Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

We dwie osoby łatwiej, bo Oskarek to ruchliwy stwór ;) Chociaż, chyba tak go cioteczki wytresowały, że chętniej leży na tej nielubianej stronie i ładnie wietrzy odleżynę. A jak mówi mu się "zostań" to nawet nie drgnie :evil_lol: Pojętny, kontaktowy psiulek z niego...

Martwię się tylko, że ten fajny materac koopą się zabrudzi, mam nadzieję, że jego się jakoś pierze?

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

co potrzeba Oskarkowi? Otrzymałam pomoc od przyjaciół beaglomaniaków i dzisiaj pojadę, z tym, że ze względu na pracę oraz własnego psa, nie mogę być o 18tej tylko trochę później. eloise - pomogę Ci.
Coś przywieźć oprócz podkładów i ręczników?

Posted

uryssa, napiszę sms-a do eloise, jak myślisz o której dotrzesz?

na razie nic nie przychodzi mi do głowy, co jeszcze może się przydać. Może pidzej podpowie jak wróci od Oskarka.

Posted

Ania-Sonia, eloise - ja będę ok 18:30. W razie czego mogę podać swój nr telefonu na pw.
Po za tym jestem w necie do 16:30, więc będę tu na bierząco. Jadę autem, w razie czego nie ma kłopotu z zabraniem czegokolwiek.
ręczniki papierowe i podkłady będą :happy1: może jakiś kocyk? ręczniki zwykłe też wezmę.

Posted

Witam serdecznie wsztstkie kochane cioteczki zajmujace się oskarkiem, witam (le już nie serdecznie) też wszystkich "anty - Oskarkowych" uważająych się za autortyety i "wielkich" pomocników psiej niedoli czyli wszystkich, dla kórych opcja eutanazji jest "super pomysłem". Brrrrry, aż mnie ciarki przechodzą. "Poznałam" Oskarka poprzez aukcję fidelka na Allegro, a teraz pogłębiam znajomość przez dogo. Niestety mieszkam daleko od Warszawy i nie mogę chodzi do Oskarka, a chętnie bym go odwiedzała.Skoro ludzie poświęcają swój czas i pieniadze na tego pieska, to znaczy, że chcą. Preciez nikt nikogo nie przymusi.A "drodzi" sceptyczni zamiast komentować, że to strata pieniędzy, bo jemu nie pomog, a innym pieską by się przydały niech sami coś zrobią. Wiem, że jet wiele bidek, o których istnieniu nawet nie wiemy, a które potrzebuja pomocy. Wiem też, że nikt z nas nie "zbawi" całego psiego swiata, ale mozemy choć próbować. W wszyscy komentyjący niech poszukaja i mówiąc potocznie rozreklamują potrzebujące psy, niech coś zrobią!!!Drogie cioteczki jestem z wami! Jak widać po postach dużo ludzi jest z wami!Trzymajcie się dzielnie!Pokazujcie nam Oskarka i nowe wieści od niego.Nie pozwólcie by GO uśpiono.A może domek sie znajdzie... Miejmy nadzieję!

Posted

Ja Oskarka osobiście nie poznałam (i pewnie nie poznam...) ale z całych sił trzymam kciuki z Niego i za wszystkie Cioteczki, które z Nim są!!!! :loveu:

Posted

fidelku, dziękujemy za aukcję, także jej uczestnikom dziękujemy za chojność! :lol:

Czyli wieczory dziś i jutro mamy 'obstawione', a rano pewnie nasza dzielna pidzej będzie u Oskarka :loveu:

Posted

Kurczę, tak rzadko mam teraz czas wejść na dogo i poczytać, co się dzieje u starych znajomych i pomóc Wam :shake: Z utęsknieniem myslę o urlopie...
Aniu-Soniu widzę, że zawiadujesz całą sytuacją związaną z Oskarkiem ;)
Dobrze, że jesteś ! :loveu:
Czy coś wiadomo na temat potencjalnych domków dla Oskara?

Posted

Agatko, ja jestem trochę z doskoku i głównie wirtualnie "moderuję" ;)
W realu całością zawiaduje Asia :lol:

Miło, że wpadłaś do Oskarka. Często myślę o Kaprysku... jakie to szczęście, że miał swój dom i ludzi, którzy go kochali. I o tym, jakim był wspaniałym, dzielnym, pogodnym psem. Tak jak nasz Oskarek!

Wszyscy z utęsknieniem czekamy na jakąś dobrą informację w sprawie domu dla Oskarka...

Bodziulka, nie obijaj się w pracy :eviltong: :loveu:

Posted

Oskarowi trzy dni temu odstawiono antybiotyk i dziś obtarcia wyglądały brzydko. Zaognione, czerwone, a na ogonku i jednej łapce starte prawie do mięsa:shake: i dziś znowu dostał zastrzyk. Wiosłuje nogami jak nie wiem co...
Szkoda, że rano jestem sama, nie mogę wszystkiego dokladnie sprzątnąć, Oskar nie współpracuje, tj. chodzi za mną, tym samym rozmazując brudy ;) i znowu mi w brodziku zrobił kupę! Ten materac przeciwodleżynowy strasznie ciężko sie myje. A wetka przyniosla dla niego jakiś inny, chyba mniejszy.
Raz próbowałam z nim wyjśc sama na dwór, zakończone klęską, kupa na kocyk + łapki w ruch. Zostaje więc siedzenie z nim w pokoiku. Dzis nie chciał się bawić, w ogóle, tylko popiskiwał, chciał na dwór.

Jeśli wiec ktoś mógłby rano wpaść na chwile potowarzyszyć, byłoby super...

Posted

Wczoraj też po wewnętrznej stronie łap zauważyłam te obtarcia.
Może warto byłoby poważnie rozważyć możliwość amputacji, jemu tylne łapki do niczego są nie potrzebne.

pidzej, a której Ty zwykle jesteś rano?

Posted

mi właśnie pani weterynarz też mówiła o amputacji, wtedy nie będzie sobie ranił nóżek i będzie mu lżej.
Jak ja byłam w niedzielę wieczorem to już miał ranki po wewnętrznych stronach udek :(
Może dziś uda się nam go wynieść na dwór? Na pewno byłby zachwycony...

Posted

Dziś lekarze rozmawiali przy mnie o ewentualnej amputacji, ale on trze przecież całymi łapkami, mówili cos o tym że jak zostawi się uda to nadal będzie obcierał, a jak amputują wszystko to trudno będzie z wózkiem.

Ja przyjeżdżam ok 9.

Posted

mi pani wet powiedziała, że według niej najlepiej amputować do kolanek, wtedy będzie mozna zakładać wózeczek. Boże jakie to trudne wszystko jest :( żeby taką chęć do życia i radość jak Oskarek mieli wszyscy niepełnosprawni... ten piesek to anioł.
pidzej - czy coś konkretnego jest potrzebne?

Posted

pidzej napisał(a):
a jak amputują wszystko to trudno będzie z wózkiem.



A w ktorym miejscu ma amputowane nozki DANDI? Mnie sie wydaje,ze wysoko, uda tez. To chyba tylko kwestia dopasowanie wozka, te łapki chyba w niczym przy poruszaniu wozkiem nie pomagaja jedynie chyba tylko to, ze stabilniej jakos go trzymaja:shake: Sama toaleta Oskarka byly by łatwiejsza, tak mysle a i jemu samemu było by poprostu łatwiej, poruszac sie.

Posted

był konsultowany przez dr Bisennika (mam nadzieję, że nie przekręciłam nazwiska) który stwierdzil, ze nie ma sensu mu niczego amputować.I ja mu niczego nie zamierzam amputować.

Posted

Myślę, że jak już trafi do domu to tam będą mieli go pod stałą kontrolą i szybko wyłapią gdyby cos się działo.

CZy ktoś mógłby przyjechac rano i pomóc Pidzej przy Oskarku.

Ja najprawdopodobniej ze względów zdrowotnych nie będe mogła:-(

Posted

jak będzie na wózku to też będzie zupełnie inaczej z nóżkami - tak myślę.
A co lekarz powiedział o dalszym leczeniu?
Ja nie moge być rano bo pracuję, popołudniami będę przyjeżdżać w miarę możliwości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...