Jump to content
Dogomania

OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517


Recommended Posts

Posted

Dzieki Asiu i Klaro za dzisiajsze wiadomości . Smutne . :-(
Nie zazdroszczę z jednej strony tej wizyty >>> te ślepka po nocach sie rzeczywiście moga śnic . I ta bezsilnośc >> że nic wiecej nie jestem w stanie zrobić . I wściekłość na tych ....ćwoków właścicieli .
I wogóle na całokształt >> że takie rzeczy dzieją się w cywilizowanym podobno kraju:angryy:

Bardzo dobry ten pomysł z tym vetem >>> tam na miejscu .
Możecie obadać czy któryś by nie pojechał ???
gdyby potrzeba było zrzutki to oczywiście się przyłączę , jak najbardziej.

Co jeszcze mozna dla tych psiaków zrobić ???? Kogo sumienie poruszyć ???:shake:

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Uff, dziewczyny, nie nadążam za Wami!;) :lol: Wątki mi się na złość kasują i wciąż zaczynam od nowa.:oops:
Widzę ,że jednogłośnie jesteście za ściągnięciem weta, tez myślę że tak by było najlepiej bo nie jedna a kilka psinek by zostało obejrzanych. Tylko który się zgodzi i czy będzie w porządku...Nie znamy nikogo w Ostrowi, trzeba będzie więc w ciemno się umówić nie wiedząc jaką ma renomę. Z jednej strony lepszy rydz niż nic, z drugiej, jeśli trafi się partacz może nic nie pomóc a kasę weźmie i to pewnie nie małą. Hmm...no chyba jednak "lepszy rydz". Podzwonię jutro po Ostrowskich lecznicach, uzgodnię z Felą i Owieczką bo ptrzecież wet musi koniecznie być wtedy kiedy i one.

Laro, świetnie by było Karmelcia do hotelu! :multi: Tylko kurka, teraz sezon turystyczny, w hotelikach brak miejsc, Dorian zajął ostatnie wolne.Więc tutaj odpada na razie. Trzeba wziąść też pod uwagę że Karmel ma świerzbowca - mało który hotelik go z tym przyjmie. Chyba ,e ciocia Lavinia.:razz:

gdgt, ta cała historia wydaje mi się delikatnie mówiąc mocno podejrzana. Poczekajmy na wyjaśnienia właściciela. Jeśli rzeczywiście miała miejsce kradzież psów, to za przeproszeniem strasznie ten złodziej goopi... bo zniknęly niepozorne kundelki - na handlu ani na smalcu,mówiąc dosadnie - się nie obłowi. Zostawił pięknego amstaffa i wiele innych rzucających się od razu w oczy, urodziwych psów, by kraść trzy kundelki takie których nawet pracownik nie potrafi wskazać.:shake: Cosik nie pasi.:mad: :angryy:

Posted

Moje drogie,
o 6:00 pobudka więc muszę się zbierać...do łóżeczka ;)
Jutro od razu sprawdzę co uzgodniłyście a jeśli chodzi o "dofinansowanie" to oczywiście możecie na mnie liczyć. W końcu chodzi o kumpli mojego podopiecznego (Berunia) ;)
Dobranoc

Posted

Gdgt, nie ma takiej możliwości, żeby pracownik zostawił niedomknięte boksy, moim zdaniem to absolutnie nimożliwe. Jeździmy tyma często, zdążyłyśmy poznac zwyczaje, zachowania i nawyki. Kojce i boksy zamykane są skrupulatnie ZAWSZE. A sylwester był już dawno.

Wydaje mi się, że wersja, którą przedstawił pracownik, jest dość prawdopodobna, tym bardziej, że wcześniej zdarzały się już takie sytuacje - mówili o nich i właściciele, i pracownik. Zanim jeszcze postawiono wysokie ogrodzenie, nagminnie kradli psy, a nawet budy.
Jednak uważam, że przed rozmową z właścicielem, jest to ciągle tylko niesprawdzona wersja pracownika.

Miejscowy weterynarz, który może obejrzeć psy - wchodzi w grę tylko jeden. Dotychczas, na nasze żądanie (i nie tylko) poszczególne psy były do niego wożone. Leczony był przcież z niezłym skutkiem pogryziony Dobi, Greta, Dziadek Klapek...
Jutro do weta pojedzie też Karmel i ten malutki piesek. Ja mogę ewentualnie przekazać, że koszty w części pokryjemy.

Natomiast weterynarz z kręgów zbliżonych do nas bardzo by się przydał. Najlepiej gdyby mogła przejechać się tam Rybon36, bo ciągnięcie za każdym razem innego weta jest chyba dużo gorszym rozwiązaniem. (Zresztą jeśli mamy obcemu płacić za wizytę, to chyba lepiej zwrócić koszty i np. utracone dochody swojemu, czyli Rybon, no nie?)

Dlatego namawiajcie ją wszyscy, może się da uprosić. Bo na moje prośby i
groźby już się uodporniła.

Posted

Ja jeszcze, bo też nie nadążam: Asiu, zanim zaczniesz po wetach ostrowskich dzwonić, pls. skontaktuj się ze mną! To bardzo ważne.
No i może jednak zapytajmy Rybona, a nóż widelec będzie miała chwilę?

Karmę nadal kupują, byłam świadkiem z Larą, że przyjechała karma z zakładów mięsnych z Ostrołęki (tych, z których dostajemy mielone kości za darmo) zamówiona i płacona przez właścicieli. Poza tym biorą te same ilości, które brali, z zakładów mięsnych w Węgrowie. Wypełniacz cały czas ten sam: kasza pęczak. Nie wiem, skąd miałby być ryż, o którym ktoś pisał. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że my im - czyli psom, którym chcemy pomóc, a nie właścicielom - karmę będziemy dostarczać, póki będą środki i możliwości. I również szukać sponsorów, źródeł darmowej karmy i wszelkich możliwości pomocy. Nie liczyłabym na wielką inicjatywę właścicieli, ale dobrze, że możemy pomóc psom.

Nic, ale to zupełnie nic nie pomoże przeklinanie ich (właścicieli) i wieszanie na nich hmmm.... psów. Wszyscy wiemy, jak jest, gdyby było w porządku, nas by tam nie było.

Brak słomy wyjaśnię jutro.

Co do świerzbowca: Karmel już 3 razy dostał lek, teraz będzie 4 ostatni lub przedostatni. Rany nogach są prawdopodobnie raczej wynikiem pogryzień.
Po konsultacji w tej kwestii z b. dobrym weterynarzem mogę z całą odpowiedzialnością napisać: na tym etapie zarażenie świerzbowcem jest b. mało prawdopodobne. A w ogóle wtedy psy się od siebie zarażają, gdy mają non stop ze sobą kontakt, ocierają się o siebie etc. Zarażenie na odległość absolutnie nie wchodzi w grę, przeniesienie na rękach też jest mało prawdopodobne.
Nie jest to aż tak zaraźliwe, jak niektórzy sądzą - powtarzam słowa weterynarza (jak wspomniałam, niebylejakiego weterynarza).

Posted

To tyle chociaż dobrego że nadal karmę zamawiają.
Nam dziś pracownik powiedział, że karmi tylko mięsem. Coś on dziś był nie kumaty...
Nikt nie wiesza psów na właścicielach, ale nie oczekuj Felu, że będziemy zadowolone z ich poczynań, a raczej braku właśnie takowych. I że będziemy (tzn. ja przynajmniej) ukrywać to niezadowolenie i wściekłość. Ja dziś wróciłam z tamtąd chora, dołek totalny a do tego mdłości od duszącego smrodu psiaka którego wiozłyśmy. Nawet szczotek i pekinek u Legiona, nie kąpane po schronisku, razem tak nie śmierdziały jak jeden Dorian. To nie jest normalne, to nie jest dobre i trzeba to tym ludziom uświadomić. Nie wierzę, że nie są w stanie sami wpaść na to, że częstsze sprzątanie choćby tylko w tych ciasnych boksach poprawi samopoczucie i zdrowie psów, bo nie będą tak szybko wtórnie się zarażać robakami. O słomie doskonale wiedzą że jest potrzebna i zwyczajnie mają to w d... Niech włożą choć minimum wysiłku by poprawić los tych zwierząt, a przestaniemy się wściekać. Bo na razie nie widzę ŻADNEJ poprawy z ich strony - wciąż zdaża się że suki siedzą z psami, wciąż nie ma słomy, nie ma nowych bud choć stare wyburzyli. A minęło tyle tygodni!

Posted

Asieńko, ja to wiem. My to wiemy. Ale oni - właściciele - dogo nie czytają. Trzeba to z nimi załatwiać - moim zdaniem.

A pracownik mówił, że karmi samym mięsem, bo pewni chciał pokazać, jak teaz jest dobrze. Same przecież kładłyśmy mu do głowy, że kasza jest niedobra

Posted

No właśnie, i dowiedz się tu człowieku prawdy!:shake:
Od właścicieli trzeba zacząć, to podstawa, bo z pracownikiem nic nie można ustalić na pewno,a i bajdurzyć lubi. Próbowałam porozmawiać o ociepleniu bud, ale nie był w stanie mi nic konkretnie powiedzieć kto mógłby to zrobić, sam się szczególnie nie wyrywa do tej roboty. Więc i o to trzeba właściciela pomęczyć.

Posted

Kompletnie przerażony i chudy amstaff. Ale przepiekny :) Na żywo taki bardziej czekoladowy.
Niby uciekał, ale przychodził na cmokanie. Nie mógł się zdecydować i wchodził do boksu i się chował....

Poza stresem, to mu strasznie zimno... ma chyba najmniej sierści ze wszystkich psów tam



A tutaj: przepiękny wielki pies. Siedzi w największym boksie. Nie wiem jakiej jest płci, ale obstawiam na 85%, że pies. Na inne psy (w sensie płci) warczał. W stosunku do człowieka 0 ANIOŁ :angel:

Posted

O, super że wkleiłaś fotki Milady!;)
Tym dwum na pewno przydadzą się nowe topiki, zaraz zakładam. A do Feli wielka prośba o zapytanie czy ten wileki misiek to facet czy sunia?

Posted

Fela i Owieczka zabrały dziś ze schroniska Buliego- jest na stronie schroniska, bo szykuje mu się dobry domek. Zobaczymy jeszcze, jak chłopak się będzie dogadywał z kotem. Na lezeni pojechała także sunia szczeniaczek :-(
maleństwo jeszcze dwa dni temu było super rozbrykane,a dziś załatwia się krwią ze śluzem i chwieje się na łapkach. :-o
Oby to nie była któraś choroba zakaźna, bo pozostałe dwie sunie, cały czas z nią były.

Posted

Buli - jak cudownie. :klacz:
Jak byłyśmy ostatnio to nawet z budy nie wyszedł

Esperanza - napisz coś więcej, pliis. Mają słomę w budzie? Jak Karmel się trzyma? Który szczeniaczek jest chory? Tam najmniejsza beżowa sunia?

Posted

Słoma została dowieziona wczoraj rano i jest jej sporo w budach.
Karmel jest bardzo osowiały, ale przychodzi do nas. wiem, że miejscowy wet go widział. Dostał jakiś antybiotyk i tabletki do podawania, tak samo jak mały psiak z przemrożonym "sprzętem"
chora sunia, to ta do tej pory bardziej rezolutna z łaciatych sióstr. Nawet na rękach Owieczki, w kocyku, maleństwo załatwiło się krwią :placz:

Posted

jotpeg napisał(a):
podnosze, to jakis oswiecim :evil:

Jeśli chce ktoś zobaczyć oświęcim dla zwierząt to zapraszam do Płocka !
Najgorsze jest to, że wszystkie odpowiedzialne za ten stan rzeczy
" władze" znają sprawę, która kwalifikuje się do wniesienia sprawy w sądzie. Uważam. że wszyscy, którzy wiedzą o łamaniu praw zwierząt w schroniskach powinni się wspierać radą i pomocą, jak zmusić ludzi, którzy biorą społeczne pieniądze za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, a potem pozwalają psom umierać z zimna na mokrym betonie, albo w pseudobudach, które wyglądają jak skrzynki na jabłka ! :motz:
W najbliższym czasie zamieszczę Wam zdjęcia z płockiego obozu koncentracyjnego !

Posted

W najbliższym czasie zamieszczę Wam zdjęcia z płockiego obozu koncentracyjnego



maruda >> tylko chyba nie tu???? !!! żadnych więcej zdjęć z takich koszmarów !!! ostrowskiego nam najzupełniej wystarczy :shake:
Ty od razu zakładaj odrębny topik .....
Co do reszty całkowicie się zgadzam .... Wogóle gdzieś tu na dogo wyczytałam bardzo mądre słowa , że najwyższy czas by odpowiednie organizacje i stowarzyszenia połączyły siły i zaczeli wspólną walkę o porawę bytu w schroniskach i przestrzeganie humanitarnego traktowania zwierząt ( chodzi o m/in psy w schroniskach) . Jestem całkowicie za !!!!!!!!!!!!!


Słoma została dowieziona wczoraj rano i jest jej sporo w budach


:multi: Ciut mi lepiej ....

Posted

Jak dobrze, że rybon36 jutro może jechać, dziękuję!!! :Rose: i Fela!:buzi: kochana dwa dni pod rząd w trasę rusza poświęcając cały weekend.

Ta maleńka szczeniorka w czwartek brykała jak pijany zając, a dziś taka chora.:-( To takie dołujące, że nie zawsze możemy w porę pomóc najbardziej bezbronnym psinom, bo maluchom... :wallbash: Oby maleńka się z tego wywinęła. I oby dwie pozostałe sunieczki pozostały zdrowe.

###
Jedna dobra wiadomość dzisiejszego dnia - mała Myszka, wyratowana z Ostrowi przez Markę jako kilkutygodniowe maleństwo, a następnie pielęgnowana troskliwie przez kilka następnych tyg., jest już w nowym, wspaniałym domku!!!:multi: Poszczęściło się kruszynce, najpierw TAKA opiekunka, a teraz niemal równie dobra Pańcia!!!:bigcool: (niemal, bo trudno o lepszą od Marki!;) :multi:

Posted

Och dziewczyny, napiszcie coś, jak było w schronisku dzisiaj???

I myślę, że może te najbardziej wuchudzone pieski, którym można żeberka liczyć gołym okiem, może one powinny miec jakoś specjalną dietę. W końcu tłuszcz pomaga przetrwać mrozy. :roll:

P.S. Pracuję tutaj nad "ochotnikiem" ;) do ocieplania bud w przyszłym tygodniu w sobotę. Ale jeden chetny, to będzie mało. Bud dużo i pracy dużo. Mężczyzna potrzebny :Help_2:

Posted

Może ten pracownik, przecież to jego praca, do cholerki!
Te pieski z krótką sierścia moga nie przetrwać zimy - przeczytajcie o Nelly, mix charciczki :-(

Posted

Milady, chyba się domyślam kto jest tym nieszczęsnym "ochotnikiem";) :lol: ! Mój TZ niestety w przyszłą sob. ma studia, a i bez tego trudno mi będzie go przekonać.:oops: Może wiosną, jak mrozy zelżeją i śniegi stopnieją i zmaleje dzięki temu ryzyko złapania nieuleczalnego zapalenia płuc czy grypy... to może wtedy da się przekonać. Ach, hipochondria to cięęężka choroba.:roll: ;) :lol:

Rybonku, Felu, piszcie co z psiakami, jak Karmel, jak Samba, jak staruszek z chorym siusiem?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...