Jump to content
Dogomania

Pagaj i Skiper - biszkopt z czekoladą :)


Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Pagaj napisał(a):

Póki co nie widać, by się męczył, cierpiał...
Zachowuje się jak stary, piętnastoletni pies...
Mało je, cały czas śpi i z wdzięcznością i spokojem przyjmuje wszystkie nasze pieszczoty, których mu nie szczędzimy.

Nie wiem jeszcze jak długo... ale już niedługo.


Tak bardzo chciałoby sie powiedzieć .... będzie lepiej .... a Twoja prawda Pagajku jest tak przerażająco smutna :-(
Myślami jesteśmy z Wami - trzymajcie sie w tych trudnych chwilach ....

Głaski i mizianka dla słodkiego biszkopcika :loveu:

Posted

Boże Marta jak ja dobrze wiem co czujesz. NIe myśl jeszcze o tej łopacie. Wiem, że teraz mi się łatwo mowi ale nie prawda ja sama wciąz mam do siebie te cholerne wyrzuty sumienia. Wszyscy mi mowią, że nie powinnam ich miec, ale mam!Ona mi sie po nocach sni... Słysze ją nawet w domu...

TRzymajcie się...Pagaj Ty tez...

Posted

Marta , wiem że to nic nie da ale chcę ci powiedzieć ze często o Was myślę ...no i to ,ze zła jestem na los który tak felernie rozdaje karty:-(
Trzymajcie się ...

Posted

Martuś jakbym chciała Was razem zobaczyć na zlocie...

Kochany, dzielny Pagajek - mój Cziko jak miał taką zaawansowaną już mocznicę to też nie chciał chodzić, tylko spał i spał, wynosiłam go na dwór na siku i zabosiłam do domu jak widziałam że nie chce już patrzeć na świat :-(

Jestem z Wami i oby jak najdłużej Pagajek był z Wami i z nami tutaj bez cierpienia :calus:

Posted

Wczoraj zjadł garść karmy wymieszanej z częścią puszki.
Wymiotował w nocy.
I dziś rano też, już żółcią, bo nie miał już czym.
Były w tej żółci strzępki, małe skrzepy krwi.
Oznacza to, że od środy wszystko co zjadł - to zwymiotował.
Kupy nie robił od czwartku - bo i z czego kupa.
Dzisiaj zjadł małą garść karmy wymieszanej z puszką.
Pije normalnie.
Na dworze przystaje co parę metrów, żeby odpocząć.
Po schodach go dziś wnosiłam, choć pewnie by wlazł sam, ale widząc ile wysiłku go to kosztuje, wzięłam go na ręce.
Nie jest ciężki.
Nie wiem ile waży, wydaje mi się, że około 22 - 24 kg. Moze mniej.
Jest chudy. Bardzo chudy.
Ma bardzo mocno zapadnięte boki.
Jest smutny.
Bardzo smutny.
Nie wita radośnie Pana, kiedy ten wraca do domu.
Ledwo łeb poniesie.
Czeka, aż Pan podejdzie, schyli się i pogłaszcze.
Kiedy się nad nim pochylam merda końcówką ogona.
I wzdycha, kiedy go głaszczę.

Dziś podejmiemy decyzję.
(mąż wyjechał i wraca wieczorem)

Posted

Marta :calus: to straszne :-( :-( :-( jestem z Wami całym sercem

Ja też podjęłam tą okropną decyzję jak mój Cziko nie wstawał, nie cieszył się, nie... i tak można by wymieniać to co kiedyś było dla niego normalnymi czynnościami - organizm był już tak zatruty przez nieoczyszczoną krew, że on już chyba nawet nie wiedział co się dzieje wokół niego... :-( :-( :-(

Posted

Martuś czytam i az mnie dusi w sercu. Boże jak ja dobrze wiem co Wy czujecie. POdjecie decyzji jest cięzkie. Ja sie bałam podjąc decyzje. Ale jak człowiek widzi jak jego przyjaciel się męczy...to co zorbic? Będzie Wam cięzko, mnie do tej pory smutno i nie moge sie pogodzic z podjętą decyzją.
Czasami w nocy budze się wyrwana z głebokiego snu...:-(

Posted

Pagaj obiecałeś mi że będziesz walczył .... i wlaczyłeś , jak lew, teraz już odpuściłeś co leniu ? Biedactwo Ty moje, pancia Ci przekaże buziaczki odemnie w nosek. Trzymajcie się wszyscy ..

Posted

Przykro to czytać :shake:
ale cóz .......... wszyscy sie tego spodziewalismy............ chociaz każdy miał nadzieję, ze to jednak jeszcze nie teraz :-( ale.... Tych "ale" jesy duzo, a najwazniejszy jest pies .. żeby się nie meczyl

Trzymajcie sie cieplo

Posted

:-( :-( :-( :-(
Pagajku, wierz mi, że dawno nie było mi tak przykro. I tak okropnie ża. I tyle łez w oczach. I taka walka pomiędzy tym, aby żył jak najdłużej, a tym, aby męczył się jak najkrócej. To wielka rzecz, wielka odpowiedzialność i dowód wielkiej miłości do psa - oszczędzić mu cierpienia
:-( :-( :-(

Posted

Odszedł dziś o 12.20.
Zasnął spokojnie na moich rękach.
Nie bał się.
29 maja skończyłby trzy lata.

Dziękuję wszystkim, że byliście z nami.

Posted

Starsznie mi przykro :(
Nie wiem co napisać :( Od dawna codziennie myslałam o Pagaju, tak dzielnie walczył z chorobą i to podtrzymywało mnie na duchu. To choróbsko jest takie okrótne. :(
Ostatnio tyle Dogomaniackich psów odeszło za Tęczowy Most. :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...