ronja Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 ps. docelowo damy dom jeszcze jednemu psu - staremu, ślepemu, przetrąconemu. za rok. Quote
malagos Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 No i kiszka. Doskonały tymczas odpadł.:shake: Quote
beam6 Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Ale cztery Czterołapy ( a w przyszłości pięć) znalazły najwspanialszy dom na świecie :evil_lol: Quote
ludwa Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Wiesz co???? jesteście moimi idolami, podziwiam i powinno się WAS sklonować w ogromnych ilościach:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: ronja napisał(a):ps. docelowo damy dom jeszcze jednemu psu - staremu, ślepemu, przetrąconemu. za rok. Quote
gdgt Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Słuchajcie, wczoraj wyłapałam tego oto Miśka z ulicy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76776 pies przebywa od wczoraj w lecznicy, ale dzisiaj ma być stamtąd zabrany. Prawdziwe cudo, zarówno pod względem wyglądu i zachowania. Formalnie przebywa pod opieką Azylu pod Psim Aniołem, ale może ktoś do was dzwonił w sprawie adopcji takiego właśnie psa, albo może go wziąć na (płatny) tymczas. Zaglądajcie czasem. Quote
esperanza Posted August 10, 2007 Author Posted August 10, 2007 Shippy ma około 5 cm guza śledziony. Do tego jakieś bloki serca (zastawek?) W poniedziałek ma operację, z której może się nie wybudzić. Dostanie narkozę wziewną. Po około 10 dniach przejdzie zabieg usuwania zębów, bo ma stany zapalne dziąseł. Morfologię ma w miarę, nerki i wątroba pracują całkiem dobrze. Quote
esperanza Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Czy ktoś może w poniedziałek przewieźć małą Fizię (szczeniak zabrany z 6 maluchów) z DT z Kabat do DT płatnego na Mokotowie? Ania z Kabat wyjeżdża we wtorek i mała musi zmienić miejsce pobytu. Wystarczy wziąć Fizię od pachę do autobusu. Ja mam sporo spraw zupełnie nie związanych z psami do załatwienia i tym razem nie będę mogła się tą sprawą zająć. Quote
ronja Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 a o której trzeba ją zawieżć?jeśli będę wolna, to mogę ją przewieżć, zapytam jeszcze Igi Quote
Magdarynka Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Mogę ja wziąć pod pachę i pojechać metrem, autobusem, czy czymkolwiek ale albo jutro, albo jeśli w poniedziałek to po 18-tej. Quote
ronja Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 jesli to ja mialabym ją wieźć to potrzebuję towarzysza - trzymacza. też bardziej pasuje mi wieczorem, ale wszystko uzależniam, czy Bartek da mi samochód Quote
esperanza Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 To może razem byście pojechały? Płatny tymczas nie było osobiście sprawdzany. Przeprowadziłam jedynie kilka rozmów telefonicznych, dlatego wolę, by ktoś jeszcze warunki zobaczył przy umieszczaniu tam Fizi. P.Beata prosi o sprawdzenie domu w Raszynie. Pan dziś był, obejrzał suczki i jedną zarezerwował, ale odbiór będzie dopiero po 25 sierpnia. Suczki do 16 jeszcze będą dostawać lekarstwa. Później trzeba je będzie zaszczepić. Quote
ronja Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 a ja mam panią chętną na drugą szczeniaczkę - dom na pradze, małe dziecko, kiedyś był pies - przekonana nie jestem Quote
esperanza Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Co nie przekonuje Cię w tych ludziach? Może być na pw. :razz: Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 W schronisku w zastraszajacym tempie przybywa psów. Tylko w lipcu trafiło ich ok. 60, a od początku sierpnia do dziś aż 17. Można śmiało powiedzieć, że trafiają średnio dwa psy dziennie, a adopcji jest niewiele. Schronisko przepełnione do granic mozliwości. Większa niż zazwyczaj jest liczba psów chodzacych luzem, w kojcach ciasnota, a na dodatek dwa psy są uwiązane na łańcuchu, do bud, które stoją na otwartej przestrzeni. Jest sporo nowych, bardzo młodych psów. Szczeniaków jest cztery - dwa mieszkają w klatce postawionej na placu. Mają ok 3-4 miesiące. Są to brązowe suczki. Na razie trudno ocenić, jak duże urosną, choć zdaje mi się, że będą nad kolano. Przyjechały z Siedlec, są bez matki. Było ich 5, ale dwa psy i jedna suczka zostały już adoptowane. W budynku mieszkają 2 szczeniaczki. Jedna to biszkoptowa sunia, której zdjęcia już kiedyś wklejałam. Jest z tych maluszków, które mieszkały na śmietniku. Ma jakieś 5-6 miesięcy. Jej rodzeństwo już trafiło do nowych domów, a ona wciąż czeka, bo jest bardzo dzika, nie chce podchodzić do człowieka i dlatego nikt jej nie chce. :shake: Druga suczka jest troszkę młodsza, czarna, lekko podpalana i wygląda na chorą. Oczy ma całe zaropiałe. Jest bardzo sympatyczna, przytulaśna i ruchliwa. Dobrze byłoby ją szybko zabrać do Warszawy na leczenie. Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Do schroniska trafił też rasowy sznaucer miniaturowy. Został przywieziony z Zambrowa. Zapewne komuś się zgubił, bo ma na sobie porządną czerwoną obrożę. Na dodatek widać, że był kilka miesięcy temu fachowo strzyżony. Ma zadbaną sierść. Trafił do schroniska bezpośrednio po wypadku samochodowym trzy tygodnie temu. Na początku nie chodził, ale był leczony i już wstaje. Jest przerażony. Nie chce podchodzić do człowieka, pokazuje zęby, ale raczej nie jest agresywny. Mieszka ze szczeniakmi w budynku. Warto byłoby zabrać go do Warszawy, żeby zrobić prześwietlenie. Trzeba szukac starego właściciela lub nowego domu. Jest bardzo ładny i mały, więc powinien szybko domek znaleźć. W dalszym ciągu jest w schronsku czarny mix sznaucera olbrzyma. Piękny. Jest młody, ale nie potrafi dogadać się z innymi psami i został przeniesieny z kojca do budynku kwarantanny. Gdyby znalazł się ktoś chętny na sznaucera, proszę, polecajcie go. Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Jest też sporo zmian. Najważniejsze, że zostało rozpoczęte przygotowywanie nowych boksów. Za budynkiem kwarantanny zostały już ustawione betonowe słupy, które będą oddzielać poszczególne boksy. Boksów będzie 15 - tyle już zostało wytyczonych. Są większe od dotychczasowych. Pozostało jeszcze sporo pracy, ale jeśli pogoda dopisze niebawem będzie miejsce dla nowych lokatorów. Psiaki będa teraz miały wydawane kolejne numerki. W biurze są już dla nich przygotowane nowe obroże, z małymi blaszanymi numerkami, znacznie wygodniejsze od dotychczasowych. Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Jayo przywiozła dziś do Warszawy cztery bidy. Młoda (roczna) labladorka trafiła do jayo na tymczas. Jest śliczna, bardzo grzeczna, idealna towarzyszka na podróże samochodem. Jest zaczipowana, bo do schroniska trafiła miesiąc temu z terenu Ostrowi. Jayo nazwała ją Wiera. W lecznicy na Gagarina zostały 3 psy: 1. Czarna, mała, kudłata suczka (max 1,5 roku), która w schronisku miała wysoką gorączkę i strasznie się śliniła. Podróż zniosła dobrze, jechała w kocim kontenerku. Człowiekowi daje z sobą zrobić wszystko, ale warczy na inne psy obu płci. Została na obserwacji. Będzie też miała robione badania krwi. W lecznicy została zapisana jako Zuza. Prawdopodobnie będzie ją można już jutro zabrać z lecznicy, więc pilnie potrzebny tymczas. 2. Doduś - dziesięciomiesięczny psiak, lgnie do ludzi, całą drogę się do mnie przytulał, lizał po twarzy, albo trzymał mi łepek na kolanach. Straszna przylepa. Spokojny wobec innych psów. Bardzo radosny i ruchliwy. Szorstkowłosy, czarny, podpalany, sięga nad kolano. Miał rozciętą tylną łapę od pachwiny, aż do kostki. W Ostrowi, w miejscowej lecznicy przeszedł operację usunięcia palca. Jednak szwy pękły i na cała wewnętrzna strona nogi to jedna wielka rana. Na dodatek w schronisku nie mieli dla niego kołnierza, więc jeszcze sobie resztki szwów sam powyciagał. 3. Kumpel to tez młody pies, który w schronisku spędził tylko kilka dni. Kudłaty, biało-szary, trochę przypomina PON-a. Potwornie zaniedbany - miał i pchły i wszoły w ilości przerażajacej. Z tyłu ogon tak oblepiony, że wygladał jak płetwa dużej ryby. W lecznicy okazało się, że ta brudna skorupa z tyłu zatkała mu odbyt. Nie może się biedak załatwiać i wszystko zalega mu w brzuszku. Nawet temperatury nie można było mu zmierzyć (a miał bardzo wysoką), bo nie było jak termometra włożyć. Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 I jeszcze kilka słów o starych znajomych. Mopcia została przeniesiona. Nie mieszka już w kojcu, tylko biega z innymi psami luzem po placu. Najwięcej czasu spędza pod deskami, leży i obserwuje otoczenie. Z innymi psami dogaduje się bez problemu. Mantra jest w bardzo dobrej formie. Grubasek się z niej zrobił. Po pogryzieniach nie zostało ani śladu. Za to w pokoju obok biura mieszka mały piesek, który został pogryziony. Teraz został tam sam, wczesniej mieszkał razem z nim Doduś. Birma też wygląda znacznie lepiej. Lśniąca sierść, wesołe spojrzenie, chętniej podbiega. Zupełnie nie widać ile ma lat. No i też grubasek z niej się zrobił. Leta bez zmian. Nadal czeka i strasznie stara się zwrócić na siebie uwagę. Kapitan i Kapitanka nadal w tym samym boksie. Oko Kapitana przypomina piłeczkę. Z tym okiem nie jest dobrze. :shake: Kapitanka w formie. Skakała dziś po dachu budy. Duży, rudy, smutny pies z chorobami skóry, którego zdjęcia niedawno wklejała ronja, jest nadal bardzo chudy i jego sierść wygląda tragicznie. Wczoraj był u weterynarza. Jest cały czas leczony. Nadia już adoptowana. Duszka został przeniesiona z kojca do budynku kwarantanny. Jayo zrobiła dziś trochę zdjęć. Trzeba zaczekać, aż wstawi. Quote
ronja Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 a ja często myslę o tym smutnym psie - Grzybku. czy jest jakaś poprawa?co mówią o nim pracownicy?strasznie mi go szkoda, chciałabym coś dla niego zrobić Quote
lika Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 ronja napisał(a):a ja często myslę o tym smutnym psie - Grzybku. czy jest jakaś poprawa?co mówią o nim pracownicy?strasznie mi go szkoda, chciałabym coś dla niego zrobić Dziś był tylko Pan Jacek, a on raczej niewiele mówi. Psiaka wczoraj wozili do weta. Cały czas jest leczony. Nadal jest odizolowany od reszty. Nic więcej nie wiem. Quote
jayo Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Lika prawie wszystko napisala, nic dodac, nic ujac. Moze tylko tyle, ze ja nie bylam w stanie ogarnac nadmiernie licznego stada, ani rozpoznac wiekszosci psiakow - bo sa dla mnie nowe... W schronie jest ok. 170 psow.......:-( Wstawiam zdjecia jak leci- to co w krotkim czasie udalo mi sie zrobic. To male sunie, ktore powinny znalezc szybko domek - bo na mniesze psy jest wieksze zapotrzebowanie, byle je wczesniej wysterylizowac. ta jest troche podobna do Nadii.. Ta jest szczegolnie sliczna - byla przywieziona z dwoma szczeniakami, ktorych juz nie ma. Malutka i chuda, bardzo lagodny ma wzrok.. Przypomina mini-posokowca. Tu sunia wychudzona potwornie, w schronie od bardzo niedawna, widac, ze miala szczeniaki. Przypomina mi nasza Rakiete, tyle ze mini. Warto by ja szybko zabrac, podtuczyc, a potem wysterylizowac. A tu sunia wygladajaca jak labrador - druga podobna wzielismy do Wawy. A tu ze sliczna ruda sunia razem w boksie. A to szczeniory - obie sunie: Quote
jayo Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Psy, ktore zwrocily moja uwage: Rudzielec (w boksie) wyglada chyba gorzej niz na poprzednich zdjeciach, jest caly w dredach, i nie jest w boksie sam, gryzl sie z drugim podobnym do niego, ale zdjecia juz mi sie nie udalo trzasnac. Dwa rude przystojniaki, proszace o zabranie :(((( Ten z prawej przypomina mi Sida z Epoki Lodowcowej, wiec tak go nazwalam :-) I ponizej jeszcze raz: Piekny duzy pies (nazwalam go Srebrny). Ma jedno ucho jak odgryzione.. Grzybek siedzi zamkniety i odizolowany i bardzo smutawy.. Czy wyglada lepiej - trudno powiedziec.. Dla mnie byl potwornie wychudzony i wylysialy. W zielonym budynku ze szczeniakami sznaucerek mini - jak stwierdzila Lika. Ja sie nie znam, ale uroczy z wygladu i potwornie warczacy, pewnie ze strachu.. Pauje do niego imie Czupurek. Przywieziony z Siedlec w czerwonej obrozy. patrzcie jaki maluni - obok niego sunia szczeniak (ciut starszy szczeniak :cool3:) A teraz to co w Wawie: Czarna sunia zwana Zuzanna do zabrania jak najszybciej z Gagarina: Kumpel zwany roboczo jeszcze Koltunem ;-) Jutro bedziemy wiedziec czy wymaga szczegolnej opieki - mial goraczke, nie wiadomo skad. Badania krwi i "pranie" ze strzyzeniem dzis mial miec zaaplikowane w lecznicy. Dudus, mlodziutenki piesek po szyciu w Ostrowii niestety nie wyglada najlepiej... poprawiac juz sie nie da, rana za duza i skory juz w zapasie nie ma. Bedzie wymagal zmiany opatrunku dwa razy dziennie przez ok. miesiac. Poniewaz trzymanie go w lecznicy bedzie bardzo kosztowne tak dlugo - szukamy opiekunki lub opiekuna, ktory moze sie nim zaopiekowac i zmieniac opatrunki do wygojenia. Ponizej fotka Jego i jego lapy. Panna Wiera jest u nas. Najpierw sterylka i badania, potem szukanie domu. Ma jakies wycieki z drog rodnych - mam nadzieje, ze nie jest przypadkiem juz w ciazy.. Quote
Igusia Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 jayo napisał(a):Lika prawie wszystko napisala, nic dodac, nic ujac. Moze tylko tyle, ze ja nie bylam w stanie ogarnac nadmiernie licznego stada, ani rozpoznac wiekszosci psiakow - bo sa dla mnie nowe... W schronie jest ok. 170 psow.......:-( Wstawiam zdjecia jak leci- to co w krotkim czasie udalo mi sie zrobic. To male sunie, ktore powinny znalezc szybko domek - bo na mniesze psy jest wieksze zapotrzebowanie, byle je wczesniej wysterylizowac. Ta sunia na zdjeciu powyzej wyglada jak foxterier gladkowwlosy, zgadza sie umaszczenie i ma obciety ogon w 1/3 dlugosci.. Moze jakiemus mysliwemu sie zgubila...Takie foxteriery sa u nas raczej rzadkoscia bo jakos sie tak utarlo ze Polacy wola szorstkowlose:razz: Calkiem nie wiem czemu;) Quote
malagos Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Ten rudzielec z posklejaną bródka, to chłopiec czy sunia? a p.Wanada z Siedlec wie o sznaucerku? Pewnie go ktos szuka... Quote
Magdarynka Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Czy ktoś sprawdzał, czy ten sznaucerek nie ma chipa? Wszystkie psiaki, które chcecie "pokazać światu" bardzo proszę mi podesłać na adres: magdarynka7@o2.pl Poproszę opis, fotki i kontakt do osoby zajmującej sie adopcją danego psa. Wrzucę psiaki na Allegro i na www.niczyje.org Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.