Alicja Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Pagajku , zawsze o Tobie będziemy pamiętać . Małgosiu cudownie zrobiłaś Pagajkową foteczkę Quote
Ania-Sonia Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Myślami byłam często przy Pagajku. Myślałam, że może mu się uda...:-( :-( :-( Nie ma takich słów, które mogły by teraz przynieść pociechę. Dobrze, że nie daliście mu dłużej cierpieć. (*) dla Pagajka Quote
Agga Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Marta... Weszłam na dogomanie i nie przypuszczałam, że to przeczytam... Powiem CI tylko tyle kochana, że Pagaj walczył tyle ile mogł...Teraz jest już z Sara, Lazy, Harleym i innymi naszymi przyjacielami. Cały czas ja i moja mama byłyśmy z Wami myślami. Cóż pisać więcej... :-( łezka sama leci... Pagajlku byłes wspaniały. CIesze się, że mogłam Ciebie poznać.:-( Quote
Kathleen Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 W ostatnich dniach tak się zżyłam z Pagajem, czytając jego historię. Mi również bardzo przykro, że już go nie ma, ale z drugiej strony jak już ktoś napisał, nic go nie boli i odszedł przy ukochanej Pani. Quote
Poświata Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Marta, bardzo, bardzo mi przykro :-( :-( :-( , trzymaj się dzielnie. Quote
ewelinabuck Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 jeju myslalam ze to chwilowe ze wszystko minie ale jednak pagajek bardzo chcial zyc ale nie mial juz sily:shake: :shake: :shake: :shake: :-( :-( :-( :-( Quote
madzia20sosnowiec Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 marta słucham piosenki i płacze...:-( Quote
00000 Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 To są dwa ostatnie zdjęcia zrobione przez Michała tydzień temu, 7 maja, kiedy jechaliśmy do teściów i po drodze zatrzymaliśmy się w lesie. Aparat wtedy też został u teściów. I może to dobrze... Wiecie - to, że wszędzie znajduję jego sierść, że szorowałam i chowałam jego miski, że znajduję za drzwiami jego zieloną żabę - to jakoś spokojnie, z tęsknotą przyjmuję. Najgorszy jest odruch - szukam go, żeby pogłaskać - i ach... wieczorem mąż odruchowo zerkał na zegar w pokoju - żeby go wyprowadzić na dwór, Michał rano przed wyjściem do szkoły "cześć mama" i z rozpędu "cześć... o... już nie powiem cześć Pagajek....", bo zawsze tak mówił. Wychodził, dawał mi buzi i głaskał psa. Michał zniósł to bardzo spokojnie, bardzo naturalnie, aż byłam zaskoczona. Wedle rad psychologów, jadąc po wszystkim od weterynarza, zabraliśmy Michała z domu. Na działce mieliśmy już wykopany dół. Michał powiedział, że Pagaj wygląda jakby spał. Jeszcze go pogłaskał. Złożyliśmy Pagaja, mąż zasypał go wapnem i ziemią, położyliśmy na tym miejscu jeden duży płaski kamień, kilka małych. Michał zerwał tulipana i połozył na kamień. I pojechaliśmy do domu. Teściowie zaprosili nas na obiad, tak więc popołudnie spędziliśmy u nich. Wieczorem mój tato zadzwonił (to działka moich rodziców), że posadził Pagajowi drzewko. Na tym ostatnim spacerze w lesie nie miał ochoty chodzić. Wyszedł z samochodu, zrobił siku, wrócił i położył się przy mnie. Teraz sobie biega ile wlezie... Kochana psina. Quote
Alicja Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Marta , Pagaj miał ogromne szczęście ,że miał WAS. Pagajkowi jest teraz już dobrze , biega z Naszymi Przyjaciółmi, nie męczy się .....tylko Nam ludziom tak trudno pogodzić się z odejściem naszych kochanych psiaków , przedwcześnie i zawsze zawcześnie niż byśmy chcieli je pożegnać :-(. Tęsknota ....to nam pozostało i CUDOWNE WSPOMNIENIA :loveu:wspólnie spędzonych chwil. Quote
Mokka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Niby było wiadomo, że to musi nastąpić, ale... Naprawdę nie wiem, na co liczymy, na co mamy nadzieję. Może na cud? Niestety, cud się nie zdarzył. Żegnaj, Pagajku [']['][']. Quote
Bila Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 [I`] Moje kochane słoneczko biega już za Tęczowym Mostem. Tam też ciocia przesyła całusy w pyszczycho.:-( Quote
INA Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Nadal nie mam siły tu zaglądać chociaż od śmierci Xendusia minęło juz 2 lata..., ...ale historie Pagaja śledziłam na bieżąco ... Pagaj miał dużo sześcia że trafił do Was, niestety z tą chorobą nie można wygrać jednak można zapewnić naszemu przyjacielowi godne życie do końca jego dni - i wy to zrobiliście Ja też po TYM byłam jakość DZIWNIE spokojna mimo rozpaczy , bólu i tesknoty odzczuwałam... ulgę - ulgę że mój Xenduś już nie cierpi... że w końcu jest wolny ....i może nareszczie wybiegać się po niebieskich łąkach tam za Teczowum Mostem teraz są biegają RAZEM PAGAJKU[:-( ] Quote
malawaszka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Marta masz fantastycznego syna! Bardzo dzielnie zniósł rozstanie z Pagajkiem, a to tylko dzięki temu, że tak wspaniale go do tego przygotowałaś :calus: Quote
ana Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Cały czas śledziłam Waszą walkę i mocno trzymałam kciuki. Podziwiam to, że byliście tacy dzielni. Staram się brać z Was przykład, chociaż ja dopiero uczę się żyć z wyrokiem. Bardzo mi przykro, że tak szybko musieliście pożegnać PRZYJACIELA. Teraz na pewno jest mu dobrze i będzie na Was czekał za TM. Quote
coztego Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Marta, współczuję :roll: Trzymajcie się... Pagaj, baw się dobrze po tamtej stronie. Quote
Basia&Safi Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Marta 3maj sie <'> wiem jak trudno przyjmuje sie te slowa po utracie tak biliskie "osoby" przyjaciela zawsze jest jedno pytanie Dla czego ? ... ale na nie ma odpowiedzi tak juz jest ...... Pegajek teraz jest szczesliwy z innymi pieskami Quote
mmbbaj Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html Marta, trzymaj się kochana :calus: Quote
Cortina Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Bardzo mi przykro. Czemu nie to ze tak krotko zyja to jeszcze musza tak chorowac:-( . Trzymaj sie! Quote
FigabaS Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 A wiec jednak... Wspolczuje bardzo. Dla Pagajka (') Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.