olcha Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Powodzenia na rtg na pewno to nic groźnego! Quote
00000 Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Pan był ze Skiperem na badanich. Seria zdjęć pokazała, że nie ma zmian zwyrodnieniowych. Obrzęk jest najprawdopodobniej wynikiem urazu. Dostaliśmy lekarstwo do podawania codziennie po 2 ml do pyska - nazwy nie znam, bo mój dzielny TZ nie zapamiętał... :roll: Podjadę do lecznicy w wolnej chwili i się wszystkiego wywiem :mad: W każdym razie za dwa tygodnie jedziemy na zdjęcia kontrolne i mamy do tego czasu zakaz zabaw i biegania :shake: A pies dostaje fiksum dyrdum przez ten zakaz.... :roll: Aż mi się serce kraje :shake: Wychodzimy z nim tylko na pół godzinki kilka razy dziennie i tylko na smyczy. Jest bardzo nieszczęśliwy. Zwłaszcza, kiedy widzi inne psy biegające luzem. Kurczę, żeby nie było tak, że po dwóch tygodniach spuszczę go ze smyczy i przestanie przybiegać na zawołanie... To akurat taki wiek (7m-cy), żeby się postawić :mad: W domu dostaje trzy razy dłuższe głupawki i niezmordowanie aportuje piłeczkę w obrębie pokoju: odbijam piłeczkę o podłogę, skacze, łapie, przynosi - i tak może w kółko przez godzinę.... Quote
Alicja Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Oj to współczuję , bo jak tu utrzymać bąbla w ryzach jak on ma takiego powera . Na szczęście to nic groźnego ...widać chłopak za bardzo poszalał . Quote
LAZY Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Oj skad ja znam te ograniczenia;/ No ale skoro u Was to żadne zmiany na tle dysplstycznym tylko uraz, to bedzie po tych 2 tygodniach dobrze. CO do przychodzenia na zawołanie...upss...u nas właśnie w tym momencie zaczłęy się schody i trwają do dziś z róznym nasileniem:mad: Quote
Katerinas Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Pagaj To dobrze, że to żadne zmiany zwyrodnieniowe. Wyleczy się uraz i będzie Oki. Tylko ten zakaz ruchu :roll: już ja sobie wyobrażam cierpiącego a braku ruchu Skipera ;) Quote
malawaszka Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 ojejeje biedny Skipcio nie może ganiać :placz: trzymam kciuki żeby ot jak najszybciej sięwyleczyło!!!! Quote
Kati Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Biedny Skiper, taka niemoc biegania musi byc dla niego straszna. dla was pewnie też, patrząc jak pies jest nieszczęśliwy. Ale Skiper szybko wróci do formy. Quote
cuciola Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 witam! dlugo mnie tu nie bylo i takie wiesci Skiperkowe! zdrowka zycze a w domku pobaw sie ze Skipciem w szukanie ukrytej zabawki..pies sie meczy a na lapcie to nie szkodzi :) Quote
00000 Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Dziś dzień przygód....:mad: :mad: :mad: Ja od rana wesoła, w skowronkach, bo na pierwszą zmianę, bo dziecię do babci jedzie na ferie, bo TZ w delegację, bo chata wolna, itd, itp... ;) Koniec pracy, dzień udany, idę wybrać pieniądze z bankomatu - mam w planach parę fatałaszków i inne pierdy - merdy. No i dupa. Bankomat wysiadł. Kasy nie ma, a drugi daleko. Nie chce mi się, se mówię i jadę zadowolona do domku. Przyjeżdżam pod dom, 16 godzina, słoneczko świeci - ze Skipciem wyjdę pospacerować:loveu: ... No i dupa totalna: zapomniałam kluczy. Moje klucze wewnątrz mieszkania, TZ 400 km od Gorzowa, innych kluczy nie ma..... Wewnątrz pies, który chce siku i jest głodny... Dzwonię po pogotowie ślusarskie: będą o 17.15. Dobra. Idę na kawę do sąsiadki. Przyjeżdża ślusarz (niech go.....:angryy: :angryy: :angryy: ) Próbuje legitymować - ja durna wyciągam dowód, a tam... zameldowanie u mamusi....:eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: , mimo, że od dziesięciu lat mieszkam w obecnym mieszkaniu.... Masakra. Na szczęście sąsiedzi potwierdzają moje tu zamieszkanie. Ja deklaruję, że policję wezwę, jeśli trzeba... Ufff.... Pan ślusarz zaczyna pracę... Stuka, puka, dłubie, narzeka, stęka, w końcu wierci. Pies wewnątrz zjada drzwi, skamle i w ogóle myślę, że dostaje zawału ze stresu.... Pan otwiera drzwi. Jest 18.25 Idę z psem, sąsiadka pilnuje pana. Wracam. Pan pracuje. 19.20 pan kończy. Ja kończę go pilnować. Pan kasuje 80 zł. Ja umieram z głodu, padam na nos - ogólnie - mam zajebiście udany wieczór..... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: I jaki z tego morał?????? Quote
Katerinas Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 :lol: :lol: Ale historia ;) Normalnie jak z programu "Usterka" :lol: Morał: Nie planuj bo i tak nic z tego nie wyjdzie ;) tudzież czas na Bilobil ;) Quote
00000 Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Katerinas napisał(a)::lol: :lol: tudzież czas na Bilobil ...trzy razy dziennie po setce... ;) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Bila Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 :evil_lol: :evil_lol: Za mało masz wrażeń, spokoju Ci się zachciało. Quote
barbara.h Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Pagaj napisał(a):Dziś dzień przygód....:mad: :mad: :mad: Ja od rana wesoła, w skowronkach, bo na pierwszą zmianę, bo dziecię do babci jedzie na ferie, bo TZ w delegację, bo chata wolna, itd, itp... ;) Koniec pracy, dzień udany, idę wybrać pieniądze z bankomatu - mam w planach parę fatałaszków i inne pierdy - merdy. No i dupa. Bankomat wysiadł. Kasy nie ma, a drugi daleko. Nie chce mi się, se mówię i jadę zadowolona do domku. Przyjeżdżam pod dom, 16 godzina, słoneczko świeci - ze Skipciem wyjdę pospacerować:loveu: ... No i dupa totalna: zapomniałam kluczy. Moje klucze wewnątrz mieszkania, TZ 400 km od Gorzowa, innych kluczy nie ma..... Wewnątrz pies, który chce siku i jest głodny... Dzwonię po pogotowie ślusarskie: będą o 17.15. Dobra. Idę na kawę do sąsiadki. Przyjeżdża ślusarz (niech go.....:angryy: :angryy: :angryy: ) Próbuje legitymować - ja durna wyciągam dowód, a tam... zameldowanie u mamusi....:eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: , mimo, że od dziesięciu lat mieszkam w obecnym mieszkaniu.... Masakra. Na szczęście sąsiedzi potwierdzają moje tu zamieszkanie. Ja deklaruję, że policję wezwę, jeśli trzeba... Ufff.... Pan ślusarz zaczyna pracę... Stuka, puka, dłubie, narzeka, stęka, w końcu wierci. Pies wewnątrz zjada drzwi, skamle i w ogóle myślę, że dostaje zawału ze stresu.... Pan otwiera drzwi. Jest 18.25 Idę z psem, sąsiadka pilnuje pana. Wracam. Pan pracuje. 19.20 pan kończy. Ja kończę go pilnować. Pan kasuje 80 zł. Ja umieram z głodu, padam na nos - ogólnie - mam zajebiście udany wieczór..... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: I jaki z tego morał?????? morał? za bardzo się cieszyłaś z wolnej chaty:evil_lol::evil_lol: Quote
Jupi Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 barbara.h napisał(a):morał? za bardzo się cieszyłaś z wolnej chaty:evil_lol::evil_lol: właśnie to samo mi przyszło do głowy:evil_lol: Quote
Patikujek Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Morał taki: Nie wypuszczać TZ-a w delegacje bo nigdy nie wiadomoczego się zapomniało:evil_lol: Quote
Alicja Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 :razz::razz::razz:o rany Marta ...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: no i jak tu się nie śmiać :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale wydarzenia tragiczne:shake: Quote
barbara.h Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Witaj!Witaj co tutaj tak pusto? :mad: Quote
Nessti Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Historia jak z kryminału, tylko brakowało żeby Skiperek sam od środeczka drzwiczki wejściowe otworzył :cool3: sorki, sorki :lol: A ja chciałam spytać jak Skipiątko na snieg reaguje ale żem sobie przypomniała, że u nas śniegu nie uświadczysz :diabloti: No i klapa :mad: Chyba jedyne miasto, wszędzie zaspy :shake:. Ale to nic, poczekamy...:p Quote
00000 Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 barbara.h napisał(a):Witaj!Witaj co tutaj tak pusto? :mad: Croniczny brak czasu....:shake: Nessti napisał(a):A ja chciałam spytać jak Skipiątko na snieg reaguje ale żem sobie przypomniała, że u nas śniegu nie uświadczysz :diabloti: No i klapa :mad: Chyba jedyne miasto, wszędzie zaspy :shake:. Ale to nic, poczekamy...:p Zgadza się. Gorzów to zagłębie bezśniegowe :angryy: I tak jest praktycznie co roku... Tak więc Skipciątko śniegu jeszcze nie widziało. Quote
Alicja Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Pagaj napisał(a): Zgadza się. Gorzów to zagłębie bezśniegowe :angryy: I tak jest praktycznie co roku... Tak więc Skipciątko śniegu jeszcze nie widziało.:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Marta nie mów że u was nie ma sniegu:crazyeye:Dawaj do nas ;)niech Skiperek zobaczt snieżek Quote
Nessti Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 :evil_lol: Śnieg już pada a raczej zamieć śnieżna się szykuje.:crazyeye: Czekam więc na relacyję jak Skipiątko na śniegu.... byłabym bardziej usatysfakcjonawana relacyją popartą footami :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Bila Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Pagaj napisał(a):Zgadza się. Gorzów to zagłębie bezśniegowe :angryy: I tak jest praktycznie co roku... Tak więc Skipciątko śniegu jeszcze nie widziało. Przyjechałby do cioci, to by zobaczył :razz: Quote
00000 Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 No i zmówiły się ciotki jedne, zatańczyły taniec czrownic i spadł śnieg... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Taki, co to ledwie nad podeszwę buta wystaje no i łapki psie jako tako przykrył...:lol: Ale radość - niesamowita :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Jak mnie Skipcio pociągnął z tej radości... a pod śniegiem była zamarznięta kałuża.... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: W każdym razie niczego nie złamałam ;) :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.