KingaW Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 [quote name='gdgt']A bo to ja tak namieszałam, kazałam Ronji go przywozić za wszelką cenę i na razie na mój koszt. Tu jest jego wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34413 Jeśłi kilka psów tak chudnie, to może jakieś obrzydliwe pasożyty? Eeee.... Jak na własny koszt, to spoko... ;-)Żartuję oczywiście. Zapisany jest w lecznicowych papiurach, mam nadzieję, na schronisko? Trzeba zbierać kaskę na jego wątku... Może ktoś wpłaci chociaż 10 zł. Każda suma jest ważna. Na Tatarku mniej liczą jak się jedzenie pieskowi zawozi... Mam zagadać z Beatką, albo sama podjechac z jedzeniem (najwcześneij jutro), czy Ty odwiedzisz Chudego? Quote
_KanaR_ Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Ja mam nadzieję, że odzyskam dzisiaj mój aparat od qmpla i wystawię aukcyjkę jakąś na Allegro... Kasę każę od razy wpłacać na konto Stowarzyszenia :) Kalendarzyk książkowy pójdzie pod młotek i oby ludziki wylicytowali go jak najwyżej... p.s. Mopsik może będzie miał niebawem nowy domek :) jestem z pewnym Panem w kontakcie. Trzymajcie kciuki ale tak mocno, żeby tym razem domek wypalił :cool3: Quote
gdgt Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 no więc tak. Ja odwiedzam Chudego kiedy tylko mogę, i na razie zapas jedzenia jest do czwartku włącznie. W piątek wieczorem będzie tam ronja. Ja chciałabym tam pojechać dopiero w sobotę, ale jeśli będą jakieś badania/wyniki badań/diagnoza to tam pojadę wcześniej i porozmawiam. Dziś będą wyniki badania krwi. Nie wiem, czy pies jest wpisany na schronisko czy nie, ale cena jest zniżkowa, więc pewnie tak. Ja niedawno wpłaciłam na konto Fundacji 100zł na hotel Mopsika. Z hotelu nic nie wyszło, więc to 100zł proszę przekazać na skarpetę Chudego. Quote
ronja Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 KingaW napisał(a):Właściwie, o tym, ze jest jakiś pies z Ostr. Maz. na Tatarku dowiedziałam się godzine temu od Feli. Nie wiem kto go tam zawiózł (Ronja?), co to za pies, i czy objawy oby są u wszystkich zwierzaków takie same... Stąd moja prośba do Wszystkich...Jak coś sie dzieje nowego, zakładacie jakiś nowy wątek dotyczący ostrowskich psiaków, kogoś gdzieś wieziecie, kogoś gdzieś leczycie (zwłaszcza na Tatarku) pls piszcie na tym wątku jakieś krótkie info..... Bo później jest tak trochę głupio i nieprofesjonalnie.... A my wszak ważne STOWARZYSZENIE jesteśmy! ;-) Kinga, Esperanza podawała tu link do wątku Chudego - sprawa transportu wyszła na szybko - nie mniej, dogadanie spraw finansowych wolałybyśmy zostawic Tobie, jeśli mozna oczywiście...:roll: Quote
ronja Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 21 listopada w szkole w Ostrowi będzie apel, zbiórka na nasze psy, itp. Ktoś z nas powinien tam pojechac i powiedzieć o schronisku, o pracy wolontariusza. To ważne - kto mógłby pojechać rano do Ostrowi i poświęcić 40 min dzieciom?Im lepiej zaprezentuje się nasze schronisko, tym odzew bedzie wiekszy. Bardzo proszę pomóc - ja fizycznie nie dam rady być tam rano. Quote
AśkaK Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 esperanza napisał(a):Właśnie do lecznicy w Radości jedzie Fela z bardzo slabą Nadzieją. Suka ledwie głowę podnosi. To nas 12 pies na tymczasie :crazyeye: ale nie mozna bylojej zostawić. Polowa z tych psów, czyli Lutek, Łapka, Leonia, psiak, który wymiotuje, Mimi-szczeniątko z problemami z łapką oraz od dziś Nadzieja wymagają leczenia, a my nadal mamy długi :-( Do listy chorych psiaków dopisuję jeszcze Dudusia :-( :-( :-( - mikrusiego szczeniaka którego mam na tymczasie. Dudek został wczoraj wieczorem pogryziony przez naszego Rudego w głowę :-( , nie ma ran ale wystąpił duży obrzęk, rokowania są ostrożne.:-( Jestem załamana. Nie pytajcie nawet, jak wielkie mam poczucie winy.:-( Nie można było tego przewidzieć ale ja i tak sobie tego nigdy nie wybaczę. Rudy zawsze odgania maluchy od miski, ale kończy się na burczeniu i nastraszeniu, poza tym podczas karmienia naszych psów szczeniaki izolujemy. Poza bronieniem własnej miski Rudy jest w kontaktach ze szczeniakami wyrozumiały i spokojny, a Dudka wręcz polubił i pozwalał mu na więcej, niż innym maluchom dotychczas. Sytuacja nie miała miejsca w trakcie karmienia (wtedy Dudka zawsze pilnowałam, by nie szedł do kuchni), ale wieczorem, gdy TZ uczył się w kuchni przy biórku (tylko się nie dziwić, że biórko w kuchni!), psiaki latały w tę i we w tę i Dudek zaczął obwąchiwać leżącą na podłodze torbę z karmą, a wtedy Rudy niespodziewanie go zaatakował. Nie zdążyłam Rudasa odwołać, to była sekunda...:-( Gdyby to była Puma, pewnie nic by się nie stało...Skończyłoby się na strachu i obślinionym łebku. Ale to był maleńki, kruchy Duduś.:-( Nie trzeba wiele, by uszkodzić takie maleństwo.:placz: Tak więc na tym zakańczam swoją działalność jako domu tymczasowego. Modlę się, by Dudek wyzdrowiał. Wczoraj w nocy byliśmy na pogotowiu, akurat trafiłam na Stańczaka, dziś pojechałam na Gagarina. Lekarstwem będzie tu czas, dziś jest lepiej niż wczoraj ale Duduś jest bardzo słaby.:-( Quote
esperanza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Bardzo mi przykro Asiu. Trzymam kciuki za Dudusia, oby jak najszybciej wyzdrowiał. Co za straszny dziś dzień. Quote
AśkaK Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Straszny esperanzo.:-( I sobota była straszna. Ja wymiękam powoli...:shake: :placz: Czuję się potwornie winna, bardzo Dudusia pokochałam, powinnam była lepiej te worki zabezpieczyć żeby ani nasze psy, ani szczeniaki się nimi nie interesowały. Ale tak to jest w małym mieszkaniu.:-( :-( :-( Dyżurujemy z TZtem przy małym na zmianę, co 5 minut sprawdzam co z nim, spałam po pół godziny w nocy i przerwa, pół godziny i przerwa...I ja z chęcią tak jeszcze przez tydzień, byleby tylko wyzdowiał. :-( :-( :-( Quote
Milady Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Ja nie na temat może, ale tylko informuję iż SAD ma swój watek i wszelkie informacje o tym psiaku oraz nowe zdjęcia mile widziane http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34556 Asiu, ja tam jestem dobrej myśli, obrzęk się zmniejszy i pewnie z malym będzie lepiej :thumbs: Quote
Fela Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Asiu :( nie Twoja wina. Co za dzień :( Tak jak pisała esperanza, przywiozłam dziś do Warszawy Nadzieję. To ona, już w szpitalu. Na tym zdjęciu już po podaniu kroplówki, nieco się ożywiła. Była w stanie agonalnym. Nie poruszła się, nie miała siły podnieść głowy. Lekarze na jej widok załamali ręce, przygotowali morbital - miała temperaturę 32 stopnie, ona umierała. W ostatniej chwili wetka zdecydowała się spróbować, choć to było wbrew jakiejkolwiek logice i rozsądkowi. O dziwo, Nadzieja zaczęła jeść. Wetka nie może otrząsnąć się ze zdumienia. Nie wiemy, co to jest. Wyniki badania krwi wykazują potworną anemię, ale ani watroba, ani trzustka, ani nerki nie są chore. Mimo wszystko jej szanse na przezycie są niewielkie. Wyobraźcie soebie dorosłego owczarka niemieckiego, który waży mniej niż 10 kg. To zdjęcie nie oddaje nawet w części tego, jak tragicznie Nadzieja wygląda. W sobotę była już chuda i źle się czuła, ale jeszcze chodziła. Trzy tygodnie temu widziłam ją w dobrej formie. Co się dzieje? Dodam, że w schronisku jest jeszcze co najmniej 5 psów niemal tak wychudzonych jak Nadzieja. niemal - bo jeszcze trzymają się na nogach, zachowują normalnie, ale chude są potwornie. Kostek nie żyje. Które jeszcze psy odeszły, a o tym nie wiemy? Quote
esperanza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Właśnie w tym momencie nie możemy się poddać, bo bez nas psy po kolei będą schodzić, tak jak sie stało z tym czarnym, Kostkiem i bardzo mało brakowało, a spotkałoby kolejne 2 psy. Gdyby nie Fela, Nadziei już by nie było, gdyby nie ronja i gdgt, wymiotującego psiaka już by nie było, gdybys Asiu nie zabrała Dudusia, być może także, juz byłby za TM (bez szczepień wobec wirusówek, z beznadzieją opieką, a właściwie jej brakiem). To co wiemy w tej chwili, to: -razem musimy zając się organizacją imprezy w Jadłodalni (przypominam, ze program jeszcze nie jest zamknięty, bo nie mamy gadzetów od znanych osób, nie są zrobione plakaty i zaproszenia, informacja o imprezie nie została puszczona do mediów, nie mamy umówionej znanej osoby, która opowiedziałaby o swoim psie ) -wspólnie musimy znaleźć miejsce tymczasowe i stałe dla naszych podopiecznych zabranych ze schroniska - ktos powinien pojechac w najbliższy wtorek do szkoły w Ostrowi i opowiedzieć o psiakach i o nas Takich spraw jest o wiele więcej, ale te sa jednymi z najważniejszych. Quote
AśkaK Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Boże, ona w ciągu tych trzech dni doszła do takiego stanu!:crazyeye: :placz: :placz: Co za diabelstwo siedzi w schronisku?!!! Felu, czy właściciel dokupił chociaż makaronu do tej mięsnej breji? Może to od żarcia właśnie psy się zatruwają?:placz: Quote
*Gajowa* Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Właśnie czy weci powiedzieli jaka może być przyczyna takiego wychudzenia ? Quote
esperanza Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Założyłam temat na naszej stronie www wdziale wolontariat,a le wklejam takze tutaj: Kochani bardzo Was proszę o wysyłanie do mnie na pw adresów mailowych oraz domowych osób, które wzieły od nas psiaki, brały udział w aukcjach, były w jakiś sposób zainteresowane schroniskiem i naszą działalnością. Lista ta jest mi potrzebna jak najszybciej, by wysłać do nich zaproszenia na imprezę w Jadłodalni Filozoficznej, ktora odbędzie się 26 listopada. Zaproszenia chcę wysłać jeszcze w tym tygodniu, bo w nastepnym będzie za późno. Mamy już tylko 10 dni do imprezy! Quote
beam6 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Uwaga zobowiązanie: bardzo Was proszę :mad: - jeżeli jest potrzebna pomoc w lecznicy na Tatarkiewicza tzn. nagotować i dokarmić domowym jedzonkiem NIECH JA TO WIEM ! Mieszkam "rzut beretem" od lecznicy, gotować umiem, zakup kuraka, ryżu i marchewki nie rozłoży moich finansów na łopatki więc ZOBOWIAZUJĘ się dokarmiać Nasze Bidy. To naprawdę pozbawione sensu żeby specjalnie tylko po to któraś z Was pchała przez całe miasto z garami. Chyba że z innego powodu tzn. potrzeby serca.:loveu: I tyle ! P.S. przepraszam, że trochę krzyknęłam :evil_lol: Quote
gdgt Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Diagnoza dla Chudego jest: zagłodzenie. Jeśli ta daignoza jest słuszna, to po prostu te psy nie były karmione przez kilka ostatnich tygodni. beam6, dzięki. dziś pojadę ja i Ronja na tatarka, ale może wkrótce się odezwiemy... Quote
Fela Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Nadzieja nie żyje ['] Lekarz podejrzewa, że przyczyną skrajnego wyniszczenia były pchły oraz tasiemiec przez nie przenoszony. Quote
Magdarynka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 esperanza napisał(a):Założyłam temat na naszej stronie www wdziale wolontariat,a le wklejam takze tutaj: Kochani bardzo Was proszę o wysyłanie do mnie na pw adresów mailowych oraz domowych osób, które wzieły od nas psiaki, brały udział w aukcjach, były w jakiś sposób zainteresowane schroniskiem i naszą działalnością. Lista ta jest mi potrzebna jak najszybciej, by wysłać do nich zaproszenia na imprezę w Jadłodalni Filozoficznej, ktora odbędzie się 26 listopada. Zaproszenia chcę wysłać jeszcze w tym tygodniu, bo w nastepnym będzie za późno. Mamy już tylko 10 dni do imprezy! Proszę o podesłanie mi tekstu zaproszenia, to je zrobię i wkleję na stronę Stowarzyszenia. Mogę je też tak zrobić, by można je było porozsyłać. Esperanzo, a jaki plakat potrzebny? Czy ten nasz, który ostatnio Beam6 drukowała się nie nada? Jeśli nie, to podeślijcie mi cokolwiek, to zrobię nowy. Quote
Magdarynka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Fela napisał(a):Nadzieja nie żyje ['] Lekarz podejrzewa, że przyczyną skrajnego wyniszczenia były pchły oraz tasiemiec przez nie przenoszony. :placz: :placz: :placz: Quote
beam6 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 A beam6 wydrukuje wszystko co będzie potrzebne tylko potrzebuje 1-2 dni czasu Quote
wanda szostek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Fela napisał(a):Nadzieja nie żyje ['] Lekarz podejrzewa, że przyczyną skrajnego wyniszczenia były pchły oraz tasiemiec przez nie przenoszony. Bardzo mi przykro i współczuję Wam. Ile już piesków musiałyście pożegnać. To okropne i podziwiam Was jak sobie z tym dajecie radę. Wątek Wasz obserwuję , choć nie zabieram głosu. Źle się dzieje w schronisku. Jest to walka z wiatrakami, tu trzeba radykalnych posunięć i w tym jest dobra Emir. Czy nie czas zwrócić się do niej o pomoc? Quote
KingaW Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Spokojnie. Sunia miała niby być zagłodzona, dzisiaj już jest inna diagnoza: tasiemiec + robaki.Sprawę trzeba wyjaśnić i zebrać ewentualne dowody, dlatego proponuję zakończyć póki co dyskusje na ten temat na forum. Wiecie co mam na myśli.....No!Póki co ......Wiadomości z ostatniej chwili (od Esperanzy, która dzisiaj pół dnia spędziła w schronisku):Znowu mamy 10 szczeniaków 'na stanie' - jak zwykle prośba o domy tymczasowe.W schronisku wylądowała też 2-letnia przeurocza jamniczka oraz mix shi-tzu (ok. 6 letni) podobno cuuudnej urody, super sympatyczny...Fotki dopiero w sobotę, bo Esperanza nie miała dzisiaj aparatu. Quote
malagos Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Ja bede miała prośbę o zaproszenie p. Pukasa z Zakładów Miesnych Pekpol w Ostrołęce i p. Kluka- przekazał wprawdzie niewiele, kilka kg makaronu i kaszy, ale tak na zachete...Adresy podam dziś wieczorem lub jutro raniutko.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.