*Gajowa* Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Czy wyjazd do schroniska z wetem w sobotę jest aktualny ? Musiałabym wiedzieć trochę wcześniej, żeby się zorganizować. Quote
AśkaK Posted May 3, 2006 Posted May 3, 2006 Beata, doddy - DZIĘKI !!! Zanotowałam, co będę mogła za darmo to zorganizuję, na resztę jakoś uciułamy. Tylko bez weta na miejscu nie damy rady ani z kroplówkami, ani z czymkolwiek co trzeba podać dożylnie. Zastrzyki podskórne chyba robi pracownik..? Co do soboty jeszcze nic nie wiem, jutro zadzwonię do Eli. Quote
esperanza Posted May 7, 2006 Author Posted May 7, 2006 Wyjazd niestety nie doszedł do skutku, ale jest szansa, ze uda się we wtorek. Zapraszamy wszystkich chętnych do pomocy. Ponieważ wiem od Tomka, że najpierw należy psy przynajmniej odrobaczyć, we wtorek na tym się skupimy. Jutro zamówię Aniprazol dla całego towarzystwa (na wcześniejsze odpchlenie niestety nie mamy funduszy, chociaż dowiedziałam sie, że pchły mogą przenosić tasiemca, więc ponowne zarażenie gotowe) Generalnie plan jest taki: odrobaczenie, zmuszenie właścicieli do postawienia boksów kwarantanny (Fela się tym zajęła skutecznie :diabloti:, gdzie będzie można umieścić słabsze psiaki, zaszczepienie. Założe odzielny temat dla Kędziora, bo jego stan znacznie się pogarsza i tak jak pisałam wcześniej, pilnie potrzebuje leczenia. :-( Quote
marmar Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 SORKI,że nie na temat ja tylko chciałam bardzo serdecznie podziękować Feli za sprawdzenie domu i udzielnie wszelkich porad .Fela jesteśWIELKA:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
KingaW Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 No! A nie mówiłam? A jakie ma serducho WIELKIE...:-) Quote
*Gajowa* Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Taka tu cisza, że aż boję się zapytać o wiadomości z Ostrowi... Quote
Fela Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Marmar, nie ma za co dziekować :oops: , mam tylko nadzieję, że mnie intuicja nie zawiodła, bo ja początkujący psiarz jestem. Krótka relacja z wczoraj (jak nie padnę zaraz na twarz, będzie dłuższa :razz: ): Z esperanzą i wetem Tomkiem byliśmy wczoraj w schronisku. Zaopatrzeni w dużą ilość tabletek na odrobaczanie - aniprazolu (nie mam pamięci do cyfr, esperanza napisze, ile tego było) oraz w 70 dawek szczepionek. Pieniądze na aniprazol miałyśmy z dwóch źródeł: od nowych państwa Nonia oraz od pewnego kochanego człowieka, który swoje honorarium za napisanie artykułu o zwierzakach przeznaczył na nasze psiaki. Pieniądze na szczepionki miałyśmy ze smyczek dystrybuowanych przez kochane Witokretki. Merci beaucoup :iloveyou: :iloveyou: Oględziny psów okiem weta dały wynik następujący: nie jest gorzej niż przy poprzedniej wizycie (która miała miejsce w kwietniu w wielką sobotę), a nawet lepiej. Psy chrychające i zaflukane w większości przestały chrychać i flukać. Najlepszym przykładem była jejmość Rakieta, wcześniej zachrychana okrutnie (notabene zwrócona do schroniska przez "ludzi", którzy ją adoptowali, a potem oddali, bo chora). Wczoraj wyglądała na zupełnie zdrowego psa! W związku z tym podjęliśmy decyzję o szczepieniach. Tomek wet z dzielną esperanzą zabrali się do roboty (ja się ograniczyłam głównie do ewidencji, asysty i napychania parówek środkiem na robale). Wynik: Prawie wszystkie psy zostały odrobaczone. Wszystkie, które nie miały podejrzenia choroby zostały także zaszczepione. Dziś rozmawiałam z włascicielem schroniska. Jest wszystko w porządku. Wg niego żaden pies nie poczuł się po szczepieniu gorzej. Dalej trzymamy rękę na pulsie - do soboty tylko telefonicznie. ALE KONIECZNIE TRZEBA SZYBKO POJECHAĆ DO OSTROWI I SPRAWDZIĆ SYTUACJĘ! Ludzie, kto może, kto pomoże? Ja na razie nie mogę, ja pracuję! Błagam, pomocy. Poza tym, dwa psy potrzebują natychmiastowej pomocy i zabrania na leczenie. Jeden to Tofik - niewielki psiak z bardzo chorym ropiejącym oczkiem. Oko to jeszcze nic. Wczoraj zastałyśmy go leżącego w komórce, nie miał siły nawet się podnieść. Dostał od Tomka glukozę, ubłagałam właściciela schroniska, pojechał z nim dziś do weterynarza na miejscu (lepsze to niż nic). Okazało się - na szczęście i nieszczęście - że to nie nosówka, tylko efekt poważnego pogryzienia. Stan zapalny, wysoka temperatura... Dostał antybiotyki, jest wstępnie "zaopatrzony", jutro także pojedzie do miejscowego weta. Ale trzeba go zabrać i wyleczyć naprawdę! A po pierwsze nie mamy na to ani grosza, a po drugie - jeszcze ważniejsze: psem zabranym do lecznicy trzeba się interesować, odwiedzać, szukać mu domu. Tymczasem jest nas teraz tak mało, że fizycznie nie dajemy rady zająć się wszystkim. :shake: Czy ktośmiałby ma ochotę nam pomóc? Pewnie nie, bo wszyscy już mają dość tematu o schronisku w Ostrowi :-(:-(:-( O drugim psie pilnie potrzebującym leczenia pisała już esperanza: to Kędzior, który ma wielkiego (być może nowotworowego) guza. Trzeba to świństwo operacyjnie usunąć. Zaczął ostatnio bardzo łysieć,być może to świerzb, być może coś innego. No to koniec "krótkiej" relacji. Jeszcze tylko PS: Ludzie, potrzebujemy Was! Mamy w Ostrowi (i w Warszawie) od cholery roboty. Jest dużo do zrobienia, ale i dużo można zrobić. Kto może pomóc nam pomagać? :Help_2: Quote
esperanza Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 Widzisz Felu, zero zainteresowania :-( Quote
Witokret Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 To tak na "pocieszenie" powiem tylko, że moja wetka zgodziła się zajrzeć do psiaków, obejrzeć je dokładnie i doradzić co nieco ;) Jeszcze nie znam konkretnej daty, ale jestem z nią w ciągłym kontakcie... Dowiezienie jej tam i odwózkę biorę na siebie :lol: Quote
Owieczka Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24027&page=57 "W niedziele na Polach Mokotowskich moja fundacja fundacja emir@neostrada.pl organizuje piknik pod hasłem "Pokochaj siersciucha" są zaproszeni 2 i 3porgr.TV, dyr. wydz.ochr. śr., przedstawiciel ,prasy w-wskiej i og. polskiej. mam propozycję: zróbcie proszę odbitki tych wszstkich zdjęć z Krzyczek i przyjdźcie jak kto może będę tam od 11.00 zrobimy szum i damy te mat. prasie iTV; to jest sznasa . Krystyna" Moze i my się dołączymy co ...? :cool3: Quote
AśkaK Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Dziewczyny - Fela i esperanza - jesteście dzielne do potęgi entej!:loveu: Tak mi przykro, że nie mogłam pojechać.:oops: Za to jeśli ktoś wybiera się w ten weekend i może i chce mnie zabrać, to ja chętna!:p Tylko mam taką sytuację rodzinną pokopsaną, że nagle może mi awaria wyskoczyć i wtedy nie mogę jechać.:-( Ale mam nadzieję, że nic się w ten weekend nie stanie. Owieczko,o co chodzi z tym schro w Krzykach?Cały wątek za długi by przeczytać, domyślam się że dzieje się tam tragicznie i dlatego ludzie chcą interweniować w prasie i TV? I czy my w takim razie też chcemy narobić rabanu, czy tylko przekazać zdjęcia i info o schronisku, tak dla reklamy tylko? Owieczko, skrobniesz do emira zapytanie, czy możemy przyjść i też dać fotki? Tylko właśnie, zdjęć nie zdążymy już wywołać, wydrukować tylko można.:oops: A w ogóle - WITAJ Z POWROTEM!!!:p esperanzo, a może by tak zmienić tytuł topiku, że psiaki chorują i potrzebują wsparcia wszelkiego (i my też), że brakuje ludków a do zrobienia dużo?Czy cuś takiego, no sama już najlepiej wymyślisz.;) Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 W skrócie to Krzyczki przy Ostrowii ( w tej chwili oczywiscie ) to obóz koncentracyjny. Psy przychodza bo dostaje się na nie pieniadze ale znikaja po jakims czasie , podobno są adoptowane .... ale nie moge tu pisać . Jestem Asiu na gg wiec jezeli masz chec rozmawiac to zapraszam. A o Ostrowii nikt nie zapomniał , poprostu Krzyczki dziś kwitna bo sie umawiamy na sobotę. Quote
Agnieszka P Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Kolejny biedak z ostrowii odchodzi "Keks":-( Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 :shake: A poza tematem to 19-20 maja na SGGW jest festyn/piknik jak kto woli pt. "welka majówka " i będą psy do adopcji. Wiecej informacji jezeli jesteście zainteresowane to na www.sggw.pl Quote
esperanza Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 Wiem juz o majówce, ale przy tylu sprawach do załatwienia, niestety nie dałam rady wcześniej się za to zabrać. Nasz biedny Keks po dwóch tygodniach walki z chorobą odchodzi. Nutka, Milka, Delicja, Szary, Chyży, Balbinka, Keks one wszystkie przegrały :-( Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 To nie było złośliwe z mojej strony tylko informacyjne. Pamietałam, ze o dniu ziemi Fela dowiedziała sie ode mnie na kilka dni przed wiec tym razem napisalam wczesniej abyscie mialy chwile. Quote
esperanza Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 Chyba nikt nie potraktował tego jako złośliwość :p Może jakoś się wkręcimy na majówkę. Quote
Magdarynka Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 To oczywiście tragiczne, gdy psiaki chorują, cierpią i umierają...:-( Ale z drugiej strony ile innych psiaków uratowałyście i dalej ratujecie. Niestety ta walka z nosówką jest bardzo nierówna i pewnie niestety jeszcze kilka ofiar pochłonie, ale gdyby nie Wy - tych psich ofiar byłoby więcej... Quote
*Gajowa* Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 To nieprawda, że nie ma zainteresowania tematem. Ja zawsze czekam na wiadomości z Ostrowi i cieszę się, że oprócz tych bardzo smutnych są też i lepsze. To, że psiaki w schronie czują się lepiej i nie ma nowych zachorowań to wspaniała wiadomość. Jest to Wasza zasługa kochane wolontariuszki. W dalszym ciągu podtrzymuje chęć pojechania do Ostrowi jeżeli będzie potrzeba . Quote
Agnieszka103 Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Również od samego początku interesuję się losem psiaków z Ostrowii. Beruś, Sabar, Karmel, Jaśminka, Zorro, Niteczka i wiele innych... Każdy z nich jest mi bardzo bliski i cały czas mam nadzieję, że nie przeczytam już takich wieści jak w przypadku Keksa :-( Quote
esperanza Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 W dniu wczorajszym Fela i Jayo były w schronisku. Mam nadzieję, ze któraś z nich sama opisze wyprawę, ja tylko dodam najbardziej istotne informacje: Ciotki zabrały na leczenie Tofika, który zostal mocno pogryziony przez kumpli ze sfory. Jego stan nie był najlepszy we wtorek i pogorszył się do wczoraj. Weci na Gagarina obawiali się sepsy, ale na szczęscie dziś powiedzieli mi, że nie ma już zagrożenia życia. Tofik siedzi w klatce, ma wiele ran na ciele, ale zdecydowanie najgorzej wyglądają okolice odbytu. Jeszcze nie wiadomo jak się to będzie goić. Psiak na wielkie ufo na głowie, bo lubi się dobierać do swoich ran. Tofik z radością przyjmie odwiedziny ciotek, ktore zechcą do niego do Multivetu na ul. Gagarina 5 zajrzeć :razz: Quote
Legion23 Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 ja w kwestii formalnej ;) czy na http://dnisggw.sggw.pl/ jest wstęp wolny? czy wszystkie porady, wystawy, pokazy itp. są bezpłatne? jeśli tak - wrzucam info i dniach SGGW do kalendarza Wstępu Wolnego z planu wynika, że Prezentacja zwierząt do adopcji ze schronisk - Wydział Medycyny Weterynaryjnej będzie w sobotę, 20 maja, w godzinach 11-14 jeśli już wiecie, w którym to będzie miejscu - napiszcie, to przemycę informację do WW :) który ma ponad 2000 czytelników :> czy po prostu przy Wydziale, budynki 22, 23, 24? mapka: http://www.sggw.waw.pl/~konkurs/kandydat/k_PC.htm Quote
*Gajowa* Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Czy jest jeszcze ten piękny długowłosy ONkowaty pies i jak się trzyma ? A ta sunia kaukazka, taka wychudzona czy ciągle jest zamknięta w boksie ? Quote
Fela Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Tak jak esperanza pisała, byłyśmy z Jayo i Jayo-juniorkami w sobotę (wczoraj) w schronisku sprawdzić, jak psy zniosły wtorkowe szczepienia, jak się mają w ogóle, no i zabrać Tofika. Ale po kolei. Szczepienia ogólnie psy zniosły bardzo dobrze, nie widać było u zaszczepionych pogorszenia zdrowia. Nawet Zorro, choć był przed szczepieniem podejrzany (zasmarkany), wczoraj wyglądał lepiej. Oczy i nos bardziej czyste, energii więcej. Stan psów, które z powodu zasmarkania nie zostały zaszczepione, też się nie pogorszył. Takich szczególnie podejrzanych-nosówkowych jest kilka. Jeden z nich (pies w typie kaukaza, łaciaty, przeraźliwie chudy) tydzień temu był w bardzo złym stanie, teraz się poprawiło. Je z apetytem, oczy trochę lepsze, chrychania mniej. Inny - młody piesek, prawie jeszcze szczeniak, dzikusek - jest w stanie złym, nawet bardzo. Kaszle, miewa dreszcze. Jeszcze niedawno nie podnosił się nawet do jedzenia, pracownik mówił, że karmił go na leżąco (trochę mi się nie chce wierzyć w to karmienie, ale może?). Teraz przynajmniej wstaje i je. Ale zdecydowanie powinien być leczony. W schronisku, w mokrym zimnym boksie nie ma szans wydobrzeć. Jednak nie mamy go gdzie zabrać. :wallbash: Kaukazka, o którą pyta Gajowa, jest nadal w boksie. Nadal chuda przeraźliwie. Potrzebujemy dla niej RATUNKU! To bardzo miła suka, super łagodna. Młoda. Kiedyś trzymana na łańcuchu :-( Starszy ONkowaty psiak długowłosy, o którym wcześniej pisałam, jest także. Kiedy byłyśmy 2 tygodnie temu z KingąW, zastanawiałyśmy się, czy zabierać jego czy Keksa. Był tragicznie osowiały, wyglądał na schodzącego. Po przeniesieniu z boksu do zagrody z małymi psiakami, na świeże powietrze, zdecydowanie odżył. Rządzi wszystkimi małymi, jest największy i najstarszy. Zabrałyśmy do Warszawy pogryzionego Tofika, na szczęście dla niego w samą porę. Wprawdzie właściciel schroniska jeździł z nim w środę i czwartek do miejscowego weta, ale ten ograniczył się tylko do podania antybiotyku i (chyba) środków przeciwzapalnych. Rany nie zostały dobrze oczyszczone. Skutek? Gdy w lecznicy na Gagarina lekarka go oglądała, Jayo, twarda kobieta, omal nie zwymiotowała. Gorsze było jednak to, że za chwilę mogłaby się pojawić sepsa, a wtedy już za późno na cokolwiek... Tofik jest teraz w lecznicy Multiwet na Gagarina i bardzo czeka na odwiedziny :). SZUKAMY MU DOMU! Potrzebujemy też wsparcia finansowego na leczenie :oops: Dwa dni przed naszym przyjazdem do schroniska trafiła mała, czarna, troszeczkę sznaucerowata sunia z piątką dzieci Maluchy mają ok. 4-5 dni. Sunia młodziutka, ma rok, a może nawet mniej. Na szczęście została umieszczona w jedynym całkowicie odosobnionym i odkarzonym pomieszczeniu - ale bez światła i bez wybiegu :(. Nie mogłyśmy jej zostawić. Cała rodzina pojechała z nami do hotelu. Niestety, z bólem serca, musiałyśmy zostawić bez pomocy Kędziora - guz jak był tak jest, ale operaować trzeba, i to szybko, bo nie wiadomo, jak to świństwo dalej się rozwinie. Kędzior jest ciągle nieufny, nie bardzo pozwala do siebie podchodzić :( Z braku miejsca w samochodzie zostawiłyśmy także psiaka, którego tego samego dnia rano (czyli w sobotę) ktoś przyniósł i położył pod drzwiami schronu. Ale dziś, czyli w niedzielę, pojechały po niego kochane Witokretki :loveu: Pies nie miał siły się podnieść, nie jadł i nie pił. Nie widział - jak się później okazało tylko na jedno oko, powodem jest uraz, rana, która zresztą ropiała. Trafiłyśmy z psiakiem na Książęcą. Okazało się, że przyczyna to najprawdopodobniej babeszioza (milion kleszczy z niego zdjętych i objawy na to wskazują). Jutro będą wyniki badania krwi, które to potwierdzą. Psiak - Lucky - został do jutra w szpitalu, ale jeśli stan się poprawi, może iść do domu. TYLKO ŻE MY NIE MAMY DOMU DLA NIEGO! Jest nieduży i śliczny, ma ok. 5 lat. Bardzo przyjacielski, nawet na stole u weterynarza macha ogonem. Przystojna, młoda sunia - Rakieta - także dziś przyjechała na leczenie. Ma wyrażny problem z biodrem (wygląda jak wybity staw), kuleje. Przywiózł ją dziś TZ Jayo, jeśli dogada się z resztą zwierzyńca i nie będzie urządzać wycia i pisków w samotności, zostanie na czas leczenia u państwa Jayów ;). Jeśli... Ufff.... Bilans weekandu jest więc taki: 1. Pogryziony Tofik uratowany w ostatniej chwili przed śmiercią dochodzi do siebie w lecznicy na Gagarina 2. Psia rodzinka - mała czarna Misia i dzieci umieszczona w hoteliku 3. Psiak Lucky ("Kleszczyk") podrzucony pod płot schroniska ma objawy babesziozy, na noc zosał na Książęcej. Od jutra gwałtownie poszukujemy miejsca dla niego 4. Sunia Rakieta z chorym biodrem w domu tymczasowym, pod warunkiem, że będzie grzeczna. 5. Do szybkiego ratunku w pierwszej kolejności są: mały psiak nosówkowy (jego organizm walczy, ale sam nie zwycięży choroby) i Kędzior z guzem. I jeszcze co njamniej siedemdziesiąt kilka innych psiaków. :-( :-( :-( Czy my kiedykolwiek damy radę opanować to wszystko? :shake: Ponieważ aktualnie właśnie padam na pysk (tym razem swój własny) fotorelację zamieszczę jutro. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.