Ania-Sonia Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 We dwie osoby łatwiej, bo Oskarek to ruchliwy stwór ;) Chociaż, chyba tak go cioteczki wytresowały, że chętniej leży na tej nielubianej stronie i ładnie wietrzy odleżynę. A jak mówi mu się "zostań" to nawet nie drgnie :evil_lol: Pojętny, kontaktowy psiulek z niego... Martwię się tylko, że ten fajny materac koopą się zabrudzi, mam nadzieję, że jego się jakoś pierze? Quote
uryssa Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 co potrzeba Oskarkowi? Otrzymałam pomoc od przyjaciół beaglomaniaków i dzisiaj pojadę, z tym, że ze względu na pracę oraz własnego psa, nie mogę być o 18tej tylko trochę później. eloise - pomogę Ci. Coś przywieźć oprócz podkładów i ręczników? Quote
Ania-Sonia Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 uryssa, napiszę sms-a do eloise, jak myślisz o której dotrzesz? na razie nic nie przychodzi mi do głowy, co jeszcze może się przydać. Może pidzej podpowie jak wróci od Oskarka. Quote
eloise Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 ja też będe po 18, nawet śmiem twierdzic, że o 19. Quote
uryssa Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ania-Sonia, eloise - ja będę ok 18:30. W razie czego mogę podać swój nr telefonu na pw. Po za tym jestem w necie do 16:30, więc będę tu na bierząco. Jadę autem, w razie czego nie ma kłopotu z zabraniem czegokolwiek. ręczniki papierowe i podkłady będą :happy1: może jakiś kocyk? ręczniki zwykłe też wezmę. Quote
Gabriella Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 cioteczki proszę zabierzcie aparat fotograficzny ;) Quote
marola Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Witam serdecznie wsztstkie kochane cioteczki zajmujace się oskarkiem, witam (le już nie serdecznie) też wszystkich "anty - Oskarkowych" uważająych się za autortyety i "wielkich" pomocników psiej niedoli czyli wszystkich, dla kórych opcja eutanazji jest "super pomysłem". Brrrrry, aż mnie ciarki przechodzą. "Poznałam" Oskarka poprzez aukcję fidelka na Allegro, a teraz pogłębiam znajomość przez dogo. Niestety mieszkam daleko od Warszawy i nie mogę chodzi do Oskarka, a chętnie bym go odwiedzała.Skoro ludzie poświęcają swój czas i pieniadze na tego pieska, to znaczy, że chcą. Preciez nikt nikogo nie przymusi.A "drodzi" sceptyczni zamiast komentować, że to strata pieniędzy, bo jemu nie pomog, a innym pieską by się przydały niech sami coś zrobią. Wiem, że jet wiele bidek, o których istnieniu nawet nie wiemy, a które potrzebuja pomocy. Wiem też, że nikt z nas nie "zbawi" całego psiego swiata, ale mozemy choć próbować. W wszyscy komentyjący niech poszukaja i mówiąc potocznie rozreklamują potrzebujące psy, niech coś zrobią!!!Drogie cioteczki jestem z wami! Jak widać po postach dużo ludzi jest z wami!Trzymajcie się dzielnie!Pokazujcie nam Oskarka i nowe wieści od niego.Nie pozwólcie by GO uśpiono.A może domek sie znajdzie... Miejmy nadzieję! Quote
Kasia Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ja Oskarka osobiście nie poznałam (i pewnie nie poznam...) ale z całych sił trzymam kciuki z Niego i za wszystkie Cioteczki, które z Nim są!!!! :loveu: Quote
Ania-Sonia Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 fidelku, dziękujemy za aukcję, także jej uczestnikom dziękujemy za chojność! :lol: Czyli wieczory dziś i jutro mamy 'obstawione', a rano pewnie nasza dzielna pidzej będzie u Oskarka :loveu: Quote
Bodziulka Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ania-Sonia napisał(a):Ja wybiorę się z Bodziulką w środę wieczorem, o ile po wizycie u pewne ogobnika w ogólebędziemy w stanie iść :evil_lol: Quote
agat21 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Kurczę, tak rzadko mam teraz czas wejść na dogo i poczytać, co się dzieje u starych znajomych i pomóc Wam :shake: Z utęsknieniem myslę o urlopie... Aniu-Soniu widzę, że zawiadujesz całą sytuacją związaną z Oskarkiem ;) Dobrze, że jesteś ! :loveu: Czy coś wiadomo na temat potencjalnych domków dla Oskara? Quote
Ania-Sonia Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Agatko, ja jestem trochę z doskoku i głównie wirtualnie "moderuję" ;) W realu całością zawiaduje Asia :lol: Miło, że wpadłaś do Oskarka. Często myślę o Kaprysku... jakie to szczęście, że miał swój dom i ludzi, którzy go kochali. I o tym, jakim był wspaniałym, dzielnym, pogodnym psem. Tak jak nasz Oskarek! Wszyscy z utęsknieniem czekamy na jakąś dobrą informację w sprawie domu dla Oskarka... Bodziulka, nie obijaj się w pracy :eviltong: :loveu: Quote
pidzej Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Oskarowi trzy dni temu odstawiono antybiotyk i dziś obtarcia wyglądały brzydko. Zaognione, czerwone, a na ogonku i jednej łapce starte prawie do mięsa:shake: i dziś znowu dostał zastrzyk. Wiosłuje nogami jak nie wiem co... Szkoda, że rano jestem sama, nie mogę wszystkiego dokladnie sprzątnąć, Oskar nie współpracuje, tj. chodzi za mną, tym samym rozmazując brudy ;) i znowu mi w brodziku zrobił kupę! Ten materac przeciwodleżynowy strasznie ciężko sie myje. A wetka przyniosla dla niego jakiś inny, chyba mniejszy. Raz próbowałam z nim wyjśc sama na dwór, zakończone klęską, kupa na kocyk + łapki w ruch. Zostaje więc siedzenie z nim w pokoiku. Dzis nie chciał się bawić, w ogóle, tylko popiskiwał, chciał na dwór. Jeśli wiec ktoś mógłby rano wpaść na chwile potowarzyszyć, byłoby super... Quote
Ania-Sonia Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Wczoraj też po wewnętrznej stronie łap zauważyłam te obtarcia. Może warto byłoby poważnie rozważyć możliwość amputacji, jemu tylne łapki do niczego są nie potrzebne. pidzej, a której Ty zwykle jesteś rano? Quote
uryssa Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 mi właśnie pani weterynarz też mówiła o amputacji, wtedy nie będzie sobie ranił nóżek i będzie mu lżej. Jak ja byłam w niedzielę wieczorem to już miał ranki po wewnętrznych stronach udek :( Może dziś uda się nam go wynieść na dwór? Na pewno byłby zachwycony... Quote
pidzej Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Dziś lekarze rozmawiali przy mnie o ewentualnej amputacji, ale on trze przecież całymi łapkami, mówili cos o tym że jak zostawi się uda to nadal będzie obcierał, a jak amputują wszystko to trudno będzie z wózkiem. Ja przyjeżdżam ok 9. Quote
uryssa Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 mi pani wet powiedziała, że według niej najlepiej amputować do kolanek, wtedy będzie mozna zakładać wózeczek. Boże jakie to trudne wszystko jest :( żeby taką chęć do życia i radość jak Oskarek mieli wszyscy niepełnosprawni... ten piesek to anioł. pidzej - czy coś konkretnego jest potrzebne? Quote
ARKA Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 pidzej napisał(a): a jak amputują wszystko to trudno będzie z wózkiem. A w ktorym miejscu ma amputowane nozki DANDI? Mnie sie wydaje,ze wysoko, uda tez. To chyba tylko kwestia dopasowanie wozka, te łapki chyba w niczym przy poruszaniu wozkiem nie pomagaja jedynie chyba tylko to, ze stabilniej jakos go trzymaja:shake: Sama toaleta Oskarka byly by łatwiejsza, tak mysle a i jemu samemu było by poprostu łatwiej, poruszac sie. Quote
asiaf1 Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 był konsultowany przez dr Bisennika (mam nadzieję, że nie przekręciłam nazwiska) który stwierdzil, ze nie ma sensu mu niczego amputować.I ja mu niczego nie zamierzam amputować. Quote
asiaf1 Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Myślę, że jak już trafi do domu to tam będą mieli go pod stałą kontrolą i szybko wyłapią gdyby cos się działo. CZy ktoś mógłby przyjechac rano i pomóc Pidzej przy Oskarku. Ja najprawdopodobniej ze względów zdrowotnych nie będe mogła:-( Quote
uryssa Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 jak będzie na wózku to też będzie zupełnie inaczej z nóżkami - tak myślę. A co lekarz powiedział o dalszym leczeniu? Ja nie moge być rano bo pracuję, popołudniami będę przyjeżdżać w miarę możliwości. Quote
Mona4 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Wystawilam dlaniego Aukcje,zawsze jakis grosz . http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6365173#post6365173 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.