Jump to content
Dogomania

OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517


Recommended Posts

Posted

[quote name='AśkaK']malawaszko, ten duży sznaucerowaty, którego zdjęcie dziś wkleiłam, to ten sam którego już masz u siebie, za co bardzo Ci dziękujemy! Jeśli podasz linka, to chętnie zajrzę! Psiak jest bardzo fajny, przyjacielski łasuch , skacze bardzo z radości na ludzi więc przyda się małe szkolonko w nowym domu.
A sunia sznaucerkowata jest w schro od niedawna, pokasłuje, jest podejrzenie nosówki ale równie dobrze moze to być np zapalenie płuc lub bardzo silne przeziębienie.
Ten sznaucerkowaty chłopak też jest nadal, gdzieś mam jego fotkę.

on musi być młodziutki - jest słodki strasznie, moja stronka to www.sznaucery.rix.pl - niestety nie mogę podać linka bezpośrednio do Waszych psiaków bo adres w pasku się nie zmienia jak się przechodzi do podstron :oops:

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Alegra z koleżanką


Mały kudłatek na wybiegu z małymi psami


i jeszcze raz sunia z wybiegu Małej Mi (Czarnuszka?)


Szaraczka z wybiegu Małej Mi


Niskopodłogowa Tekla, zywa i skoczna mimo wielkiego już brzuszka.:-( esperanzo, to Ty widziałaś jak pokrył ją któryś z dużych psów?


Śliczna średnia panienka, słodki pycholek ale nie jest zbyt śmiała.


Najsłodszy na świecie Koralgolek.:loveu: Taki psiaczek w schronisku.:placz:


I kolejny słodziak, Franio. Czy Franio i Koralgol mają wątki?


Biały mały pies


Wąska. O rany, jaka to jest mała terrorystka!:evil_lol: Żądzi wszystkimi suczkami na wybiegu, rozstawia je po kątach. Do ludzi słodziutka jak zawsze.


A może to jest Czarnuszka?sunia na wybiegu z Wąską

Posted

przyszły piątek/sobota to jest 9/10 czerwca, czy 16/17?
myślałem o spotkaniu najdalej w tę środę...
gdzie? a w parku może?... czy macie jakąś bezpłatną metę pod dachem?

Posted

malwaszko, dzięki!:loveu: Jak obrobię się z fotkami, to wejdę na stronkę! To prawda, ten duży jest na pewno młody, zęby piękne no i ta żywiołowość!

A oto i mały Budrysek:


Młoda piękna panienka, podobna do Fraszki

Niziutka, drobna czarnulka na wybiegu z Wąską


A to może być Mufka ale nie mam pewności.:oops: A może jeszcze inna nowa psina..?Nie wiem.:shake:


Babcia jak zwykle chowa się do budy i burczy.:oops:


Abakus


Tego psiaka nie znam ze zdjęć, może nowy..?


I kolejna mała czarnuszka


Tercia.BARDZO WYSTRASZONA.:-( Ludzi boi się do tego stopnia, że przez cały nasz pobyt w schronisku nie wyściubiła nosa z budy. Do szczepienia pracownik musiał wyciągać ją siłą na pętli.:oops:


ONkowate cudo w boksie


Apatyczna sunia (chyba:oops: )

Posted

A propos boksów - nie ma sensu ich robić do momentu, kiedy psy biegające luzem po terenie schroniska nie przestaną ganiać od jednego boksu do drugiego - przenosząc w ten sposób wszystko, co możliwe...(tak niestety jest w tej chwili). Sponsorów musimy szukać - jak najbardziej - ale uważam, że do momentu powstania stowarzyszenia i umowy z właścicielami nie ma sensu tam inwestować (z naszej strony); powinniśmy mieć prawne podstawy (wtedy również latwiej będzie cokolwiek od nich wyegzekwować).

Legion - ze swojej strony proponuję spotkanie pod koniec tygodnia albo w jakiś dzień weekendowy (w tygodniu praca i inne zajęcia). Uważam, że takie spotkanie nie będzie miało większego sensu bez osób kluczowych dla schroniska, które mają kontakt z właścicielami.

PS czy ktoś widział może ostatnio Zyzia ???

Posted

Zyzio jest, jest!Fizycznie miewa się całkiem ok (tylko że siedzi w zimnym boksie:angryy: , więc pewnie raz-dwa się przeziębi), za to psychicznie fatalnie. Na widok ludzi chowa się w najdalszy kąt. Został zaszczepiony. Pracownik musiał niestety łapać go na pętlę, nie zapomnę tego płaczu, nawet wetka miała łzy w oczach. Bardzo się boi kontaktu z człowiekiem i bardzo płacze, gdy jest do niego przymuszony. Dzikusek, który bez domu tymczasowego i socjalizacji nie ma szans stać się nawet podwórkowym burkiem. Nikt nie zechce takiego dzikuska, którego nawet nie można złapać.:oops:

Fakt, nie ma co inwestować póki nie mamy jakichkolwiek praw do działania w schronisku oficjalnie i do wglądu w ich wydatki.
Myslałam o spotkaniu 9 lub 10-ego.:p Pogoda płata figle, więc park odpada. Ale zapraszam do mnie na chatę na powiśle!:p W środę TZ wyjeżdża, od środy można szaleć!:cool3: Kawalerka, ale znajdzie się stół na środku, kanapa i stołki do siedzenia plus ew.poduszki. Moje potffory kooochają gości.:loveu:

Posted

I oto cały Zyzio.


Trzy psiaki w zielonym budynku.Ten większy rudy jest agresywny do innych psów, terroryzuje więc współlokatorów. Biało-czarna psina kompletnie wystraszona.:-(


Średni psiak w boksach z tyłu.


I podobny do niego, tylko z jaśniejszym krawatem nieśmiały psinek.


A na koniec gwiazda dnia - Greyka.Czy Greycia ma wątek? A jeśli nie, to czy ktoś może założyć? Mam dużo ładnych fotek do wklejenia. Greyka nadal marnieje w małym boksie, boi się z niego wychodzić do ludzi. Ale jak tylko pracownik otworzył kratę na zewnątrz, radośnie wybiegła i pozwoliła esperanzie ładnie się wyczesać.Reaguje na "chodź tu" i jest łakomczuchem.:loveu:
"O taka jestem szczęśliwa, że mnie Justynka czesze!"


Posted

to niech to będzie piątek, 9 czerwca, ze względu na to, że wtedy sobotę będziemy mieć wolną na ewentualne działania wymagające więcej czasu - np. wyjazd do schroniska ;) a może na jakąś imprezę? :>
super, AśkaK, to lądujemy u Ciebie :) o której zapraszasz?

skoro więc inwestować nie będzie sensu jeszcze przynajmniej 3-4 miesiące (co z tym stowarzyszeniem? będzie w tym roku? :>), to żeby to nie oznaczało wyroku dla iluś psów, trzeba starać się baaaardzo o domy tymczasowe dla tych psów, które rokują największe szanse na dom stały. czyli miłych i zdrowych. i to nie jest pójście na łatwiznę, to jest najszybsza pomoc tym psom, którym da się pomóc.

bo np. bym nie pomagał na siłę dzikusom, bo jak widzę ile czasu zajmuje swan jej dzika suczka, to to jest zadanie dla hobbysty, a nie dla nas. chyba, że zielony przejdzie do tego wątku i dzika po prostu zabierze, albo ulokuje u kogoś, kto takie dzikie przypadki lubi ;)

za to bym wydelegował osoby odpowiedzialne za skończenie statutu stowarzyszenia, coby go skończyły np. do końca czerwca i żeby to już złożyć.

w ogóle, co myślicie - czy jakiś podział typu "osoba A jest odpowiedzialna za sprawy te, te i tamte" - zda egzamin, czy nie ma potrzeby takiego podziału? bo ja bym podzielił ludzi tak:


  • osoby znające się na weterynarii mniej i bardziej - żeby jeździły do schroniska do doglądania zwierząt
  • a razem z nimi osoby wyznaczone do rozmów z szefostwem
  • inne osoby obsługiwałyby stoisko na targach i festytnach
  • inne osoby drukowały ulotki
  • inne szukały sponsorów / nieoficjalnych darów
  • itp.
oczywiście to mogą być te same osoby ;) ale żeby każdy miał swój zakres obowiązków, żeby było wiadomo kogo o co gnębić ;)
teraz chyba nie ma takiego podziału, i w sumie system zdaje egzamin - albo prawie ;) więc nie jest źle - i wiem że lepsze jest wrogiem dobrego ;) ale jak myślicie?

dobrze, a tymczasem notujemy sobie wszelkie pomysły do poruszenia na zebraniu ;)

Posted

Oj, widze ze to wszystko nabiera konkretnych ksztaltow :-)
Legion23, mnie sie Twoj plan bardzo podoba :-)
Czlowiek sam nie jest specjalnie silny, ale jak sie podzieli i kazdy bedzie odpowiedzialny za swoja dzialke - to mozna wiele zdzialac!!!

Mam pytanko - jesli sie nie bedzie nic inwestowac przez najblizszych pare miesiecy - jaki jest plan na zime? Zeby psy nie zamarzaly? Moze to glupio brzmi w czerwcu, ale zima faktycznie przyjdzie, za 4 miesiace :-(
(ja tu sobie siedze i tylko mace ;-) )

Posted

Piątek 9 czerwca jest jak najbardziej OK :lol: Myślę, że wtedy będzie szansa ustalić wszystko konkretnie, łącznie z osobami "odpowiedzialnymi za..." to chyba najlepsze rozwiązanie. Jedna osoba nie jest w stanie zająć się wszystkim...

Posted

W piątek proponuję ok.18-19 zacząć, wcześniej znakomita większość siedzi w robocie. Ale niechaj wszyscy się wypowiedzą, czy spotkanie u mnie odpowiada :p (Powiśle, ul.Solec, tuż przy Moście Poniatowskiego, dojazd z centrum każdym tramwajem 3 przystanki lub z innych rejonów autobusy 166, 155, 118, 185 i jeszcze kilka). Apartamentów nie ma, ale za to można posłuchać romantycznego szumu samochodów z mostu (prawie jak szum moża!:evil_lol: ), można napić się pifka, kawki, herbaty czy co tam jeszcze kto lubi i można przyjmować horyzontalne pozy na poduszkach na podłodze :cool3: :lol: (czego niestety nie można robić w eleganckich lokalach typu kawiarnia:lol: ). Zapraszam!:p

Legionku, ja myślę że "dobre" póki co wystarczy.;) Bo jak zaczniemy się dzielić, to w końcu jakieś kwasy wyjdą.:oops: Oczywiście fajnie gdyby każdy się zdeklarował w ogólnym zarysie z tym, co może robić, ale szczegółowe rozdzielanie ról chyba nie zda roli.

A ja muszę przyznać, że po przykrym pobycie w schronisku bardzo się podbudowałam widząc Was wszystkich na festynie. Czy wszyscy zgadzają się na wklejenie fotek, a tym samym pokazanie swoich buziek tu na dogo..? Hmm...cisza! Milczenie oznacza zgodę!:lol: ;)

Nasze stoisko:


Niepowtarzalne koszulki i torby "made by Legion23".:p


Torby takie piękne, że niektórzy aż chcieli się do nich przytulić.;) :evil_lol:


Można było też kupić inne cudeńka, obejrzeć albumy z psiakami aktualnie przebywającymi w schronisku lub po prostu wrzucić grosik do puszki.


Było niebiesko!:lol:


..i przepysznie!!!:sabber: Wspaniałe ciasta i kanapki ze smalczykiem "made by malagos"!:loveu: (Mmm, jeszcze mi ślinka cieknie na wspomnienie...)


O! Proszę jak wcinają!:p czyli Owieczka w akcji.:evil_lol:


Niebieska koszulka, psina przy boku i szeroki uśmiech - oto wymagany zestaw każdego wolontariusza!:loveu:


A to my.

Posted

Ups, widzę że jednak chcemy się dzielić.:p To oki, jeśli tak będzie łatwiej i sprawniej. Tylko ja to kurka nie potrafię sie zdeklarować, czy chcę jeździć do schroniska, czy działać w necie, czy na festynach.:oops: Wszystkiego po trochu mogem.:evil_lol:

Posted

a ja? :-(

mnie zatrudnijacie w kuchni schroniska!
Będę gotować obiadki dla szefów schroniska (żeby ich codziennie przyciagnać wymyślę coś tak dobrego, ę ho,ho), a jeszcze lepsze dla psiaków :loveu:

A poważnie, nie mogę uczestniczć w Waszych warszawskich spotkaniach, bo nieczęsto bywam w stolicy. ale przymyślę sprawę i ....moze macie jakieś pomysły dla ludzi z terenu?

Posted

[quote name='AśkaK']W piątek proponuję ok.18-19 zacząć, wcześniej znakomita większość siedzi w robocie. OK :) pierwsze dzienne autobusy jeżdżą od 4 coś :> ktoś wierzy, że skończymy wcześniej? :P

[quote name='AśkaK']Było niebiesko!:lol:

to może niebieski zostanie kolorem stowarzyszenia i schroniska? ;)

[quote name='AśkaK']A to my.

15 osób i 3 psy - można zakładać stowarzyszenie ;)

[quote name='AśkaK']Tylko ja to kurka nie potrafię sie zdeklarować, czy chcę jeździć do schroniska, czy działać w necie, czy na festynach.:oops: Wszystkiego po trochu mogem.:evil_lol: tak więcej osób będzie miało ;) i to bardzo dobrze :)
[quote name='malagos']nie mogę uczestniczć w Waszych warszawskich spotkaniach, bo nieczęsto bywam w stolicy. właśnie dlatego piszę, żeby naszych miejscowych gotujących/piekących zaktywować ;) bo w Ostrowi to owszem, ale nie możemy liczyć, że będziesz dowozić cukiernię na Pola Mokotowskie czy coś... ;)
[quote name='malagos']mnie zatrudnijacie w kuchni schroniska!
Będę gotować obiadki dla szefów schroniska (żeby ich codziennie przyciagnać wymyślę coś tak dobrego, ę ho,ho), a jeszcze lepsze dla psiaków a jak zatrudnimy? :> właśnie, tam jest ktoś kto gotuje? czy ten pracownik gotuje? może rzeczywiście od żołądka zacząć rozmowę z szefostwem? że trzeba kogoś zatrudnić do gotowania, to i oni sami dobrze zjedzą, i psy? :> a potem, że oooo jak teraz jest dobrze, to można zatrudnić następnego kogoś tam od czegoś tam :>

Posted

Uwazam, ze sie za bardzo w tym wszystkim spieszycie i znowu nic z tego nie wyjdzie. Kiedy juz proponowalam jakies osobne miejsce do uzgadniania szczegolow wolntariatu ?! Jakie bylo wowczas na ten temat zdanie ?! " To nie wyjdzie, juz za duzo mamy na glowie, wszystkim latwiej na dogo..." i inne podobne.
Teraz tez sprawa organizacyjna czyli dzielenie sie na grupy, to przeciez tez nie wypalilo bo nie kazdy potrafi sie zdeklarowac co i jak moze robic, ile czasu czekalam na male z takimi deklaracjami i jakos zaden nie doszedl potem jak odpisywalam, ze nie bylo zainteresowania to byly tylko stwierdzenia, ze to przeciez nie ma sensu. Kazdy ma rozne prace, nie kazdy jest zmotoryzowany, wielokrotnie ktos jest zalezny od innej osoby w sprawie transportu do Ostrowi.

Stowarzyszenie, prosze nie umniejszajcie czyjejs roboty, Fela zrobila sama bardzo duzo w tej gesti, prosila o pomoc i jakos nic z tej pomocy dla Feli i stowarzyszenia nie wychodzilo, a stowarzyszenie samo nie powstanie, mysle ze powiedzenie, ze to dluzo trwa itp. jest nie na miejscu, jedna osoba i tak szybko i ladnie wiele spraw pozalatwiala, kosztem swojej pracy i obowiazkow domowych.

I jeszcze jedna sprawa, sprawa chorych i zdrowych psow, ja rozumiem ze sporo kasy poszlo na leczneie psiakow ktore nie zostaly wyleczone i trzebabylo zdecydowac sie na ostateczny krok, ale np. ja nie wyobrazam sobie, zebysmy mieli nie probowac chociaz jakiegos ratowac, Mysie tez byscie uspili ?? Przeciez na sggw trafila wlasnie z podejrzeniem nosowki a jakiego tam weterynarza zabierzecie ktory dokladnie, pisze dokladnie czyli zbadac psa od lap do glowy zbada psa i stwierdzi, czy ten ma szanse czy nie.

Pisze to bo mi sie to wszystko juz nie podoba, moge to napisac obiektywnie bo jak zabralam Grasa ze schronu to tez chcialam cuda zdzialac w ciagu miesiaca czy trzech, ale realnie to nie jest mozliwe.
o takie jest moje i nie tylko moje zdanie, podpisuje sie pod tekstami esperanzy.
ponadto dopisze tak od siebie, jezdzenie od imprezy do imprezy tez jest bez sensu, czasami niepotrzebna strata czasu ktory moglby byc wykorzystany inaczej.
Trzeba poczekac do finalowego otwarcia stowarzyszenia, popdpisywac umowy i ugod, usiasc i na spokojnie a nie na lau capu kombinowac jak tu poprawic stan schroniska, swiata calego nie zbawimy ale spokojem i rozsadnym mysleniem cos zdzialamy.

Legion, slowa te kieruje do Ciebie, rozumiem ze slowa odnosnie zakazania domow tymczasowych oraz psow towarzyszacych w domu to skierowales do mnie ? Ja sie akurat ciesze, ze dalam jasmince na koniec promyki radosci, chwile spokoju i milosci, ze nie umierala na zimnym i wilgotnym bezludziu a to czy infekuje swoj dom i czy moj Gras jest chory to zostaw to juz na mojej glowie. Nie kazdego psa moge do siebie przyjac, nie na kazdego mam mozliwosci, ale te na ktore mam warunki staram sie przelac tyle ciepla ile tylko potrafie i ciesze sie z kazdego sukcesu, w przypadku jasminki tym sukcesem moge nazwac wlasnie to, ze ja kochalam i Jasminka zawsze mogla liczyc na przytulenie i uspokojenie.

Moze napisalam te wszystkie slowa troche ostro, ale jak juz napisalam nie podoba mi sie teraz troche spraw i nie bede tego kryla.

Posted

Maćka: właśnie tak myślałem, że weźmiesz to do siebie - o ryzyku dla psów w domu i że śmiertelnie chorego psa lepiej uśpić wcześniej niż później - i w rewanżu skrytykujesz całą resztę :) tak więc się spodziewałem i tylko - :)

a dlatego wolę spotkanie niż wymianę maili z deklaracjami, bo właśnie zanim ktoś odpisze, i w ogóle zanim napisze... to się sprawa rozmywa.

nie umniejszam zasług Feli - w ogóle nie pisałem konkretnie o Feli czy kimkolwiek - tylko żeby tę sprawę (z zakładaniem stowarzyszenia) dokończyć jak najszybciej. ja nawet nie wiem, kto to personalnie załatwia (mówi się o Feli... dobrze, ale czy sama Fela? nie wiem), wiem tylko że już w grudniu było proponowane spotkanie założycielskie, a co potem to nie wiem; teraz jest już załatwiony lokal, więc chyba w tej chwili już prosta droga do legalizacji? bo, tak jak pisze Osiolek - zima za 4-5 miesięcy, i jeśli w tym czasie nic nie zbudujemy (a nie ma sensu i możliwości budować, jeśli nie ma Stowarzyszenia), to jak będzie wyglądać kolejna zima w schronisku?

racja, że nie każdy jest zmotoryzowany, ale ja to widzę tak - jak będą pieniądze żeby zwrócić komuś za paliwo, to może znajdą się samochody i chętni do jeżdżenia. a przede wszystkim warto nawiązać kontakty z tymi osobami z Ostrowi, które wpisały się wczoraj na listę chętnych do pomocy. może nie wszystko trzeba załatwiać osobiście, może te osoby będąc na miejscu coś zrobią.

AśkaK, usuń moje zdjęcie please.

Posted

Chodziło mi o to,że w spotkaniach organizacyjnych nie będę mogła brać udziału, a nie o to,ze bedę dyżurną "babą z koszem łakoci". W końcu jestem dużą dziewczynką i mogę dla innych zrobić coś jeszcze, niż chleb ze smalcem.
Proszę dysponować mną, czekam na propozycje PO zebraniu, które powinno odbyć się jak najszybciej, póki "głowy są gorące".

Posted

Teraz wszystko rozwiaze stowarzyszenie i trzeba sie chwile wstrzymac zeby na spokojnie wszystko pozalatwiac, bo samo zalozenie stowarzyszenia spraw nie zalatwia, trzeba popodpisywac te wszelkie ugody z wlascicielami, sprawy finansowe tz trzeba poustalac, a to nie jest robota na jeden dzien.

Jesli chodzi o te zarazanie domow tymczasowych i wlasnych psow to tak, wzielam to do siebie, nie znasz widocznie calej sprawy Jasminki i sie wypowiedziales, a ja nie mam zamiaru sie tlumaczyc z tego bo uwazam, ze zrobilam dobrze. Z pewnoscia nie zachowalam sie tak jak to Ty mnie oceniasz, nie na tej podstawie napisalam swojego posta. Post byl na temat ogolu a usypiania kazdego chorego psa ktory rzekomo nie ma szans na adopcje tez nie popre.

Fela prosila mnie o przekazanie paru slow a wiec cytuje -

" Zazwyczaj teoria jest daleka od praktki, my raczej pozostaniemy przy praktyce. Bedziemy dalej pomagac psom tak jak mozemy, umiemy i czujemy, ze powinnismy."

Posted

Ja trochę nie z tej beczki :oops: Słuchajcie, czy można kupić to niebieskie cudo, tzn. torbę ze zdjęciem szczeniaka? I jak mam zamówić (jeszcze spytam kumpelkę, może od razu dwie!). I koszulkę niebieską do kompletu :lol:

Posted

Ja troszke na inny temat:lol: o naszych choraskach - Agatka była p południu, ale nie została wpuszczona. Lekarz był ten co rano, młody, odpowiadał na każde pytanie, wyglądał na zaangażowanego. Jak Agata przyszla, to psy miałay dostać antybiotyk i kroplówkę. Wet zgodził się wypuścicć psy na spacer, więc Agata wzięła czarnego ,a jej siostra rudaska i poszły na spacer. Czarny to wariat, latał, podgryzał. Rudy natomiast jest osowaiłay, boi się. Jak siostra Agaty przełożyła smycz z ręki do ręki to on się kulił. Musiał go ktoś lać :shake: :mad: .Oba psy mają rozwolnienie, ale i apetyt. Agatka przekazała jedzonko lekarzowi, żeby dał im potem (nagotowała ryżu z mięskiem). Lekarz powiedział, że nie będą nas wpuszczać na oddział,spacery możliwe tylko wieczorem:shake: . Może jak będzie inny lekarz, to wpuści. Agata powiedziała, że ten młody, to może przestrzegać przepisów. Ja mimo tego pojadę jutro z Agatką.
A siostra Agatki zakochała się w Rudym:lol: . Waha się tylko jak podoła w kawalerce z dwoma kotami, ale może... nie zapeszać.
Rudasku zdrowiej

Posted

Ronja oby to były tylko chore oczka. A psiak wyglądał na bardzo zadbanego jak go widziałam po około 2 tygodniach w schronie, wiec moze
jego własciciele zaszczepili go.
Jutro będę ok. 11tej - jeżeli mnie nie wpuszczą to przynajmniej jedzenie
zostawię i przycisnę o ten test.
Magdarynka - trzeba poczekać na Felę, nie ma pośpiechu.
Greyka nie ma swego wątku tutaj na PWP ma założony na "psach innych
ras" ale tam nikt nie zagląda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...