisk. jak podgryzały w zabawie to lamentowałam "ał, ał , ej ej". Od razu kumały co jest grane i przychodziły polizać (nie ma to jak słodki buziaczek na zgode :P). Spróbuj moze i tak. Quote
Behemot Posted October 27, 2005 Author Posted October 27, 2005 A co powiecie na przewracanie na grzbiet w pozycję uległości? próbuję to robić, ale Sonia szybko zaczyna się wyrywać i "lamentować". Quote
Baśka Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Behemot napisał(a):A co powiecie na przewracanie na grzbiet w pozycję uległości? próbuję to robić, ale Sonia szybko zaczyna się wyrywać i "lamentować". :o Ja jej się nie dziwię, że zaczyna "płakać" :cry: :cry: :cry: Tak poważne kercenie za nic nienormalnego, prowadzi prostą drogą do ukształtowanie lękliwego psa :( i nie nawiązanie więzi z pupilem. Wkładanie do pyszczka, za każdym chwytem ręki, zabawki, wydawanie dźwięku (w wysokiej tonacji) podobnego do piiiisku szczeniaka, zwijanie chwyconej dłoni w pięść ... to nauczy szczeniaka lekkiego chwytu. Bo ... psu w zabawie wolno chwytać naszą dłoń, ale musi to robić miękko. Quote
Behemot Posted October 27, 2005 Author Posted October 27, 2005 Baśka, ja się dopiero uczę, i dlatego pytam Was o rady. Nie chcę skrzywić psychicznie mojej Soni, szukam najlepszego sposobu. A strasznie trudno znaleźć złoty środek... Quote
Baśka Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 @Behemot, zainwestuj w książkę "Mój szczeniak ..." , Whitehead S. lub w "Szczenię doskonałe", Bailey G. ... warto :) niejednen dylemat rozwiążesz 8) Powodzenia Quote
Behemot Posted October 27, 2005 Author Posted October 27, 2005 Właśnie zastosowałam Waszą radę z piszczeniem, kiedy mnie gryzie. Zadziałało!!!!! :D Tylko mój mąż trochę się spłoszył, kiedy pwoiedziałam, że odtąd w takich sytuacjach ma piszczeć cieniutko jak kastrat :lol: Quote
mmbbaj Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Behemot napisał(a):Baśka, ja się dopiero uczę, i dlatego pytam Was o rady. Nie chcę skrzywić psychicznie mojej Soni, szukam najlepszego sposobu. A strasznie trudno znaleźć złoty środek... Witaj Behemot :D doskonale Cię rozumiem bo ja też nie miałam doświadczenia! Miałam jednak nieco więcej wiedzy bo czytałam właśnie książki o psach, a szczególnie na początek o szczeniakach no i pytałam bardziej doświadczonych. Nie ma złotego środka, ale są pewne ogólne zasady, które pomogą Ci w wychowywaniu pieska. A póki co pamiętaj, że to maluch :wink: Nie doszukuj się dominacji, ale skup na wychowywaniu i budowaniu więzi z nim. Metoda kładzenia pieska w pozycji uległej to bardzo duża kara i przerażająca dla takiego malca. Dla dorosłego psa to duża ujma na honorze. To metoda siłowa. Wiem, że niektórzy ją stosują, ja nigdy i jestem jej przeciwna. Mój pies nigdy nie zrobił nic takiego żebym o niej nawet pomyślała :roll: Ja wolałam nie ukarać niż popełnić błąd, trzeba dobrze wiedzieć czemu kara ma służyć i jaki skutek odnieść. I jest to dużo trudniejsze niż wychowywanie polegające na wskazywaniu prawidłowego zachowania. Jeśli chodzi o gryzienie... :wink: Też mieliśmy pogryzione ręce, wiadomo, szczeniak ma ostre ząbki :D Zrobiliśmy tak: zabawa trwała dopóki gryzł z wyczuciem, niezbyt mocno, dopóki to dla nas było fajne. Jak tylko Bajan przekraczał tę granicę, natychmiast wołaliśmy "fe" i z miejsca przerywaliśmy zabawę odchodząc. W naszym przypadku wystarczyło kilka dni i Bajan "zaskoczył" o co chodzi! Dziś ma 13 miesięcy i spokojnie możemy się tak bawić bo jeśli pies ma "miękki pysk" i kontroluje siłę gryzienia to taka zabawa jest bardzo fajna! :lol: Wiem, że jesteś na dogo od niedawna więc rozumiem Twoje problemy z wyszukiwaniem, ale nie zrażaj się bo warto! Jest wiele topiców o wychowaniu, możesz się wiele nauczyć :P Quote
Behemot Posted October 27, 2005 Author Posted October 27, 2005 Mmbbaj, barrdzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie :) Oczywiście zrezygnuję z metody kładzenia Soni na grzbiet. Faktycznie, to zbyt brutalne i upokarzające dla psa. "Fe!" na nią kompletnie nie działa, na razie najlepiej sprawdza się piszczenie :) Quote
borsaf Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Ja oduczalam Regonika metoda Zofii Mrzewińskiej ( jej blog o wychowaniu szczeniaka jest na forum owczarek.pl, inni,lepsi komputerowo ode mnie podadza Ci dokladniej) najpierw kładłam wargę Regona na jego zęby, więc szybko puszczal moja rekę, a potem, w zacisnietej ręce dawałam smakołyk. Musial lizac rękę, żeby go sobie wyciągnąć. Wieletakich rad daje p. Zofia w swym blogu, a książka jej pt. Z kluczem do psa" też jest warta przeczytania i jeszcze do tegojest płytka DVD ze szkolenia Raszki OD SAMEGO POCZATKU. Raszka, to owczarek belgijski p. Zofii, a Twoj mały wampirek coś Ow.B przypomina w avatarku. Quote
Klaudia:-) Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 Według mnie sposób Julity jest najbardziej odpowiedni. Przypomnijmy sobie jak reaguje szczenie podczas zabawy z rodzeństwem,gdy zostanie zamocno ugryzione. Poprostu piskiem lub "płaczem". W podobnych sytuacjach bardzo często matka reaguje podniesieniem psa za skóre na karku. Najlepszym sposobem na nauczenie czegoś psa jest metoda najbardziej zbliżona do zachowania psa. Quote
Polna Posted October 27, 2005 Posted October 27, 2005 małego psa trudno oduczyć gryzienia, a leży to w jego naturze ja gdzieś słyszlam taką rade ze jak piesek zaczyna gryźć mocniej to wtedy trzeba zacząć skomleć jak szczenie i on troche odpuszcza ;) Quote
souris Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Ja polecam tak jak borsaf panią Mrzewińską. :D Miałam okazję kilka razy widzieć ją w "akcji" i szczerze powiem że jej metody najbardziej do mnie przemawiają. Owczarek coś ostatnio szwankuje, dlatego link nie działa ale jakby co to podam http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp?PagePosition=16/ Quote
Behemot Posted October 30, 2005 Author Posted October 30, 2005 Souris, zaczęłam czytać blog pani Zofii i jestem pełna podziwu dla jej zaangażowania w wychowanie psiaka, ale... ale... jej metody wydają mi się nieco egzotyczne :o Podawanie psu surowej wołowiny WŁASNYMI USTAMI, by nauczyć go szacunku dla swojej twarzy??? :roll: A już kiedy przeczytałam, że ta pani żałuje, że nie może go karmić własną treścią pokarmową, to moja własna treść pokarmowa ledwo utrzymała się w żołądku :stupid: Może mnie nie zrozumiecie, ale ciut się zraziłam :roll: Quote
souris Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Z tą treścią żołądkową to był żart. Ale fakt faktem podawanie surowej wołowinki w mgnieniu oka uczy szacunku i co ważne zwracania uwagi na twarz ! Piesek po kilku takich sesjach częściej zwraca uwagę na twarz bardziej się skupia i jest wobec niej delikatniejszy. Na początku też mnie to zaszokowało, po czym jak spróbowałam od razu metoda mi się wydała skuteczna. Mój pies na surowe mięsko reagował dość dobrze, dużo lepiej niż na jakieś kupne cistaeczka. Może to troszkę dziwne metody, ale wierz mi lub nie, działają. :D Quote
Behemot Posted October 30, 2005 Author Posted October 30, 2005 Wiem, że to był żart, i nie twierdzę, że metody pani Zofii nie działają. Dla mnie są jednak zbyt dziwaczne :wink: Nadal nie wiem, co robić :cry: Początkowo wydawało mi się, że piszczenie trochę działa, ale chyba się myliłam :( Przerywanie zabawy równałoby się brak zabawy,, bo dla niej zabawa bez gryzienia prawie nie istnieje. Nie można się ruszyć, żeby nie rzuciła się z radochą do nogawek spodni. Kiedy gryzie moją rękę, a ja jej podtykam zabawkę, zainteresuje się nią przez chwilę, bo po czym wraca do ogryzania moich kości. Wampir jeden, no! Wiem, może to nie najstraszniejszy z problemów, że z tego pies wyrasta, ale na razie jest jak jest :( Quote
souris Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 To ja Ci zaproponuję jeszcze jedną rzecz. Znam z innego forum dziewczynę która ma jamniczkę, gryzącą jak szatan. Poczytaj, może akurat to Ci pomoże. http://www.belgi.com.pl/ w dziale Różności, jest temat "Forumowa jamniczka Figunia", ciekawa lektura, poruszająca problemy związane z wychowywaniem szczeniaka. Ja stosowałam metodę właśnie podkładania fafelków, i wpychania rąk doi gardziołka. Quote
Marta Chmielewska Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Behamot, to, że szczeniak przestaje sie bawić jak gryzie i głośno piśniesz, to dobrze. W ten sposób szybko zrozumie, że gryzienie=koniec zabawy. To chyba najlepsza kara. A jesli tak bardzo lubi kości, kup mu kawał gnata i podtykaj zamiast ręce. Musisz próbować wielu rzeczy, ale przede wszystkim każdą po kolei przez jakiś czas. Nie dzień, czy dwa, to za mało aby psiak zrozumiał skutek z przyczyną. Quote
Behemot Posted October 30, 2005 Author Posted October 30, 2005 Marta, mówiąc o gryzieniu kości, miałam na myśli moje własne :wink: Zupełnie nie potrafię znaleźć alternatywy. Jutro chyba rzeczywiście kupię kość cielęcą, może to coś zmieni??? Quote
Behemot Posted October 30, 2005 Author Posted October 30, 2005 Souris, czytam opowieści tej dziewczyny z jamniczką i jestem pełna podziwu dla jej determinacji :) I ona twierdzi, że jst kiepską nauczycielką??? :o Chciałabym być choć trochę tak cierpliwa i konsekwentna jak ona... Quote
mmbbaj Posted October 30, 2005 Posted October 30, 2005 Marta Chmielewska napisał(a):... Nie dzień, czy dwa, to za mało aby psiak zrozumiał skutek z przyczyną. Nasz w ciągu kilku dni zrozumiał o co chodzi! :D Nie chodziło o zaprzestanie gryzienia, ale o jego moc! Gryzł lekko, zabawa trwała. Zaczynał gryzć mocniej było "fe" i natychmiastowe przerwanie zabawy połączone z odejściem. Szczeniak jest zawiedziony bo chce się bawić nadal :wink: Więc po niedługim czasie wracamy i powtarzamy wszystko od początku. Pies zaczyna kojarzyć, w którym momencie przerywamy zabawę i zaczyna kontrolować siłę gryzienia. Nie twierdzę, że jest to metoda na wszystkie psy, ale w naszym przypadku sprawdziła się świetnie! Natomiast piszczenie, podkładanie fafelków nie skutkowało - chyba nie rozumiał o co chodzi :roll: Wkładania ręki do gardła nie stosowaliśmy :o Quote
Behemot Posted October 30, 2005 Author Posted October 30, 2005 mmbaj, staram się przerywać zabawę, kiedy ona gryzie, ale musiałabym chyba w ogóle się z nią nie bawić :-? proszę o wsparcie duchowe i modlitwy :wink: Jak ja to wszystko przeżyję, to chyba zostanę świętą :wink: Quote
souris Posted October 31, 2005 Posted October 31, 2005 Nie chodzi tu o wywaołanie u szczeniaka odruchu wymiotnego, tylko o wciśnięcie zwiniętej pięści głębiej do pyszczka żeby pies sam ją wypluł. Quote
Behemot Posted October 31, 2005 Author Posted October 31, 2005 Wybrałam metodę przerywania zabawy (piszczenie już chyba nie skutkuje). Poza tym dziś kupiłam Soni jeszcze więcej zabaweczek + takie śmierdzące wyprawione ohydztwa, które uwielbia :) Nie wiem, może to złudzenie, ale wydaje mi się, że gryzie jakby mniej... No, chyba, że straszliwie się rozochoci :wink: Dziś tak mocn mnie złapała za włosy, że myślałam, że mnie oskalpuje :o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.