paros Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 HALLO!!!! BRAKUJE SUROWICY!!!! :scream_3: :scream_3: :shocked!: Jest to palący problem!!!!!:razz: :razz: Czy ktoś może zabrać Onko-collie póki nie jest za póżno!!!!!! :modla: :modla: To taki piękny pies!!! :eek2: :eek2: :eek2: Quote
*Gajowa* Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Jaki to piękny psiak ten ONkowaty - szkoda żeby tam zmarniał w betonowym ciasnem boksie . Quote
marmar Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 kochani,wybaczice ,ze tu napisze ,ale pilnie potrzebuje sprawdzenie domku w Lochowie,sunia ma domek,transport do zoorganizowania,ale moglby ktos sprawdzic domek?plis Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Dziewczyny mam troche glukozy i soli fizjologicznej ( kroplówki ) chcecie ? Quote
pixie Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 LOCHOW tj 17 km od Wyszkowa, 30 km Wegrow, przy drodze krajowej nr 50 i 62 http://www.gminalochow.pl/polozenie.html moze wolontariusze jadac do ostrowi maz, mogliby pomoc, zaraz wkleje te prosbe do watku ostrowieckiego moze ktos bedzie jechal na dzialke do Branszczyka i skusi sie przejazdzka do Lochowa dla dobra sunieczki, (marmar poda namiary do Panci) !:modla::modla::modla::modla: to bardzo bardzo pilne sunia czeka.......:-(:-(:-( pancia czeka......:-(:-(:-( jesli domek dobry....i to trzeba sprawdzic tymbardziej, ze jeszcze transport az Zor trzeba zorganizowac!!! Jak trudno znalezc domek dla 8 letniego psa, dobrze wiecie ... domek bedzie, tylko..... POMOZCIE! Quote
KingaW Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Z tą solą to sama nie wiem... A inne dziewczyny na wywczasie... Chyba póki co dzięki za sól i etc...Te egzemplarze w najgorszym stanie i tak wywozimy do lecznic z oddziałami zakaźnymi (SGGW i na Gagarina), a na miejscu warunków na podanie czegokolwiek nie ma...Tzn, może by i były, ale nie ma kto tego przypilnować. Jak my tam jesteśmy.... tzn, nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja, to latam jak w amoku. Teraz jak byłyśmy w piątek, to się skupiłyśmy na wybieraniu tych psów którym należy podać surowice (miałyśmy 14 dawek, czyli albo na 14 małych psów, albo na 7 dużych, dałyśmy i dużym i małym..., ale tylko kilku, bo naszą surowice wzięłyśmy też ze sobą do podania tym 2 psiakom, które zabrałyśmy do W-wy, no bo przecież nigdzie w lecznicach surowicy nie ma), nabieraniu tejże surowicy do strzykawek i trzymaniu psów, żeby pracownik mógł im w dupska te surowice wstrzyknąć, oraz typowaniu 2 psów do zabrania... Z tym wybieraniem i typowaniem czułam się jak SS-man w obozie na rampie... Koszmar.:-( :-( :-( Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 KingaW Ty na prawde wierzysz w magiczne działanie surowicy ? Nie ma sprawy, moge je przechować u siebie , zawsze jakiemuś psu lub koniowi sie przydadza. Quote
KingaW Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Mówiąc, a raczej pisząc szczerze, nie rozumiem pytania.Nie jestem weterzynarzem i nie mnie oceniać skuteczność działania surowicy...(a swoją drogą nie słyszałam też żeby psa z nosówki uleczyła glukoza). Wiem tylko, że w tej chwili nie ma kto podawać kroplówek. Nie ma tam na to warunków. Nie ma nikogo na miejscu, kto by mógł podać choćby dodatkową miskę wody, a co dopiero kroplówkę.Psy w stanie ciężkim staramy się przewozić do W-wy i umieszczać w lecznicach. W domach tymczasowych psów z nosówką z wiadomych względów nie trzymamy, więc i kroplówek nie podajemy. W każdym razie za każdą ofertę pomocy b. serdecznie dziękuję... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Glukoza nigdy nie wyciągnęla psa z nosówki - to fakt i wcale nie proponowałam jej na nosówkę . Poprostu przywiozłam i mam , dla słabych psów , chorych sie przydaje a takie tez sa w schronisku i dlatego zaproponowałam. Rozumiem, ze nie ma kto podać itd. Temat surowicy pozostawię bez komentarza bo z tego co pamiętam , ktoś juz sie przede mna wypowiadał więc nie będę się powtarzać. Quote
AśkaK Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 No właśnie, kwestia surowicy jest dyskusyjna, jedni twierdzą że tak - pomaga, inni że praktycznie nie, a w rozwiniętym już stadium choroby podanie jej może nawet pogorszyć stan psiaka. Problem w tym, jak my mamy się do tych opini w obecnej sytuacji ustosunkować. I myślę, że ustosunkowałyśmy się najlepiej jak można było. Dziewczyny, zrobiłyście bardzo wiele w tym krótkim czasie gdy mnie nie było, chylę czoła przed Wami! :modla: :thumbs: :B-fly: A tak w ogóle to jestem wreszcie!:p Zwarta i gotowa do dalszych działań. Otwieram nowe aukcje na allegro - na szczepionki i leczenie psiaków. Otwieram też aukcję na Keksika, a jutro go odwiedzę na SGGW. Fela jest wyjazdowa do końca tyg., Lara do 20 maja, ja uziemiona (bo bez auta, ale jak ktoś mnie choć do bagażnika zabierze, to w te pędy do schroniska jadę!;) ). Ale chociaż tu na miejscu pokombinuję ze zbiórką kasy. No i trzeba zacząć przygotowania do festynu organizowanego przez Vivę dn.21.05 ! :cool3: Esperanzo, Felu (jak wrócisz) i każda dobra duszo która ma jakieś aktualne fotki psiaków - przesyłajcie je do do mnie na maila asiako0@op.pl. Zrobimę album ze zdjęciami i krótkimi opisami psinek, do pokazania ludziom na festynie (a i na przyszłość się przyda) - a nuż ktoś wypatrzy na zdjęciach psiaka dla siebie. Acha! I pomysł ze smyczkami super, ja też chcę taką!!!:p KingoW, jak można takie cacko zdobyć..? Jeśli jest możliwość dorobienia tych smyczek, to na festyn się przydadzą! Chyba że jeszcze dużo zostało, to nie ma co wtedy dorabiać. O swoich odczuciach po zapoznaniu się z obecną sytuacją w schro może nie będę pisać, powinien wystarczyć załączony obrazek::flaming: Quote
AśkaK Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Beatko, glukozę mogłabym przejąć przy okazji spotkania "obrazkowego";) , jak będziesz miała chwilę to wpadaj! To prawda, że w schronisku nikt jej nie poda (podaje się dożylnie z tego co wiem?), ale mogę ją dalej przekazać do lecznicy dla Keksa, który jest teraz bardzo słabiutki i pewnie nic nie je. Jadę do niego jutro (środa) i w piątek. W lecznicy na pewno dostaje co trzeba, ale nie zaszkodzi przywieźć dodatkowo, poprosić żeby podali, wiecie jak to jest.;) Quote
esperanza Posted May 2, 2006 Author Posted May 2, 2006 A ja powiem szczerze, że taka glukoza by nam się przydała, dla tych psów, których zabrać nie możemy, a potrzebują pomocy. Jeśli nie na chwilę obecną, to na przyszłość To prawda, że gdy jedziemy do schroniska, biegamy jak w amoku, by zrobic jak najwięcej w krótkim czasie- zawsze go mamy niewiele :-( Odnośnie surowicy, ja w nią wierzę. Padły tylko dwa psy w schronsiku, które tą surowicę dostały. Reszta, to jest około 10- 12 psów ma się coraz lepiej. Byłam dziś w schronisku i widzę niesamowitą poprawę u większości z nich. Zakatarzony jest tylko pies, ktory dziś dostał pierwszą porcję surowicy, reszta ma co najwyżej zaropiałe oczy i jest trochę osłabiona. Gorsza sprawa ma się z Kędziorem- psem z nowotworem- oprócz guza, który pękł, a teraz trochę się zasklepił, pies bardzo wyłysiał na łapach i w okolicach pachwin. Albo mamy powtórkę z rozrywki ze świerzbem lub nurzycą, ale przyczyny są inne. Jedno jest pewne Ten pies powinien jak najszybciej trafić na leczenie i operację guza.[SIZE=2] Suka dzikuska, która chyba każda z nas, wolontariuszek zna, a ktora nigdy do czlowieka nie podchodzi, tylko ucieka w więlkim pędzie ma ogromne łyse place na połowę obu boków. Skóra jest bardzo mocno zaogniona, zupelnie pozbawiona na tych placach sierści i wygląda tak, jakby było to żywe mięcho :-o Suka dodatkowo rozlizuje te miejsca, powodując kolejne podrażnienia. Na moje oko laika to moze być jakieś choróbsko i wymaga to leczenia oraz zalozenia suczce kołnierza, by nie pogarszała jeszcze swojego stanu. Tylko jak to zrobić, nie wiem :shake: Quote
Magdarynka Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Kołnierz dałam Witokretce kilka dni temu, więc możecie ją w niego ubrać :) Co do tych ran po bokach... Mój owczrek zrobił sobie kiedyś podobnie. Był alergikiem i z w ciągu godziny wylizał sobie oba boczki niemal do mięcha. Może u niej to też alergia? Quote
esperanza Posted May 2, 2006 Author Posted May 2, 2006 Może jest to jakas alergia, nie mam pojęcia. Jedno jest pewne, że chyba trzeba będzie ją gdzieś zamknąć, bo nie wyobrażam sobie, by dalej z kołnierzem i takimi ranami biegała po całym terenie. Postaram się wstawić foty z dzisiejszaego wyjazdu. Niestety baterie mi padły zanim dotarłam do ostanich psów z kwarantanny. Quote
KingaW Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Halo Asia, dobrze, że jesteś, bo kasy brak, a słyszałam, że masz jakąś małą drukareczkę, czy jakoś tak...;-)Osobą smyczkową jest Witokretka i z tego co wiem panuje nad dalszą produkcją smyczek na festyn majowy... Ja dysponuję kilkoma sztukami, ale, jak sądzę, Ciebie pewnie hurtowe ilości interesują? ;-)Foty Ci już podesłałam na maila.....Keksik troszkę je. Przynajmniej wczoraj zjadł puszkę Intestinalu... No i chyba udko od Gajowej... Bo podobno zostawiła, a jak przyszłam to już go nie było... Z relacji Maćki, którą dostałam za pośrednictwem Feli, wygląda na to, że dzisiaj jest z nim prawdopodbnie odrobinę lepiej. Nasiliły mu się za to, już wczoraj przeze mnie obserwowane, takie jakby spazmy.... Wygląda to tak jakby pies bezgłośnie czkał... Maćka podejrzewa, ze to jakieś odjelitowe objawy. Kroplówy cały czas dostaje. Przy mnie jedna się skończyła i po pół godzinie założyli mu drugą. Na tyle jest aktywny, że dobiera się do welfronu i podkubuje go sobie... Maćka podkarmiła dzisiaj biedaka ryżem z kurczaczkiem. Z miski nie chciał, z ręki jadł. Quote
Maćka Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 To ja sie moze wypowiem na temat surowicy. Tata kupil mi kiedys owczarka niemieckiego na urodziny, okazalo sie ze hodowca oszust sprzedal nam szczeniaka z nosowka bez zadnych szczepien itp. Poniewaz pokochalismy juz sunke na maksa to wydalismy kupe kasy na surowcie sprowadzana wowczas z niemiec ( to bylo przeszlo 17 lat temu ). Tyle ze pies dostawal ta surowice codziennie i wyzdrowial nas niestety nie stac na podawanie surowicy codziennie :( mojej sunce zostal slad po nosowce taki ze ( dokladnie nie pamietam ) wypadly jej mleczaki i albo nie wyrosly stale zeby albo wyrosly tyle ze zaraz wypadly i mialam szczerbatego psa. Surowica dziala, ze pewnie nie na kazdego psa :( Bylam u Keksa, ma spazmy cos na styl bolesnych skurczy i chyba pochodza one z jelit czy zoladka, ma apetyt ale jak sie go karmi, wode pil bardzo niechetnie ot tak dwa razy clipnal, ale praktykantka mi powiedziala, ze chwile przed moim przyjazdem dostal kroplowke. Quote
KingaW Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Tak jeszcze a propos słusznych czy nie sposobów leczenia nosówki...1. zdań i opinii jest bodajże tyle, u ilu weterynarzy zasięgałyśmy rady. 2. jak ktoś uważa, że inna metoda, niż ta obrana przez Dziewczyny (nota bene osoby inteligentne i z psią tematyką obeznane), jest słuszna - nikt nikomu nie zabrania przecież wycieczek do Ostrowi Mazowieckiej i leczenia psów inną dowolną, byle skuteczną, metodą. 3. inaczej leczy się każdą chorobę, jeśli do leczenia ma się prawie nieograniczona ilość środków i mało pacjentów, inaczej gdy te proporcje zostaną odwrócone... Quote
paros Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 [quote name='pixie']LOCHOW tj 17 km od Wyszkowa, 30 km Wegrow, przy drodze krajowej nr 50 i 62 http://www.gminalochow.pl/polozenie.html moze wolontariusze jadac do ostrowi maz, mogliby pomoc, zaraz wkleje te prosbe do watku ostrowieckiego moze ktos bedzie jechal na dzialke do Branszczyka i skusi sie przejazdzka do Lochowa dla dobra sunieczki, (marmar poda namiary do Panci) !:modla::modla::modla::modla: to bardzo bardzo pilne sunia czeka.......:-(:-(:-( pancia czeka......:-(:-(:-( jesli domek dobry....i to trzeba sprawdzic tymbardziej, ze jeszcze transport az Zor trzeba zorganizowac!!! Jak trudno znalezc domek dla 8 letniego psa, dobrze wiecie ... domek bedzie, tylko..... POMOZCIE! I co z tą prośbą!!! Czy ktoś odpowiedział????:crazyeye: :crazyeye: Quote
AśkaK Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Dziewczyny, co do innych metod leczenia psiaków - ktoś tu wcześniej, dużo wcześniej pisał o takim sposobie: podaje się lek (nie pamiętam nazwy, ale poszukam) plus rutinoscorbin, wit.C, ewentualnie inne środki wzmacniające odporność. Rutinoscorbin mogę mieć za darmo lub pół darmo, wit C też. A ten lek jest dość tani. Moja rada jest taka - zaszczepić przy najbliższej okazji wszystkie psy, które się do tego kwalifikują, a chore leczyć w ten właśnie sposób. Jeśli ktoś zna nazwę tego leku, będę wdzięczna za przypomnienie :p , jak nie to wieczorem przeszukam wątek. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 KingaW jak masz zły humor to idz proszę na spacer - czasem to dobrze robi. W żaden sposób nie umniejszam zasług dziewczyn, jestem dla Was wszystkich pełna podziwu i także dlatego proponowałam leki, które przywiozłam. A mam prawo mieć swoje zdanie na temat podawania surowicy ale jak widac nie zauważyłaś nie napisałam nic . Ważne jest to , że wiecej psów nie choruje i że dochodzą do siebie co jest tylko i wyłacznie Waszą zasługa i chylę czoła . ps. niestety doba nie trwa 48 godzin i nie dam rady byc wszedzie ale sie staram troszkę w kilku miejscach. Quote
AśkaK Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 paros, jak któraś ze zmotoryzowanych dziewczyn będzie w stanie podjechać to na pewno sprawdzi domek,ja niestety nie pomogę. Quote
AśkaK Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 O, Beatko, Ty na pewno znasz nazwę tego leku...?:cool3: Quote
KingaW Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 Hmmm...Jest takie przysłowie.... O nożycach i o stole.... Tak sobie właśnie całkiem przez przypadek przypomniałam...:-) PAROS, spróbuj może skontaktować się z Felą. Jest w tej chwili w okolicach Ostrowi i nie ma dostępu do netu. Jak będzie wracała z długiego majowego, może będzie w stanie podjechać... Ale wiem, że ma problemy z autem, tak więc to też nic pewnego. :-( Przesyłam Ci na pw telefon do niej. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 canivac FH w odstepnie tygodnia dwa razy , gropronozin oraz witaminy z grupy B ,rutinoscorbin i Vit.C w ampułkach. Ale to też nie jest " złoty środek " bo takiego nie ma. Quote
doddy Posted May 2, 2006 Posted May 2, 2006 To i ja siem wypowim. Leczyłam kilka nosówek i to baardzo ciężkich. O surowicy nawet nigdy mi nic nikt nie mówił. Wszystkie psy są zdrowe i żyją do dziś. Tzn. widać uszczerbek np. taki że suka ONka jest niższa od standartu o jakies 5cm.. ;) Ja leczyłam ( połowy już oczywiście nie pamiętam): 1) codziennie kroplówki (ale to raczej z rodzaju stadium choroby - dożylnie 2) bomba - najpierw pod skórę 20 - 40ml kroplówki, później Lidnokaina (czy jakoś tak, przezroczysta butelka z fioletową naklejką - chyba na zmniejszenie bólu, do tego witaminy zastrzykach głównie z grupy B i PP) 3) Antybiotyk, na ówczesne czasy Baytryl 4) W tabl: Rutinoscorbin, Wit C., Lagtomag z B6 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.