ronja Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 a co weci wstępnie powiedzieli o Mikrusku, co z łapą Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Igusia, łapka Łapki wygląda tak samo jak na fotach Feli... Wygląda to na stary uraz i nie sądzę, by dało się coś z tym zrobić, ale wetem nie jestem, więc mogę się mylić... Ronja, nie mam pojęcia, sama czekam na wieści... Plan powrotny był taki, że najpierw AśceK dajemy Migotkę, potem do Klaudyny z ONką, a na końcu z Mikrusem do weta. Ponieważ ja nie mam kompletnie zmysłu orientacji, więc nie pomogłabym *Gajowej* w drodze na Tatarkiewicza. Ponieważ Aśka doskonale wiedziała, gdzie jechać, to mnie podmieniła i razem już rozwiozły psiaki, a ja pojechałam do domu... Niestety w drodze powrotnej moja alergia dała o sobie znać i jednak ja w samochodzie z 3 psami, to było już troszką za dużo jak na mnie. Z czego 2 psiaki miałam na kolanach... Przyznam, ze w tym momencie Aśka była dla mnie wybawieniem, bo przecież nie zostawiłabym Gajowej samej z 3 psami. Wracając do wizyty w schronie... Niestety 2 godziny straciłyśmy na czekanie na pana Janusza, który pojechał łapać jakiegoś psa... Ponieważ niebardzo miałyśmy rozeznanie w psach, więc zrobiłyśmy obchód i porobiłam foty... Jednak zupełnie inaczej ogląda się pojedyńcze psy na fotach, a co innego cała masa psiaków w schronie... Dobrą godzinę szukałyśmy Onki, którą miałyśmy zabrać... Mikrusa od razu znalazłyśmy, bo się rzucał w oczy, poza tym jego kumpel z boksu krzyczał na całe schronisko. Swoją drogą, bardzo sympatyczny rudzielec :) W między czasie przyjechal facet po psa... Zabrał Sabara. Gdy przyjechał już pan Janusz, a facet z Sabarem pojechał, to zostało nam już bardzo mało czasu, więc odrobaczyłyśmy szczeniaki, zamieniłyśmy parę słów z panem Januszem i musiałyśmy się zbierać. Z chorymi psami podobno jest lepiej i dostawały leki, aczkolwiek bardzo zaniepokoił mnie psiak z fotki 102. Niestety nie zdążyłam już o niego zapytać... :( Dowiedzcie się w sobotę, co z tym biedakiem... Zakochałam się w suczce z fotek od 139 do 145... Cudna panienka :loveu: W ogóle jestem zła, bo myślałam, ze uda się więcej zrobić, a udało się tak niewiele...:( Quote
AśkaK Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Zrobiłam kilka fotek Mikruskowi, już w lecznicy, ale takie słabe, o takie: Przyjechali jacyś ludzie z psem z wypadku, więc już nie chciałyśmy zamieszania robić i wetkom głowy zawracać i po obejrzeniu przez wetkę Migotki wyszłyśmy. Mikrusek został sobie w klinice i umówiłam się na telefon wieczorem. No i dzowniłam - łapkę oczyścili, opatrzyli, dali antybiotyk który Mikruś będzie dostawać przez kolejne 7 dni. Ale to nic poważnego, jak go widziałam to łapka całkiem ładnie wyglądała i nic go nie bolała, bo skakał po samochodzie i wspierał się na niej normalnie. W każdej chwili Mikrusek może iść do nowego domu! Jeśli Mikruś nie ma wątku to zaraz mu założę? A Migotka jest u mnie i rozrabia na całego!:loveu: Zdrowa, już wykąpana i wysuszona, za 2 dni będziemy się odrobaczać. Założyłam malutkiej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30599 a kto nie ma czasu zajrzeć, to tutaj wstawiam dzisiejszą fotkę: Taka byłam grzeczna w kąpieli: A po kąpieli wlazłam między poduszki.:loveu: Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 To dobrze, że to nic poważnego u Mikrusa :) Też mi się wydawało, że paluszki ma całe, bo nie kulał. Aśka, a mówiłaś w lecznicy, ze dziś odrobaczyłam Migotkę i rzygnęła w samochodzie robalami? Jaka z niej śliczna "przytulanka" :loveu: A Mikrus też jest cudowny! Jaka przylepa i zero kompleksów. Po wyjęciu z boksu od razu położył przednie łapki Zośce na głowie :evil_lol: W tym psie ciężko się nie zakochać! Quote
AśkaK Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Mnie załamała jedna rzecz z relacji *Gajowej*- że w nowych boksach, z założenia są to boksy-izolatki, zdrowe psy są znów trzymane obok chorych!:cry: :wallbash: Jak do tych ludzi przemawiać?! Czy oni są głusi i ślepi?!:pissed: W jednym boksie chora na nosówkę sznaucerka, a tuż obok młoda ONka. Tylko sobie :flaming: A druga wiadomość, że Sabar poszedł na łańcuch.:-( Takie kochane psisko.:placz: *Gajowa* starała się facetowi wyperswadować Sabarka i "wcisnąć" innego psa (choć dla każdego to zły los, ale facet i tak by jakiegoś wziął, z pomocą czy bez...:oops: ), ale ten się uparł, Sabar mu się spodobał i tyle.:-( Quote
AśkaK Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Magdarynka napisał(a):Aśka, a mówiłaś w lecznicy, ze dziś odrobaczyłam Migotkę i rzygnęła w samochodzie robalami? Jaka z niej śliczna "przytulanka" :loveu: Mówiłam i na razie mam obserwować, jeśli mała będzie się dobrze czuła to za 2-3 dni powtórzę odrobaczanie. A słodka jest bardzo...Ciebie wymęczyła, za to u mnie już była grzeczna i cicha, dopiero w domu zaczęła rozrabiać. Opędzlowała michę kurczaka z ryżem i teraz śpi. Ale to już na wątku będę opisywać.:p Magdarynka napisał(a):A Mikrus też jest cudowny! Jaka przylepa i zero kompleksów. Po wyjęciu z boksu od razu położył przednie łapki Zośce na głowie :evil_lol: W tym psie ciężko się nie zakochać! On jest świetny!:loveu: Kochany, wesoły psiaczek, nie bojaźliwy, super jest Mikrusek! Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Facetowi spodobał się najpierw inny pies... Czarny owczarek (fota 13 i 15), ale to bardzo pokojowo nastawiony chłopak, więc facet w końcu zrezygnował z niego. Fakt, pies ma być na łańcuchu, ale na noc ma być puszczany luzem. Facetowi chodziło o to, by poszczekał i odstraszał ewentualnych złodzieji... Zadzwoniłam do Feli, jak mi wrzasnęła "NIE" do ucha to do tej pory przygłucha jestem ;) Przekazałam telefon panu Januszowi, rozmawiała też z tym facetem.Mówiła mi potem, ze dość ostro faceta potraktowała, że jeśli nie będzie dbał o Sabarka to :mad: Quote
esperanza Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Pies z fotki nr 102 w sobotę nie wygladął rewelacyjnie, ale wycieku z nosa nie było. On nie dostał surowicy, ani leków, więc jeśłi jest chory to... Szkoda, że go nie obejrzałyście dokładniej, w schronisku jest termometr, można było sprawdzić, czy nie ma gorączki. Czy psy podejrzane o nosówkę psy nadal mają wyciek z nosa, oddychały normalnie? Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Wydaje mi się, ze dziś nos też miał czysty, ale na początku myślałam, że nie żyje... Po chwili otworzył oczy, więc odetchnęłam... Szczerze mówiąc nie widziałam dziś glutów u żadnego psa, ale... Byłam tam pierwszy raz, więc jeszcze nie bardzo wiem, co gdzie i jak... Quote
esperanza Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Wszystko jeszcze przed Tobą Magdarynko ;) Wprawisz się, zobaczysz. Nie widzę zdjęć rotweilera, był w budynku kwarantanny? Suka ze świerzbem w uszach była w budynku kwarantanny, czy została przeniesiona do wybiegu 2 rudych suczek z napisem szczenięta? Nie bardzo widze, czy to ta sama sunia, czy tez to kolejny ON. To jest o tyle istotne, ze jeśli to ta sama, to powinna byc oddzielnie, bo zaraża. Quote
AśkaK Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 *Gajowa* mówiła, że to ta sama ONka. Ale to mi z opisu i zdjęć na świerzb nie wygląda, raczej jakieś inne paskudztwo...Co nie znaczy, że nie jest zaraźliwe.:oops: Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Rottka żadnego nie widziałyśmy, choć szukałyśmy... To ta sama ONka, ale uszka nie były czerwone, tylko ta szyjka i dekolt jakieś wyłysiałe... Quote
esperanza Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Po diabła ją tam przenieśli :angryy: pozaraża rude suki. Jutro dzwonie i każę ją przenieść i zapytam o rottka, a już dom sie dla niego pod Ciechanowem szykował... Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A może Rottek poszedł do adopcji...? Szczeniaczek ratlerkowaty, którego miałyśmy dziś wziąć, poszedł przed naszym przyjazdem... Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A czy możecie mi coś powiedzieć o suczce z fotek od 139 do 145? Wiem, że jest od 3 miesięcy, wcześniej była w boksach, ale od jakiegoś czasu "lata" luzem. Wiem też, ze ponoć nie ma jeszcze roku. Jest taka cudna :loveu: Quote
*Gajowa* Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Niestety miałyśmy bardzo mało czasu na rozmowę z p.Januszem - przyjechał dopiero po 14tej bo nic nie wiedział o naszym przyjeździe. Dużo czasu straciłyśmy na szukanie i identyfikację psiaków chorych i tych do zabrania. Rotka nie było. Chora ONka jest niestety w boksie z conajmniej jedną rudą sunią , a moze w budzie jeszcze jakaś był schowana. Duzy ONkowaty pies - kumpel Sofii ma zranioną poduszkę w tylnej prawej łapie, kuleje. Quote
Fela Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 *Gajowa* napisał(a):Duzy ONkowaty pies - kumpel Sofii ma zranioną poduszkę w tylnej prawej łapie, kuleje. Niestety, to nie zranienie, tylko bardzo poważne owrzodzenie, niestety może być to jeden z objawów nosówki. Miejscowy wet oglądał go 3 tygodnie temu, pies (Marlon) dostawał silny antybiotyk. Jak widać nie pomógł. To niestety może potwierdzać nosówkę. Z facetem, który zabrał Sabara bardzo ostro rozmawiałam przez telefon (aż dziw, że nie rzucił słuchawką). Niestety, nie mogłam nic zrobić na odległość. Tym bardziej, że w końcu (pewnie dla świętego spokoju) powiedziął, że nie będzie na łańcuchu tylko w kojcu. Wzięłam od niego wszystkie dane i zapowiedziałam, że będziemy go nachodzić i kontrolować. Jeśli pies będzie miał złe warunki, zabieramy. Czy ktoś mi pomoże przy tych kontrolach? Facet mieszka 40 km od Ostrowi Quote
AśkaK Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Magdarynka napisał(a):A czy możecie mi coś powiedzieć o suczce z fotek od 139 do 145? Wiem, że jest od 3 miesięcy, wcześniej była w boksach, ale od jakiegoś czasu "lata" luzem. Po kiego czorta oni te małe suńki wypuszczają?!:angryy: Przecież ta czarnulka całkiem dobrze się miewała w kojcu z innymi małymi suniami, maiła budę, miała duzo miejsca. Ale nie, trzeba wypuścić, żeby przy najbliższej cieczce pokrył ją któryś z dużych psów.:puppydog: I żeby kochane wolontariuszki miały na co kasę wydawać i musiały sukę sterylizować, nim padnie przy porodzie.:pissed: :madgo: Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Fela napisał(a):Czy ktoś mi pomoże przy tych kontrolach? Facet mieszka 40 km od Ostrowi Jestem do dyspozycji :) Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 AśkaK napisał(a):Po kiego czorta oni te małe suńki wypuszczają?!:angryy: Przecież ta czarnulka całkiem dobrze się miewała w kojcu z innymi małymi suniami, maiła budę, miała duzo miejsca. Ale nie, trzeba wypuścić, żeby przy najbliższej cieczce pokrył ją któryś z dużych psów.:puppydog: I żeby kochane wolontariuszki miały na co kasę wydawać i musiały sukę sterylizować, nim padnie przy porodzie.:pissed: :madgo: Nie tyle wypuszczają, co podobno zwiała, gdy coś tam robili, ale co to nie pamietam... Suczka jest tak przyjazna i przylepna, że nie problem ją złapać. A wypytuję o nią, bo chciałam ją dla siebie, ale ciotka Fela ustawiła mnie już do pionu :evil_lol: W związku z tym chcę ją poogłaszać gdzie się da, aby znalazła szybko wspaniały domek :) Quote
Magdarynka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Trochę z innej beczki... Prezentacja Ostrowskich psiaków. Taki "bajer" z muzyczką na imprezy... Rozmiar: 20 mb Quote
ronja Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Magdarynko, prezentacja piekna, porażajaca, zryczałam sie jak głupia Quote
_KanaR_ Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Fela napisał(a):Czy ktoś mi pomoże przy tych kontrolach? Facet mieszka 40 km od Ostrowi A w którym kierunku te 40 km?? Bo jeśli w moim to ja będę miał najblizej pewnie :) Jak możesz podaj miejscowość. Quote
Ulaa Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 poranione łapki :placz::placz: chociaż one są na wolności... http://magdarynka.sitm.pl/schronisko-ostrow/ostrow%20023.jpg jak on patrzy :placz: http://magdarynka.sitm.pl/schronisko-ostrow/ostrow%20024.jpg CO TO ZA PIESEK? Chcę go adoptować, wirtualnie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.