Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz zawsze wole zapytać niż gafę strzelić i to w każdej dziedzinie;)
Zwłaszcza po tym jakich fajnych określeń nasłuchałam się w zwiazku z mija clumberką na wystawie.
:evil_lol:

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

DeDe... Co do mojej suki, ja się jak najbardziej zgadzam. Jest w głupim wieku, wciąż się rozwija. I faktycznie jej przykład mógłby potwierdzić Twoją tezę o typie sędziego. Ale już taki Wermi jest zupełnym tego zaprzeczeniem. Jest psem sporym, z masą futra - a w opisie ma "doskonały typ, doskonała szata". Electra też specjalnie niefutrzasta nie była. Zresztą szkoda, że nie zostałas na rudzielcach. naocznie przekonałabyś się, że wygrane psy były naprawdę różne.
Ale nieważne. Było, minęło :) Sezon wystawowy dopiero się zaczyna :D

Posted

No i właśnie. Kiedy hodowałam i aktywnie wystawiałam sznaucery, zdołałam nauczyć się pewnej podstawy : ocena sędziego to jego święte prawo. A swoją opinię wyrażamy wystawiając (lub nie) u danych sędziów i tyle. A że wystawiam od 12 lat, to mam świętą cierpliwość co do wystaw, wystawców i sędziów. Cieszę się wygranymi, macham ręką na przegrane. I tak w końcu ja przecież najlepiej wiem, co mam, a czego mi brak :). Takie po prostu są wystawy. I tego świętego spokoju życzę wszystkim i w dalszym ciągu sobie.

Posted

Oj niestety tego bardzo brakuje niektórym wystawcom a szkoda:eviltong:
A apropo wystawy nie wiem czy organizatorzy mieli na to wpływ czyni ale bardzo w porównaniu z zeszłym rokiem poprawiła się postawa ochrony :lol: co cieszy zwłaszcza na wejściu gdy nie szuka się dziury w całym a raczej stara się pomóc. Duży plus!

Posted

A sprawdzali Wam zaświadczenia od weta? Bo mi sprawdzali aż się bałam bo miałam od mojego weta nie urzędowe ale nic nie powiedzieli :eviltong:. A co do niezgłoszonych psów to ja swojego w torebce przemyciłam :evil_lol:.

Posted

:eviltong: Mnie nawet nie pytali o zaświadczenie zerknęli tylko czy wściekłość aktualna. A co do niezgłoszonych psów to było ich trochę,ale biorac pod uwagę ze częsc psów niedojechała to suma chyba była taka sama:p

Posted

A mnie to nawet o wściekliznę nie pytali tylko odrazu o zaświadczenie. Może dlatego, że byłam już ok. 7.40 to im się jeszcze chciało bo nie dużo ludzi;).

Posted

Ja bylam okolo 8, ludzie jeszcze niewielu, ale zaswiadczenia nikt ode mnie nie chcial.
Nawet nie chceli zaswiadczenia z naklejka ze szczepionki, wystarczyl im wpis w paszporcie (paszport wyrabialam po szczepieniu i nie mam w nim aktualnych naklejek, tylko wpisy).

Posted

Mi tez zerkneli na zaświadczenie szczepienia i nie zaglądali do książeczki, ani nie pytali o żadne świadectwo zdrowia.
A drugi pies nie zgłoszony wszedł bez probemu. Mama powiedziała, że córka przed chwilą weszła z takim samym psem i wzięła wszystkie dokumenty :)
Nikt się niczego nie czepiał :) aż dziwne :)

Posted

Mnie też nikt nie oglądał zaświadczenia - i dobrze, bo przez pomyłkę wydano mi zaświadczenie, że mój kot Tajga jest zdrowy. Ale by było gdyby to ktoś oglądał:loveu:

Posted

flashka-g napisał(a):
a mi tylko patrzyli nazaswiadczenie o szczepieniu na wscieklizne nawet do srodka ksiazeczki ani paszportu nie zerkneli


Mi dokładnie tak samo. Pierwsze o co wet mnie zapytał to czy jest zaświadczenie. Więc podałam mu całą książeczkę i powiedziałam, że jest tam włożone, spojrzał na zaświadczenie a wścieklizny nawet nie szukał...
Ja to się tylko bałam, że mi niezgłoszony pies zacznie się w tej torebce ruszać albo co gorsza piszczeć...

Posted

A ja muszę wam powiadzieć że moja nie zgłoszona na niwedzielę Linda która weszła zupełnie oficjalnie:crazyeye: i nie była przemycana narobiła mniej szumu i zamieszania niż moje zgłoszone "dzikie" szczeniaki których top była poierwsza wystawa, halowa i wzięły sobie za punkt honoru pilnowanie ringu:diabloti: i ryjki darły co chwilę uciszłał Zeby nie było ale wiecie jak to ze szczylami jak z dzieckiem po dziesięciu minutach zapominały i od nowa:diabloti:

Posted

no wiesz taka ich natura ,a moje pastuchy pilnują zawsze tyle że jak starsze to bogu dzięki ciszej ale śpią zawsze z jednym okiem otwartym:razz:

Jagoodka masz może jeszcze jakieś foty Lindy zwłaszcza na podusi bo mi w domu uwierzyć nie chcieli,a poza tym to wszyscy robili foty i mieli przysyłać i buuu nie ma:placz:

Posted

[quote name='BabyCakes']
Nawet nie chceli zaswiadczenia z naklejka ze szczepionki, wystarczyl im wpis w paszporcie (paszport wyrabialam po szczepieniu i nie mam w nim aktualnych naklejek, tylko wpisy).

W paszporcie nie mozna wklejać naklejek z wścieklizny- trzeba wszystko przepisać (tak powiedział mój weterynarz). Z pozostałych szczepień mam naklejki. Nie rozumiem tego, no ale skoro tak jest....:shake:

Posted

Naprawdę:crazyeye:
No nie wiem bo moim szczylkom wystawiał paszporty powiatowy a w tym przypadku również wojewódzki wet. i we wszystkich czterech paszportach mam jak wół naklejki z wścieklizny.
Nie podwarzm opini twojego weta ale ciekawe czy jest taki przepis i który postąpił wbrew niemu:cool3:

Posted

W paszporcie nie mozna wklejać naklejek z wścieklizny- trzeba wszystko przepisać (tak powiedział mój weterynarz). Z pozostałych szczepień mam naklejki. Nie rozumiem tego, no ale skoro tak jest..


Moj wet nie wkleil naklejek wylacznie dlatego, ze przypomnialam sobie o paszporcie 10 minut po wklejeniu ich do ksiazeczki. Wyrazil ubolewanie nad tym, ze bede musiala wozic ze soba i ksiazeczke, i paszport oraz zapewnil, ze w przyszlym roku wszystko bedzie juz w paszporcie.
Ale jak z wszystkim u nas - co wet, to obyczaj :evil_lol:

Posted

maga18 napisał(a):
ja mam w paszporcie naklejki - paszport wyrabialam w dniu szczepienia na wscieklizne i naklejke mam i w ksiazeczke i w paszporcie :)


moj wet zawsze wkleja naklejki do ksiazeczek a do paszportu przepisuje :roll:

Posted

Tak jak przewidziałam, nikt ode mnie nie chciał w piątek zaświadczenia od weterynarza, pokazałam tylko świadectwo szczepienia, do tego weszłam z psem niezgłoszonym. Ale ogólnie organizacja mi nie odpowiada i w przyszłym roku nie jadę. Nie mówię juz o tym, że obstawili spodek ochroną, jakby miał być atak bombowy :evil_lol:

Posted

Nam sprawdzali tylko szczepienie przeciw wściekliźnie.

Mnie najbardziej zadziwił fakt, jak to w czasie ulegała zmianie opłata parkingowa. My wjeżdżaliśmy dość wcześnie, opłata była 20 zł. Znajomy wjeżdżał dużo później, zażyczyli sobie od niego o 10 zł więcej. A to ten sam parking był :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...