Daga_i_Oskar Posted December 6, 2005 Posted December 6, 2005 świetne filmiki Pagajka :angel: :angel: a tymi wymiotami to się nie zamartwiaj na zapas. Może ma gorszy dzień? Mój też takie dni czasami miewa i jak już zwymiotuje to później nie ma ochoty na jedzenie, a następnego dnia wszytsko wraca do normy :) Quote
Bila Posted December 7, 2005 Posted December 7, 2005 :angel: :angel: Rewelka te filmy. Pagajątko sie nabiegało :lol: :lol: . Głupaweczka nad głupaweczki Quote
00000 Posted December 9, 2005 Author Posted December 9, 2005 Dzisiaj Pagaj wniebowziety, najpierw na spacerze spotkaliśmy pięciomiesięczną suczkę w typie ON-ka długowłosego (śliczna) i sobie hasali wesoło :D Za długo nie pozwoliłam mu tak biegać, zwłaszcza, że szybko dostał zadyszki - anemia :-? Potem Pagaj znalazł kawałek ślicznej wieprzowej lekko zgniłej i zielonej kości, którą schrupał, bo kiedy za pierwszym razem mu ją odebrałam, to ciołek ze mnie, wyrzuciłam ją po prostu w kupę liści - oczywiście mój pies nie zapomniał o niej i pół godziny później ją wytropił i zeżarł.... :evil: Na szczęście nic mu po niej nie było... No i spotkaliśmy dogomaniaczkę Sylwię, której pożyczyliśmy książki, żeby mogła ślicznie i ładnie wychować swoją małą pociechę - młodego wyżła węgierskiego. A teraz Pagaj śpi obok mnie na kanapie... :D Quote
PIKA Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Pagaj napisał(a): Potem Pagaj znalazł kawałek ślicznej wieprzowej lekko zgniłej i zielonej kości, którą schrupał, bo kiedy za pierwszym razem mu ją odebrałam, to ciołek ze mnie, wyrzuciłam ją po prostu w kupę liści - oczywiście mój pies nie zapomniał o niej i pół godziny później ją wytropił i zeżarł.... :evil: :lol: :lol: czyli pies madrzejszy od Pana :lol: :lol: Quote
Bila Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 [quote name='"Pagaj"'] Potem Pagaj znalazł kawałek ślicznej wieprzowej lekko zgniłej i zielonej kości, którą schrupał, bo kiedy za pierwszym razem mu ją odebrałam, to ciołek ze mnie, wyrzuciłam ją po prostu w kupę liści - oczywiście mój pies nie zapomniał o niej i pół godziny później ją wytropił i zeżarł.... :evil: /quote] :lol: :lol: :lol: Chłopaki mają pociąg do śmierdzielstwa. Bilbadło dziś kupalichą się posilał :evil: Quote
Bila Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 PIKA napisał(a):Pagaj napisał(a): Potem Pagaj znalazł kawałek ślicznej wieprzowej lekko zgniłej i zielonej kości, którą schrupał, bo kiedy za pierwszym razem mu ją odebrałam, to ciołek ze mnie, wyrzuciłam ją po prostu w kupę liści - oczywiście mój pies nie zapomniał o niej i pół godziny później ją wytropił i zeżarł.... :evil: :lol: :lol: czyli pies madrzejszy od Pana :lol: :lol: Pika sugerujesz, że Marta też się powinna kosteczką uraczyć :lol: :lol: :lol: Może ona zielonego koloru nie lubi Quote
Vogue Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Kochany Pagajek, wspanialy chlopak Trzymamy kciuki!!! :) Quote
asher Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Pagaj, a po czym ty poznałas, że to wieprzowina była? :o Czyzby to był ryj? :lol: Quote
00000 Posted December 9, 2005 Author Posted December 9, 2005 Nie, no wzięłam na ząb, zanim rzuciłam ścierwo w krzaki - stąd wiem :evilbat: :wink: :lol: Quote
00000 Posted December 9, 2005 Author Posted December 9, 2005 Zdjęcie z tegorocznego rejsu mazurskiego: Quote
00000 Posted December 9, 2005 Author Posted December 9, 2005 Wreszcie gdzieś dopłynęliśmy... Na stole O! jakie frykasy... A ja biedulek pod stołem: Pogłaszczą na odczepnego i myślą, że to wystarczy... 8) Te zdjęcia robił mój mały pan :D Quote
Koma Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Cudowny Pagajek :iloveyou: świetne filmiki :D Quote
Maga100 Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 [quote name='Pagaj']Zdjęcie z tegorocznego rejsu mazurskiego: eh, ale musiało być fajnie 8) Pagaj lubi pływanie? Quote
00000 Posted December 9, 2005 Author Posted December 9, 2005 Lubi, bo nie ma innego wyjścia :wink: Quote
Justa Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 [quote name='Maga100'][quote name='Pagaj']Zdjęcie z tegorocznego rejsu mazurskiego: eh, ale musiało być fajnie 8) Pagaj lubi pływanie? Ojojojojoj!!! :angel: żaglóweczki !!! :angel: Lubi, bo nie ma innego wyjścia :evilbat: :lol: 8) Quote
dbsst Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 Pagaj napisał(a):Sandaczyk 8) minam minaaaaam mniaaaaaam ufaflunilam sie po kostki Quote
mrowka Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 [quote name='dbsst'] oooooooooo mniaaaaaaaaaaaaaaaam :sabber: mhhhhhhhhh... Pagaaj okropna, takich zdjec nie mozna wklejac :nono: :-? :roll: noo chyba, ze masz zamiar robic nam taka wyzerke :evilbat: :lol: A reszta zdjec suuper :angel: Quote
Alicja Posted December 9, 2005 Posted December 9, 2005 [quote name='Pagaj']Zdjęcie z tegorocznego rejsu mazurskiego: o dwa małe Pagajki :wink: Quote
Tusia_is Posted December 13, 2005 Posted December 13, 2005 My do Was zagladamy bardzo czesto bo jak patrze na Pagaja zawsze staja mi lzy bo jest tak samo piekny wspanialy jak Ami....... nie moge zrozumiec dlaczego naszych przyjaciol dopadlo to wstretne chorobsko ......Pozdrawiamy i bedziemy do Was zagladac .......... Quote
00000 Posted December 14, 2005 Author Posted December 14, 2005 Wczoraj (w innym temacie) pisałam o atrakcjach, jakie mnie niedługo czekają. W moim budynku wymieniają instalację gazową. FACHOWCY wymieniają... Wesoło jest w związku z tym... Od dwóch tygodni kują, hałasują, gwiżdżą i nie sprzątają po sobie. Szczytem wszystkiego było, po tygodniu robót, wpadnięcie około 12.30 do wszystkich mieszkań pana, który powiedział "za pięć minut wyłączamy gaz!!" - na tydzień lub dwa :evil: Żebyście widzieli minę sąsiadki z naprzeciwka, która z oczami wielkości spodków jęknęła: "ale ja mam obiad na kuchence, panowie, pół godzinki chociaż..." Nic z tego, FACHOWCY zakręcili kurek, no bo co, kurczę blade, przyjechali robić co nie?? :evil: Nie przyszło im do głowy poinformować nas dzień wcześniej, że taki mają plan na jutro... - po co - wszak to FACHOWCY.... Obiad sąsiadki się nie ugotował. Od tygodnia nie ma więc gazu w chacie, z czego zadowolona jestem niemożebnie, bo jadamy na mieście i nie muszę gotować... :roll: Jednak dziś lub jutro czeka mnie kulminacyjny punkt programu - FACHOWCY będą u mnie w domu wiercić dziury i spawać pod sufitem rury... :evilbat: I w związku z tym ja proszę o garść dobrych rad jak nie wylądować na oddziale z Napoleonami.... :wink: Spoko. Umówili się, że dziś po ósmej rano przyjdą do mnie. To znaczy przyszli poinformować wczoraj wieczorem o tym - "wie pani, jakby się pani z pracy zwolnić musiała, czy co.." Rewelacja. Nic to. Czekam na nich od ósmej. Do tego czasu połowę mebli z przedpokoju i kuchni powynosiłam, pozabierałam różne rzeczy (będą kuli ściany to napylą mocno) itd. Ósma trzydzieści trzy - dzwonek do drzwi. Za drzwiami pan, który z przepraszającym uśmiechem mówi "się pomyliliśmy, dziś u tego pana na dole robimy, do pani przyjdziemy później, nie wiem, czy dzisiaj zdążymy..." Jestem spokojna. Jestem bardzo spokojna. 0X :evil: :evilbat: :snipersm: :2gunfire: :chainsaw: :boom: :flaming: :motz: :peace: :pissed: :wallbash: Quote
Maga100 Posted December 14, 2005 Posted December 14, 2005 Pagaj :lol: :lol: :lol: :lol: Ja to przeżyłam, choć nie bezpośrednio. W moim mieszkaniu były wymieniane rury gazowe, ale ja na szczęście jeszcze wtedy tutaj nie mieszkałam - mieszkanie było wynajmowane. Było o tyle gorzej, że my jeszcze mamy piecyki gazowe, więc nie było również ciepłej wody... W domu sajgon i syf, to prawda. Jesteś w Spółdzielni czy we Wspólnocie? Ja w tym drugim - i mieszkańcy nie pozwolili sobie na takie akcje jak u ciebie. Informacja o wyłączaniu gazu musiała się pojawić parę dni wcześniej, jak raz chcieli wyłączyć "od ręki", to klatka się zbuntowała i nie wyłączyli. Panowi po sobie sprzątali, gipsowali ściany i malowali. Ale to był warunek umowy pomiędzy ekipą a Wspólnotą - nie dostali pieniędzy, dopóki tego nie zrobili 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.