wanda szostek Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Kochani śledzę Wasz wątek i sekunduję Wam. Stworzyliście wspaniałą grupę osób i w tej wielości jest Wasza siła. Wejście na festyny uważam za doskonałe posunięcie i nie tylko dlatego, że wzbogacacie o kilkaset złoty Wasze konto, ale przede wszystkim dlatego, że przybliżacie schronisko i nie tylko schronisko ludziom. Gdyby udało się zaangażować osoby, które zdeklarowały się do pomocy, to tylko dla tego jednego już było warto. W tej kwestii słusznie ktoś stwierdził, że trzeba kuć żelazo puki gorące, bo ludzie się wycofają znajdując wiele powodów stojących na przeszkodzie. Pokazać im schronisko i jego problemy i znaleźć im konkretne zadanie od już. Jak zostaną trzy, cztery dni w spokoju to zaczną rozważać, że niepotrzebnie się władowali. Oby to sie tylko okazało czarnym scenariuszem. Powiecie może, że odpadna plewy. Nie oni tylko nie maja pasji, którą Wy posiadacie, ale tego nauczą sie od Was. Namawiałabym wyjście z tą działalnością wszędzie tam gdzie Schronisko podpisało umowy. To zwiększy popularność schroniska i wpłynie równiez na zwiększenie adopcji. Quote
esperanza Posted June 4, 2006 Author Posted June 4, 2006 Kelko torby jak najbardziej można kupić. Są, jeśli się nie mylę u Feli. Postaramy się o wstawienie zdjęć toreb na forum, by każdy chętny mógl sobie wybrać i zamówić. Bodziulka mail ze zdjęciami nie doszedł, wyślij proszę jeszcze raz na l_i_l_i_t_h@o2.pl Osobę, ktora jutro będzie jechała na SGGW bardzo prosze o naciskanie na wetów, by zrobili test u obydwu psów na nosówkę. Lekarze zakaźni są do 14 w klinice i tylko oni ten test robią. Jeśli chodzi o Forte, dzięki Monice i KindzeW dostaliśmy od nich materiał na budy, ktore potem zrobił stolarz z Ostrowi (dziewczyny zrobiły zbiórki w pracy i zapłaciły za robociznę) Oczywiście możemy zwrócić się do nich o kolejną pomoc. Quote
ronja Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 URL=http://img409.imageshack.us/my.php?image=schronisko0387ea.jpg] Quote
ronja Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 szczrze mówiąć mi ta sunia z chorymi dziąsłami też nie daje spokoju. jesli jutro po badaniu rudaska na obecność nosówki wyjdzie, że to nosówka na 100% to może faktycznie trzeba podjąć decyzję o uśpieniu Quote
Legion23 Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 to ten pies/suczka:[quote name='AśkaK']6)średni psiak - paskudne nadrzerki na dziąsłach, zaatakowana górna i dolna szczęka, bokami leje się z pyska ślina wymieszana z krwią i ropą. Widać na zdjęciach. Ohyda, prawda? A my przecież tylko to obserwujemy/czytamy. Pomyślcie więc, jak okropnie czuje się ten pies. Nie może jeść, więc nieleczony w przeciągu krótkiego czasu zmarnieje i zginie z głodu. Zalecenia: antybiotyk "doustnie", badanie krwi (być może przyczyna leży w niewydolności nerek, a co za tym idzie, w zbyt dużym stężeniu mocznika we krwi, stąd powstają owrzodzenia.)Bez wątpienia konieczne jest także leczenie miejscowe. Możliwe w schronisku..? Pies został. Quote
gdgt Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 ja też zamawiam niebiecką torbę. Legion, gdzie zrobiłeś nadruki na koszulki? 11 czerwca odbywają się dni ursynowa w okolicach kopy cwila i zamierzam paradować w koszulce ze zdjęciem tusi oraz z samą tusią!!! Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Pies z poranionym pyskiem to samiec. Suki na wybiegach zamknięte są tylko na wybiegach: z Wąską- ostatni wybieg od wejścia, z Alegrą (nie Rakietą, Rakieta to duża sunia, ktora zamieszkała u jayo), z Małą Mi oraz na terenie za wybiegiem Małej Mi. Na wybiegu środkowym, z Budrysem i Koralgolem są tylko samce. Quote
Maćka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Laro nie mozna skazywac psa z nosowka odrazu na uspienie, nosowka tez jest uleczalna, ale nalezy ja odpowiednio leczyc a nie jak do tej pory, troszke tutaj troszke tutaj. Niestety co lekarz to inne leczenie, Witokrety pokazala nam swietna Dr. Wojciechowska i az zal scicka serce, ze jest taka rozchwytywana przez wszystkich. Cos mi sie wydaje, ze chyba zle zrobilas bilans tego gdybysmy to my byly wlascicielkami schroniska. Przedewszystkim bylby umowy z weterynarzami ( przynajmniej jednym ), leki bylyby kupowane w hurtowni a nie tak jak obecnie w lecznicy. Staralybysmy sie zabezpieczyc psy przed chorobami a nie tak jak jest w Ostrowi teraz, tylko kasa sie liczy dla wlascicieli. Tak samo stare psiaki i chorowite, widzisz nawet na takie jest " popyt " wezmy Tare ( nie Ostrowianka ) ktora przygarnela EwaM, siurek vel ..... szybko znalazl dom, Jasminka na ktora do konca czekala Pani i wierzyla ze wyzdrowieje oraz wiele, wiele innych przykladow Sztuka nie jest poddanie sie i skreslenie psa, ale wlasnie pomoc mu aby na stare schorowane lata znalazl cieply kat i mieske jedzenia dosladzana odrobina ciepla ze strony czlowieka. Nie jeden watek na dogo pokazuje nam, ze warto nieraz walczyc o te wlasnie beznadziejne przypadki, jak bedzie stowarzyszenie to bedziemy juz mogly lepiej starac sie o kazdego psa a nie tylko o psa emanujacego pieknem, bo dla mnie kazdy pies jest ladny i zasluguje na chwile szczescia. Quote
*Gajowa* Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Mam awarię elektryki w samochodzie i nie mogę zapalić - nie moge wyłaczyc alarmu - czekam na pomoc. Mam cały garnek pysznego jedzenia dla psiaków i mam nadzieję, że uda mi się jednak zawieżć. Quote
Owieczka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Miałam zaległości od piatku i tak sobie czytam ten wątek i ręce mi opadają jak to tacy fajowi ludzie ( w sumie zgrani) potrafią się niezrozumieć...:shake: Pisząc o tym kto jakiego psa by ratował tylko zasmieca teraz watek bo i tak przy najbliższej wizycie w Schronie każda weźmie tego którego będzie uważała za stosowne zabrać i tyle :eviltong: Maćko , nie ma sensu atakowac Legiona23 bo ma trochę racji a nie pisał bezpośredno o Tobie tylko ogólnie o psiakach w schronie bo przecież każdy z nas jak by miał już takiego chorowitka w domu to też walczył by do końca ( tak myslę ). Lara też ma trochę racji i każdy z nas w sumie ma po trochu racji więc po co sie tu sprzeczać zamiast skupiać na ważnych rzeczach :mad: Każdy działa według własnego sumienia i własnych przekonań i niech tak zostanie !! :placz: Wielka prosba do odwiedzających psiaki na SGGW !!!!!! Podzielcie się jakoś na max 2 osoby odwiedzające na zmianę bo przestaną wpuszczać wogóle !! Robienie zamieszania w klinice tylko ich umocni w przekonaniu zę do szpitala wstep wzbroniony !!!!:angryy: I o to im chodzi... Wiem z lewych źródeł więc jesli chcecie wogóle do nich wchodzić wyznaczcie dwie osoby chodzące tam na zmianę ... ;) Quote
KingaW Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Ja odnośnie podjęcia decyzji o zabraniu tych, a nie innych psów:-weci, którzy byli sobotę w schronisku powiedzieli, że Rudy tam nie przeżyje, jeśli go zostawimy, jednocześnie Rudy nie jest w takim stanie, żeby kwalifikował się do uśpienia już w tej chwili (na moje laickie oko jest w lepszym stanie niż był Keks jak go brałyśmy - jest młodym psem, max 2-letnim, tyle, że b. wychudzonym), -zabranie Czarnego to był ten głos rozsądku i ukłon w kierunku Lary - moim zadniem to nie jest nosówka, albo jest to jej b. lekka postać + fatalne zapalenie oczek, Czarny jest b. młody (na oko między 6-9 m-cy i taki trochę w typie Hovki, dodatkowo Kobitka, która brała Rottka ze schroniska deklarowała dla niego 'tymczas', więc warto było zawalczyć) i uroczy ma szansę na szybką adopcję , - na 3 psa nie było miejsca w samochodzie - też uważam, że to powinien być ten z krwawiącymi diąsłami. Weci wizytujący w sobotę schronisko zostawili dla niego receptę na leki do wykupienia, ale sami wiecie jak z tym jest... Jeśli by dało radę go zabrać, to można by spróbować upchnąć go na Tatarkiewicza, ale nie mówić, że to z 'naszego' schroniska... Jeszcze tylko napiszę, że jak przyszło do podjęcia decyzji co z psami, czy i które bierzemy, a może któregoś uśpić, to mimo, że w Ostrowi było kilkanaście osób, to nikt oprócz Feli i Esperanzy nie miał zamiaru się angażować w podejmowanie jakiejkolwiek decyzji... Rozumiem osoby 'nowe', które są wśród nas od niedawna, ale reszta... W tym i niektóre osoby, które teraz mądrują się na forum, a były na miejscu i mogły coś zrobić czy powiedzieć, a nie stać jak parasole.... Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko tyle, że musimy wyznaczyć jakieś 'ciało' w obrębie, którego będziemy podejmować decyzje drogą głosowania i tyle! A w piątek się z Wami Wszystkimi spotkać nie mogę, chociaż bym b. chciała, bo mam wyjazd firmowy do Krakowa i wracam dopiero w sobotę w okolicach godz. 16-17. Jeśli istnieje możliwość przełożenia lub powtórzenia spotkania to będę b. wdzięczna - mam do przekazania info o imprezach planowanych pod patronatem Vivy! w najbliższym czasie. Chyba, że jako 'element wywrotowy' nie byłam w ogóle brana pod uwagę...? ;-) Quote
*Gajowa* Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Rozmawiałam z panią Joanną od rottka - on jest zdrowy, poza ustępującą juz biegunką. Jest bardzo miły, posłuszny i niedługo jedzie do nowego wspaniałego domku z ogródkiem. Mówiłam jej o sytuacji Czarnego - bardzo się przejeła jego losem. Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Laro ten pies jest niewielki- troszkę tylko od Fifi większy, ale rownie drobnej budowy. Jak na soj stan, nie jest bardzo osowiały, więc jak dojdzie do siebie, to będzie wesoły chłopak. Nie wiem, w jakim jest wieku, bo bałam się, że mu krzywde zrobię, jeśliw tym chorym pyszczku będe gmerać. Ja o Fraszce cały czas pamietam i pzeszukuję ogłoszenia w poszukiwaniu ludzi, których wymaganiom sunia by sprostała. Quote
KingaW Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Owieczko Kochana, jakie 'wyznaczcie'? Znowu to samo, co w Ostrowi. Każdy się na każdego ogląda i w rezultacie kiła i bezchołowie. Kto ma wyznaczyć? Ten kto się bardziej poczuje do 'szefowania'? Równie dobrze i Ty możesz 'wyznaczyć'. A to SGGW w piz...c daleko i mało kto tak sobie może tam co 2 dni na zmianę jeździć. Dodatkowo każdy wet mówi co innego. W sobotę dyżurująca kobieta kazała sie komuś stawić rano, żeby przypilnować podawania kroplówki, a jak Agata tam podjechała, to jej nie chcieli wpuśćić, bo... psy miały akurat podawaną kroplówkę. No przecież to absurd jakiś!Odwiedziny są do 18-tej, to ja się pytam; jak ktoś kto pracuje zawodowo może tam w ogóle się do chorego psa dostać???Jestem zła strasznie i mam ochotę komuś dać w zęby, więc mnie dzisiaj tu na tym wątku nie denerwujcie, bo się zemszczę srogo!!! ;-);-);-) Quote
Owieczka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 KingaW napisał(a):Owieczko Kochana, jakie 'wyznaczcie'? Znowu to samo, co w Ostrowi. Każdy się na każdego ogląda i w rezultacie kiła i bezchołowie. Kto ma wyznaczyć? Ten kto się bardziej poczuje do 'szefowania'? Równie dobrze i Ty możesz 'wyznaczyć'. A to SGGW w piz...c daleko i mało kto tak sobie może tam co 2 dni na zmianę jeździć. Dodatkowo każdy wet mówi co innego. W sobotę dyżurująca kobieta kazała sie komuś stawić rano, żeby przypilnować podawania kroplówki, a jak Agata tam podjechała, to jej nie chcieli wpuśćić, bo... psy miały akurat podawaną kroplówkę. No przecież to absurd jakiś!Odwiedziny są do 18-tej, to ja się pytam; jak ktoś kto pracuje zawodowo może tam w ogóle się do chorego psa dostać???Jestem zła strasznie i mam ochotę komuś dać w zęby, więc mnie dzisiaj tu na tym wątku nie denerwujcie, bo się zemszczę srogo!!! ;-);-);-) mnie i tak nikt nie słucha :shake: wpuszczanie na odwiedziny zalezy od fanaberii lekarza dyzurującego ale jak będzie to jakas osoba stale przyjeżdzająca to prędzej ją wpuszczą np. technicy wet. Ja jestem na miejscu bo pracuję na SGGW i moge do psiaków zaglądac w ciągu dnia ( szkoda zę Fela tego nikomu nie powiedziała ...moze nie chce zebym to ja do nich chodziła- nie wiem) ;) Ale nie moga to byc pielgrzymki odwiedzających bo sie wkurzaja strasznie Poza tym wolała bym najpierw mieć pewność że to nie nosówka ( bo mam mała Pyzę która mi towarzyszy w pracy...) Ewentualnie moge sie dowiadywac jak i co od lekarzy dyżurnych( co dzień jest inny) i są tylko do 14 Quote
esperanza Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Rozmawiałam z Agatą, moze co drugi dzień odwiedzać psiaki. Zajrzy do nich dziś, a nastepnie w środę, piątek itd. Owieczko super, że jesteś na miejscu i mozesz do psów zajrzeć. Boję się tylko, by mała Pyza się nie zaraziła, skoro z psami chorymi na nosowkę można wyjść na spacer. Potrzebny chyba będzie ktoś, kto co drugi dzień będzie przed wieczorem wyprowadzał Rudego i Czarnego na spacer. Najwyzej dziewczyny będziemy sie wymieniać. Quote
Owieczka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 esperanza napisał(a):Rozmawiałam z Agatą, moze co drugi dzień odwiedzać psiaki. Zajrzy do nich dziś, a nastepnie w środę, piątek itd. Owieczko super, że jesteś na miejscu i mozesz do psów zajrzeć. Boję się tylko, by mała Pyza się nie zaraziła, skoro z psami chorymi na nosowkę można wyjść na spacer. Potrzebny chyba będzie ktoś, kto co drugi dzień będzie przed wieczorem wyprowadzał Rudego i Czarnego na spacer. Najwyzej dziewczyny będziemy sie wymieniać. No tez tego sie boję że Pyza w końcu coś złapie... :shake: ale mam fartuszki ( które zostawie w klinice jutro ) i może rekawiczki jednorazowe też ... to zawsze jakieś zabezpieczenie ;) O której mozna z nimi wyjść na spacer...? po 18 ?? Quote
gamoń Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Kosmatek -psiak ze schroniska z Ostrowii -czekający na swojego człowieka u Gamonia już ponad 3 miesiące prosi o wsparcie finansowe na jedzonko. Zajrzyjcie do jego watku plizzz:shake: Quote
KingaW Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Owieczka, Ty się nie wygłupiaj, mogę Ci prośbę wystosować na piśmie ale chodź i się dowiaduj!!! PLS! PLS!Zadzwoniłam na SGGW, rozmawiałam z Panią Doktor Jóźwiak (zakaźnik) no i abarot od nowa ta sama akcja - nie wiadomo kto psy przyjmował (w karcie jest napisane, że doktor Micuń, a to nie był on, tylko jakaś baba, ale ja pierdoła, się oczywiście nie spytałam baby jak się nazywa). SPACERY W OGÓLE WYKLUCZONE!!! (zgodnie z tym co przyspuszczałam, nie wolno narażać innych psów na zakażenie, a tak na marginesie, to Czarny i Rudy są raczej średnio spacerami zainteresowane). ODWIEDZINY, TAKIE, ŻEBY SIĘ CZEGOŚ DOWIEDZIEĆ I Z KIMŚ POGADAĆ TYLKO W GODZINACH PRACY ZAKAŹNIKÓW 9-14!!! Później (14-18) tylko tak 'towarzysko' i na własne ryzyko bo dyżurni weci mogą nie wpuścić na teren szpitala zakaźnego... Ale to zależy od tego na kogo się trafi. Badania w kierunku nosówki nie były robione, ale Doktor Jóźwiak ma 95% pewności, że w obu przypadkach to nosówka, więc nie wiem czy robić te badania (70 zł /1szt) czy sobie darować. Rokowania marne, a z Czarnym gorzej(!!!) niż z Rudym. Zdaniem Doktor Jóźwiak rzecz jasna. Ale jak się pytam czy uśpić - to Ona mi nie może powiedzieć, sama mam podjąć decyzję! Qrwa!!! A najlepiej czekać do końca tygodnia, mieli niedawno przypadek wyciągnięcia z podobnego stanu dobermanki też ze schroniska, a poprawa była widoczna właśnie po tygodniu.Lara, jak napiszesz: 'a nie mówiłam' to nie wiem co zrobię!:-(Tak mi żal tych biedaków i taka jestem wściekła na funkcjonaownie tego bajzlu (SGGW), że aż zębami zgrzytam. Bzdury w kartach wypisują, każdy mówi co innego, więc jaka gwarancja, że leczenie jet takie jak trzeba. :-( :-(:-( Quote
Owieczka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 KingaW moge się dowiadywać przecież jestem na miejscu a po środzie ( moze Pyzunia pójdzie do domku ) to będe latać do psiaków. W klinice na SGGW jest bajzel i dopóki dr. Garncarz nie wróci to musismy zęby zacisnąć i tak wytrzymać ... czyli dzisiaj sprawy załatwione z lekarzem ,jutro dam znać co i jak z psiakami ( mam nadzieję że wpuszczą dzisiaj do psiaków) Ja będe okupować techników wet. oni chodza przy psiakach i mnie znają więc moze mi uda się coś załatwić :roll: Quote
KingaW Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Owieczka, no kocham Cię (prawie) normalnie! :-)Ale się podłamałam. Żeby w karcie nie było kto przyjmował, tylko jakaś info od czapy, że Micuń (a ja dok. Micunia to akurat znam i to nie on był, chyba, że płeć zmienił na sobotni wieczór) i żeby było wpisane, że Czarny ma 4,5 roku??? Jak to dziecko jeszcze jest i okiem gołym to widać? No kurcze! :-( :-( :-( Quote
Owieczka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 KingaW napisał(a):Owieczka, no kocham Cię (prawie) normalnie! :-)Ale się podłamałam. Żeby w karcie nie było kto przyjmował, tylko jakaś info od czapy, że Micuń (a ja dok. Micunia to akurat znam i to nie on był, chyba, że płeć zmienił na sobotni wieczór) i żeby było wpisane, że Czarny ma 4,5 roku??? Jak to dziecko jeszcze jest i okiem gołym to widać? No kurcze! :-( :-( :-( Postaram się żeby dane były pozmieniane i wpisywane ok. ale pewnie nie nastapi to wczesniej jak w środę bo dopiero wtedy jest dr. Dobrzyński ( najbardziej konkretny z tych wetów) i nas już zna :evil_lol: będe pilnowała żęby wszystko powpisywac jak nalezy pogadam i popytam zobaczymy ... Quote
Osiolek Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Sluchajcie (a raczej: czytajcie ;-) ) - kombinuje caly czas, jakby tu i dac szanse i tym chorym psiakom, i zdrowym, pozwolcie ze napisze w punktach do czego doszlam (bedzie duzo znakow zapytania, na ktore trzeba odpowiedziec) - albo mnie zakrzyczycie, albo moze nie ;-). Moj pomysl wyglada nastepujaco (w punktach, bo ja tylko tak potrafie ;-) ): 1. Nalezy ustalic jakie sa mozliwosci - jaka sie ma kase, ile jest napewno, a ile moze wplynie (no i pomysly jak wplynie), od tego uzaleznione beda wydatki 2. Ustalic najwazniejsze punkty, ktore trzeba zrealizowac: - szczepienie psow na wirusowki (bo one sa przyczyna najwiekszego nieszczescia). Przedtem odrobaczenie. Koszt? Na psa? Suma? - opracowanie systemu opieki nad chorymi psami. Jak widac SGGW jest rozwiazaniem drogim i nieefektywnym, szczegolnie jesli chodzi o nosowke, a przypuszczalnie i parwo. Czytalam troche na temat nosowki - opieka jest wylacznie wspomagajaca, tu leczenia w zasadzie nie ma. Wiec albo ktos, kto nie ma psow (ewentualnie szczepione i nie boi sie zarazenia) moglby miec je w domu, albo trzeba jednak sie szarpnac i postawic izolatke, prowizoryczna - na terenie schroniska, z miejscem na pare pieskow. Wiem ze to jest wydatek, ale ile kosztuje leczenie jednego psa na SGGW? Potrzebna bylaby osoba ktora raz dziennie (conajmniej, a moze i dwa) dogladalaby chore psy i mogla je w razie czego "nawodnic" podskornie, oczywiscie ze kroplowka bylaby lepsza, ale zastrzyk podskorny tez dziala, tyle ze ciut wolniej (tak sie nawadnia kroliki). - adopcje itd.... ale to sami wiecie..... Jestem za pomyslem Legion23 odnosnie podzialu pracy - to nie znaczy ze osoba ktora zajmuje sie jedna "dzialka" nie moze uczestniczyc w innych - tylko to znaczy ze ma te dzialke w swojej pieczy, ze wszyscy inni moga byc spokojni ze ta czesc bedzie zalatwiona. Jesli ta osoba nie moze tego zrobic - prosi o pomoc lub zastepstwo. Jest Was duzo, jestescie wszyscy bardzo prezni, pracowici, kochacie zwierzeta - ja widze szanse na naprawde fajne schronisko (te "pertraktacje" z wladzami i wlascicielami tu pominelam, nie dlatego ze nie sa wazne, a dlatego ze juz weszly na "liste" spraw do zalatwienia). Wszyscy staracie sie znalezc rozwiazanie - a ze sie nie zgadzacie - w tym Wasza sila, dzieki temu dyskutuje sie i dochodzi do wnioskow (trudno dyskutowac jak wszyscy uwazaja to samo ;-) ) Zrobcie burze mozgow - co jest najdrozsza pozycja w budzecie? Mysle ze koszty weterynaryjne, jednoczesnie mysle ze czesc z nich naprawde mozna zmniejszyc bez uszczerbku dla zwierzat, a moze nawet z korzyscia (bo jesli na SGGW warunki sa choc w polowie takie jak piszecie, to mysle ze wlasna buda z kims kto zajrzy 2 razy dziennie jest w sumie lepsza). Czy ktos z Was mieszka tak ze ma szanse - w sytuacji kryzysowej - dojrzec chorych psiakow w schronisku? A teraz rozkladam parasol i czekam na burze ;-) ps. Chetnie bym przyjechala na zebranie, ale to az 1200km :-(. Za to uszylam juz 15 welnianych materacykow na zime (z wlasnych owiec) i przed przyjazdem we wrzesniu mam zamiar ograbic moje owieczki z reszty futerka, wiec jeszcze pare sie wykroi :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.