an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Były koguty i niestety wspomniane psy kłusujące. Nie znoszę tego...:-( Ptaszysko powiadasz?!:cool3: Proponuję najpierw nauczyć aportowania jakiejś zabawki, bo ptak w dziobie jest tak atrakcyjny, że pies dostaje korby i może zachowywać się gorzej niż w towarzystwie suki z cieczką:razz: . Najpierw przywołanie, aport, oddawanie zdobyczy! Pies nie może poranić zębami ptaka, więc żadne memlanie w grę nie wchodzi... Bez tego nie ma szans nauczyć aportu żywego stwora, a tylko można pogorszyć sytuację i 'zepsuć' psa. Musisz mieć pewność, że pstaka Ci przyniesie, a nie np. zacznie jeść lub z nim uciekać. Ja do tej pory mam problem z nauczeniem siadania z ptakiem w dziobie i czekaniem na komendę "puść". Z piłką czy kijem ok, ale dzikie zwierzę wyzwala niesamowity instynkt i pies jest w amoku...Nie kontaktuje... Weimary ustępują seterom w rewirowaniu, itp., ale w aporcie są dużo lepsze... Najpierw poćwiczcie to aportowanie byle czego (jeśli w ogóle aportuje). Nie chcę się wymądrzać czy coś, ale tak na serio jest z tymi psiurami.:smile: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Co do terenów... Fajne są tereny przy obwodnicy, w Kryspinowie, koło Balic. Quote
olcha Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 [quote name='an3czka'] Panowie wrócili... Na polowaniu -20 . Pierwszy raz psu robiło się momentami zimno... Śnieg zapadający się, sięgający czasem po pas... Śłonce na szczęście świeciło. Nie obyło się bez niemiłych sytuacji... Sfora kłusujących psów, pies myśliwego, który zaplątał się we wnyki... Jakie piękne zdjęcie :-o :loveu: A co z psem myśliwego? Coś poważnego? Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Olcha Nic się suczce nie stało. To mądra seterka-ma 10 lat a wygląda jak dwulatka:lol: . Nikt na początku nie wiedział, że się złapala. Usłyszeli tylko pisc Kamy, myśleli, że się skaleczyła. Podeszli bliżej a Kamusia siedziała nieruchomo, jakby wiedziala, że poruszenie się zaszkodzi. Mądra co? Normalnie pies zaczyna się szamotać w takiej chwili... Quote
Teklunia Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Dzien dobry!!! Co za przepiekny pies :-o Jak to sie stalo, ze dopiero dzis tu trafilam?:oops: Quote
Nugatowa Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Czytajac tego posta troche załamałam:placz: Z aportowaniem mamy mały problem jak to nugat ....w domu zrobi wszystko w tutejszym parku tez ale jak wychopdzi do lasy czy na polu wszystkie nauczane komendy sa odizolowane jakby za szyba dzwiekoszczelna patyka owszem przyniesie tylko ze kocha je jeść podejzewam ze ze kaczke by przyniósl bo kiedyś tropili z moim tatkikiem na bazanty i jednak piekna stojka piekne okładanie pola ale nie zaaportował wiec nie szczelaliśmy :razz: Więc dlatego myslimi jak by zaragował na taka kaczke nugat nie przepada za zabawkami na polu zabawka z gumy nie whodzi w gre jedynie sznurkowy przeciagacz czy drewniany koziołek ale on to je i drzazka raz mu sie wbiła i stad ta obawa:razz: zgadzam sie setery to zupełna inwidualnośc jak to kiedyś powiedziaął nasza zaprzyjazniona hodowczyni:diabloti: Quote
Kenduś Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 a na tym zdjątku wygląda jakby mu te :roll: ...yyy :oops: no ...yyy jak mu w te :oops: ...orzeszki mu zmarzły? :crazyeye: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Teklunia napisał(a):Dzien dobry!!! Co za przepiekny pies :-o Jak to sie stalo, ze dopiero dzis tu trafilam?:oops: Nie wiem jak to się stało, ale bardzo mi miło:lol: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Kenduś Oj zmarzły, zmarzły. Jak już pisałam, od 8 do 15 w temperaturze -20 robi swoje. Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Nugatowa myślę, że skoro nie kręci go jakoś szczególnie aportowanie, to kaczka tu nie pomoże, wręcz zaszkodzi. Nauczcie go przynoszenia. Z pewnością się da! Quote
Kenduś Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Mój Kendak był dzis na dworze (w Krakowie to się chyba mówi na polu? :hmmmm: ) łącznie 5 minut! :crazyeye: Dzielny ten Twój psiak! :multi: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 No! Zahartowana bestia:evil_lol: Quote
Nugatowa Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Hmmmm pole okąłdna niesamowicie .... tak powiedziaął nam hodowczyni bo jest z wybitnie włoskiej lini uzytkowej tylko co z tym aportowanie :placz: apowied mi jeszcze jedna rzecz jak poszły próby waśmości:razz: i jakie tam zadania narzucaja:oops: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Trzymają się regulaminu:cool3: Już Ci kiedyś chyba pisałam o tym:hmmmm: Na próbach nie ma aportu, więc może dajcie sobie z tym spokój. Jest za to oceniane posłuszeństwo... Quote
Nugatowa Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 :lol: No z posłuszntwie juz dobrze chawała bogu:razz: z woda rónież boje sie strzału troche ale w lsie nie wykazuje strachu a wąśłnie nie bedziecie w czerwcu stratować w FT My myślimy powaznie o tej wsytawie w helsinkach hmmmm pozyjemy zobaczymy a nie wiesz moze co u braci z rabsztynskiego wzgórza słychAĆ??:razz: Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Nie, w FT nie będziemy startować. Ambry, Arysy byli gdzieś ostatnio (chyba w Słowenii), nie weim jak im poszlo...:oops: Quote
Nugatowa Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 :razz: wohohoo widze ze stawiaja na kariere europejska Ale maja sznase i jak maja możliwości to czemu nie hihi:cool3: Quote
Vidge Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Ja się niezmiernie cieszę,że wasze psy pracują!:thumbs: ps.an3czka coś było zmieniane na stronie czy ja mam coś nie tak z przeglądarką? Quote
an3czka Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 :roll: A że niby co miało być zmieniane? Quote
an3czka Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 Dzisiaj... Prawie 20. Koniec spaceru, właśnie ładujemy psa do auta. Nagle patrzymy a Basco zakrwawiony... Szyja, grzbiet, łapy... Masa krwi! W aucie zaczęło się koszmarnie lać. Lekka panika. Oboje zdenerwowani, ale nie chcemy dać po sobie poznać. Szybko do weta. Zastanawiamy się od czego. Czy się skaleczył, czy co? Dojechaliśmy na miejsce okazało się, że skaleczył ucho. Uffffffff. teorii mieliśmy wiele, łącznie z taką, że obroża mu przymarzła... Wet go umył, opatrzył i skomentował "Takie małe g...o, ale tyle krwi" :lol: Quote
an3czka Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 A taki mam opatrunek Kość dobra na wszelkie troski... Quote
Teklunia Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 o matko, ale zbudowalas napiecie... zanim doczytalam ze chodzi o ucho, myslalam ze to cos strasznego :shake: prosze pocalowac delikatnie chore uszko ode mnie :buzi: Quote
olcha Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Przynajmniej dostał w nagrodę mięsko :lol: Biedny psiak. Nie spada mu ten opatrunek? Quote
Kenduś Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 szczerze mówiąc to ta "kość" przypomina mi zabandarzowaną część ucha Basco :mdleje: Quote
an3czka Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 Dzięki za ciepłe słowa. Basco ma się dobrze. Bardziej był zestresowany wetem i całym zamieszaniem. On nawet nie piszczał (nie pisnął też jak się skaleczył), że go boli, tylko w aucie lizał sobie ciałko z krwi. A miał ją wszędzie, nawet na grzbiecie i ogonie, tak cholerne uszko krwawiło. Napięcia nie budowałam, żeby kogoś wystraszyć, tylko staralam się przedstawić nas w całej tej sytuacji... Najważniejsze, ze już dobrze...Opatrunek ma gdzieś, więc nie muszę go pilnować:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.