Jump to content
Dogomania

OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517


Recommended Posts

Posted

beam6 napisał(a):
Przydadzą się napewno :multi: Zgłaszam się do akcji wieczornej ( bo o 21 idę spać). Kominiarkę naciągnąć ? :cool3:
Ale stawiam jeden warunek - Ciotka Wilejkaros zawiezie poduchy do schronu :evil_lol:. Gdzie i o której na pw ;)


...a ja zawsze jedno i to samo.... juz jestem nudna, wiem...
moze z jedna stara poduche zakosze Wam ze smietnika? :cool3: u nas nie mam skad zbierac smieci, a Mopcia z Lejla maja niezly przerob poslan.. Jakos nie mam serca polozyc ich w kocu na podlodze, bo wtedy atakuja sofe, jedyna jaka jeszcze nam pozostala..

Ciotka wilejkaros - jada Twoi na polnoc w ten weekend czy nie bardzo? Facet nie ma auta do dsypozycji, jakby co, musze szukac dodatkowego przewozu..

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Wilejkaros napisał(a):
To ja Wam podpowiem, że OlimpiaK mieszka prawie, że na wprost Fusicy (może Ją zwerbować?), ale ciiiii....

Ja dopiero do domu wrocilam, wiec sie nie zalapie... :p Gdybym wiedziala wczesniej, to bym podeszla bo obok bloku fusicy przechodzilam o 20:20 wracajac do domu. :lol:

Posted

Poduchy zarąbane ze śmietnika i ładnie czekaja w schowku. Akcja była szybka i precyzyjna :cool1: Ponieważ Beam nie mogła przyjśc, zwerbowałam koleżankę z bloku i pod osłoną nocy zaczęłyśmy buszować. Oczywiście spotkałyśmy wszystkich blokowych sąsiadów z psami, wszyscy byli strasznie ciekawi co robimy ale tylko jeden zapytał "co wy tam w tym melu grzebiecie? Dacie rade same, czy pomóc???".
No a poduchy są fajne (właściwie to leżanki). Tak jak mówiłam, od spodu decha na wierzchu gruba gąbka i wszystko obszyte granatowym pluszykiem. Są dwie, takie mniej więcej metr na dwa metry.
Teraz czekam na chętnych do wywiezienia ich do schronu albo gdzie sobie tylko życzycie.

Posted

Masz szansę :evil_lol: - komplikacje domowe uniemożliwiły mi wczoraj idział w akcji i nie wiem czy Fusica namówiła koleżankę czy nie. Jeżeli nie to akcja dzisiaj.
Jayo - ja Ci coś specjalnie wypatrzę pod moim blokiem :cool3: , moi sąsiedzi często zmieniaja umeblowanie :evil_lol:

O już się wyjaśniło :) Bardzo żałuję, że nie mogłam sobie w śmieciach pogrzebać. Nic to - odbiję sobie na moim osiedlu

Posted

beam6 napisał(a):
Masz szansę :evil_lol: - komplikacje domowe uniemożliwiły mi wczoraj idział w akcji i nie wiem czy Fusica namówiła koleżankę czy nie. Jeżeli nie to akcja dzisiaj.
Jayo - ja Ci coś specjalnie wypatrzę pod moim blokiem :cool3: , moi sąsiedzi często zmieniaja umeblowanie :evil_lol:

O już się wyjaśniło :) Bardzo żałuję, że nie mogłam sobie w śmieciach pogrzebać. Nic to - odbiję sobie na moim osiedlu


O raju !! :crazyeye:
Ale z was nurki :evil_lol:
Gdybym tylko wiedziała , żeście takie chętne na śmieci to u mnie jest co jakiś czas niezła wyżera :cool3: Tapczany, poduchy, materace itp
to teraz wiem gdzie mam dać znać ;)

Posted

u mnie też często takie rzeczy wystawiają, ale nie mam gdzie ich chować, a potem, po pierwszej wilgotnej nocy albo po deszczu już nie ma sensu ich brać.

Posted

Słuchajcie
Babcia kromka przyjedzie dzisiaj wieczorkeim pod klinikę na Tatarkiewicza !!
Czy ktoś mogłby ją przetransportować na Siemiatycką do Feliksa ??
A i prosze o informacje do kliniki czy możemy ja tam przywieźć.

Posted

Owieczka napisał(a):
Słuchajcie
Babcia kromka przyjedzie dzisiaj wieczorkeim pod klinikę na Tatarkiewicza !!
Czy ktoś mogłby ją przetransportować na Siemiatycką do Feliksa ??
A i prosze o informacje do kliniki czy możemy ja tam przywieźć.


Udal sie transport?
nie zagladam tu nazbyt czesto, bo czasu malo, ale moglam pomoc..
Caly czas mam ten sam numer telefonu :evil_lol:

Posted

Jayo,
odezwę się do Ciebie jutro w sprawie Lejli. Rodzice sprzedają auto i jutro ktoś jest umówiony do obejrzenia, więc nie wiem, jaki będzie wynik tego spotkania. Ale niestety, jeśli będą jechać, to mogą sunię zawieźć tylko do Wyszogrodu, maksymalnie 10 km dalej, bo tam mamy działkę.

Posted

Odebrałam z Tatarka Rosa. Był z ni ą mały czarny piesk, CZy to Babcia kromka?

Rosa przerażliwie chuda. Moim zdaniem wygląda gorzej niz na zdjeciach.
Jest bardzo mila, spokojna, grzeczna w czasie jazdy.
Zapach który rozsiewała do tej pory czuję w nosie.....
Kupiłam tabletki na odrobaczenie. Maja wytłuc ewentualne tasiemce.
Na jedzenie rzuca się tak jak by bardzo długo niedojadała...
Biedulka.

E to nnie babcia, ona nie jest czarna....

Posted

Ogladam zdjęcia Rosy i tak się zastanawiam czy to napewno ona.
Niby podobna jest, ale umaszczenie jakby inne i na zdjeciu pięny ogon a u sunieczki jakis taki cienki ten ogonek....

Posted

[quote name='beka']Ogladam zdjęcia Rosy i tak się zastanawiam czy to napewno ona.
Niby podobna jest, ale umaszczenie jakby inne i na zdjeciu pięny ogon a u sunieczki jakis taki cienki ten ogonek....

Najlepiej jakbyś zrobiła jej zdjęcia i mi przesłała. Napisz mi dokładnie czym według Ciebie sie różni. aneta.ofca@wp.pl , 511-233-970 jakby co.
Jesli wyjdzie na to , że to inna suka to sie chyba wybiorę w sobotę do schronu i pooddaje zwroty :angryy:

Posted

Owieczka, mnie już chyba nic nie zdziwi...
Tylko tym psiakom pęknie serducho, jak tam wrócą... Czy Rosa i Kromka w ogóle tam są? Może musimy oprócz imion i opisów zawsze mieć numery rejestracyjne ze schronu?

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Owieczka, mnie już chyba nic nie zdziwi...
Tylko tym psiakom pęknie serducho, jak tam wrócą... Czy Rosa i Kromka w ogóle tam są? Może musimy oprócz imion i opisów zawsze mieć numery rejestracyjne ze schronu?



He he he ...marzenia :shake:

Posted

[quote name='Owieczka']Najlepiej jakbyś zrobiła jej zdjęcia i mi przesłała. Napisz mi dokładnie czym według Ciebie sie różni. aneta.ofca@wp.pl , 511-233-970 jakby co.
Jesli wyjdzie na to , że to inna suka to sie chyba wybiorę w sobotę do schronu i pooddaje zwroty :angryy:

Owieczko ja jej nie chce oddać , tak sie tylko zastanawiałam.
Może od momentu kiedy były zdjęcia robione , zmieniła się...???
Jeśli to nie Rosa (gdy ktoś byl w schronie to niech popatrzy na wszelki wypadek) to będę kombinować jak jej pomóc....

Posted

beka napisał(a):
Owieczko ja jej nie chce oddać , tak sie tylko zastanawiałam.
Może od momentu kiedy były zdjęcia robione , zmieniła się...???
Jeśli to nie Rosa (gdy ktoś byl w schronie to niech popatrzy na wszelki wypadek) to będę kombinować jak jej pomóc....

Ale tak czy siak prześlij mi jej zdjęcia dobrze ? Będziemy mieli pewność co to za sunia ( która w końcu jest zabrana ze schronu)

Posted


Błagam pomóżcie !!!!!

Skradziono mojej siostrze psa z pod sklepu !!! :angryy:

Blagam powiedzcie co ja mam rozbic :placz::placz::placz: do kogo dzwonić , jak jej szukac plisss pomocy!!!!!!!!!

Posted

[quote name='Owieczka']
Błagam pomóżcie !!!!!

Skradziono mojej siostrze psa z pod sklepu !!! :angryy:

Blagam powiedzcie co ja mam rozbic :placz::placz::placz: do kogo dzwonić , jak jej szukac plisss pomocy!!!!!!!!!
W pierwszej kolejności iść na komendę, zgłosić kradzież i błagać dyżurnego, coby polecił przez "szczekaczkę" patrolom w okolicach, żeby zwrócili uwagę na takiego psa. Koniecznie zanieść zdjęcie (najlepiej skserować w większej ilości). Pamiętaj, że najważniejsza jest pierwsza godzina-dwie po zdarzeniu.

Potem, porozwieszać ogłoszenia w całej okolicy i napisać WOŁAMI, że czeka wysoka nagroda!!!! Pilnie śledzić allegro i portale ogłoszeniowe, zawieść zdjęcia do schronów.
Jeśli sunia miała adresówkę, to może sukinkoty same się zgłosą po pieniążki...

Posted

[quote name='Fusica']W pierwszej kolejności iść na komendę, zgłosić kradzież i błagać dyżurnego, coby polecił przez "szczekaczkę" patrolom w okolicach, żeby zwrócili uwagę na takiego psa. Koniecznie zanieść zdjęcie (najlepiej skserować w większej ilości). Pamiętaj, że najważniejsza jest pierwsza godzina-dwie po zdarzeniu.

Potem, porozwieszać ogłoszenia w całej okolicy i napisać WOŁAMI, że czeka wysoka nagroda!!!! Pilnie śledzić allegro i portale ogłoszeniowe, zawieść zdjęcia do schronów.
Jeśli sunia miała adresówkę, to może sukinkoty same się zgłosą po pieniążki...

Nie chcę nikogo osądzać o kradzież... ale dla mnie to ewidentne zabranie slicznego szczeniaka :-(
Podobno babka pytała się czyj to pies po czym szybciutko się zwinęła zapinając sunię na smycz i obiecała , że będzie rano astepnego dnia żeby się dowiedzieć czy nikt się nie zgłosił ale się nie pojawiła ( a ogłoszenia w sklepie już wisiały )

To drukuje zdjęcia w takim razie i dzwonie do straży i wysyłam siore na Policje.

Tu jest watek o zaginięciu suni ze zdjęciami
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8948365#post8948365

Posted

chyba trzeba też pojechac na bazar - sprzedają tam kradzione psy
mojej kolezance ukradli jamniczkę i jak pojechała pod Rózycki (to było parę lat temu), to ktoś kojarzył ,że był gość i sprzedawał takiego psa...

Posted

Co do wczorajszej akcji, to musimy zmienić zasady działania. Jeśli ktoś chce przywieźć psa do warszawy, to niech sam, osobiście, dzwoni w tej sprawie do schronu, załatwia lecznicę w Warszawie i późniejszy tymczas. I oczywiście niech sam wozi tego psa w Warszawie.
Ja zostałam wczoraj sama z dwoma nieznanymi mi psami, które widziałam pierwszy raz na oczy. Miałam je tylko przewieźć z miejsca na miejsca. Otóż:
- nie wiem, jak mam sobie sama przewieźć dwa nieznane mi psy i jeszcze kierować samochodem. Nie mam ciężarówki z klatkami. Za każdym razem muszę prosić o pomoc TZa, co nie jest fair. Nie wiem, dlaczego żadna ciotka nie może w tym pomóc. Piję do tych ciotek, które aranżowały transport psów.
- nie wiem, dlaczego mam wozić psa ludziom, którzy sami mają samochód i mogą tak samo podjechać na Gocław, jak do centrum. Sama się na to zgodziłam i teraz tego żałuję.
- nie wiem, dlaczego mam robić z siebie kretynkę przed wetem, do którego wiozę psa. Przywieziono ze schronu nie tego psa, co trzeba, więc wet się pyta, co w związku z tym robić z psem i dokąd on trafi. Żadna z nas nie wie, dokąd ten pies później (jutro, nie na zawsze) trafi, wobec czego wetce ręce opadają. Prędzej czy później ona przestanie z nami współpracować. Sytuacje, że pomylono psy nie była pierwsza i nie będzie na pewno ostatnia. Dlatego osoba, która aranżowała przyjazd psów musi je odbierać i odwozić tam, gdzie maja trafić.
Ja mogę pomóc jako kierowca, jeśli ktoś nie ma samochodu, ale nie będę tak sobie sama przewozić nieznanych mi piesków z miejsca na miejsce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...