ronja Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Moze zgłosić do straży miejskiej, bo właściciel posesji niekoniecznie może chciec wpuścić kogokolwiek. Quote
*Gajowa* Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Esperanza jest chyba na miejscu, moze uda jej się sprawdzić lub zmobilizować TOZ czy SM jeżeli takowe istnieja na tym terenie. Quote
Magdarynka Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 [quote name='ronja']a tu specjalnie dla witokretki almerka jeszcze zza krat Przepraszam... To jest Alegra czy Almerka...?:roll: Quote
ronja Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 no, jasne, ze Alegra, przecież Almerki już nie ma... Quote
Witokret Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 ronja napisał(a):no, jasne, ze Alegra, przecież Almerki już nie ma... tzn. znalazla juz domek ;) Quote
Magdarynka Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Cały czas mam na aukcji Budrysa... Zostało 8 dni do końca aukcji. Może podmienić go na innego psiaka szukającego domku? Quote
Witokret Posted July 1, 2006 Posted July 1, 2006 Lara, po takim "odzywianiu" trudno sie spodziewac ambrozji ;) Quote
Owieczka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 [quote name='Magdarynka']Cały czas mam na aukcji Budrysa... Zostało 8 dni do końca aukcji. Może podmienić go na innego psiaka szukającego domku? Tak, zmień go na innego psiaka jeśli możesz ;) może coś sie ruszy ...? Trolcia znalazła domek dzięki allegro :evil_lol: wystawiłam jej aukcję : http://www.allegro.pl/item112600193_malenka_sunia_mix_sznaucerka_miniaturki_oddam_.html a potem zadzwoniła jeszcze pani z Krakowa :loveu: Lara zostawiam ją dla ciebie więc przeslij jej fotki tej maniuniej suni ( Trolci bis) , ja już się nie będę ;) wtrącać Quote
Maćka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Ronju odezwij sie na gadulcu lub na kom. masz nr. na pw, wezme do siebie Zuleczke. Musimy sie jakos umowic bo po poludniu musze wyjsc z domu. Quote
Maćka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 No i co mam zrobic ?? Wlasnie czytam na temat nosowki, dzisiaj jest dokladnie miesiac od smierci Jasminki, w domu popralam wszystkie koce, reczniki i rzeczy z ktorymi Jasminka miala bezposredni kontakt tak samo jak Gras, podloga co drugi dzien myta detergentami, dywaniki czesc wyrzucona na smietnik a to co zostalo to poprane. Cytuje fragment artykulu o nosowce zaciagniety z klubu molosa: "Czasami pies intensywnie leczony wraca do zdrowia, jednak czasami przez wiele lat zostają tiki nerwowe. Jednak ta choroba przebiega z dużą śmiertelnością. Wirus nosówki psów jest bardzo wrażliwy na czynniki środowiska zewnętrznego. Szybko niszczą go rozpuszczalniki organiczne, również promieniowanie słoneczne i wysoka temperatura, w temp 4st C wytrzyma 9-11 dni a w temp pokojowej ok 2 dni. [SIZE=2]" [SIZE=2]Teraz byly upaly, poradzcie co robic z Zulka od Ronji, wziac czy jednak nie ?? Quote
Magdarynka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Ok, podmienie w takim razie Budrysa na Alegrę :) Poproszę opis i kontakt. Quote
Osiolek Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Macka, mialam kiedys zaraze wsrod papuzek. pytalam weterynarza czym odkazic - powiedzial ze najlepszym srodkiem jest chlor - ponoc zabija wszystko (pewnie dlatego chloruje sie wode w basenie ;-) ). Sprawdzilam informacje na temat wirusa na stronie Szwedzkiego Panstwowego Zakladu Weterynari: "W optymalnej temperaturze 0-4stopni wirus moze przezyc do kilku tygodni poza zwierzeciem. Promienie sloneczne, cieplo i susza inaktywuja wirusa, w temperaturze pokojowej nie przezywa szczegolnie dlugo. Wirus jest wrazliwy na wiele srodkow dezynfekcyjnych, a szczegolnie na preparaty rozpuszczajace tluszcz" Dodatkowa informacja - pies ktory zachorowal na nosowke zaraza do 90 dni od zachorowania (wirus jest we wszystkich wydzielinach, tzn moczu, lzach, kale itd). Quote
Maćka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 No ja wlasnie kilka razy juz mylam podloge srodkami zawierajacymi chlor, czesto tak robie ze wzgledu na male dziecko w domu ktore wszystko pcha do ust z podlogi. Dywany ktore mialam w domu powyrzucalam, zostawilam tylko z lazienki a i te wsadzilam do wanny i wymoczylam w waniszu a potem proszkiem do prania wyszorowalam, ubrania, koce itp. wszystko pralam w pralce i szuszylam w suszarce wiec tak wysoka temperatura z tych rzeczy juz napewno "wypalila" wirusa, zmienilam nawet firanki, wypralam kanape, naroznik przetarlam wilgotna gabka nasaczona waniszem. Gras to nie wiadomo czy on wkoncu mial ta nosowke, niby kaszlal, niby mial wodnisty i jajkowaty katarek, goraczkowal tylko w gabinecie lekarskim a w domu bez goraczki, pieron wie co mu bylo, po antybiotyku szybciutko przeszlo. Czekam na wiesci od Witokreci ktora jutro sie dopyta u dr. Wojciechowskiej. Quote
ronja Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Zaraz skontaktuje się z Maćką. Niestety ja też jestem już u kresu wytrzymałości. Karmel wczoraj nawet Pysie obsikał. U nas w domu śmierdzi jak w szalecie publicznym, to chyba ściasny, bo podłogi myję prawie co chwila. Dziś rano próbowałam Karmelka przekonać do malutkiej i tak na nią warko-szczeknął, że sama się wystraszyłam:shake: Nie wiem o co chodzi Karmelkowi. A mała Zulka jest urocza. Bardzo grzeczna, nic nie niszczy i nie gryzie. Poleguje w łazience i na kocyku w sypialni. Nawet teraz tam leży. Jak my jesteśmy w drugim pokoju, to ona tu nie przychodzi. Nie wiem czy nie boi się trochę Karmelka.A jak się do niej mówi, jest tak wpatrzona, że serce rozdziera się na drobne kawałeczki. Jak myślę co przeszła, jak jej samej musiało być źle, to :placz: . Przepraszam ,że tak wyszło.:-( Chciałam dobrze Quote
Magdarynka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Alegra na Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=112435282 Quote
ronja Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Założyłam Zulce nowy wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27615 tamten ogólny szczeniaczkowy jest w dziale juZ w nowym domu i tam pewnie nikt nie zaglada poza nami :roll: Quote
Maćka Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Ronju ja Ciebie przepraszam, ale dopiero teraz wrocilam do domu bo bylam w Jankach z tesciowa a telefon wzielam meza bo ma jeszcze pare groszy na karcie. Ja tez uwazam, ze wirusa juz w domu nie mam, postaralam sie o najlepsze odkazenie jakie mialam do dyspozycji, Witokrecia jeszcze jutro dokladnie skonsultuje sie z dr.Wojciechowska choc pwnie i tak znam odpowiedz, bo kiedys sie pytalam ile czasu trwa skazenie mieszkania po nosowce i dr.Wojciechowska powiedzila, ze nosowka jest o wiele mniej odporna od parwowirozy i znika szybciutko bez organizmu, Gras jeszcze w tym samym tygodniu w ktorym uspilismy Jasminke przestal miec jakiekolwiek objawy choroby. Ronju ja jutro i wogole caly tydzien jestem caly czas w domu, nie uszam sie na krok ( nie liczac spacerow z psem ale zawsze ktos w mieszkaniu bedzie ) wiec jak tylko Witokrecia da mi znac to wysylam do Ciebie smska i umawiamy sie. Quote
Fela Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 92 - słownie dziewięćdziesiąta druga (o ile czegoś nie przegapiłam). Jeszcze 8 psiaków pójdzie do domu i będzie jubileusz ;) Quote
ronja Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Fela mi dziś mówia, że padł ten piesek:placz: leżał prawie w jednym miejscu wczoraj, taki zrezygnowany Quote
Fela Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Nosówka jak jest wredna, widzimy na co dzień. Ja teraz widzę to dosłownie na co dzień, bo każdego dnia spędzam w schronisku po kilka godzin. Psiak, który wczoraj jeszcze chodził i zachowywał się normalnie (choć był trochę osowiały), dziś już nie żył. Znalazłam go martwego w jamie, którą psy wykopały pod budą. :placz: :placz: Młody, serdeczny psiak. Wczoraj nic nie wskazywało na to, że widzę go ostatni raz żywego. Nosówka - wczesniej miał typowe objawy. Dlatego, dziewczyny, proszę: UWAŻAJCIE. Jestem pewna, że Maćka odkaziła wszystko, ale Gras może być nosicielem wirusa. Naprawdę bardzo prawdopodobne jest, że to co złapał podczas pobytu Jaśminki, to nosówka. Tylko jej przebieg był b. łagodny, bo Gras jest dorosły, miał pewnie własną odporność i był zaszczepiony. A mała Zulka jest szczeniakiem. Ona teraz nie ma żadnej odporności, to dla niej najgorszy czas - jest najbardziej podatna. A jeśli nie daj Boże zachoruje, szanse ma żadne. Dlatego moim zdaniem (i Esperanzy, która to rozwiązanie podpowiedziała)Zula może iść do Maćki, ale jeśli dostanie surowicę profilaktycznie. Pytałam o to ciocię wetkę Rybon36, potwierdziła: szansa, że wirus się utrzymuje, jest spora, podanie surowicy uodporni małą na 2 tygodnie, wprawdzie istnieje ryzyko wstrząsu (jeśli jest uczulona na obce białko), ale dużo, dużo mniejsze niż ryzyko, że zarazi się nosówką. Nasze 2 fiolki surowicy są na SGGW - zostawiła je KingaW dla Rudego lub Czarusia, ale nie zostały podane. Quote
ronja Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Witokretka ma jutro konsultować z dr Wojciechowską. Zaczynamy podejrzewać ,że Karmelek ma w sobie coś ze skunksa, zgadnijcie co... Quote
*Gajowa* Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Felu czy czytałaś post nr 3728 na str. 373. ? Trzeba koniecznie sprawdzic te informację. My sie cieszymy, ze psiaki ida do domków w Ostrowi i mamy nadzieje, że w dobre ręce... Quote
Fela Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 Gajowa, czytałam. Podjadę tam i postaram się sprawdzić, o ile mnie wpuszczą na posesję. Od razu dodam: te 92 domy to domy przez nas dokładnie sprawdzane, bardzo dobre domy - utrzymujemy kontakt z nimi wszystkimi. 92 psy poszły do domów przez nasze ręce. NIE WLICZAŁAM w tę sumę adopcji, czyli wydań psów wprost ze schroniska, kiedy psa oddaje właścicielowi pracownik. Niestety nie możemy kontrolować wszystkich wydań psów ze schroniska - to jest fizycznie niemożliwe. Nie możemy też zakazać w schronisku wydawania psów bez naszego pośrednictwa - stąd takie kwiatki. Gajowa - te, z których adopcji się cieszymy idą naprawdę w dobre ręce. A ja zawsze pisałam, że jak któryś pies poszedł do domu bez nas to z tą radością ostrożnie. Niestety Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.