AśkaK Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Ja za Owieczką powtórzę - jaka szkoda, że "tacy fajowi ludzie ( w sumie zgrani) potrafią się niezrozumieć...:shake: " Widzicie, nie zawsze pisane jest właściwie odczytane, dlatego ja nalegam na wieczorek herbaciano-dyskusyjny (może być też dyskusyjno-taneczny:lol: , albo dyskusyjno-waleczny, skoro mają być "elementy wywrotowe" czyli nasze dwie Kingi!:loveu: :evil_lol: ) Tylko proszę każdego o opinię 1)czy pasuje, żeby to było u mnie (jak ktoś nie lubi psów, to nie polecam, bo w mieszkaniu są dwa.:D ;) ) 2)czy pasuje, żeby to był ten piątek (09.06) KingoW, dobrze by było o imprezach właśnie też pogadać, o dalszym planie (co, gdzie, kiedy), jeśli o mnie chodzi to może być sobota i każdy dzień tygodnia, byleby wszystkim pasowało.:p Więc czekam na info od esperanzy, Feli, Lary, Maćki i Owieczki. Malagos, wielka szkoda że nie mamy Cię tu przy sobie.:oops: [quote name='malagos']Proszę dysponować mną, czekam na propozycje PO zebraniu. Ma się rozumieć, że zaraz Cię rozdysponujemy!;) :evil_lol: Oj kochana, nie wiedziałaś chyba co pisałaś, ale trudno:evil_lol: , słowo się rzekło!:lol: ;) Tylko oby to spotkanie doszło do skutku. Maćko, to że kiedyś nie udało się spotkać, nie znaczy że nie uda się teraz. I nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc "wstrzymajcie się".Z czym mamy się wstrzymać i dlaczego???!:crazyeye: Ze spotkaniem, z nowymi pomysłami, z imprezami? To jak niby chcesz zyskać środki na leczenie psów, choćby właśnie tych nosówkowych? Jak na razie zniechęciłaś Legiona...:oops: Legion23, jesteś tu jeszcze? Nie wstrzymuj się proszę!;) Proszę, spotkajmy się, bo tak to znowu część osób wie coś tam, druga część coś tam, dobry przepływ informacji bez spotkania nie jest możliwy,pisanie na forum na dłuższą metę nie wystarczy.:oops: [quote name='Owieczka'] Ja jestem na miejscu bo pracuję na SGGW i moge do psiaków zaglądac w ciągu dnia ( szkoda zę Fela tego nikomu nie powiedziała ...moze nie chce zebym to ja do nich chodziła- nie wiem) ;-) haha, pewnie Fela jak zobaczyła Twoją fotkę pt."Owieczka wcina ciacho" pomyślała "oj nie, jej lepiej tam nie puszczać, łasuch jeden, jeszcze psiakom kurczaczka powyjada.";) :evil_lol: Eh, to taki mój żart kiepski... KingaW krzyczy, że nie ma kto wytypować, to ja chętnie sie wypowiem: do odwiedzin u Rudaska i czarnego (jak go nazwiemy?) typuję Owieczkę i Agatę. Owieczka jest już b.dobrze znana i rozpoznawana, ma swoje wtyki, ma bliziutko, składa się idealnie!:p Agata za to mieszka niedaleko, no i od początku do psiaków przychodzi (dzięki Ci Agato!). Nie ma co robić teraz zamieszania, jak zaczniemy po kolei wszystkie przyjeżdżać to faktycznie się wkurzą i przestaną wpuszczać. Na przyszłość ta taktyka też jest najlepsza, dwie osoby zorientowane w konkretnym przypadku i monitorujące go. Laro, pliska, podaj jeszcze raz link do wątku Fraszki!:p Szukam, szukam i nie znalazłam, za dużo nowych stron na wątku już się zrobiło. A działać dla psiaków każdy nadal będzie tak, jak uważa za najlepsze. I nie widzę opcji, by mogło być inaczej!;) Nikt nikogo pałą bić nie będzie, nikt nikogo nie przymusza!:evil_lol: Ale ludzka rzecz dyskutować, szukać najwłaściwszych rozwiązań, przekonywać siebie nawzajem lub nie. Więc dyskutujmy, ale plis, nie bierzcie do siebie tego, że ktoś ma inne zdanie,lub że ktoś w danej sytuacji postąpiłby inaczej. Jego prawo. Obrażanie się na to, że ktoś ma inną opinię, to dziecinada i prosta droga do nieporozumienia. Trzymajmy się razem! W koopie siła!:p Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 byłam dziś z Agatą u Rudego i Czarnego. Najpierw nie chceli nas wpuścić, ale poszłyśmy do dr Jóźwiak i nas zaprowadziła, odpowiedziała na wszystkie pytania. Testu na nosówkę nie robiła, żeby nie podwyższać kosztów, a objawy są typowe nosówkowe:shake: . Dziś gorzej było z czarnym. rano zarzygał całą klatkę. Rudy jest osowiały, nie ma apetytu. Za to nie ma biegunki. Czarny głodomór. Przy nas mierzyli gorączkę Rudy miał 40stopni, czarny 38. Oba psy dostają antybiotyki, a czerny kropelki do oczu. Jedno oko wygląda o wiele lepiej - prawie normalnie. Pani wetka nie zgodziła się dać im jeść, zostawiłyśmy jeszcze ciepłe mięsko z ryżem, Agatka nawet specjalnie zmieliła. Może dadzą im poźniej. Pytałam wetki jaki jest ich stan, czy jest szansa dla nich. powiedziała, że tak, że był pies który przyjechał w gorszym stanie i wyszedł z tego. A, zapomniałam ,żę przy nas czarny zrobił siku na worek Eucanuby i wielką kupę konsystencji prawie normal:evil_lol: . Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 I najważniejsze na koniec. Rudy ma po co walczyć. Agaty siostra chyba go weżmie. I chce partycypować w kosztach - być może, że pokryje większą część, albo całość. To chyba dobre wieści. Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 I jeszcze zapomniałam: Czarny był w dobrym nastroju, skakał na nas, podgryzał, nawet zainteresował się piłką (wetka nie pozwoliła dać mu jej do klatki, że niby ją zje i połknie), i próbował wyszarpnąć jedzenie z terebki. A z tym wpuszczaniem to jest tak, że zależy od widzimisię lekarza. Ten młody też był dzisiaj i on też nie chciał nas wpuścić, a Jóźwiak nas wpuściła. Pytałam ją, czy możemy przychodzić, że zależy nam, by psy wiedziały, że ktoś się o nie martwi - zgodziła się. Prosiłam ,by miały najlepszą opiekę i by niczego im nie brakowało i tu ją chyba lekko podkurzyłam ,bo powiedziała, że psy mają najlepszą opiekę. Ja, że oczywiście i takie tam. Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 I odwiedziny najlepiej do 14, bo wtedy jest lekarz z zakaźnego. Jóźwiak jest w czw, a jutro jakiś facet - zapomniałam nazwiska. siostra Agaty będzie odwiedzać i dzwonić. Agata też. Ja mam daleko i do 14 mogę tylko w pon. Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Ha, ha, ha najlepszą opiekę u nich mają... Ronja, Agata dzięki wielkie za odwiedziny. Będziemy walczyć o psiaki. Ja tez jestem za zrobieniem testu, mimo kosztów i naszych długów w klinice. Ile dług wynosi, nie wiem, ale na pewno jest duży :-( Jeśli Rudy wyjdzie z choroby i zaakceptuje koty oraz Leona Agaty, to będzie miał bardzo fajny domek, także trzymajmy wszyscy kciuki. Quote
KingaW Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Boże, na koniec dnia chociaż jakaś jedna pozytywna informacja........ Ja za to jestem zakochana w Czarnym i strasznie mnie podłamała wiadomość, że z nim gorzej, bo byłam pewna, że on jest na 100% do uratowania.Ten psiak przez cała drogę z Ostrowi się wylegiwał w różnych śmiesznych pozach (np z łapkami w górze) i w ogóle był cały zabawowy. A Jóźwik mi przez tel. kubeł zimnej wody na łep wylała, że niby on w gorszym stanie. I bądź tu człowieku mądry.... A te testy na nosówkę to jednak chyba warto zrobić, tak jak napisała Lara... 140 zł w jedną czy w drugą, jak i tak mamy tam 1600 zł długu to już wsio ryba. Jutro będę z nimi gadać, to zlecę................................ Buuuu! :-( Najwyżej, zeby to spłacić zatrudnię się tam jako salowa ;-).... Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 w drodze powrotnej zajrzalam do agaty i zrobiłam foto małemu kluskowi. Esperanza, założysz mu wątek czy jakieś ogłoszenie? powklejać tu zdjęcia, czy wysłać ci na maila? Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Właściwie to tylko 70, za Rudego zapłaci Gosia, siostra Agatki:loveu: Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Ronja, Klusio ma wątek, prosiłam w nim, by Asia zmieniła tytuł, bo tak jest niezauważalny. Wątek jest o tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24127&page=3&highlight=klusio Możesz przesłac zdjecia na mojego maila- l_i_l_i_t_h@o2.pl lub sama wstawić w temacie, jak wolisz :p Quote
ARKA Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 [quote name='Lara']No to ja doloze swoje 3 grosze bo mnie dreczy: czy rzeczywiscie zabierac ze schroniska mozemy tylko te psy, ktore sa w najgorszym stanie i te wlasnie ratowac? Bo dla mnie walka o zycie psa, ktory ma stwierdzona na 100% nosowke niestety nie ma sensu i z czystym sumieniem moge podjac po badaniu weterynaryjnym decyzje o uspieniu psa i zakonczeniu jego cierpienia. Chwila a dlaczego? Parwo czy nosowka to choroby wirusowe tak jak grypa tez jest choroba wirusowa. Kazdy organizm inaczej walczy z wirusem, kazdu ma inne powiklania lub tez nie ma..Kazdy inaczej zareaguje na wspomaganie...tez.. Poza tym nie masz zielonego pojecia, bo nie masz takich danych, czy pies przed trafieniem do schroniska nie byl JUZ szczepiony i zwalczanie wirusa moze byc lekkie. SKORO p. Ania Jozwik, specjalista od chorob zakaznych, jednoznacznie nie potrafi powiedziec czy psa uspic czy nie to jakie Ty masz prawo wydawac wyroki? Natomiast walczylabym o zycie ZDROWEGO (nie chorego na zadna z wirusowek) psa (albo suni, juz nie wiem jakiej jest plci bo w tydzien przybylo tyle psow, ze sie gubie) Nie bardzo rozumiem co masz na mysli piszac walczyc o zycie zdrowego psa. Skoro zdrowy to jego zyciu nic nie zagraza. Chyba,ze masz na mysli szczepienie ochronne itd. ktory ma chore dziasla! Ten pies moze umrzec z glodu... a uratowanie go jest bardziej prawdopodne niz psa z nosówka. Tego psa przyjelaby inna lecznica niz sggw, tego psa moznaby przetrzymac w domu tymczasowym, ten pies nie zaraza... Ja rozumiem Wasze dobre serca, ale niestety jesli zabieramy sie za tak powazna sprawe jak "rzady" w schronisku to musimy umiec wybierac i podejmowac decyzje dramatyczne. Dlatego jesli czesc z nas ma wielkie serca a czesc (jak ja :oops: ) umysl praktyczny to dobrze, bedziemy sie uzupelniac. Widzisz i tu mi sie wydaje,ze majac bardzooooo mala wiedze weterynaryjna, bo rozumiem ,ze jej w ogole nie masz nie POWINNAS w ogole sie wypowidac na temat usmiercania zwierzat!! A skad wiesz, ze tego psa da sie uratowac? Na jekiej podstawie? Ktos tu juz pisal-nadzerki na dzioslach moga byc z powodu NIEWYDOLNOSCI nerek, choroby NIEULECZALNEJ. Zrobione byly badania krwi? Owszem zwierzak moze zyc, rok dwa, miesiac ale musi byc pod scilo kontrola weterynaryjna, kroplowki, leki dieta itd. A jesli mocznik i kreatynina sa tak wysokie,ze po probach wyplukania nie ma poprawy to psu nalezy ulzyc w cierpieniu. "Podziwiam", ze tak beztrosko wyrokujesz o czyims zyciu nie majac PoDSTAW w postaci diagnozy, podpartej badaniami a jedynie to co Ci sie wydaje, 'na oko'. I nasze na 'oko' nic tu nie ma do ratowania czy wskazywania, ktory pies...Opinie wiążącą powinien wydac lekarz weterynarii. Czy ktos z Was zastanawial sie co by bylo gdybysmy to my byli wlascicielami schroniska? Bo ja tak... i wyszlo mi, ze bysmy juz dawno zbankrutowali... a to dlatego, ze jestesmy za wrazliwi, ze walczymy do upadlego, nie dbajac o finanse i sily, ze ratujemy jednego psa gdy tymczasem kilka nam umiera :-( Nie dlatego, ze zawrazliwi tylko dlatego ze temu panu 'wisi i powiewa' los psow.Dla niego liczy sie kasa. Gdyby kazdego psa, ktory jest przyjety zbadal lek.wet i jak stwierdzi,ze zdrowy-szybko odrobaczyl i jednoczesnie zaszczepil-chociazby najtansza szczepionka, podstawowe wirusowki. To o tyle psow, pozniej nie byloby chorych, prawdopodobnie. A nikt kto jest zdrowy na ciele i umysle, nie skupuje psow a 250zl od sztuki bo za 250zl nie da sie NIC dobrego zaoferwac psu jesli sie o psach, ich przyszlosci mysli. Wiec interes i tak tego pana jest taki aby z tych 250 zl zaoszczedzic czyli miec zysk..Co maja psy? ZERO!!! Ja niestety bede sie upierac przy swoim: czasem trzeba odpuscic, poswiecic jedno zycie psie za cene lepszego losu kilkunastu. Taka jest natura... slabsze jednostki daja szanse na zycie silniejszym. Chwila, jaka natura? Te psy nie biegaja luzem po swiecie, nie zyja na wolnosci. Te psy czlowiek pozamykal i jest za ich ZYCIE ODPOWIEDZIALNY!! Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Jest dom dla Rottka: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26466 Kto ma kontakt z panią, kora wzieła na tymczas rotka od nas? Może by zaproponować temu panu naszego psa, chyba, że u tej pani zostanie? :cool3: jest najlepiej zorientowana co, do charakteru psa, więc bedzie w stanie określić, czy to odpowiedni dom, a moze przy okazji pomyśli ' ja nie chcę, by on gdziekolwiek jechal, to już mój pies' :p Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 a to slodki rudzielec (Legion, dzięki w końcu się udało) Quote
Witokret Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Dziewczyny jakiej wielkosci jest ten czarny psiunio ??? I jeszcze zapytam tak na wszelki, czy na SGGw robili by problemy gdybysmy chcialy go przeniesc gdzie indziej...? Quote
*Gajowa* Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 To jest pisek wielkości mojej Gajki czyli ONki niezbyt dużej. Esperanza rottek juz ma domek zaklepany - pisałam dziś już o tym ale tu sie tyle teraz dzieje, że łatwo mozna informacje przeoczyc. Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Przeprasza, przegapiłam Twój post Gajowa. Co wiadomo o tym domku? To znaczy, czy osoby znają rasę, miały już kiedyś rottka? Tak sobie myślę, że może gdy rottek do domu nowego pojedzie p. Joanna zechce przyjąc tymczasowo czarnego... Witokret, nie sadzę, by na SGGw robili problemy jesli zechcemy zabrać jakiegokolwiek psa podczas leczenia. Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 szczerze mówiąc Agaty siostra też myśli o przeniesieniu Rudaska, tylko nie pamiętam gdzie. A czarny to sięga tak powyżej kolana, ale nie dużo. Co z tym psem z nadżerkami na dziąsłach?Czy ktoś ,kto będzie w najblizszym czasie w schronisku mógłby zaobaczyć jak on się ma? Ta psina ma nr 128 Quote
*Gajowa* Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 O tym domku dla rottka wiem niewiele poza tym, że p. Joanna go wybrała, bo ponoć był jeszcze jeden powaznie zainteresowany. Ona zna tę rasę więc trzeba wierzyć, ze wybrała dobrze. Oby tylko Czarny wyzdrowiał to domek się znajdzie. Quote
ronja Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 AśkaK ma wszystko zanotowane na karteczkach. Trzeba jej zrobić badania. Ilona (wetka) podejrzewa,ze to nerki.Może dałoby się ją gdzieś umieścić, tzn jego, chociaż ja ciągle myślę, że to ona Quote
ARKA Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 ronja napisał(a):AśkaK ma wszystko zanotowane na karteczkach. Trzeba jej zrobić badania. Ilona (wetka) podejrzewa,ze to nerki.Może dałoby się ją gdzieś umieścić, tzn jego, chociaż ja ciągle myślę, że to ona Niezaleznie od wyniku badan polecam zakupienie żelu SALUMIN-bez recepty sie zakupuje, cena ok. 5zl. Naprawde daje doskonale efekty przy nadzerkach dziosel. Naprawde przynosi ulge i szybka poprawe stanu dziosel. Wiem, bo rok temu podawalam mojemu kotu z niewydolnoscia nerek i innym psom i kotom tez. Quote
Fela Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 [quote name='Lara']rzeczywiscie stron sie narobilo, Fela jak wroci to znow sie w glowe postuka :evil_lol: No chyba faktycznie. Zwłaszcza że wszystko to już jakby gdzieś słyszałam... Nosówka: wg wiarygodnych statystyk i badań przeprowadzonych przez dr Jóźwik (która jest naczelnym teoretykiem kraju w sprawach nosówki) co najmniej 50-60 proc. dorosłych wcześniej nieszczepionych psów wychodzi z nosówki. Tylko - to już dodaję od siebie - muszą być prawidłowo leczone. Nie tak, jak się to odbywa na sggw, gdzie nawet nie ma lekarza prowadzącego, który zająłby się psem - każdy lekarz dyżurny ogranicza się do podania leków zaordynowanych prez tego, który przyjmował. Co najwyżej. Leczyć czy nie: Robiąc bilanse zapominacie, że co najmniej kilka psów udało się wyciągnąć z nosówki w schronisku, podając im surowicę. Tego, że np. mała sunia mini-onka (Lady) i Zyzio miały nosówkę, jestem pewna. Zapominacie o Jonce, która jest u rodziców Gemsi - razem z Keksem była badana na sggw, diagnoza: nosówka. Tyle, że Jonka leczona była w domu (dostawała to co Keks, ale dostawała naprawdę!). Zapominacie o Rakiecie u Jayo i Gemsi, która też miała nosówkę. Powiedzieć trzeba raczej, że leczenie na sggw jest nieskuteczne, a nie że leczenie w ogóle nie ma sensu. No i casus Myszki. Wg niektórych pewnie powinna zostać natychmiast uśpiona: kachetyczna, z dusznościami, zaropiały nos i oczy. Jeszcze raz powtórzę, ja osoboście nie zamierzam bawić się w Boga.Ani w kapo w obozie koncentracyjnym. Test na nosówkę: kosztował zawsze nie 70, lecz 30 zł. My mamy 50 procent zniżki. Kontakty z włascicielami: Asiu, deklarowałaś się, że z nimi odpowiednio porozmawiasz, może będzie Ci łatwiej, jesteś z jednym z nich na ty. Spotkanie: Jestem oczywiście za, ale piątek w moim przypadku odpada. Jeśli już to środek tygodnia (np. czwartek), proponowałabym na nutralnym gruncie, gdzieś w centralnym punkcie miasta. Może być park, tak jak Legion proponował, żebyśmy się pomieścili :cool3: Ale czy ja na pewno jestem Wam potrzebna? Quote
Fela Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Arka, dzięki za radę, zadzwonię do właściciela i poproszę, żeby to kupili i podawali (to jest maść? Stosowanie pewnie jest na ulotce?). Recepty zostawione przez wetów w sobotę wykupiłam ja, więc nie powinno być problemów. Quote
Owieczka Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Jesli chodzi o spotkanie to mi wsio rado czy to będzie piątek czy czwartek ja się dostosuje :razz: miejsce też mi jest obojetne ( oby nie na końcu świata) ;) bo nie dotrę ... Quote
ARKA Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Fela napisał(a):Arka, dzięki za radę, zadzwonię do właściciela i poproszę, żeby to kupili i podawali (to jest maść? Stosowanie pewnie jest na ulotce?). Recepty zostawione przez wetów w sobotę wykupiłam ja, więc nie powinno być problemów. Fela, to jest zel w niewielkiej tubce. Kot mala szczeke ma, wiec naprawde na dlugo starczalo. Kilkarazy dzienie samrowac..Wyciskalam na boki dziosel palcem rozporwadzalam.. Fela, ten psiak nie daje mi spokoju...mialam kota z niewydolnoscia i sunie tez(od nowotworu jej sie tak zrobilo,pozniej) ..naprawde ta sa zwierzeta specjalnej troski.. Ten psiak jesli ma niewydolnosc nerek to nie leczony, nie podawanie kroplowek, specjalnej karmy, lekow, to powolna z dnia na dzien smierc w meczarniach... Nie moznosc jedzenia-przez nadzerki, wymioty z powodu toksyn w organizmie(wlasnie ten mocznik), picie duze ilosci wody(organizm usiluje sam wyplukac toksyny), zapadanie w spiaczki... Boszeee, nie wiem, no nie wiem jak moge jemu pomoc.. Czy oni nie moga zawloc tam weta aby mu pobral krew i zobaczyc co jest? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.