avii Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 podobno jakaś wyadoptowana unia z ostrowii wychodzi na spacery na pola moktowskie. która? Może ...Panda :roll: Quote
*Gajowa* Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Lara a czy to nie Sabar siedział przy drzwiach od toalety ? Jakiś bardzo podobny był do tego ze zdjęcia. Quote
malagos Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Sprawa Bacutilu - nie pojechali dziś, mają pojechać jutro. Podobno tak raz w miesiącu tam jeżdżą, a chodzi właśnie o to schronisko, i zabierają zdechłe psy. I nie ma w tym nic dziwnego (jak dla pracowników Bacutilu).:-o A tak przez ciekawość, czy jak pies zostaje uśpiony w tym schronisku, to gdzieś to jest odnotowane? Czy moze być, że pracownik mówi "adoptowany", a jest "uśpiony", czyli czy adoptowane są też wpisywane (chyba piszecie o jakimś zeszycie)? I tak to niczego nie zmeni, eh............ Quote
avii Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Lara >> dzieki , jesli mnie moje denka nie myla to Sabar na 99 % ....... malagos >>> no smutne ..... jak tez tak podejrzewam że te co padły, zamarzły są wywozone ........ Czy moze być, że pracownik mówi "adoptowany", a jest "uśpiony", czyli czy adoptowane są też wpisywane (chyba piszecie o jakimś zeszycie)? I tak to niczego nie zmeni, eh............ no właśnie :-( czasami az człowiek gotuje :angryy: sie z bezsilności Quote
gdgt Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 teoretycznie masz rację. koszt surowicy dla jednego psa to okolo 5 szczepionek. ale jeśli tam nikt nie jest w stanie odrobaczyć psów, to jak je zaszczepić? Quote
maja jav Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Nosowka to paskudna choroba, jesli psiaki maja juz objawy ze strony ukł. pokarmowego lub oddechowego to surowica prawdopodobnie nic nie da, a zaszczepienie chorego psa tylko pogorszy jego stan. Kwarantanna poszczepienna to minimum 2 tyg, dopiero wtedy psiak ma jakas odpornosc. Najwazniejsze to odizolowanie psów z objawami choroby od reszy i obserwacja pozostałych. To naprawde ciezka choroba, czesto daje jako powikłanie silna padaczke mimo intensywnego leczenia, a co dopiero szczenki nie leczene.:-( Quote
gdgt Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 zaraz zaraz, lara, żeby było jasne. psy które są regularnie szczepiane co roku, m.in. na nosówkę nie zarażą się nosówką od chorego zwierzęcia. Koty nie chorują na nosówkę. ostatnio ten temat przerabiałam, bo leczyłam szczeniaka z sochaczewa na nosówkę. tam też się to zdaża :shake: przeżyłam i ja, i sama chora, i mój pies. problem jest z surowicą, której nigdzie nie ma (była tylko w jednej lecznicy w Warszawie) albo jest strasznie droga (mnie kosztowała ponad 100 zł za małego szczeniaczka). Dzwoniłam w tej sprawie do banku krwi dla psów (jest coś takiego!), pan był bardzo zdziwiony, że śmiem do niego dzwonić późnym wieczorem z soboty na niedziele... Quote
Maćka Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Hmm wiem cos o tych zniszczeniach po nosowce, tata mi kiedys kupil piekna Onke i jako szczeniak zachorowala mi na nosowke, wydalismy kupe kasy ( tyle ile kosztowal pies = owczesna pensja gornicza ) doslownie majatek, pies wyzdrowial, ale po mleczkach wyrosly i wypadly lub nie wyrosly wogole drugie zeby juz nie pamietam dokladnie. Quote
ayshe Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 ja w fundacji mialam ostatnio trzy male onki znalezione w lesie[byly uwiazane do slupa,jeden byl martwy].psiaki takie kolo 5-6 mies.mialy neurologiczne zmiany ponosowkowe ale udalo sie je wyadoptowac tyle ze nie w Polsce:roll: Quote
malagos Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Wieści Bacutilowe: psich zwłok przywieziono 80 kg, czyli kilka psiaków. Tylko jednego mó TŻ zdązył zobaczyć, dość duży wilkowaty pies, jasnorudy.........Sabar? Pozobejrzeniu zdjęcia Sabara "nie wiem z pewnościa ,ale....."podobny w każdym razie. Quote
avii Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Wieści Bacutilowe: psich zwłok przywieziono 80 kg, czyli kilka psiaków. Tylko jednego mó TŻ zdązył zobaczyć, dość duży wilkowaty pies, jasnorudy.........Sabar? :shake: :shake: :-( :stormy-sad: Quote
AśkaK Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Felu, esperanzo, Owieczko, czy wybiera się któraś z Was w ten weekend? Jeśli tak to na miejscu można psiaki obejrzeć, zobaczyć których brakuje, wypytać właściciela. Felu, może dzwoniłaś do właściciela wypytać co się stało, co to za zwłoki od nich dziś wyjechały..?:-( Jeśli nie, to ja jutro rano zadzwonię, choć Ciebie zna lepiej więc może Tobie więcej by powiedział. ### Tymczasem mamy w W-wie i okolicach, hmm, niech dobrze policzę: Greta, Jagódka, Bajka, Niteczka, Dorian - pięć wspaniałych psiaków pilnie potrzebujących nowych domków! I dwie szczeniątka, chore...:-( oby wyzdrowiały i im też będziemy szukać domów! Quote
Milady Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 A Greta czasem nie znalazła już domu? Natomiast jest jeszcze KARMEL Quote
Fela Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 A propos wieści Bacutilowych: O tym, że psie zwłoki wywożone sa co jakiś czas do zakładu, gdzie się je utylizuje, mówili nam właściciele już dośc dawno. Uważam, że to dobrze, że tam trafiają - wiele się nasłuchałam, co (ciągle jeszcze!) robi się z psią padliną (nie a prpos Ostrowi - tak w ogóle). 80 kg to powiedzmy 2 średnio-duże psy (23x20 kg) i 4 małe (4x10 kg). Jeśli to bilans z miesiąca, nie jest tragicznie. Tym bardziej, że 3 małe psy zginęły podczas nocnej burdy. Nie możemy mić na 100 proc. pewności, że jasnorudy pies to Sabar. Sporo dużych jasnorudych przeinęło się przez schronisko. Osoby, które zaglądają do schronika w miarę regularnie, wiedzą, że przy takiej ilości psów, a przede wszystkim rotacji, bardzo trudno dokładnie rozpoznać, które są, które zostały wydane, a które zniknęły. Chociaż zawsze, za każdym razem staramy się robić "przegląd stanu". Ale póki nie będzie bieżącej ewidencji, do której będziemy mieć wgląd, nie jesteśmy w stanie tego upilnować, mimo najszczerszych chęci. To po prostu niemożliwe. :chaos: Na szczęscie jest duża szansa, że taka ewidencja będzie i że będziemy mieli do niej wgląd. Uważam to za spory sukces - przecież w niewielu schroniskach wolontariusze mają pełen dostęp do dokumentacji (tak mi się wydaje, ale sprostujcie, jeśli się mylę). Ja także zauważyłam, już spory czas temu (jeszcze przed świętami), że w schronisku jest mało psów, zwłaszcza tych chodzących luzem. Rozmawiałam o tym z właścicielm. Powiedział, że w listopadzie mieli rekordową liczbę adopcji - aż 40! (na to są dokumenty), grudnia nie zliczyli jeszcze, ale wygląda, że było jeszcze więcej. I to by się zgadzało - do Bacutilu nie dotarła zastraszająca ilośc zwłok... Małagos - to SUPER, że za Twoim pośrednictwem mamy takie dojście do informacji! Trafiło nam się jeszcze jedno narzędzie kontroli nad tym, co się dzieje w schronisku. Dzięki, dzieki, dzięki. Proponuję nie zdradzać się przed żadnym z właścicieli ani przed pracownikiem, że możemy mieć takie informacje! Małagos - podziękuj bardzo, bardzo TŻ za wizję lokalną. Quote
Fela Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Tak, tak, stan psów, które są w hotelu lub w domu tymczasowym trzeba jeszcze powiększyć o Zuzię, Karmela i Bulego :eviltong: Czyli: Greta, Jagoda - najstarsze stażem, niestety.Dorian - staż średni. Buli, Karmel, Niteczka, Bajka - w Warszawie tydzień lub krócej. I Szczeniaki... Ale: Greta jedzie do domu w niedzielę! Buli (nasz serdeleczek) jedzie do domu także w niedzielę! Dorian - mamy nadzieję, że najpóźniej w sobotę za tydzień Zuzka - 25 stycznia czyli zostaje Jagoda - pierwsza w kolejce do domku, Karmel, Niteczka i BAJKA! Razem cztery psie osobistości. Nie jest tragicznie, bywało dwa razy tyle na raz ;) I oczywiście maluchy, jak tylko wyzdrowieją, a muszą prawda? Ja przynajmniej bardzo w to wierzę. Quote
AśkaK Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 ja też, ja też wierzę!!! To uspokoiłaś mnie Felu, święta racja lepiej nie zdradzać się z informacjami od malagos! malagos, bardzo dziękujemy i będziemy wdzięczne za wszelkie nowe wieści. Smutno to mówić, ale rzeczywiście kilka 5-7 psiaków które straciliśmy, na cały miesiąc to niewiele...jak na to schronisko, jak na te warunki. Quote
Milady Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 W takim razie typujęna podróż psiaka bez imienia za to z chorym pisiorkiem Quote
Fela Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Muszę Was troszku zmartwić, niestety. Greta jak dotąd wakacjuje u p. Bogny, która nie przewiduje jek na razie kolejnego psiaka do odchowu. Podobnie z Bulim, który jest u p. Janiny. p. Janinie trzeba koniecznie pozwolić ochłonąc i odpocząć od naszych podopiecznych, wystraczą jej właśni. Miejsce Doriana niestety w hotelu jst paskudnie drogie. A Zuzka u Gamonia - cóż, trzeba Gamonia zapytać. Myślę, że ona by przyjęła, ale pod warunkiem, że byłaby to.... dreuga Zuzka, a co najmniej jej klon. Na razie cyba trzeba skoncentrować siły na szukaniu domków dla naszych aktualnych warszawskich potrzebowskich: Jagody, Bajki, Nitki, Karmelka! Quote
Fela Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Założmy mu wątek, bo ten dom nie jest pewny wcale, a jest ryzyko, że trafi byle gdzie. Taki piękny pies.... Quote
*Gajowa* Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Koniecznie - on tak bardzo potrzebuje pomocy. Strasznie się trząsł z zimna jak byłyśmy ostatnio. Biedny Stuart . Quote
AśkaK Posted January 14, 2006 Posted January 14, 2006 Chętnie założę Stuartowi temacik, choć z tym pięknym pisaniem różnie bywa :oops: ;) . Laro możesz przesłać mi fotki? asiako0@op.pl Quote
malagos Posted January 14, 2006 Posted January 14, 2006 Fela, AśkaK - zawsze do usług! Tomek dziekuje za "dziekuje". Nawet tu kiedyś mruknął, na wiadomość, ze wetka w Warszawie za obejrzenie suni wzięła 46 zł, że on by nic nie wział..... A ja dziś znalazłam chyba 100-letnią jamniczkę, aha!:cool3: Quote
Milady Posted January 14, 2006 Posted January 14, 2006 Kącik już znalazł Pancię, która miała po niego aż z Łodzi przyjechać... ale wcześniej został wyadoptowany przez kogoś z Ostrowii A ja mam fajne zdjęcia Stuarta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.