Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po dzisiejszej wizycie w schronisku w Ostrowi
(o psach z tego schroniska - można przeczytać TUTAJ, a o samym schronisku - TUTAJ )
mimo, że nie pojechałam tam po psa - to jednak wróciłam z psem - maleńkim szczeniakiem (suczką), bo patrząc na nią po prostu wiedziałam, że muszę zabrać ją z tego miejsca...

Malutka, którą nazywam "Myszka", jest więc u mnie - jako domu tymczasowym - mam nadzieję, że niedługo uda mi się znaleźć dla niej wspaniały domek na stałe :P

Na razie będę ją odkarmiać i wychuchiwać, żeby szybko stała się zdrowym, szczęśliwym szczeniakiem - na razie bardzo martwi mnie jej nienaturalnie wydęty brzuszek... :(

A oto ten maluch:
pierwsze miejsce, do którego trafiła w moim domu to wanna (bo z kąpielą postanowiłam nie czekać po tym, jak paniusia która weszła do autobusu, którym jechałyśmy z małą, na wstępie uprzejmie oświadczyła "ale tu śmierdzi!" :-? ). Ale żeby tą straszną wannę trochę oswoić - najpierw zorganizowana została tam stołówka :wink:



no a potem czas kąpieli - mydlenie:



i spłukiwanie:



i jeszcze higiena pyszczka :)



a tu już wycieranie:



i suszenie przy kominku



aż wreszcie ostatni przystanek na posłanku i zapoznanie z kolegą miśkiem :wink:



Myszka jest grzecznym, przesłodkim, maleńkim słoneczkiem, które wygląda na to, że duże nie urośnie, ale na pewno będzie kiedyś przytulaśną suczką :wink:

Gdyby już teraz ktoś się w niej zakochał - proszę do mnie dzwonić: 0-507920043 (zobaczę, co się da zrobić w tej sprawie :wink: )

  • Replies 234
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no właśnie - była u nas w schronisku bardzo podobna suczka - Mamba, która zapowiadała się na przepięknego dużego psa, ale niestety nie udało się jej uratować (parvowiroza...)
I dlatego jak zobaczyłam miniaturkę Mamby w takim strasznym miejscu - pomyślałam, że tą już muszę uratować!

Nie mam jak jej zważyć (nie mam wagi kuchennej, a do najbliższego sklepu mam 2 km...) - co tu zrobić? Bo ją trzeba jak najszybciej odpchlić, a ja boję się tak po prostu prysnąć na nią frontlinem, bo nie wiem ile, i czy w ogóle można na takie ok. 8 tygodniowe szczenię...?!
Tym bardziej, że ona ma na całym ciele pod sierścią strupy od drapania się!
Poradźcie! :help1:

Posted

Marka, jutro zadzwoni i Ci opowiem jak wetka kotka malutkiego spryskiwala, to moze tak sie uda.

Porownaj wage kg maki i suni...Jak Ty sie kobito bez wagi normalnej uchowalas?:) zawsze bylas szczupla i widac ten przyrzad Ci nie byl potrzebny:), ale wiem co dostaniesz kiedys w prezencie domowym:)

Posted

A to jest naprawde proste flakon jest z rozpylaczem.Preparat rozpylić z odległości około 10-20 cm, odgarnąć sierś tak aby preparat dotarł do skóry na grzbiecie, plecach , karku.
Dawkowanie: na 1 kg masy ciała
2 do 4 naciśnięć pompki w przypadku flakonu 250 ml
6 do12 - //- -//- -//- -//- 100 ml
Na załączonej ulotce będzie wszystko opisane i do dzieła niech się biedactwo nie drapie.
No a brzuszek koniecznie leki na robale , dobry jest Aniprazol (robale zaraz w kupce widać) 1 tabl. do 10 kg przez trzy dni, powtórka za 10 dni i tak co miesiąc przy dużej inwazji u szczeniąt.
I witaminki Can-vit do gotowanego kurczaka z ryżem i będze dobrze.

Posted

Zważenie? Ależ to proste, wystarczy zwykła waga łazienkowa (piszesz, że nie masz kuchennej, więc może łazienkową "osobową" wagę akurat masz ;) ). Najpierw ważysz się sama, a potem ze słoneczkiem. Różnica to waga słonka...
A tak właściwe to piszę nie żeby udzielać banalnych rad, tylko żeby Ci Marko podziękowac za to, że wzięłaś maleństwo z psiego piekła. To kolejna farciara po Trytonie. Jestem tego pewna! I trzymam za dobry dom :thumbs:

Posted

No cóż dziewczyny. Brawo za wzięcie psa! :klacz:
należą ci się wielkie całusy !!! :buzi:

Ale co do małej muszę ci powiedzieć że ma ok 3 miesięcy!!
( tyle dał weterynarz jej siostrze) i bedzie naprawdę malutkim pieskiem
:Dog_run:

poza tym jej siostra była baardzo zarobaczona :drinka:
Myszka dostała procha w schronisku i wiem że go łyknęła
bo sama jej dawałam :biggrina:
ale chyba dobrze by było odrobaczyc ją jeszcze raz za ok tydzień...

A jeśli jest tak żywotną psinką jak jej siostra to rozniesia ci dom :D

Jestes kochana że ją wzięłaś...

Posted

3 miesiące?!! :o to chyba niemożliwe - bo to by oznaczało, że ona będzie w przyszłości pieskiem wielkości najwyżej pekińczyka!

Chyba się jednak skonsultuję z innym lekarzem, bo ostatnio miałam do czynienia przez trzy tygodnie z pięcioma 2-miesięcznymi szczeniakami flat coated retriever i dokładnie przez ten czas wymacałam im ząbki - i wg mnie ta mała ma mniej wykształcone...

Co do charakteru Myszki - to jak na razie to ona bardziej przypomina pluszaka niż normalnego psa - jest taka grzeczna, że aż za grzeczna!
Cichutka, nic nie gryzie, nie biega, najwięcej energii wkłada w cieszenie się, kiedy się do niej przyjdzie - ogonek wtedy tańczy jak oszalały po prostu :wink:

Fela - wagi łazienkowej też nie poiadam, więc chyba podjedziemy do sklepu i poprosimy o zważenie małej :)

Posted

Owieczka napisał(a):
Jestes kochana że ją wzięłaś...


Coś Ty?!! Z nas dwóch to ona jest ta kochana!!! :P :D :lol:

PS. Martwi mnie tylko ten jej wydęty brzuszek (mój TZ przezywa ją "Etiopia" :wink: ) - ale mała bardzo ładnie je, karmię ją co dwie godziny małymi ilościami (dostaje kurczaka z ryżem i marchewką + odżywkę witaminowo-mineralną) i rano były dwie całkiem ładne, choć rzadkie, kupki (sorry, jeśli ktoś wrażliwy i nie może takich tekstów czytać :lol: ), ale brzuszek tylko odrobinę mniej wydęty - czy ktoś wie, kiedy powinien wrócić do normy?

Posted

aaa, to dzięki, już jestem spokojniejsza :) na razie ten brzuszek delikatnie masujemy, bo Myszka bardzo to lubi :)

***
Do tych, którzy czytają ten wątek, a nie czytali jeszcze mojego apelu na wątku o psach z Ostrowii - Tanitka zdecydowała się wziąć do siebie dwa słoneczka, które zostały w schronisku (i są bez matki) - potrzebny jest tylko transport!!! Czy ktoś mógłby pomóc i przywieźć szczeniaczki z Ostrowii do Warszawy? PROSIMY!

Posted

Nie dziw się że brzuszek ma wydęty jak one faktycznie jedzą tylko
raz dziennie albo i na kilka dni więc się napychają ile wlezie
a potem są efekty...a do tego samą kaszą...
do tego te robale :(
nie martw się ona szybko dojdzie do siebie :D
przy twojej opiece napewno :wink:

Mała Daisy miała brzuszek przez kilka dni
a po regularnym karmieniu nabrała figury i brzunio się zmniejszył

Tylko się nie przejmuj jak ci nie będzie chciała jeść bo karmienie co dwie godziny to miesięczne pieki powinny mieć ... :P ona może mieć dość i jak przestanie ci jeśc tak często to poprostu zwiększ odstępy między posiłkami ... i się nie martw !! bo takiej drugiej opiekunki to Myszka nie znajdzie!!

Jesli będziesz miała jakieś wątpliwości to dzwoń
do mnie 507-219-275 :handy:
( ja już wyniańczyłam stado szczeniaków w swoim życiu
więc cos tam wiem) :great:
ale myslę że sobie poradzisz bez mojej pomocy :D

Posted

Wczoraj o 13-tej Myszka odmówiła przyjmowania pokarmów i zrobiła się osowiała... A brzuszek napęczniał jeszcze bardziej :( Masowanie przyniosło ulgę tylko na tyle, że mała usnęła, ale potem było to samo.



Zapakowaliśmy więc malucha w samochód i wyruszyliśmy w drogę. A musieliśmy jeszcze tego samego wieczoru zabrać ze schroniska w Sochaczewie ślepnącego psa, któremu zamówiliśmy wizytę w gabinecie Doktora Garncarza - tak więc mała musiała w koszyku wyczekać wielogodzinne podróże, zanim sama znalazła się na lekarskim stole:



po dokładnym badaniu nasza Pani Doktor (ta sama, która zszywała kiedyś naszą sochaczewską Tosie :P ) stwierdziła duże prawdopodobnieństwo zakażenia bakteryjnego jelit, tak więc maluszek dostał z miejsca trzy zastrzyki, a przy okazji zostały wyczyszczone uszka (które też nie wyglądały za ciekawie).



Dostaliśmy też drugi proszek na odrobaczenie do podania w sobotę, Pani Doktor odmierzyła nam ilość frontlineu do wkroplenia między łopatki (Myszka waży 2,25 kg :D ) oraz dała nam specjalny szampon, który pomoże wygoić skórę.

Ta wizyta już w nocy postawiła małą na nogi, a nas razem z nią, bo sunia zupełnie nie rozumiała, co tu tak nagle się nudno zrobiło w tym lokalu :wink: :lol:
Odsypia teraz... Ja nie... :-? :wink: :lol:

Niestety nie mogę jej dać jeść aż do 12-tej (co chyba ja bardziej przeżywam niż ona :wink: ).
A najgorsze jest to, że muszę jej przez trzy kolejne dni dawać dość bolesne zastrzyki :( Trudno - to dla jej dobra - chociaż kłuć dorosłego psa to co innego, niż takiego malucha - serce się kraje... :(

Owieczka - miałaś rację - moja Pani Weterynarz też stwierdziła, że mała może już mieć nawet 3 miesiące! (boziu, a ona taka maleńka!!!)
I dzięki wielkie za wsparcie - jakby co - będę korzystać! :D

Posted

[quote name='jambi']Jak Myszka? czy już czuje się lepiej?

zdecydowanie lepiej:



i brzuszek zaczął normalnie wyglądać :D


Jambi - Ostrów Mazowiecka jest ok. 50-60 km od W-wy na północny wschód (droga na Łomżę) - a co do transportu - być może będzie jeszcze potrzebny!

Posted

Jakie cudeńko! Dopiero teraz zauważyłam (a właściwie to mama wertowała dogo - tak to jest, jak człowiek ma nadmiar wolnego czasu ;) - i znalazła ten temat), że TZ Marki ma podstawy do dostawania świra w domu :silly: Jak Ty kobieto to zrobiłaś, że sie zgodził :lol: I jak Kolka i Benuś to znoszą? Myszka jest przecudańska :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...