Bila Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Pagaj napisał(a):Jak debilka ostatnia.... Żadna debilka, głupiej babie bym przywaliła:mad:. Wycłauj moje śliczne pyszczycho Quote
Aron Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Pagaj napisał(a): Póki co nie widać, by się męczył, cierpiał... Zachowuje się jak stary, piętnastoletni pies... Mało je, cały czas śpi i z wdzięcznością i spokojem przyjmuje wszystkie nasze pieszczoty, których mu nie szczędzimy. Nie wiem jeszcze jak długo... ale już niedługo. Tak bardzo chciałoby sie powiedzieć .... będzie lepiej .... a Twoja prawda Pagajku jest tak przerażająco smutna :-( Myślami jesteśmy z Wami - trzymajcie sie w tych trudnych chwilach .... Głaski i mizianka dla słodkiego biszkopcika :loveu: Quote
PIKA Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Pagaj trzymajcie sie :calus::calus:... I wymyziaj Pagajka od nas :-( Quote
Agga Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Boże Marta jak ja dobrze wiem co czujesz. NIe myśl jeszcze o tej łopacie. Wiem, że teraz mi się łatwo mowi ale nie prawda ja sama wciąz mam do siebie te cholerne wyrzuty sumienia. Wszyscy mi mowią, że nie powinnam ich miec, ale mam!Ona mi sie po nocach sni... Słysze ją nawet w domu... TRzymajcie się...Pagaj Ty tez... Quote
Alicja Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Marta , wiem że to nic nie da ale chcę ci powiedzieć ze często o Was myślę ...no i to ,ze zła jestem na los który tak felernie rozdaje karty:-( Trzymajcie się ... Quote
AlKil Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 trudno coś powiedzieć innego niż trzymajcie się kochani :glaszcze::bigcry: Quote
malawaszka Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Martuś jakbym chciała Was razem zobaczyć na zlocie... Kochany, dzielny Pagajek - mój Cziko jak miał taką zaawansowaną już mocznicę to też nie chciał chodzić, tylko spał i spał, wynosiłam go na dwór na siku i zabosiłam do domu jak widziałam że nie chce już patrzeć na świat :-( Jestem z Wami i oby jak najdłużej Pagajek był z Wami i z nami tutaj bez cierpienia :calus: Quote
00000 Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 Wczoraj zjadł garść karmy wymieszanej z częścią puszki. Wymiotował w nocy. I dziś rano też, już żółcią, bo nie miał już czym. Były w tej żółci strzępki, małe skrzepy krwi. Oznacza to, że od środy wszystko co zjadł - to zwymiotował. Kupy nie robił od czwartku - bo i z czego kupa. Dzisiaj zjadł małą garść karmy wymieszanej z puszką. Pije normalnie. Na dworze przystaje co parę metrów, żeby odpocząć. Po schodach go dziś wnosiłam, choć pewnie by wlazł sam, ale widząc ile wysiłku go to kosztuje, wzięłam go na ręce. Nie jest ciężki. Nie wiem ile waży, wydaje mi się, że około 22 - 24 kg. Moze mniej. Jest chudy. Bardzo chudy. Ma bardzo mocno zapadnięte boki. Jest smutny. Bardzo smutny. Nie wita radośnie Pana, kiedy ten wraca do domu. Ledwo łeb poniesie. Czeka, aż Pan podejdzie, schyli się i pogłaszcze. Kiedy się nad nim pochylam merda końcówką ogona. I wzdycha, kiedy go głaszczę. Dziś podejmiemy decyzję. (mąż wyjechał i wraca wieczorem) Quote
Alicja Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 :-( Martuś .................................................... wycałuj ode mnie Pagajka :loveu:/ no i beczę jak bóbr/ Quote
malawaszka Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Marta :calus: to straszne :-( :-( :-( jestem z Wami całym sercem Ja też podjęłam tą okropną decyzję jak mój Cziko nie wstawał, nie cieszył się, nie... i tak można by wymieniać to co kiedyś było dla niego normalnymi czynnościami - organizm był już tak zatruty przez nieoczyszczoną krew, że on już chyba nawet nie wiedział co się dzieje wokół niego... :-( :-( :-( Quote
asiunia Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Hej!! Martusiu tak strasznie ciezko mi czytac Twoje słowa:-(Trzymaj sie kochanie jestem seruchem z Toba i Twoimi bliskimi... Quote
Agga Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Martuś czytam i az mnie dusi w sercu. Boże jak ja dobrze wiem co Wy czujecie. POdjecie decyzji jest cięzkie. Ja sie bałam podjąc decyzje. Ale jak człowiek widzi jak jego przyjaciel się męczy...to co zorbic? Będzie Wam cięzko, mnie do tej pory smutno i nie moge sie pogodzic z podjętą decyzją. Czasami w nocy budze się wyrwana z głebokiego snu...:-( Quote
nathaniel Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Pagaj obiecałeś mi że będziesz walczył .... i wlaczyłeś , jak lew, teraz już odpuściłeś co leniu ? Biedactwo Ty moje, pancia Ci przekaże buziaczki odemnie w nosek. Trzymajcie się wszyscy .. Quote
PIKA Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Przykro to czytać :shake: ale cóz .......... wszyscy sie tego spodziewalismy............ chociaz każdy miał nadzieję, ze to jednak jeszcze nie teraz :-( ale.... Tych "ale" jesy duzo, a najwazniejszy jest pies .. żeby się nie meczyl Trzymajcie sie cieplo Quote
Maga100 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 :-( :-( :-( :-( Pagajku, wierz mi, że dawno nie było mi tak przykro. I tak okropnie ża. I tyle łez w oczach. I taka walka pomiędzy tym, aby żył jak najdłużej, a tym, aby męczył się jak najkrócej. To wielka rzecz, wielka odpowiedzialność i dowód wielkiej miłości do psa - oszczędzić mu cierpienia :-( :-( :-( Quote
00000 Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 Odszedł dziś o 12.20. Zasnął spokojnie na moich rękach. Nie bał się. 29 maja skończyłby trzy lata. Dziękuję wszystkim, że byliście z nami. Quote
malawaszka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Marta tak bardzo mi przykro :-( :-( :-( żegnaj Pagajku Quote
Hanna R. Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Zawsze jest koniec. Tylko dlaczego tak wcześnie ... Trzymajcie się ... Quote
kinga.l Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Jak to czytam to ściska mnie w gardle ........ :-( To dla ciebie Pagajku ['][']['] Quote
Kati Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Starsznie mi przykro :( Nie wiem co napisać :( Od dawna codziennie myslałam o Pagaju, tak dzielnie walczył z chorobą i to podtrzymywało mnie na duchu. To choróbsko jest takie okrótne. :( Ostatnio tyle Dogomaniackich psów odeszło za Tęczowy Most. :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.