Jump to content
Dogomania

OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517


Recommended Posts

Posted

auraa napisał(a):
uratowałyście tyle psiaków. Nie można tego tak zostawić.:shake:

A kto mówi, że zostawimy? :mad:
Potrzebujemy "tylko" trochę więcej pomocy :razz:, nadziei :cool3: i wiary ;).
I siły.
I czasu.
I cierpliwości.
I kasy.
I już DAMY RADĘ :loveu:.

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

A propos niepoddawania się. Ręce mi opadły:

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie znajoma, że w Broku (10 km. od Ostrowi), na uczęszczanej drodze leży (podobno już od 3 dni!) pies w bardzo ciężkim stanie. Ma drgawki, nie podnosi się. Prosiła o pomoc, bo sama nie jest w stanie nic zrobić. Zadzwoniłam do naszej Oli-wetki. Przyjechała tam, ale sama także nie mogła nic zrobić, nawet go zbadać (nikt nie chciał go przytrzymaćw obawie, że może być wściekły albo ugryźć).
Zadzowniłam do schroniska. W ciągu godziny przyjechał pracownik. Okazało się, że pies jest łagodny: podszedł, pogłaskał, zapiął go na smycz. Pies zatczając się, wstał i niemal sam wszedł do samochodu. Był w stanie skrajnego wycieńczenia. Ludzie, którzy wcześniej obok przechodzili, zostawili mu kotlety (!), ale na tyle daleko, że biedak nie mógł ich zjeść, bo nie był w stanie do nich się doczołgać.
Jest potwornie chudy - Ola twierdzi, że jeszcze nie widziała tak chudego psa, i dosłownie cały pokryty kleszczami. Dostał oczywście imizol (wczoraj nie dostał kroplówki, bo Ola mówi, że jadł). Niestety, jego stan nie poprawia się. Dziś w schronisku nie podnosił się, nie chciał już jeść. Podobno jest w bardzo, bardzo złym stanie.

Co z nim robimy? Czekamy, aż padnie, prosimy o uśpienie, prosimy Olę, żeby podjechała i go jeszcze raz obejrzała (ale w zasadzie może tylko obejrzeć, nie przetoczy mu krwi), zabieramy do Warszawy, ratujemy? Jeśli tak, to za co?
To pies owczarkowaty, nie wiem, czy stary.

Posted

Fela napisał(a):
A propos niepoddawania się. Ręce mi opadły:

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie znajoma, że w Broku (10 km. od Ostrowi), na uczęszczanej drodze leży (podobno już od 3 dni!) pies w bardzo ciężkim stanie. Ma drgawki, nie podnosi się. Prosiła o pomoc, bo sama nie jest w stanie nic zrobić. Zadzwoniłam do naszej Oli-wetki. Przyjechała tam, ale sama także nie mogła nic zrobić, nawet go zbadać (nikt nie chciał go przytrzymaćw obawie, że może być wściekły albo ugryźć).
Zadzowniłam do schroniska. W ciągu godziny przyjechał pracownik. Okazało się, że pies jest łagodny: podszedł, pogłaskał, zapiął go na smycz. Pies zatczając się, wstał i niemal sam wszedł do samochodu. Był w stanie skrajnego wycieńczenia. Ludzie, którzy wcześniej obok przechodzili, zostawili mu kotlety (!), ale na tyle daleko, że biedak nie mógł ich zjeść, bo nie był w stanie do nich się doczołgać.
Jest potwornie chudy - Ola twierdzi, że jeszcze nie widziała tak chudego psa, i dosłownie cały pokryty kleszczami. Dostał oczywście imizol (wczoraj nie dostał kroplówki, bo Ola mówi, że jadł). Niestety, jego stan nie poprawia się. Dziś w schronisku nie podnosił się, nie chciał już jeść. Podobno jest w bardzo, bardzo złym stanie.

Co z nim robimy? Czekamy, aż padnie, prosimy o uśpienie, prosimy Olę, żeby podjechała i go jeszcze raz obejrzała (ale w zasadzie może tylko obejrzeć, nie przetoczy mu krwi), zabieramy do Warszawy, ratujemy? Jeśli tak, to za co?
To pies owczarkowaty, nie wiem, czy stary.



Tym razem nie wytrzymalam... proponuje nic nie robic. Piesek sobie spokojnie zejdzie w cudownym schronisku. Pytania retoryczne sa dobre, tylko niestety one nie pomoga.
Nie rozumiem... piesek taki lagodny i wycienczony, a wetka Ola nie potrafila go obejrzec, bo nikt nie mogl jej go przytrzymac??????????
Nic dziwnego, ze psiak jest coraz slabszy skoro nie dostal kroplowki wtedy kiedy powinien ja dostac. Kroplowka to nie tylko dozywianie, ale przede wszystkim wzmacnianie. No coz, szara schroniskowa rzeczywistosc...

Posted

Mam pytanie odnośnie kasy - mam różne zestawy smycz-obróżka i same obróżki. Może wystawić bazarek? Allegro niby też bym mogła, tylko własne i potem przeleję na konto stowarzyszenia (w końcu co zrobię z kasą to moja sprawa). Lub mogę wystawić z info że będzie na stowarzyszenie i dam linka na stronę (tylko nie wiem czy na allegro tak można).

Posted

Witokret, to nie są pytania retoryczne!
Wierz mi, zrobiłam co w mojej mocy, na odegłość, żeby psu pomóc. Inaczej dalej by leżał na drodze, tyle, że już nieżywy.
A muchy by siadały to na nim, to na kotletch, które leżały pół metra dalej i do których nie mógł się doczołgać.
Schronisko jest chyba lepszym miejscem niż droga w lesie (chociaż piszesz, że cudowne).

Łatwo nie rozumieć i się oburzać, patrząc z boku.
:angryy:
Ja tez nie wytrzymałam i zadaję ostatnie w tej sprawie pytanie, bynajmniej nie retoryczne, skierowane do osób zaangażowanych w pomoc tamtejszym psom:
która lub który z Was zajmie się psem na miejscu lub przywiezie go do Warszawy do szpitala? (fundusze założę ze swoich)

Witokret, pojedźcie zmienić szarą schroniskową rzeczywistość, albo choć zadzowońcie do Oli i poucz ją,co powinna zrobić (telefon na pw)

Posted

Fela napisał(a):
Witokret, to nie są pytania retoryczne!
Wierz mi, zrobiłam co w mojej mocy, na odegłość, żeby psu pomóc. Inaczej dalej by leżał na drodze, tyle, że już nieżywy.
A muchy by siadały to na nim, to na kotletch, które leżały pół metra dalej i do których nie mógł się doczołgać.
Schronisko jest chyba lepszym miejscem niż droga w lesie (chociaż piszesz, że cudowne).

Łatwo nie rozumieć i się oburzać, patrząc z boku.
:angryy:
Ja tez nie wytrzymałam i zadaję ostatnie w tej sprawie pytanie, bynajmniej nie retoryczne, skierowane do osób zaangażowanych w pomoc tamtejszym psom:
która lub który z Was zajmie się psem na miejscu lub przywiezie go do Warszawy do szpitala? (fundusze założę ze swoich)

Witokret, pojedźcie zmienić szarą schroniskową rzeczywistość, albo choć zadzowońcie do Oli i poucz ją,co powinna zrobić (telefon na pw)


Moja droga - jakiś czas temu usiłowałysmy pomagać w Ostrowi - jednak skutecznie nas do tego zniechęciłaś... tak więc pozwól, że teraz rzeczywistość będziemy zmieniały gdzie indziej...
Nikt nie ma pretensji do wetki ani do nikogo kto usiłuje w jakikolwiek sposób pomagać zwierzakom - chodzi o coś zupełnie innego, ale nie będę zaśmiecać wątku więc ewentualnie również na pw.

Posted

Olimpia, dzięki. Może jednak allegro? Chyba więcej można zyskać...
Trzeba tylko sprawdzić w regulaminie, czy można podać w aukcji link do strony www (nie jestem pewna, jak z tym jest).

Witokret - wolny kraj :p, czekam na PW

Posted

Dziewczyny, mam "zapotrzebowanie" na średniej wielkości kundzia.

Jest babeczka, która miała dwa psiaki ale niestety jeden z nich odszedł. Nie chce zostawiac drugiego bez przyjaciela, więc szuka w miarę młodego, średniaka. Psiaki mieszkają na dworzu ale mają ekstra warunki i odpowiednią opiekę.
Warunki:
1. średniak,
2. w miarę młody,
3. tolerujący inne psy,
4. w miarę ciepła sierść.

Prosze o zdjęcia kandydatów :cool3:

Posted

Fusica na jaki adres mailowy wysłać propozycje?

Codziennie mam telefony w sprawie psiaków. Dziś Ludwa sprawdzi jeden dom, z drugim będę się umawiać na koniec tygodnia. Oby tak dalej.
Tosia robi postępy w nowym domu. Trafiła fantastycznie :multi:

Posted

Dziewczyny Pani ma już samczyka, więc albo kolejny samczyk (pokojowo nastawiony do innych chłopaków) albo sterylizowana suńka. Pani wolałaby samczyka ale myślę, ze jestem w stanie ją przekonać do sterylizowanej dziewuchy.
Kobitka jest z mojej roboty, więc nie jest nieznana i nieuchwytna (w razie co :evil_lol:).
Foty z opisami proszę na mojego maila: bial@vp.pl

aha... ona chce szybciucho... :multi:

Posted

Bronek z Broku - pies, który trzy dni leżał na drodze chory, bez pomocy. A właściwie jedyna pomoc, to były kotlety położone w takiej odległości od niego, że nie był w stanie do nich dosięgnąć.






Jest od wczorajszego przedpołudnia w lecznicy w Warszawie. Prawdopodobnie życie uratował mu imizol podany w niedzielę wieczorem (miał na sobie gigantyczne ilości klszczy). Nerki i wątroba są w porządku. Nie jest najlepiej z sercem - to niemłody pies. Wyniki morfologii wskazują albo to, że pies walczy z babeszią, ale może też się okazać, że jest jakiś guz. Dziś będzie robione usg.
Je chętnie, sam pije.

Posted

Do domu pojechał wczoraj kaukazowaty Kuba. Niby daleko nie było (Łódź), ale podróż z przygodami zaczęła się wczoraj rano, a skończyła... dziś rano (na koniec państwu wysiadł samochód). Kuba zniósł to jednak świetnie, w samochodzie chrapał i z rozkoszą poddawał się pieszczotą pani, która miała dla niego duuużo czasu (mąż autostopem jechał do domu po drugi samochód).
Kuba ma już swoją kanapę, zwiedził posesję i teraz śpi. Został Alfem :lol:

(jeszcze w schronisku)


(w lecznicy - przerwa w podróży)

Posted

Beam, Bronek jest w lecznicy nieopodal Ciebie, a co z dokarmianiem - ustalimy z wetami (byle nie kotlety, bo będą mu się źle kojarzyć chyba :razz:)

Chłopak dla znajomej Fusicy ma być średni - Duduś by się chyba wpisał w ten wymiar, mam nadzieję, że także w budę, bo on od ponad pół roku grzeje kości w domu. Tinka troszkę zmarźlak, ma krótką sierść.
Grzybek z kolei jest bardzo duży, nawet bardzo bardzo duży.

Posted

Miałam w życiu wiele sierściuchów, wszystkie mieszkały w domu i spały w pościeli. Zawsze mam mieszane uczucia wydając psa do budy, więc poproszę tylko takie, które mają futro z prawdziwego zdarzenia i nie zaznały wygody domowego ciepełka (inaczej nie będe spała przez rok).

A Duduś przypadkiem nie jest psem - alpinistą ? To nie ten który wspina się po siatce?

Posted

Podobno już się nie wspina- info od p.Grażyny, u której jest w hoteliku.
Suczka z Teresina- Berta doskonale radzi sobie mieszkając na zewnątrz. Nie wiem, czy kiedykolwiek przebywała w domu.

Posted

Berta (zwana Kamą) to był domowy pies. Wychowany smoczkiem od malutkiego mieszkała z ludźmi, tak jak jej siostra, która teraz tylko czeka, aż pńciostwo wyjdzie do pracy, żeby zająć ich miejsce w wyrku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...