Jump to content
Dogomania

Pagaj i Skiper - biszkopt z czekoladą :)


Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

:shake: Wiem, ze nic Cie nie pocieszy...nic a nic. Cholera by to wzięła...az mi serce pęka...Martus tryzmaj sie dzielnie, bo to naprawde ciezkie dni przed Wami...
Życze Ci dużo siły i wytrwałosci a Pagajkowi spokoju i energii.

Posted

Pagaj napisał(a):


Ech, wolę nie myśleć jak będzie na wieczornym spacerze...:shake:


pocieszm się, ze będzie lepiej, chociazby dlatego, ze troszke chlodniej :shake:

Posted

Pagaj napisał(a):
Pagaj dziś słaby :-(
Słaniał się na nogach na spacerze, aż się popłakałam :cry:
Spotkał się z małą suczką, kundelkiem, która się go wystarszyła i kłapnęła ostrzegawczo zębami ze strachu. Pagaj jakby na chwilę zawału dostał - wpadł w jakiś taki stupor - odrętwienie, wzrok miał nieprzytomny i tak stał bez ruchu dłuższą chwilę...
Ja do niego mówię, kucnęłam przy nim, a on nic!
Dopiero po chwili jakby się obudził.
A wracał z tego krótkiegio spaceru łapa za łapą...
:-(
Kiedy wrócił do domu, odzyskał siły i już jest wszystko ok. Jakby był całkowicie zdrowy... Jak tak leży - merda ogonem, albo jak się cieszy, kiedy wracamy do domu - próbuje skakać... Jest wesoły i szczęśliwy, że jesteśmy.
Dałam mu Maalox, wypił, choć nie smakowało mu (mi też nie).
Zaraz dostanie jedzonko.

Ech, wolę nie myśleć jak będzie na wieczornym spacerze...:shake:


Cholera i jak po wieczornym spacerku?

Posted

PIKA napisał(a):
Jak minął dzionek Pagajki? :razz:

Bila :shake: gdzie Bibus ten tylek wsadzal? :shake:


Wiesz mam parę podejrzeń. Zobaczymy co wet w piątek powie.

Posted

I wiesz co Pagaju, tak sobie myślę (Pika też o tym szrajbnęła), że na pewno i osłabienie i zatrucie organizmu - tak, ale zrobiło się ciepło (bo dla labów jak nie ma minusów, to upał nie do wytrzymania) i może Pagajątko dlatego też takie wlokące się było. Bilbo też z popołudniowego spacerku człapał jak by z wycieczki na Saharę. I tak jest generalnie po każdym spacerze, oprócz porannego, bo wtedy jeszcze chłodno.:calus: :calus:

Posted

Ta pogoda to mu właśnie służy...
Jak było zimno, to się trząsł z zimna. Teraz jest tak akurat.

Dziś w południe Fox Tollerki ma pobranie szpiku do analizy - to ryzykowne dla niego, bo może nie obudzić się z narkozy. Wciąż o tym myślę.

No i nasz wyjazd na Mazury stanął pod wielkim znakiem zapytania.
Po pierwsze nasi znajomi okazało się, że nie mogą pojechać, ale to jeszcze spoko - sami byśmy pływali, choć wiadomo, że na jachcie w grupie weselej.
Najgorsze jest to, że ja chyba z Pagajem w domu zostanę...:-(

Posted

Pagaj napisał(a):
Ta pogoda to mu właśnie służy...
Jak było zimno, to się trząsł z zimna. Teraz jest tak akurat.

Dziś w południe Fox Tollerki ma pobranie szpiku do analizy - to ryzykowne dla niego, bo może nie obudzić się z narkozy. Wciąż o tym myślę.

No i nasz wyjazd na Mazury stanął pod wielkim znakiem zapytania.
Po pierwsze nasi znajomi okazało się, że nie mogą pojechać, ale to jeszcze spoko - sami byśmy pływali, choć wiadomo, że na jachcie w grupie weselej.
Najgorsze jest to, że ja chyba z Pagajem w domu zostanę...:-(


Pagaj za słaby, żeby jechać?

Posted

Zapracowany koniec tygodnia miałam i stąd brak wieści.

Pagaj nienawidzi mnie i strzykawki. W strzykawce podaję mu maalox, którego nienawidzi. Bleeee.... Miętowe toto i mu nie smakuje zupełnie :shake:
Ale....
Od trzech dni nie wymiotował - odkąd mu daję to mleczko pół godziny przed każdym posiłkiem :multi: :multi: :multi:

W prawdzie wymiotował dziś w nocy, ale to się nie liczy!!
Na popołudniowym spacerze udało mu się mnie zmylić i zeżarł jedno (słownie: JEDNO) małe źdźbło trawy...:angryy: Po powrocie dostał normalnie maalox, a potem jedzonko. Myślałam, że wkrótce to wszystko zwróci. Ale nie :-o . Bylam w szoku.
Zwymiotował dopiero w nocy i to TYLKO to malutkie źdźbło z małą ilością śliny :multi:

Poza tym żebra mu zniknęły. Przytył ewidentnie. :multi:
Tylko nadal jest bardzo słaby - anemia daje znać o sobie, bo po schodach do domu wraca tempem słaniającego się żółwia.

Buziaczki dla Was!
:loveu:

Posted

:loveu:głaski i całuski dla Pagajka
;)to Pagaj taki bohater jak Ozzy , też dobrowolnie leków nie weźmie:razz:Fajniścieze chłopak przybrał i boczki się zaokrąglają :multi:

Posted

W domu jest pięknie ładnie.
Pagaj wcina karmę aż miło patrzeć, wymiotów nie ma, śpi całymi dniami, wyleguje się na kanapach, choć ostatnio woli panele pod drzwiami... Kiedy chce wyjść - przychodzi poprosić, jest wesoły, zaczepia, łasi się i domaga pieszczot.

Ale na dworze... :-(
Pagaj jest słaby.
Bardzo słaby.
Gołym okiem widzę, że anemia jest potworna. Spacery są krótkie - maksymalnie półgodzinne, dziś podszedł do nas chłopic, przywitał się z psem, wygłaskał go - Pagaj cały w skowronkach, wniebowzięty... No serce rosło...
Chłopiec poszedł po kilku minutach, a mój pies osunął się bezwładnie na chodnik.... :-( :-( :-(
Najpierw opadł mu zad i tak stał na przednich rozstawionych łapach i dyszał ciężko, potem opadł, osunął się bez sił.
I tak poleżał jakieś piętnaście minut, zanim zdołał się podnieść i wrócić do domu (pięć minut drogi). W domu nie maił sił podejść do miski z wodą.
Położył się w przedpokoju i godzinę (!) odpoczywał, zanim jakkolwiek się ruszył.

I tak w kółko....
W domu wygląda na zdrowego...
Ech....

Posted

Marta dziękuej Wam za te 5 minut wczoraj:)Niestety ze względu na ogromna zywiłowosc Idy nie chciałam ryzykowac spotkania z chorym Pagajkiem, zeby sie biedak nie stresował. To prawda ze wygląda na chorego psa. Co prawda mój Marcin nic nie zauwazył ale my z siostra płakałysmy w aucie (udało mi sie wytryzmac i nie płakac przy Tobie). Widac ze ma chec do zabawy, ale jego organizm odmawia mu posłuszenstwa...to bardzo przykre kochana...niestety nie wiem jak Ci pomóc...i ta bezsilnosć jest straszna...okropna! Jedyne co moge to cieplo o Was myslec...to dobrze ze macie nas (skromnie powiedziane...:P), ale ja wiem po sobie ze nawet takie wirtualne wsparcie bardzo duzo daje! Trzymajcie sie ciepło...i dużo sił dla Was wszystkich! :buzi:

Posted

Pika, zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy.. Jego nerki po prostu nie produkują hormonu, który jest odpowiedzialny za powstawanie czerwonych krwinek. I dlatego jest ich z dnia na dzień mniej...:-(

Paulina, jak odjechaliście to ja też się pochlipałam...
Pagaj był zachwycony - jemu do szczęścia potrzeba właśnie takiego miziania, głaskania i żeby jeszcze mu pozwalali dawać buzi... :p

I strasznie się cieszę, że mam WAS...



A Ida jest superancka! :multi:
Mądre, bystre oczy i jest taka śliczna!:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...