Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Były koguty i niestety wspomniane psy kłusujące. Nie znoszę tego...:-(

Ptaszysko powiadasz?!:cool3:
Proponuję najpierw nauczyć aportowania jakiejś zabawki, bo ptak w dziobie jest tak atrakcyjny, że pies dostaje korby i może zachowywać się gorzej niż w towarzystwie suki z cieczką:razz: .
Najpierw przywołanie, aport, oddawanie zdobyczy! Pies nie może poranić zębami ptaka, więc żadne memlanie w grę nie wchodzi...
Bez tego nie ma szans nauczyć aportu żywego stwora, a tylko można pogorszyć sytuację i 'zepsuć' psa.
Musisz mieć pewność, że pstaka Ci przyniesie, a nie np. zacznie jeść lub z nim uciekać.
Ja do tej pory mam problem z nauczeniem siadania z ptakiem w dziobie i czekaniem na komendę "puść". Z piłką czy kijem ok, ale dzikie zwierzę wyzwala niesamowity instynkt i pies jest w amoku...Nie kontaktuje...
Weimary ustępują seterom w rewirowaniu, itp., ale w aporcie są dużo lepsze...
Najpierw poćwiczcie to aportowanie byle czego (jeśli w ogóle aportuje).
Nie chcę się wymądrzać czy coś, ale tak na serio jest z tymi psiurami.:smile:

  • Replies 6.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='an3czka'] Panowie wrócili...
Na polowaniu -20 . Pierwszy raz psu robiło się momentami zimno...
Śnieg zapadający się, sięgający czasem po pas...
Śłonce na szczęście świeciło.
Nie obyło się bez niemiłych sytuacji...
Sfora kłusujących psów, pies myśliwego, który zaplątał się we wnyki...


Jakie piękne zdjęcie :-o :loveu:

A co z psem myśliwego? Coś poważnego?

Posted

Olcha
Nic się suczce nie stało.
To mądra seterka-ma 10 lat a wygląda jak dwulatka:lol: .
Nikt na początku nie wiedział, że się złapala. Usłyszeli tylko pisc Kamy, myśleli, że się skaleczyła. Podeszli bliżej a Kamusia siedziała nieruchomo, jakby wiedziala, że poruszenie się zaszkodzi. Mądra co? Normalnie pies zaczyna się szamotać w takiej chwili...

Posted

Czytajac tego posta troche załamałam:placz:
Z aportowaniem mamy mały problem jak to nugat ....w domu zrobi wszystko w tutejszym parku tez ale jak wychopdzi do lasy czy na polu wszystkie nauczane komendy sa odizolowane jakby za szyba dzwiekoszczelna patyka owszem przyniesie tylko ze kocha je jeść podejzewam ze ze kaczke by przyniósl bo kiedyś tropili z moim tatkikiem na bazanty i jednak piekna stojka piekne okładanie pola ale nie zaaportował wiec nie szczelaliśmy :razz:
Więc dlatego myslimi jak by zaragował na taka kaczke nugat nie przepada za zabawkami na polu zabawka z gumy nie whodzi w gre jedynie sznurkowy przeciagacz czy drewniany koziołek ale on to je i drzazka raz mu sie wbiła i stad ta obawa:razz: zgadzam sie setery to zupełna inwidualnośc jak to kiedyś powiedziaął nasza zaprzyjazniona hodowczyni:diabloti:

Posted

Teklunia napisał(a):
Dzien dobry!!!
Co za przepiekny pies :-o
Jak to sie stalo, ze dopiero dzis tu trafilam?:oops:

Nie wiem jak to się stało, ale bardzo mi miło:lol:

Posted

Nugatowa myślę, że skoro nie kręci go jakoś szczególnie aportowanie, to kaczka tu nie pomoże, wręcz zaszkodzi.
Nauczcie go przynoszenia. Z pewnością się da!

Posted

Hmmmm pole okąłdna niesamowicie .... tak powiedziaął nam hodowczyni bo jest z wybitnie włoskiej lini uzytkowej tylko co z tym aportowanie :placz:
apowied mi jeszcze jedna rzecz jak poszły próby waśmości:razz: i jakie tam zadania narzucaja:oops:

Posted

Trzymają się regulaminu:cool3:
Już Ci kiedyś chyba pisałam o tym:hmmmm:
Na próbach nie ma aportu, więc może dajcie sobie z tym spokój. Jest za to oceniane posłuszeństwo...

Posted

:lol: No z posłuszntwie juz dobrze chawała bogu:razz:
z woda rónież boje sie strzału troche ale w lsie nie wykazuje strachu a wąśłnie nie bedziecie w czerwcu stratować w FT
My myślimy powaznie o tej wsytawie w helsinkach hmmmm pozyjemy zobaczymy
a nie wiesz moze co u braci z rabsztynskiego wzgórza słychAĆ??:razz:

Posted

Dzisiaj...
Prawie 20. Koniec spaceru, właśnie ładujemy psa do auta. Nagle patrzymy a Basco zakrwawiony...
Szyja, grzbiet, łapy...
Masa krwi! W aucie zaczęło się koszmarnie lać. Lekka panika. Oboje zdenerwowani, ale nie chcemy dać po sobie poznać. Szybko do weta.
Zastanawiamy się od czego. Czy się skaleczył, czy co?
Dojechaliśmy na miejsce okazało się, że skaleczył ucho. Uffffffff. teorii mieliśmy wiele, łącznie z taką, że obroża mu przymarzła...
Wet go umył, opatrzył i skomentował "Takie małe g...o, ale tyle krwi" :lol:

Posted

Dzięki za ciepłe słowa. Basco ma się dobrze. Bardziej był zestresowany wetem i całym zamieszaniem. On nawet nie piszczał (nie pisnął też jak się skaleczył), że go boli, tylko w aucie lizał sobie ciałko z krwi.
A miał ją wszędzie, nawet na grzbiecie i ogonie, tak cholerne uszko krwawiło.

Napięcia nie budowałam, żeby kogoś wystraszyć, tylko staralam się przedstawić nas w całej tej sytuacji...

Najważniejsze, ze już dobrze...Opatrunek ma gdzieś, więc nie muszę go pilnować:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...