Marka Posted October 17, 2005 Posted October 17, 2005 Po dzisiejszej wizycie w schronisku w Ostrowi (o psach z tego schroniska - można przeczytać TUTAJ, a o samym schronisku - TUTAJ ) mimo, że nie pojechałam tam po psa - to jednak wróciłam z psem - maleńkim szczeniakiem (suczką), bo patrząc na nią po prostu wiedziałam, że muszę zabrać ją z tego miejsca... Malutka, którą nazywam "Myszka", jest więc u mnie - jako domu tymczasowym - mam nadzieję, że niedługo uda mi się znaleźć dla niej wspaniały domek na stałe :P Na razie będę ją odkarmiać i wychuchiwać, żeby szybko stała się zdrowym, szczęśliwym szczeniakiem - na razie bardzo martwi mnie jej nienaturalnie wydęty brzuszek... :( A oto ten maluch: pierwsze miejsce, do którego trafiła w moim domu to wanna (bo z kąpielą postanowiłam nie czekać po tym, jak paniusia która weszła do autobusu, którym jechałyśmy z małą, na wstępie uprzejmie oświadczyła "ale tu śmierdzi!" :-? ). Ale żeby tą straszną wannę trochę oswoić - najpierw zorganizowana została tam stołówka :wink: no a potem czas kąpieli - mydlenie: i spłukiwanie: i jeszcze higiena pyszczka :) a tu już wycieranie: i suszenie przy kominku aż wreszcie ostatni przystanek na posłanku i zapoznanie z kolegą miśkiem :wink: Myszka jest grzecznym, przesłodkim, maleńkim słoneczkiem, które wygląda na to, że duże nie urośnie, ale na pewno będzie kiedyś przytulaśną suczką :wink: Gdyby już teraz ktoś się w niej zakochał - proszę do mnie dzwonić: 0-507920043 (zobaczę, co się da zrobić w tej sprawie :wink: ) Quote
eurydyka Posted October 17, 2005 Posted October 17, 2005 Marka, to faktycznie miniaturka Mamby...Sliczna jest i teraz rozumiem dlaczego sie zakochalas:) Wiesz juz ile wazy? To jutro spytam o ten Frontline czy cokolwiek innego. Quote
Marka Posted October 17, 2005 Author Posted October 17, 2005 no właśnie - była u nas w schronisku bardzo podobna suczka - Mamba, która zapowiadała się na przepięknego dużego psa, ale niestety nie udało się jej uratować (parvowiroza...) I dlatego jak zobaczyłam miniaturkę Mamby w takim strasznym miejscu - pomyślałam, że tą już muszę uratować! Nie mam jak jej zważyć (nie mam wagi kuchennej, a do najbliższego sklepu mam 2 km...) - co tu zrobić? Bo ją trzeba jak najszybciej odpchlić, a ja boję się tak po prostu prysnąć na nią frontlinem, bo nie wiem ile, i czy w ogóle można na takie ok. 8 tygodniowe szczenię...?! Tym bardziej, że ona ma na całym ciele pod sierścią strupy od drapania się! Poradźcie! :help1: Quote
eurydyka Posted October 17, 2005 Posted October 17, 2005 Marka, jutro zadzwoni i Ci opowiem jak wetka kotka malutkiego spryskiwala, to moze tak sie uda. Porownaj wage kg maki i suni...Jak Ty sie kobito bez wagi normalnej uchowalas?:) zawsze bylas szczupla i widac ten przyrzad Ci nie byl potrzebny:), ale wiem co dostaniesz kiedys w prezencie domowym:) Quote
Amazis Posted October 17, 2005 Posted October 17, 2005 A to jest naprawde proste flakon jest z rozpylaczem.Preparat rozpylić z odległości około 10-20 cm, odgarnąć sierś tak aby preparat dotarł do skóry na grzbiecie, plecach , karku. Dawkowanie: na 1 kg masy ciała 2 do 4 naciśnięć pompki w przypadku flakonu 250 ml 6 do12 - //- -//- -//- -//- 100 ml Na załączonej ulotce będzie wszystko opisane i do dzieła niech się biedactwo nie drapie. No a brzuszek koniecznie leki na robale , dobry jest Aniprazol (robale zaraz w kupce widać) 1 tabl. do 10 kg przez trzy dni, powtórka za 10 dni i tak co miesiąc przy dużej inwazji u szczeniąt. I witaminki Can-vit do gotowanego kurczaka z ryżem i będze dobrze. Quote
Fela Posted October 18, 2005 Posted October 18, 2005 Zważenie? Ależ to proste, wystarczy zwykła waga łazienkowa (piszesz, że nie masz kuchennej, więc może łazienkową "osobową" wagę akurat masz ;) ). Najpierw ważysz się sama, a potem ze słoneczkiem. Różnica to waga słonka... A tak właściwe to piszę nie żeby udzielać banalnych rad, tylko żeby Ci Marko podziękowac za to, że wzięłaś maleństwo z psiego piekła. To kolejna farciara po Trytonie. Jestem tego pewna! I trzymam za dobry dom :thumbs: Quote
Owieczka Posted October 18, 2005 Posted October 18, 2005 No cóż dziewczyny. Brawo za wzięcie psa! :klacz: należą ci się wielkie całusy !!! :buzi: Ale co do małej muszę ci powiedzieć że ma ok 3 miesięcy!! ( tyle dał weterynarz jej siostrze) i bedzie naprawdę malutkim pieskiem :Dog_run: poza tym jej siostra była baardzo zarobaczona :drinka: Myszka dostała procha w schronisku i wiem że go łyknęła bo sama jej dawałam :biggrina: ale chyba dobrze by było odrobaczyc ją jeszcze raz za ok tydzień... A jeśli jest tak żywotną psinką jak jej siostra to rozniesia ci dom :D Jestes kochana że ją wzięłaś... Quote
Marka Posted October 18, 2005 Author Posted October 18, 2005 3 miesiące?!! :o to chyba niemożliwe - bo to by oznaczało, że ona będzie w przyszłości pieskiem wielkości najwyżej pekińczyka! Chyba się jednak skonsultuję z innym lekarzem, bo ostatnio miałam do czynienia przez trzy tygodnie z pięcioma 2-miesięcznymi szczeniakami flat coated retriever i dokładnie przez ten czas wymacałam im ząbki - i wg mnie ta mała ma mniej wykształcone... Co do charakteru Myszki - to jak na razie to ona bardziej przypomina pluszaka niż normalnego psa - jest taka grzeczna, że aż za grzeczna! Cichutka, nic nie gryzie, nie biega, najwięcej energii wkłada w cieszenie się, kiedy się do niej przyjdzie - ogonek wtedy tańczy jak oszalały po prostu :wink: Fela - wagi łazienkowej też nie poiadam, więc chyba podjedziemy do sklepu i poprosimy o zważenie małej :) Quote
Marka Posted October 18, 2005 Author Posted October 18, 2005 Owieczka napisał(a):Jestes kochana że ją wzięłaś... Coś Ty?!! Z nas dwóch to ona jest ta kochana!!! :P :D :lol: PS. Martwi mnie tylko ten jej wydęty brzuszek (mój TZ przezywa ją "Etiopia" :wink: ) - ale mała bardzo ładnie je, karmię ją co dwie godziny małymi ilościami (dostaje kurczaka z ryżem i marchewką + odżywkę witaminowo-mineralną) i rano były dwie całkiem ładne, choć rzadkie, kupki (sorry, jeśli ktoś wrażliwy i nie może takich tekstów czytać :lol: ), ale brzuszek tylko odrobinę mniej wydęty - czy ktoś wie, kiedy powinien wrócić do normy? Quote
esperanza Posted October 18, 2005 Posted October 18, 2005 U Trytona brzuch zaczał normalnie wyglądać dopiero po upływie 4- 5 dni. Bardzo się cieszę, że Myszka juz nie musi siedzieć w schronisku. Dziekuję :modla: Quote
Marka Posted October 18, 2005 Author Posted October 18, 2005 aaa, to dzięki, już jestem spokojniejsza :) na razie ten brzuszek delikatnie masujemy, bo Myszka bardzo to lubi :) *** Do tych, którzy czytają ten wątek, a nie czytali jeszcze mojego apelu na wątku o psach z Ostrowii - Tanitka zdecydowała się wziąć do siebie dwa słoneczka, które zostały w schronisku (i są bez matki) - potrzebny jest tylko transport!!! Czy ktoś mógłby pomóc i przywieźć szczeniaczki z Ostrowii do Warszawy? PROSIMY! Quote
Owieczka Posted October 18, 2005 Posted October 18, 2005 Nie dziw się że brzuszek ma wydęty jak one faktycznie jedzą tylko raz dziennie albo i na kilka dni więc się napychają ile wlezie a potem są efekty...a do tego samą kaszą... do tego te robale :( nie martw się ona szybko dojdzie do siebie :D przy twojej opiece napewno :wink: Mała Daisy miała brzuszek przez kilka dni a po regularnym karmieniu nabrała figury i brzunio się zmniejszył Tylko się nie przejmuj jak ci nie będzie chciała jeść bo karmienie co dwie godziny to miesięczne pieki powinny mieć ... :P ona może mieć dość i jak przestanie ci jeśc tak często to poprostu zwiększ odstępy między posiłkami ... i się nie martw !! bo takiej drugiej opiekunki to Myszka nie znajdzie!! Jesli będziesz miała jakieś wątpliwości to dzwoń do mnie 507-219-275 :handy: ( ja już wyniańczyłam stado szczeniaków w swoim życiu więc cos tam wiem) :great: ale myslę że sobie poradzisz bez mojej pomocy :D Quote
Marka Posted October 19, 2005 Author Posted October 19, 2005 Wczoraj o 13-tej Myszka odmówiła przyjmowania pokarmów i zrobiła się osowiała... A brzuszek napęczniał jeszcze bardziej :( Masowanie przyniosło ulgę tylko na tyle, że mała usnęła, ale potem było to samo. Zapakowaliśmy więc malucha w samochód i wyruszyliśmy w drogę. A musieliśmy jeszcze tego samego wieczoru zabrać ze schroniska w Sochaczewie ślepnącego psa, któremu zamówiliśmy wizytę w gabinecie Doktora Garncarza - tak więc mała musiała w koszyku wyczekać wielogodzinne podróże, zanim sama znalazła się na lekarskim stole: po dokładnym badaniu nasza Pani Doktor (ta sama, która zszywała kiedyś naszą sochaczewską Tosie :P ) stwierdziła duże prawdopodobnieństwo zakażenia bakteryjnego jelit, tak więc maluszek dostał z miejsca trzy zastrzyki, a przy okazji zostały wyczyszczone uszka (które też nie wyglądały za ciekawie). Dostaliśmy też drugi proszek na odrobaczenie do podania w sobotę, Pani Doktor odmierzyła nam ilość frontlineu do wkroplenia między łopatki (Myszka waży 2,25 kg :D ) oraz dała nam specjalny szampon, który pomoże wygoić skórę. Ta wizyta już w nocy postawiła małą na nogi, a nas razem z nią, bo sunia zupełnie nie rozumiała, co tu tak nagle się nudno zrobiło w tym lokalu :wink: :lol: Odsypia teraz... Ja nie... :-? :wink: :lol: Niestety nie mogę jej dać jeść aż do 12-tej (co chyba ja bardziej przeżywam niż ona :wink: ). A najgorsze jest to, że muszę jej przez trzy kolejne dni dawać dość bolesne zastrzyki :( Trudno - to dla jej dobra - chociaż kłuć dorosłego psa to co innego, niż takiego malucha - serce się kraje... :( Owieczka - miałaś rację - moja Pani Weterynarz też stwierdziła, że mała może już mieć nawet 3 miesiące! (boziu, a ona taka maleńka!!!) I dzięki wielkie za wsparcie - jakby co - będę korzystać! :D Quote
jambi Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Jak Myszka? czy już czuje się lepiej? A co do tego transportu - gdzie jest Ostrowia? Bo Warszawa to wiem :wink: Pzdr. Quote
iwonamaj Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Ale cudna ta Myszka! Wygląda jak moja Lolka tylko że ma nosek, a Lolka nie bo jest półpekinką ;). Quote
esperanza Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Piękna jest malutka. Dobrze, że ją zabrałaś do weta. Mam nadzieję, ze szybciutko dojdzie do siebie. :thumbs: Quote
Marka Posted October 19, 2005 Author Posted October 19, 2005 [quote name='jambi']Jak Myszka? czy już czuje się lepiej? zdecydowanie lepiej: i brzuszek zaczął normalnie wyglądać :D Jambi - Ostrów Mazowiecka jest ok. 50-60 km od W-wy na północny wschód (droga na Łomżę) - a co do transportu - być może będzie jeszcze potrzebny! Quote
ines1313 Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Cukiereczek - slicznie "robi oczka". Pereleczka naprawde. Buziaki, ze ja uratowalas. :lilangel: Klaniam sie nisko. Quote
Owieczka Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Marka mam domek dla małej!! zadzwonię niedługo :D Quote
Bodziulka Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Jakie cudeńko! Dopiero teraz zauważyłam (a właściwie to mama wertowała dogo - tak to jest, jak człowiek ma nadmiar wolnego czasu ;) - i znalazła ten temat), że TZ Marki ma podstawy do dostawania świra w domu :silly: Jak Ty kobieto to zrobiłaś, że sie zgodził :lol: I jak Kolka i Benuś to znoszą? Myszka jest przecudańska :D Quote
sylwia_k Posted October 19, 2005 Posted October 19, 2005 Marka! Jak ja Cie kocham za to wszystko co robisz dla tych psiaków :D :oops: a mała jest istnym cudem!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.