jayo Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 beam6 napisał(a):Przydadzą się napewno :multi: Zgłaszam się do akcji wieczornej ( bo o 21 idę spać). Kominiarkę naciągnąć ? :cool3: Ale stawiam jeden warunek - Ciotka Wilejkaros zawiezie poduchy do schronu :evil_lol:. Gdzie i o której na pw ;) ...a ja zawsze jedno i to samo.... juz jestem nudna, wiem... moze z jedna stara poduche zakosze Wam ze smietnika? :cool3: u nas nie mam skad zbierac smieci, a Mopcia z Lejla maja niezly przerob poslan.. Jakos nie mam serca polozyc ich w kocu na podlodze, bo wtedy atakuja sofe, jedyna jaka jeszcze nam pozostala.. Ciotka wilejkaros - jada Twoi na polnoc w ten weekend czy nie bardzo? Facet nie ma auta do dsypozycji, jakby co, musze szukac dodatkowego przewozu.. Quote
OlimpiaK Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Wilejkaros napisał(a):To ja Wam podpowiem, że OlimpiaK mieszka prawie, że na wprost Fusicy (może Ją zwerbować?), ale ciiiii.... Ja dopiero do domu wrocilam, wiec sie nie zalapie... :p Gdybym wiedziala wczesniej, to bym podeszla bo obok bloku fusicy przechodzilam o 20:20 wracajac do domu. :lol: Quote
Fusica Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Poduchy zarąbane ze śmietnika i ładnie czekaja w schowku. Akcja była szybka i precyzyjna :cool1: Ponieważ Beam nie mogła przyjśc, zwerbowałam koleżankę z bloku i pod osłoną nocy zaczęłyśmy buszować. Oczywiście spotkałyśmy wszystkich blokowych sąsiadów z psami, wszyscy byli strasznie ciekawi co robimy ale tylko jeden zapytał "co wy tam w tym melu grzebiecie? Dacie rade same, czy pomóc???". No a poduchy są fajne (właściwie to leżanki). Tak jak mówiłam, od spodu decha na wierzchu gruba gąbka i wszystko obszyte granatowym pluszykiem. Są dwie, takie mniej więcej metr na dwa metry. Teraz czekam na chętnych do wywiezienia ich do schronu albo gdzie sobie tylko życzycie. Quote
beam6 Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Masz szansę :evil_lol: - komplikacje domowe uniemożliwiły mi wczoraj idział w akcji i nie wiem czy Fusica namówiła koleżankę czy nie. Jeżeli nie to akcja dzisiaj. Jayo - ja Ci coś specjalnie wypatrzę pod moim blokiem :cool3: , moi sąsiedzi często zmieniaja umeblowanie :evil_lol: O już się wyjaśniło :) Bardzo żałuję, że nie mogłam sobie w śmieciach pogrzebać. Nic to - odbiję sobie na moim osiedlu Quote
Owieczka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 beam6 napisał(a):Masz szansę :evil_lol: - komplikacje domowe uniemożliwiły mi wczoraj idział w akcji i nie wiem czy Fusica namówiła koleżankę czy nie. Jeżeli nie to akcja dzisiaj. Jayo - ja Ci coś specjalnie wypatrzę pod moim blokiem :cool3: , moi sąsiedzi często zmieniaja umeblowanie :evil_lol: O już się wyjaśniło :) Bardzo żałuję, że nie mogłam sobie w śmieciach pogrzebać. Nic to - odbiję sobie na moim osiedlu O raju !! :crazyeye: Ale z was nurki :evil_lol: Gdybym tylko wiedziała , żeście takie chętne na śmieci to u mnie jest co jakiś czas niezła wyżera :cool3: Tapczany, poduchy, materace itp to teraz wiem gdzie mam dać znać ;) Quote
gdgt Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 u mnie też często takie rzeczy wystawiają, ale nie mam gdzie ich chować, a potem, po pierwszej wilgotnej nocy albo po deszczu już nie ma sensu ich brać. Quote
Owieczka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Słuchajcie Babcia kromka przyjedzie dzisiaj wieczorkeim pod klinikę na Tatarkiewicza !! Czy ktoś mogłby ją przetransportować na Siemiatycką do Feliksa ?? A i prosze o informacje do kliniki czy możemy ja tam przywieźć. Quote
jayo Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Owieczka napisał(a):Słuchajcie Babcia kromka przyjedzie dzisiaj wieczorkeim pod klinikę na Tatarkiewicza !! Czy ktoś mogłby ją przetransportować na Siemiatycką do Feliksa ?? A i prosze o informacje do kliniki czy możemy ja tam przywieźć. Udal sie transport? nie zagladam tu nazbyt czesto, bo czasu malo, ale moglam pomoc.. Caly czas mam ten sam numer telefonu :evil_lol: Quote
Wilejkaros Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Jayo, odezwę się do Ciebie jutro w sprawie Lejli. Rodzice sprzedają auto i jutro ktoś jest umówiony do obejrzenia, więc nie wiem, jaki będzie wynik tego spotkania. Ale niestety, jeśli będą jechać, to mogą sunię zawieźć tylko do Wyszogrodu, maksymalnie 10 km dalej, bo tam mamy działkę. Quote
beka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Odebrałam z Tatarka Rosa. Był z ni ą mały czarny piesk, CZy to Babcia kromka? Rosa przerażliwie chuda. Moim zdaniem wygląda gorzej niz na zdjeciach. Jest bardzo mila, spokojna, grzeczna w czasie jazdy. Zapach który rozsiewała do tej pory czuję w nosie..... Kupiłam tabletki na odrobaczenie. Maja wytłuc ewentualne tasiemce. Na jedzenie rzuca się tak jak by bardzo długo niedojadała... Biedulka. E to nnie babcia, ona nie jest czarna.... Quote
beka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Ogladam zdjęcia Rosy i tak się zastanawiam czy to napewno ona. Niby podobna jest, ale umaszczenie jakby inne i na zdjeciu pięny ogon a u sunieczki jakis taki cienki ten ogonek.... Quote
Wilejkaros Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Beka, napisz do Owieczki. Ona się chyba najlepiej orientuje. Wcale się nie zdziwię, jeśli to nie Rosa... Dzisiaj jakiś dzień pomyłek. Quote
Owieczka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 [quote name='beka']Ogladam zdjęcia Rosy i tak się zastanawiam czy to napewno ona. Niby podobna jest, ale umaszczenie jakby inne i na zdjeciu pięny ogon a u sunieczki jakis taki cienki ten ogonek.... Najlepiej jakbyś zrobiła jej zdjęcia i mi przesłała. Napisz mi dokładnie czym według Ciebie sie różni. aneta.ofca@wp.pl , 511-233-970 jakby co. Jesli wyjdzie na to , że to inna suka to sie chyba wybiorę w sobotę do schronu i pooddaje zwroty :angryy: Quote
Wilejkaros Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Owieczka, mnie już chyba nic nie zdziwi... Tylko tym psiakom pęknie serducho, jak tam wrócą... Czy Rosa i Kromka w ogóle tam są? Może musimy oprócz imion i opisów zawsze mieć numery rejestracyjne ze schronu? Quote
Owieczka Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Wilejkaros napisał(a):Owieczka, mnie już chyba nic nie zdziwi... Tylko tym psiakom pęknie serducho, jak tam wrócą... Czy Rosa i Kromka w ogóle tam są? Może musimy oprócz imion i opisów zawsze mieć numery rejestracyjne ze schronu? He he he ...marzenia :shake: Quote
Wilejkaros Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 No przecież wiesz, że ja naiwna jestem ;( Quote
beka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Owieczka']Najlepiej jakbyś zrobiła jej zdjęcia i mi przesłała. Napisz mi dokładnie czym według Ciebie sie różni. aneta.ofca@wp.pl , 511-233-970 jakby co. Jesli wyjdzie na to , że to inna suka to sie chyba wybiorę w sobotę do schronu i pooddaje zwroty :angryy: Owieczko ja jej nie chce oddać , tak sie tylko zastanawiałam. Może od momentu kiedy były zdjęcia robione , zmieniła się...??? Jeśli to nie Rosa (gdy ktoś byl w schronie to niech popatrzy na wszelki wypadek) to będę kombinować jak jej pomóc.... Quote
Owieczka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 beka napisał(a):Owieczko ja jej nie chce oddać , tak sie tylko zastanawiałam. Może od momentu kiedy były zdjęcia robione , zmieniła się...??? Jeśli to nie Rosa (gdy ktoś byl w schronie to niech popatrzy na wszelki wypadek) to będę kombinować jak jej pomóc.... Ale tak czy siak prześlij mi jej zdjęcia dobrze ? Będziemy mieli pewność co to za sunia ( która w końcu jest zabrana ze schronu) Quote
Owieczka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Błagam pomóżcie !!!!! Skradziono mojej siostrze psa z pod sklepu !!! :angryy: Blagam powiedzcie co ja mam rozbic :placz::placz::placz: do kogo dzwonić , jak jej szukac plisss pomocy!!!!!!!!! Quote
Fusica Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Owieczka'] Błagam pomóżcie !!!!! Skradziono mojej siostrze psa z pod sklepu !!! :angryy: Blagam powiedzcie co ja mam rozbic :placz::placz::placz: do kogo dzwonić , jak jej szukac plisss pomocy!!!!!!!!! W pierwszej kolejności iść na komendę, zgłosić kradzież i błagać dyżurnego, coby polecił przez "szczekaczkę" patrolom w okolicach, żeby zwrócili uwagę na takiego psa. Koniecznie zanieść zdjęcie (najlepiej skserować w większej ilości). Pamiętaj, że najważniejsza jest pierwsza godzina-dwie po zdarzeniu. Potem, porozwieszać ogłoszenia w całej okolicy i napisać WOŁAMI, że czeka wysoka nagroda!!!! Pilnie śledzić allegro i portale ogłoszeniowe, zawieść zdjęcia do schronów. Jeśli sunia miała adresówkę, to może sukinkoty same się zgłosą po pieniążki... Quote
Owieczka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Fusica']W pierwszej kolejności iść na komendę, zgłosić kradzież i błagać dyżurnego, coby polecił przez "szczekaczkę" patrolom w okolicach, żeby zwrócili uwagę na takiego psa. Koniecznie zanieść zdjęcie (najlepiej skserować w większej ilości). Pamiętaj, że najważniejsza jest pierwsza godzina-dwie po zdarzeniu. Potem, porozwieszać ogłoszenia w całej okolicy i napisać WOŁAMI, że czeka wysoka nagroda!!!! Pilnie śledzić allegro i portale ogłoszeniowe, zawieść zdjęcia do schronów. Jeśli sunia miała adresówkę, to może sukinkoty same się zgłosą po pieniążki... Nie chcę nikogo osądzać o kradzież... ale dla mnie to ewidentne zabranie slicznego szczeniaka :-( Podobno babka pytała się czyj to pies po czym szybciutko się zwinęła zapinając sunię na smycz i obiecała , że będzie rano astepnego dnia żeby się dowiedzieć czy nikt się nie zgłosił ale się nie pojawiła ( a ogłoszenia w sklepie już wisiały ) To drukuje zdjęcia w takim razie i dzwonie do straży i wysyłam siore na Policje. Tu jest watek o zaginięciu suni ze zdjęciami http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8948365#post8948365 Quote
ronja Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 chyba trzeba też pojechac na bazar - sprzedają tam kradzione psy mojej kolezance ukradli jamniczkę i jak pojechała pod Rózycki (to było parę lat temu), to ktoś kojarzył ,że był gość i sprzedawał takiego psa... Quote
gdgt Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Co do wczorajszej akcji, to musimy zmienić zasady działania. Jeśli ktoś chce przywieźć psa do warszawy, to niech sam, osobiście, dzwoni w tej sprawie do schronu, załatwia lecznicę w Warszawie i późniejszy tymczas. I oczywiście niech sam wozi tego psa w Warszawie. Ja zostałam wczoraj sama z dwoma nieznanymi mi psami, które widziałam pierwszy raz na oczy. Miałam je tylko przewieźć z miejsca na miejsca. Otóż: - nie wiem, jak mam sobie sama przewieźć dwa nieznane mi psy i jeszcze kierować samochodem. Nie mam ciężarówki z klatkami. Za każdym razem muszę prosić o pomoc TZa, co nie jest fair. Nie wiem, dlaczego żadna ciotka nie może w tym pomóc. Piję do tych ciotek, które aranżowały transport psów. - nie wiem, dlaczego mam wozić psa ludziom, którzy sami mają samochód i mogą tak samo podjechać na Gocław, jak do centrum. Sama się na to zgodziłam i teraz tego żałuję. - nie wiem, dlaczego mam robić z siebie kretynkę przed wetem, do którego wiozę psa. Przywieziono ze schronu nie tego psa, co trzeba, więc wet się pyta, co w związku z tym robić z psem i dokąd on trafi. Żadna z nas nie wie, dokąd ten pies później (jutro, nie na zawsze) trafi, wobec czego wetce ręce opadają. Prędzej czy później ona przestanie z nami współpracować. Sytuacje, że pomylono psy nie była pierwsza i nie będzie na pewno ostatnia. Dlatego osoba, która aranżowała przyjazd psów musi je odbierać i odwozić tam, gdzie maja trafić. Ja mogę pomóc jako kierowca, jeśli ktoś nie ma samochodu, ale nie będę tak sobie sama przewozić nieznanych mi piesków z miejsca na miejsce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.