Jump to content
Dogomania

OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517


Recommended Posts

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Fela napisał(a):
Chiba tak... Szczepienie i odrobaczenie bankowo. A sterylizacja to pewnie jak ciut przytyje.





Jednego nie rozumiem: czemu na zapytanie o odrobaczenie Koki dostałam odpowiedź odmowną? Skoro jednak sterylka i odrobaczenie czy szczepienia to nie problem?

Posted

idusiek napisał(a):
a propos astowatych... w Broku jest suczka, która koczuje na osiedlu od dobrych 2 lat. podobna do tej, z taką róznicą, że ta z ulicy rodzi co pół roku...


I nic nie mówisz, a wiesz, że ja po Pucusiu jestem zakochana w astowatych:) Dwóch na tymczas nie wyciagnę bo niestety nawet przy moich zdolnościach adopcyjnych obstawiam, że astowate trochę siedzą w hotelach. Na razie nie mam miejsca ale adopcje idą szybko... Luna od asiaf1 jedzie po dwudziestym listopada na sterylkę i zaraz potem do swojego domu więc za tydzień powinnam mieć kojec wolny. Jak ktoś mnie ubiegnie z Ta ostrowianką to zajmiemy się Iduś ta twoją sunią. Może być?

Posted

koosiek napisał(a):


Koosiek, Poker i tamten to niestety daw różne psy, choć w podobnym stanie. Poker od dawna w schronisku. A ten z wypadku to ten, o którym pisałam, w typie collie. Miała być suka, jest pies, miał być stary, jest dość młody (ok. 2 lata), miał być zamożony, jest połamany. Masakra!!! A największa masakra jest taka, że to strasznie fajny, tulący się psiak. Jest w szpitalu, czeka nas bardzo długie i kosztowne leczenie, które nie wiadomo ile potrwa i czy da jakiś efekt. Do tego najprawdopodobniej operacja - jak po zrobieniu rezonansu okaże się, że w ogóle ma sens.

Posted

eve-w napisał(a):
Jednego nie rozumiem: czemu na zapytanie o odrobaczenie Koki dostałam odpowiedź odmowną? Skoro jednak sterylka i odrobaczenie czy szczepienia to nie problem?

eve-w, nie do końca rozumiemy się chyba. Pytałąś mnie, z jakim pakietem wychodzą psy ze schroniska. To odpowiedziałam tak jak jest.
Sawana też wyjdzie z takim pakietem. O tyle może lepiej, że jest z urzędu zaszczepiona, bo została złapana w Siedlacach (wiesz, w naszym fajnym schronisku jest dyskryminacja ze względu na pochodzenie). Trochę inaczej zapytała Megi ;-)

Posted

idusiek napisał(a):
a propos astowatych... w Broku jest suczka, która koczuje na osiedlu od dobrych 2 lat. podobna do tej, z taką róznicą, że ta z ulicy rodzi co pół roku...

Idusiek, dlaczego nie zrobisz jej zdjęć, nie ogłosisz? Tak patrzysz, jak strasznie chuda suka błąka się od dwóch lat i rodzi? W czym ona gorsza od Śnieżki np., która też po Broku chodziła? Nie bardzo rozumiem

Posted

megii1 napisał(a):
Ty mnie nie zmiękczaj:) Fela , można jeszcze coś więcej o suni - dogada się z samcami i sukami; jak z jej sterylizacją i szczepieniami?


To zapytam tak jak megi1:

ad Koka:
Ty mnie nie zmiękczaj :) Fela, można jeszcze coś więcej o suni - dogada się z samcami i sukami; jak z jej sterylizacją i szczepieniami?

Posted

Fela napisał(a):
Koosiek, Poker i tamten to niestety daw różne psy, choć w podobnym stanie. Poker od dawna w schronisku. A ten z wypadku to ten, o którym pisałam, w typie collie. Miała być suka, jest pies, miał być stary, jest dość młody (ok. 2 lata), miał być zamożony, jest połamany. Masakra!!! A największa masakra jest taka, że to strasznie fajny, tulący się psiak. Jest w szpitalu, czeka nas bardzo długie i kosztowne leczenie, które nie wiadomo ile potrwa i czy da jakiś efekt. Do tego najprawdopodobniej operacja - jak po zrobieniu rezonansu okaże się, że w ogóle ma sens.

trzymam za niego kciuki, bardzo.

Posted

Fela napisał(a):
Idusiek, dlaczego nie zrobisz jej zdjęć, nie ogłosisz? Tak patrzysz, jak strasznie chuda suka błąka się od dwóch lat i rodzi? W czym ona gorsza od Śnieżki np., która też po Broku chodziła? Nie bardzo rozumiem

nie wchodzę z Felą w głupie prowokujące dyskusje.

Posted

idusiek napisał(a):
tym samym czym się różnił dla Ciebie Rudolf od Kai - biglopodobnej. Widziałaś raz, potem kazałaś mi szukać- ja nie znalazłam i sprawa umarła - az się suka po raz kolejny oszczeniła.
Różnica między śnieżka a nią zasadnicza.
ja tej suki nigdy nie widziałam na oczy. Tylko co pół roku o niej słyszę, ponieważ mieszka na osiedlu, na którym mieszka szef mojej mamy.
Pamiętasz może szczeniaka zdychajacego pod płotem pewnej wczasowiczki mniej więcej 1,5 roku. Pani wedy zadzwoniła do mnie jako do schroniska, bo "przeszkadzał", bo psuł jej widok zdychając w męczarniach a ona przyjechała do Broku odpocząć. Interweniowałam wtedy telefonicznie ja- Ty też wiedziałaś o całej sprawie. To własnie było jedno z jej dzieci.

Suka ponowie się oszczeniła. Szef znowu się przypomniał o suczce z osiedla. Mamę porosiłam o zrobienie jej zdjecia- właściwie to masz do niej bardzo blisko, bo ona mieszka na osiedlach - jak się jedzie do Ostrowi. Wczoraj sunia przyszła na festyn za tymi ,którzy ją dokarmiają. Mama zrobiła jej zdjęcie komórką.
Dobrze wiesz Ela, że dopóki się problemu nie widzi a wokól jest ich cała masa, to problemu nie ma. Tym bardziej, że ja sama wszystkiego nie udzwignę. No i dopiero ze zdjecia okazała się astem, wcześniej nie miałam o tym pojęcia.


A ja mogę prosić o fotkę:)

Posted

Ciąg dalszy relacji z sobotniej wizyty w schronisku. W zasadzie powstrzymałabym się od komentarzy. Wystarczy popatrzeć. Ale z tą suczką wiąże się dziwna historia.

W schronisku jest od bardzo niedawna, kilka dni temu podobno wyglądała jeszcze gorzej.
Gdy wyszliśmy z nią i z jej koleżanką z boksu na spacer poza schronisko, żeby zrobić zdjęcia, przyjechali jacyś ludzie. Podeszli do nas i powiedzieli, że... to ich suka! Zapytali, czy mogą jej nie odbierać ze schroniska. Okazało się, że pani wyjechała do Anglii i opiekę nad psem komuś zleciła, niby sąsiadom. A pan mieszka w Warszawie i od czasu do czasu niby do niej przyjeżdżał. Suka była na łańcuchu, oczywiście. Szli w zaparte, że była karmiona. Ponoć została zabrana z posesji przez policję. Strasznie gmatwali i kombinowali, cały czas zmierzali do tego, żeby sukę zostawić (pewnie policja poleciła im, żeby odebrali psa. A oni nie chcą kłopotu). Przy tym wszystkim to nie były jakieś prostaki, maltretujące psy. Wyglądali na normalnych, cywilizowanych ludzi.
Jaki zbieg okoliczności. Mogliśmy z tą suką wyjść godzinę wcześniej albo godzinę później. Albo wcale. Nie poznalibyśmy jej "właścicieli". A tak... Aż coś w dołku ścisnęło.

Posted







Suczka ma ok. 3 lata. Jest dość zrównoważona. Bardzo fajna w stosunku do ludzi. Na jedzenie się rzuca (nic dziwnego), ale - bynajmniej nie na mrożoną karmę. Ona leżała w misce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...