Marka Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 Tak jak nie wyobrażam sobie Świąt bez wieści od Białaska, tak samo nie wyobrażam ich sobie bez wieści od Czarcika :oops: Mam nadzieję, że jego Pańcia skrobnie coś niedługo, bo przecież Czarcik ma w Święta swoją rocznicę rozpoczęcia nowego życia psa szczęśliwego, więc myślę o nim w tym czasie jeszcze częściej niż zwykle i jestem stęskniona wieści od tego uroczego, czarnego kosmatka :loveu: Zirrael - pozdrawiam Was ciepło i świątecznie :x-mas::tree1: Quote
zirrael Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Oj kobitki przepraszam serdecznie, ale akurat na święta necik mi w domu padł... Rocznicę z Czarciulą oczywiście świętowaliśmy jak należy, długaśnym spacerem nad Wisłą ( ja zmarzłam na kość, ale co tam) i kilkoma śmierdzącymi wspaniale prezencikami. Troszku się u nas pozmieniało przez ten rok... Ukochany Pan Czarciuli wyniósł się od nas, za to zyskaliśmy 2 ludzkie współlokatorki, które Czarcik pokochał całym psim serduchem (zwłaszcza 11-letnią Justynkę, która rozpieszcza go do granic możliwości). Z oczkami jest tak sobie - 1 jest w wyraźnie lepszym stanie, a na drugie niestety krople chyba przestały działać :(... Tak czy inaczej po tym pierwszym wspólnym roku nie wyobrażam już sobie życia bez Czarciuli :) Pozdrawiamy świątecznie Quote
Bodziulka Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Ale zawirowania w życiu Czarcika ;) Ale foteczki będą? :cool3: ;) :evil_lol: Quote
Marka Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 Och, Zirrael, jak miło Cię poczytać nareszcie! :calus: To takie cudowne, że Czarcik jest taki kochany, szczęśliwy, "zaopiekowany" :loveu: Szkoda tylko, że jego Pan już nie jest jego Panem :sad: No ale cóż, życie takie czasem jest... Czarcik ma na szczęście skarb w postaci jedynej na świecie takiej Pańci jak Ty - i tego należy się trzymać :kciuki: (a do tego jeszcze dwie opiekunki, jak się okazuje, więc jest całkiem nieźle "ustawiony", że tak powiem ;)) Trzymajcie się cieplutko, pisz częściej - nie każ nam tęsknić ;) Quote
zirrael Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Witam, po znowu nieco przydługiej przerwie... Mieliśmy wam w prezencie świątecznym z Czarcikiem wysłać życzonka i nowe foteczki z rodzinnego obiadu ale... No cóz moja to wina - zamiast na świąteczny obiad zawitaliśmy w niedzielę do weterynarza. Rano na spacerze było wszystko w najlepszym porządku. Trochę się tylko zdziwiłam, że Czarcik po spacerze poszedł spać zamiast żebrać przy śniadaniu... Po paru godzinach - jak już wychodziliśmy do moich rodziców (oczywiście oboje z Czarcikiem) zauważyłam, że się zatacza i jest totalnie bez sił... no i zamiast na obiad popędziliśmy do weta. No i się okazało, że to, co zwykle zdawało egzamin (znaczy się obroża przeciwpchelno-przeciwkleszczowa) tym razem zawiodła(czyli ja zawiodłam, qfra oszczędzić mi się zachciało :oops: ) i dopadła go babesioza (nie wiem czy tak to się pisze, jak nie, to wybaczcie). I tak zamiast radosnego obiadku z rodziną była kroplówka i masa nerwów. Na szczęście dzisiaj już jest zdecydowanie lepiej, gorączka spadła, apetyt wróca a ja się zastanawiam który preparat na kleszcze (tym razem już do zakroplenia na kark) zakupić. Prosimy też o dużo ciepłych myśli bo Czarciula ciągle jeszcze jest słaby, chociaż ogonem już macha jak zwykle.Jak tylko dojdziemy do siebie natychmiast postaramy się o tak wyczekiwane fotki. Quote
Bodziulka Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 :shake: Oj Czarciku! Nie choruj, nie łap kleszczy i czuj się wymiziany ode mnie! Dobry jest FrontLine (tak to się chyba pisze :oops:) w kropelkach na kark - u nas działa, na działce też, więc spokojnie polecam, a plaga niestety jest paskudna - Kokerka koleżanki też jest od piątku na zastrzykach :shake: Buziaki Czarciku i czekam na foty :diabloti: Quote
Marka Posted April 14, 2007 Author Posted April 14, 2007 Ojej, faktycznie kleszczy w tym roku (po lekkiej zimie) taki urodzaj, że gdyby ptaki je żarły to by z nadwagi nie mogły latać :cool3: :cool1: Biedny Czarciulek - ale dobrze Zirrael, że tak błyskawicznie zareagowałaś z tym wetem - to mu pewnie uratowało życie! Czekamy więc na nowe wieści jak walczycie z choróbskiem :kciuki: PS. Co do preparatu na kleszcze - ja kupuję sporo tańszy do Frontline-u polski spot FIPREX firmy Biowet (na kleszcze działa 5-6 tygodni). Quote
zirrael Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 No więc choróbsko zwalczone - tfu tfu, odpukać i splunąć przez lewe ramię - Czarcikowi wrócił humor, apetyt i cała jego czarcikowa energia. oczywiście ciągle jesteśmy pod kontrolą weta, ale to już tylko tak profilaktycznie. Co do kleszczy - na razie kupiłam Frontline i będziemy testować. No tak - nawet o tej godzinie Czarcik przesyła wszystkim mokre i czułe buziaki ;) Quote
Ludek Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Dobrze, że z Czarciekm już wszystko w porządku.:) Marka napisał(a): PS. Co do preparatu na kleszcze - ja kupuję sporo tańszy do Frontline-u polski spot FIPREX firmy Biowet (na kleszcze działa 5-6 tygodni). Małe sprostowanie. Na opakowaniu jest napisane, że działa 3-5 tyg. Zresztą tak samo jak Frontline. Firpex jest polskim więc tańszym odpowiednikiem Frontline. Ma tą samą substancję czynną. Moje w tym roku są zabezpieczone Fiprexem i dodatkowo obrożą Preventic, bo kleszczy faktycznie zatrzęsienie.:angryy: Quote
Marka Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 Ludek napisał(a):Małe sprostowanie. Na opakowaniu jest napisane, że działa 3-5 tyg. Zresztą tak samo jak Frontline. Firpex jest polskim więc tańszym odpowiednikiem Frontline. Ma tą samą substancję czynną. To prawda, ale ja aplikuję nowy zawsze co półtora miesiąca - i sprawdza się rewelacyjnie - kleszcze po ukąszeniu zdychają, schną i odpadają :p Czarciulku - dzięki za mokre buziaki (jak ja uwielbiam psie buziaki - mówię Wam - co najmniej tak samo jak ludzkie :biggrina: ) No to teraz czekamy na jakieś wiosenne foty Czarcika :loveu: Quote
Bodziulka Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Marka napisał(a): (jak ja uwielbiam psie buziaki - mówię Wam - co najmniej tak samo jak ludzkie :biggrina: ) powinnaś mieć boksera :cool3: Quote
Ania-Sonia Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Biedny Czarciula, dobrze, że chorobsko zwalczone! Wczoraj moja wetka postraszyła mnie, że ten FRONTLINE trzeba aplikować równo co 4 tyg, nie przeciągać. Czekamy na świeże fotki Czarcika! :lol: Quote
zirrael Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 No hej... wybaczcie ale czas mi ucieka tak szybko, a ja ciągle sobie obiecuję, że cosik tu skrobnę i zawsze zapominam. Czarcik ma się dobrze ale... ostatnio byliśmy na przeglądzie ogólnym i wetowi coś się za przeproszeniem jajka Czarcika nie spodobały... Niby nic szczególnego nie powiedział, ale mimo wszystko zalecił kastrację. No cóż, może jestem przeczulona po zabiegach na szczurach, ale boję się trochę. Dlatego poprosimy o trzymanie kciuków, aby wszystko się ładnie udało. Quote
Marka Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Ale zirrael nie napisałam o ważnej, super-wieści, którą dostałam przez PW: [quote name='zirrael']co do oczek - to w jednym udało nam się osiągnąć całkowite cofnięcie choroby :smile: drugie niestety nadal choruje, ale dajemy radę i co Wy na to..? :thumbs: :multi: :BIG: :jumpie: :bigcool::angel: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.