ludwa Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 mshume napisał(a):Ale organizacje pożytku publicznego mają obowiązek prawny ujawnić publicznie swoje wpływy do 1%. Poproszę o link. Sama Viva ujawnia i nie robi z tego problemu. Tu jest pytanie skierowane do grupy działającej przy Fundacji Viva, do grupy Psy Niczyje, które zbierają pieniądze jako Viva z dopiskiem w celach szczegółowych a następnie Viva przelewa zebrane pieniądze na subkonto tejże grupy na cele grupy Psy Niczyje, czyli na pomoc psom ze schroniska w OM. Quote
meganka5 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 strasznie jesteś zawziętą osobą..... spać nie mogę bo w schronie bywam bardzo często-i to właśnie w ostrowi- piszecie o 'wspaniałym' panu kierowniku-żal mi tego bo to kompletna bzdura jest, druga sprawa jest taka że oceniam wasze posty zupełnie uczciwie jako osoba która to czyta i nie zna waszych animozji więc oceniam tak jak to odbieram, nie będę do nikogo wydzwaniać bo akurat mnie jest stać finansowo na pomaganie- tego życzyłabym wszystkim( niestety nie zawsze tak jest), a sprawy finansowe fundacji kompletnie mnie nie interesują- jeśli znasz koma do feli to po co w każdym swoim poście domagasz się od niej wiadomości o finansach? zadzwoń spytaj i ujawnij te tysiące-sama zresztą twierdzisz że wiesz o jaką kwotę chodzi, czemu nie napiszesz? bez urazy ...pozdrawiam Quote
Fela Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Z wpłat z tytułu 1% uzbierałyśmy kwotę 44 011,27 - to nie jest tajemnica. nie jest to kwota netto, bo żeby pieniądze zebrać, musiałyśmy zainwestować: w postawienie specjalnej, osobnej strony, zakup programu do rozliczania pitów udostępniany na tej stronie, intensywną promocję w googlach kwota zebrana jest m.in efektem tych właśnie działań licząc wyłącznie opłaty na utrzymanie psów, które mamy pod opieką w hotelach, wystarczy tych pieniędzy na ok. 3 miesiące. Co potem? Nie uwzględnłami w tym kosztów leczenia i rehabilitacji Luckyego (kilka tysięcy złotych) i w ogóle kosztów leczenia, seterylizacji itp. psów, które mamy pod opieką. Fajnie jest żądać pieniędzy, ale niech ktoś inny martwi się, jak ich zabraknie, niech ktoś inny się martwi utrzymaniem 30 psów. Pewnie powróci pytanie, dlaczego te psy są w hotelach, a nie w dt. Bardzo proszę: kto zaoferuje dom tymczasowy niewidomemu owczarkowatemu Stiwiemu, Nulce, która ledwo chodzi (było podejrzenie zlamania kręgosłupa), kompletnie niezsocjalizowanej Wandzi, Zulce astce, Sedowi albo któremukolwiek z naszych psów w hotelach? Będziemy bardzo wdzięczne. W kwestii formy współpracy: jeśli ktoś chce nam pomóc w tym, co robimy, z otwartymi rękami i z wdzięcznością pomoc przyjmujemy. Mogą to potwierdzić osoby, z którymi od długiego czasu współpacujemy jako domami tymczasowymi. Ale nie jesteśmy w stanie dawać pieniędzy na leczenie, sterylizacje czy cokolwiek każdemu, kto zawinszuje sobie wziąć jakiegoś psa ze schroniska z Ostrowi. Tylko dlatego, że jest z tego właśnie schroniska. Bardzo bym chciała, żeby tak się dało, ale się nie da. Może o to należy poprosić właściciela schroniska, który za każdego psa inkasuje pieniądze. Zasad współpracy określić się nie da, bo sytuacja się zmienia. Dziś są pieniądze jutro ich nie będzie. (Ktoś musi o tym myśleć i nad tym panować. Ty Ludwa nie chciałaś. Bądź więc uprzejma wypisać się z naszej grupy definitywnie, skoro już taką podjęłaś decyzję). Jeśli chodzi o współpracę np. w zabraniu chudej owczarki: żeby współpracować, trzeba mieć do siebie minimum zaufania, jak widać tego tu nie ma. Nie wyobrażam sobie współpracy z ludźmi, którzy chcą mnie zniszczyć na publicznym forum z powodu własnej urażonej dumy. Id, Ludwa, jeśli chcecie tę owczarkę wziąć, bierzcie ją, ale na nas nie liczcie. Nie liczcie, że sfinansujemy leczenie, że weźmiemy do hotelu w jakiejś awaryjnej sytuacji, albo weźmiemy ją sobie na kark, jak wróci z adopcji. A jeśli jej nie zabierzecie ze schroniska, zrobimy to my. O ile oczywiście nie będzie tak, że inny pies będzie akurat umierający albo będzie potrzebował natychmiastowego zabrania. Na wszelkie inne pytania i wątpliwości niedotyczące psów ze schroniska, odpowiem poza tym wątkiem. Nie mam ochoty kopać się tutaj z koniem (z całym szacunkiem dla konia). Quote
KingaW Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Najwytrwalszych Czytelników wątku serdecznie zapraszam na imprezę charytatywną, z której cały dochód zostanie przeznaczony na nasze ostrowskie psiaki. Będzie podobnie jak w zeszłym roku, czyli: CIUCHOWISKO (sprzedaż używanych, markowych ciuchów w dobrym stanie)+ tegoroczna nowość: SPRZEDAŻ MIKOŁAJKOWYCH PREZENTÓW i OZDÓB CHOINKOWYCH (wybitnie pięknościowych i niezwykle oryginalnych). :multi: Miejsce: BIOSFEERA (Al.Niepodległości / róg Odyńca) Data: 5 GRUDNIA (najbliższa niedziela) Godz.: 12.00-19.00 Więcej info w osobnym wątku, który założyłam o tiuuuuu: http://www.dogomania.pl/threads/197462-IMPREZA-CHARYTATYWNA-NA-RZECZ-OSTROWSKICH-PSIAKÓW-5.12-W-wa-BIOSFEERA (jak jakaś dobra dusza może, niech popodbija,pls, pls - ja korzystam z kompa grzecznościowo i nie wiem kiedy pojawię się ponownie). Quote
LadyBell Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Fela napisał(a): Nie uwzględnłami w tym kosztów leczenia i rehabilitacji Luckyego No właśnie co z nim? jak się czuje? Quote
ludwa Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 44 tys plus 7-8 co miesiąc stałych wpłat z wirtualnych i inne, nie przechodzące przez konto.To daje 3 miesiące utrzymania? Pieniądze zaangażowane w 1% róznież pochodziły z uzbieranych pieniędzy, więc chyba nie są do zwrotu? Skoro już tak szczegółowo piszesz, to to napisz również. I koszty hoteli z tego co widać na koncie, nie wynoszą nawet tych 7-8 miesięcznie. A na Luckyego można by uzbierać pieniądze, które choć częściowo pokryłyby jego leczenie. Te pieniądze powinny pomóc jak największej ilości psów. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ale ja się mylę;) Przyjmujecie z otwartymi ramionami. Niewątpliwie. Karolina_g_k jest tego dobrym przykładem. A co do właściciela schroniska. Ciekawe, czy gdybyście to był wasz biznes i musiałybyście się z niego utrzymywać, opłacać pracowników itp, to byłybyście dalej takie dobroduszne. Zarówno dla psów jak i tych pomagających psom. Bo jakoś większość z nas pracuje i nie robi tego za darmo. Gorzej, nawet chce mieć samochód, dom itp. Jakoś chyba jeszcze nikt nie zrezygnował z tego dla dobra psów i każdy chce zarabiać więcej. Ale jego to przecież nie dotyczy, no nie? Skoro tak go osądzacie, to otwórzcie schronisko, zajmijcie się nim i postarajcie z niego utrzymać. Zawsze możecie sprawdzić na sobie jak to jest:) Fela, skoro deklarujecie, że bierzecie tę chudą onkę, to zakładam, że jest zaopiekowana i weźmiemy innego psa. Quote
meganka5 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 ludwa czy ty kiedykolwiek byłaś w tym schronie?? bo ja z każdym twoim postem utwierdzam się w przekonaniu że ty bajkopisarz jesteś...wybacz ale tym to mi podniosłaś ciśnienie...jacy pracownicy? to dla ciebie pies to towar-bo dla kierownika schronu tak, więc o co tu chodzi?? jaki dom?? kiedy byłas tam ostatnio?? widziałas jaki samochodem jezdzi( ja mu nie żałuję-ma podły fach, którego chyba nie lubi , ale niech tak dzieli finanse żeby tym psiakom starczyło i na słomę na budy-których tam brakuje, na jedzenie i na weta który jest tam tylko figurantem na papierze...sterylki w schronie-wolne żarty)...widziałaś jakie tam są warunki?, widziałaś co zrobił z transportem słomy którą mu przywiozłam i połozyłam? zabrał...i nie mi tylko tym psiakom które szalały z radości przez dwa dni bo ten pan postanowił udowodnić mi kto jest szefem...nie pisz mi wiec takich bzdur bo zwątpię w twoją dobrą wolę, a jeśli chce się dorabiać to nie kosztem tych które tam trafiły z winy człowieka bo to nie ich wybór był ...zapytaj go ile kasy inkasuje od gmin za przyjęcie jednego psa?? i to jego na boga zacznij rozliczać z tego co tam się dzieje...z tego że psy zamarzają na mrozie bo szkoda mu na słomę, że szpital to jakaś samowolka budowlana...a widziałaś co się dzieje za szpitalem w jakim gnoju brodzą psy...to nie wypisuj takich rzeczy proszę bo sama chyba wto nie wierzysz co piszesz Quote
Fela Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 [quote name='LadyBell']No właśnie co z nim? jak się czuje? Walczy, zaczyna się podnosić. Ciągle jeszcze nie do końca sam się załatwia. Miał po drodze potworne zapalenie pęcherza - prawdopodobnie efekt tego, że w schronisku się nie załatwiał przez kilka dni co najmniej. To już na szczęście za nim. Ma też odleżyny jak smoki - też efekt leżenia w schroniskowym "szpitalu". Do tego potwornie chudy, nie ma mięśni. Ale dzielny. I na Gagarina bardzo o niego walczą. Ma codziennie rehabilitację. Jeszcze to potrwa, niestety. Ale jest nadzieja. Tu są jego zdjęcia (dzięki LadyBell, widać, źe ktoś jeszcze jest zainteresowany czymś poza krucjatą świętych przeciw Feli ;-)) http://psyniczyje.jalbum.net/Lucky Quote
koosiek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Fela napisał(a):(dzięki LadyBell, widać, źe ktoś jeszcze jest zainteresowany czymś poza krucjatą świętych przeciw Feli ;-)) Hm, a ja ponowię pytanie zadane kilka stron temu... Jak z Lindą? Behawiorysta pomógł? Quote
beka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ludwa napisał(a):44 tys plus 7-8 co miesiąc stałych wpłat z wirtualnych i inne, nie przechodzące przez konto.To daje 3 miesiące utrzymania? Pieniądze zaangażowane w 1% róznież pochodziły z uzbieranych pieniędzy, więc chyba nie są do zwrotu? Skoro już tak szczegółowo piszesz, to to napisz również. I koszty hoteli z tego co widać na koncie, nie wynoszą nawet tych 7-8 miesięcznie. A na Luckyego można by uzbierać pieniądze, które choć częściowo pokryłyby jego leczenie. Te pieniądze powinny pomóc jak największej ilości psów. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ale ja się mylę;) Przyjmujecie z otwartymi ramionami. Niewątpliwie. Karolina_g_k jest tego dobrym przykładem. A co do właściciela schroniska. Ciekawe, czy gdybyście to był wasz biznes i musiałybyście się z niego utrzymywać, opłacać pracowników itp, to byłybyście dalej takie dobroduszne. Zarówno dla psów jak i tych pomagających psom. Bo jakoś większość z nas pracuje i nie robi tego za darmo. Gorzej, nawet chce mieć samochód, dom itp. Jakoś chyba jeszcze nikt nie zrezygnował z tego dla dobra psów i każdy chce zarabiać więcej. Ale jego to przecież nie dotyczy, no nie? Skoro tak go osądzacie, to otwórzcie schronisko, zajmijcie się nim i postarajcie z niego utrzymać. Zawsze możecie sprawdzić na sobie jak to jest:) Fela, skoro deklarujecie, że bierzecie tę chudą onkę, to zakładam, że jest zaopiekowana i weźmiemy innego psa. Ciekawe Ludwa czy działalnośc grupy psy niczyje tak się zmieniła w ciągu ostanich kliku miesiecy?? Jakoś w zeszłym roku nie widziałm podobnych apeli. Ludwa odpuść juz. Quote
Fela Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 koosiek napisał(a):Hm, a ja ponowię pytanie zadane kilka stron temu... Jak z Lindą? Behawiorysta pomógł? Wydaje mi się, że tak. Ale bardziej pomogło przemyślenie i przedyskutowanie sprawy na spokojnie oraz przeprowadzka po sezonie do miasta (na wsi miała straszne zapędy mysliwskie) Quote
idusiek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 [FONT=Times New Roman]Fela napisał(a):Z wpłat z tytułu 1% uzbierałyśmy kwotę 44 011,27 - to nie jest tajemnica. [/FONT][quote name='Fela'] odpuszczam sobie tą głupią dyskusję, która nie ma na celu pomocy psom w/z OM. Quote
ludwa Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 beka napisał(a):Ciekawe Ludwa czy działalnośc grupy psy niczyje tak się zmieniła w ciągu ostanich kliku miesiecy?? Jakoś w zeszłym roku nie widziałm podobnych apeli. Ludwa odpuść juz. Tak, w ubiegłym roku z o wiele mniejszym zapleczem finansowym psy otrzymywały pomoc. A pieniądze zbierało się na bieżąco. Większe, mniejsze ale cały czas. TYlko teraz nagle się okazało, że jeden procent ma być zabepieczeniem na cały rok. To odpowiada Twojej logice pomocy psom? Bo mojej nie. I wybacz, zasłanianie się psami nieadopcyjnymi, podczas, gdy od groma jest psów adopcyjnych, które nawet zdjęć nie mają, to też nie polityka. Ile razy dziewczyny pomagające w ogłoszeniach proszą o zdjęcia? Ile na nie czekają? I koszty generują psy, które by szybko znalazły dom a tymczasem siedzą, owszem, w ciepełku, tylko więcej tych psów mogłoby siedzieć w tym ciepełku. Zobacz w innych organizacjach co robią z takimi wpływami i ilu psom pomagają. Dla mnie nie do pojęcia jest trzymanie 44 tysi na koncie na zabezpieczenie, bo jest Lucky, bo jest jeszcze kilka nieadopcyjnych. A ktoś próbuje jeszcze z nimi coś robiś, poza allegro? Zula i Bratek utkwiły w tych Pionkach i tam tkwią i zostaną pewnie do swojego końca. Ile ogłoszeń Bratka widziałaś? Zabezpieczenie ma kilka psów a co z resztą? Sama dobrze wiesz, że niestety na ludzi działa najlepiej nieszczęście. Sądzisz, ze gdyby wystawić allegro na połamanego psa, nie wpłynęłyby pieniądze? Gadżetów jest dużo. Tylko po co? Jest jeden procent i wystarczy. Niezłe podejście. Chyba nie na tym to powinno polegać. Ale masz rację, odpuszczam. Dyskusja bez celu. ktoś ze mną też kiedyś takie dyskusje prowadził i też nie docierało do mnie, Jedna była święta racja. Skoro uważacie, że wystarczy pomóc kilku psom, zamiast kilkudziesięciu, to cóż, szkoda nerwów. Quote
Gioco Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ludwa napisał(a):nie przechodzące przez konto. Przepraszam, że zapytam ale tzn. jakie są te pieniądze nie przechodzące przez konto? Quote
meganka5 Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ida wiesz ja do nikogo nie mam urazy, daleka jestem od kłótni, zaczepek i bzdetnych fochów...bo i tak łączy nas jedno ja doskonale wiem że masz o wiele większe doświadczenie-we wszystkim(schron ogłoszenia itp) nigdy do nikogo nie miałam pretensji że ktoś nie wziął psa ode mnie-pytałam bo warto pytać, ale się nie udało-trudno....jak zaczynałam jezdzić do schronu-właśnie na samym początku-to rzeczywiście wydawało mi się że nie jest zle, zawsze myślałm że z kierownikiem można się dogadać....ale nie mogę ida przełknąć tego co miało miejsce ostatnio, i taki mam o to żal że czasami zastanawiam się czy warto w tym trwać bo to tak jakby ktoś podciął ci skrzydła....smutne w tym wszystkim jest to że kartą przetargową stały się psy ...pozdrawiam Quote
ludwa Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Nie dla kierownika to robisz przecież. I ze względu na psy lepiej zacisnąć zęby, żeby psom pomóc. To nie spy się stały kartą przetargową, bo my i tak możemy wziąć jakieś psy i weźmiemy... Niestety tylko tyle, ile zdołamy udźwignąć. Ale byłoby można wziąć więcej, bo chętni do pomocy byli... I może gdyby nie to, co za oknem, to by mnie tak nie nosiło a tak...nie potrafię przełknąć takiego myślenia, bo te schroniskowe właśnie teraz mają najciężej. I właśnie teraz pieniądze na koncie leżą spokojnie... Nic dodać, nic ująć. Gioco, zapytaj Felę. W ub.roku z ciuchowiska było chyba cosik 5 tysi. Nie wiem ile bylo teraz z koncertu, z kakadu nie ma może kokosów ale 300-600 zł się zbierało. Zdarzały się inne zbiórki, nota bene publiczne to są chyba, więc kwoty powinny być na protokołach. Czasem ktoś coś dał jak brał psa...Może nie bajońskie kwoty ale koniec końców też się zbierała sumka którą można było jakieś wydatki pokryć. Quote
idusiek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 meganka5 napisał(a):ida wiesz ja do nikogo nie mam urazy, daleka jestem od kłótni, zaczepek i bzdetnych fochów...bo i tak łączy nas jedno ja doskonale wiem że masz o wiele większe doświadczenie-we wszystkim(schron ogłoszenia itp) nigdy do nikogo nie miałam pretensji że ktoś nie wziął psa ode mnie-pytałam bo warto pytać, ale się nie udało-trudno....jak zaczynałam jezdzić do schronu-właśnie na samym początku-to rzeczywiście wydawało mi się że nie jest zle, zawsze myślałm że z kierownikiem można się dogadać....ale nie mogę ida przełknąć tego co miało miejsce ostatnio, i taki mam o to żal że czasami zastanawiam się czy warto w tym trwać bo to tak jakby ktoś podciął ci skrzydła....smutne w tym wszystkim jest to że kartą przetargową stały się psy ...pozdrawiam odpuszczam sobie tą głupią dyskusję. . Quote
LadyBell Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Fela napisał(a): (dzięki LadyBell, widać, źe ktoś jeszcze jest zainteresowany czymś poza krucjatą świętych przeciw Feli ;-)) tak jestem zainteresowana i będę. Ogłaszam i te psy pod opieką Feli ( PsówNiczyich) jak i te które są wzięte pod skrzydła osób prywatnych. Dla mnie liczą się psy, wszystkie, które w Ostrowi siedzą lub z niej wychodzą do dt. Uważam po prostu że tak trzeba. To że nie mam możliwości zajmować się tym bezpośrednio nie oznacza że nie mogę pomagać jakkolwiek inaczej. O to chyba chodzi w wolontariacie? Żeby robić coś bezinteresownie z dobrem dla psów?? prawda Drogie Panie? W Waszym sporze nie mam nic do dodania. Nie popieram żadnej ze stron, bo uważam że obie popełniły błędy. Ale kto ich nie popełnia?? Ważne jest tylko żeby mieć ich świadomość i próbować je rozwiązać i więcej nie powtarzać. Niech rozstrzygną Wasze sumienia, bo uważam że dalsze dyskusje wcale psom nie pomogą.. Mam swoje zdanie na temat owego sporu, ale zachowam je dla siebie. Proponuje Wam to samo, albo przeniesienie się na pw. W ogłaszaniu ostrowiaków ( i nie tylko) zawsze służę pomocą. Miłego wieczoru. Quote
LadyBell Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Co z Olimpem? Czy nadal szuka domu? W jaki jest jego charakter, stan zdrowia itp? Są może zdjęcia z hotelu? Quote
beka Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Z Olimpem sie wstrzymaj. Robiłam mu kilka ogłoszeń i teraz trzeba trzymać kciuki ;). Quote
Fela Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Olimp jest juz w swoim domu, pojechal dzis na Kabaty. Dzis do domu pojechala tez Szajka Quote
leni356 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Możecie sprawdzić proszę czy ten jeszcze jest w schronie? http://img209.imageshack.us/img209/4756/p1080425.jpg Quote
LadyBell Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Fela napisał(a):Olimp jest juz w swoim domu, pojechal dzis na Kabaty. Dzis do domu pojechala tez Szajka o to dobrze. bardzo się cieszę. Poproszę w takim razie info o Sajgonie i Diego + zdjęcia Quote
megii1 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 U mnie od dziś jest astowata Savana i kudłacz, zdaje się Przebój:) Dwa aniołki ale psiak ma rozwalona, zagencjanowana uszko:( Poza tym zgodnie siedzą w kojcu, jedzą w jednym kojcu, grzecznie idą za mną na wybieg i grzecznie wracają do swojego kojca i wskakują do bud. Jak zaczorowane dosłownie albo jakby bud nie widziały. Są już po kolacji i pierwszym odrobaczeniu. Quote
beka Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Nie wiedział ze Przebój przyjedzie. Super, ja też o nim myślałam. A jak jego oczy, bo mam wrażenie że na zdjęciach z jednym okiem cos tam sie działo? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.