Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Ten dom jest Mój?! To cieplutkie wygodne posłanko, te miski, a przede wszystkim Ci Ludzie?! Moja kochan Pani i najukochańszy Pan?! Nie mogę w to uwierzyć!! Tak ciepło, jasno przytulnie! Jak się obudziłem, zaraz wstali Państwwo i poszliśmy RAZEM na SPACER! Ja tak lubię spacery z Państwem.... Poszedłem pod drzewko ( we wiadomym celu osobistym ) i nagle.... AUUU!!! Rozciołem łapke na rozbitej butelce! To moje chore łapsko! Jakiś oprych porozbijał wszędzie na trawnikach butelki! Nie zauważyłej jej, ani ja ani mój pan. Ale jego nie winię... On przeciesz źle widzi.... Quote
lizka Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Jej, ale sie ciesze ze Baron znalazł dom!!! :mdrmed: Prawdziwy szczesciarz z Niego ;) Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Nawet mnie wtedy nie zabolało... Po powrocie do domu Pani podała mi lekarstwo, żeby nie bolało. W takiej pysznej kiełbasce... Robionej specjalnie dla psów! A na sniadanie zjadłem jeszce więcej kiełbaski i trochę chrupków. Było to pyszne, domowe śniadanko... Potem gdy lek zaczoł działać z mojej łapki zaczeła lecieć bardzo krew! Moi Państwo wymoczyli mi łapę w czystej zimnej wodzie ( troche bolało) a potem Pani spryskała mi łapę wodą utlenioną( PIECZE!!!!) i zawineła łapę gazą i bandażem, zabezpieczając wszystko woreczkiem foliowym. Okazało się, że rozciołem łapsko między palcami.. Niestety TO moje łapsko ( tylne lewe). Lało się okropnie... do obiadu opatrunek Quote
zasadzkas Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Gratuluję i podziwiam. Życzę, by wszystko układało się pomyślnie. :lol: Żeby przenieść wątek, trzeba napisać prv do Murki z linkiem do tego wątku. Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 przeciekł. Pan sie okropnie zdenerwował i chciał mnie zawieźć do weta. Ale Pani się dziś gorzej czóła, a poza tym mój doktor jest na utrlopie... Ciekawe KTO MU POZWOLIŁ??? Jak Ja, Baron , Go potrzebuję to mabyć! Po połódniu Pani zdjeła mi delikatnie opatrunek, bojąc się żeby ucisk nie zatamował dopływu krwi do łapki. Już się nie lało. Ale jak miałem opatrunek to było fajnie... Państwo uznali, że powinienem wypoczywać, więc ułożyli mnie na Moim Własnym Mięciutkim i Cieplutkim ( rozumiecie ? MOIM!!!) posłaniu. Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Pan cały czas był przy mnie.. Głaskał przemawiał tak spokojnie i miło. Wyczesał mnie. Tak delikatnie... A potem wymasował jakimś śmiesznym szwedzkim ustreojstwem. Super pomaga na moją łapkę ! Pan obiecał, że we wtorek pojadę do Bakowskiego. Oczywiście z moim ukochanym Państwem!! Bez nich się nie ruszę o krok... kochana Ciotunia Elso , powiedziała, że jak bym się gorzej poczół, to mnie zawiezie w każdej chwili. Ale ja wytrwam do wtorku Ciociu... Wiesz, że jestem dzielny! Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Przez ten przykry poranny incydent, musiałem zrezygnować z ustalonego porządku dnia ( biegania z Nitką po ogrodzie i spacerku w połódnie), ale dzięń mimo bólu był SUPER.... Wybyczyłem się za wszystkie czasy!! Na Swoim Posłaniu, w Swoim Własnym Domu... i pod opieką Swoich TYLKO Moich, rozumiecie Cioteczki?! Państwa... Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Teraz z łapą już lepiej ale jeszcze troche cieknie. Już nie dużo, ale jednak. A nja zakończenie, powiem Wam, drogie Ciocie, że Pani poczęstowała mnie dzisiaj przepysznym obiadem! Mówię Wam... serduszka indycze, lekko sparzone, kluseczki, i psia kiełbaska...Niebo w gębie!!! Prexcz z RYŻEM!!! Niech żyją KLUCHY!!! Z resztą sam nie wiem.. Czy Ja jeszcze żyję, czy już jestem w Psim Niebie??? wydaje mi się, że mam Raj na ziemi!!! Dzięki Ciociu Elso!!! Życzę Wam, kochane Cioteczki, spokojnej nocy! Baron von dobermann ps. ZABIERZCIE MNIE Z TYCH PSÓW W POTRZEBIE!!!! JA JUŻ MAM DOM!!! Tak żeście się wczoraj na parapetówie urżnęły, że nie pamiętacie??? Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 witam tu Szymon ( nowy opiekun i osobisty sekretaż Jego Dostojności Barona von Dobermanna), Mam pytanko jakiej wielkości , rasy i wieku jest to kasztanowe cudo? pozdrawiam serdecznie Quote
Hanna R. Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Szymon ,przenieść wątek może tylko moderator - czyli Murka. Wiadomość o ABSLUTNEJ konieczności przeniesienia już od wczoraj czeka w jej skrzynce ... Tylko dzisiaj Murki nie ma ... A tytuł topicu może zmienić osoba, która go założyła ... Świetnie, że Baron znalał się tak dobrze w nowym domu! A przygoda z łapą to pikuś ! Zagoi się ! Pozdrawiamy - Hania i Psy. Quote
Guest Msand Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Nawet nie wiesz jak bardzo wiadomośc o adopcji ucieszyła "dobermanów", śledzących wątek Barona ... niestety każdy z nas stracił nadzieję, że dobek dostanie szansę na nowe życie. A jednak okazuje się, że żyją ludzie, którzy oddają serca i dom osieroconym "emerytom". Dobek to specyficzny pies ... właśnie zyskałeś sobie najwierniejszego przyjaciela, dobusie są bardzo oddanymi obrońcami całej rodziny no i oczywiście niesamowite kanapowce :) Miło nam będzie cię przywitac w gronie posiadających dobermany zarówno adoptowane jak i chowane od szczenięcia. Służymy radą w opiece nad dobermanem. Pozdrawiam i trzymam kciuki za odkrycie jeszcze wielu nowych cech Barona :) Quote
Elso Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Szymku jak milo się Ciebie czyta, oj, przepraszam toż [przecież pióra Barona vel dobcia . Mój samochód niczym karetka czeka na Wasz telefon w razie potrzeby...Wygłaskaj Baronka od Ciotki Elso. Wielki zdanie ma o tobie Twój pies (hi hi precz ze skromnością!!!!). A tak na poprawę humoru: dzisiaj na wątku o Kajko napisałam: "czekam na wiadomości, napiszcie coś bo jajko zniosę" na co Asieg odpowiedziała: " Elso do świąt jeszcze dwa tygodnie":lol: :lol: :lol: Ilekroć to czytam to ryczę ze śmiechu, ale mnie zalatwiła i to publicznie.... Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Dziękujemy z całego serca! Ale, jako że pogotowie to ja znam od podszewki, to powiem Ci i to publicznie, że Ty jesteś o 100 kroć szybsza, lepiej zmotywowana i sprytnijsza od WSZYSTKICH KARETEK RAZEM WZIĘTYCH. tzn. Na pogotowie bym nigdy nie dzwonił, a do Ciebie, jeśli pozwolisz w razie potrzeby tak! Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Elso napisał(a):Szymku jak milo się Ciebie czyta, oj, przepraszam toż [przecież pióra Barona vel dobcia . Mój samochód niczym karetka czeka na Wasz telefon w razie potrzeby...Wygłaskaj Baronka od Ciotki Elso. Wielki zdanie ma o tobie Twój pies (hi hi precz ze skromnością!!!!). A tak na poprawę humoru: dzisiaj na wątku o Kajko napisałam: "czekam na wiadomości, napiszcie coś bo jajko zniosę" na co Asieg odpowiedziała: " Elso do świąt jeszcze dwa tygodnie":lol: :lol: :lol: Ilekroć to czytam to ryczę ze śmiechu, ale mnie zalatwiła i to publicznie.... Co to jest Kajko??? miogę dostać jakieś namiarki? Quote
kiwi Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 oj Szymonie, widze ze sie musisz podszkolic dogomaniakowo ;) kajko Do pracy wiec, krakowskich psow tutaj co nie miara :evil_lol: Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Dzięki za info. O Kajko już z grubsza umiem. A szkolić się pewnie będę, bo .... ja po prostu lubię pomagać. Miałem iść na weterynarie.... tylko w życiu różnie bywa. Psy mam od 6 roku życia z malutkimi przerwami. różne... Jamnidło ( czyli Pan Brokacki) był ze mną od kwietnia 1981! do 12 września 1997! potem przerwa i znany chyba niektórym z Was Amulet ( czyli Ami ) od 12 gródnia 1998 do 11 grudnia 2005 i teraz Baron von Dobermann czyli Baronek. Ami i Baronek to były psy " nieplanowane" CO BYNAJMNIEJ NIE ZNACZY NIE CHCIANE! po prosyu było miejsce w domu na psa, a oni po prostu byli w potrzebie. Ja lubię pomagać zwłaszcza starym, chorym i takim, których nikt nie chce. Bo dla mnie lic\zy się WNĘTRZE... U ludzi zresztą też... Ale tto nie ten wątek, wiec moderator mnie zaraz ustawi.... Quote
kiwi Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 szymon, no to super! zaraz cie tu "wciagniemy":evil_lol: i juz nie bedzie odwrotu!:mad::mad::diabloti::diabloti: Quote
Guest Jamnik Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 kiwi napisał(a):szymon, no to super! zaraz cie tu "wciagniemy":evil_lol: i juz nie bedzie odwrotu!:mad::mad::diabloti::diabloti: Wciągajcie wciągajcie. Jeśli jest jakiś problem a moge- to pomoge.... A z tym wałkiem to sie wcale nie boję!!! Quote
Elso Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Nie będę skromna.... widziecie JAKI dom znalazłam dla Barona....proszę mnie teraz chwalić:eviltong: wynosic pod niebiosa:angel: i słac dziękczynne wiersze....bo ja już osiadłam na laurach i wreszcie czuję się w moim hobby spełniona i szczęśliwa ( kurcze w tej sielance to nawet zapomniałam że inne sierotki czekają) a Ciebie Szymonku to chyba oprawię w ramki i bedę pokazywać tym wybrzydzającym i bezdusznym dwunogą. Zapomniałm dodać że jestem sklonna podzielić się swoim sukcesem z p.Anią ( w ramach dozgonnej przyjaźni) toż to przeciez jej piękny tekst zwrócił uwagę Szymka.:razz: Także proszę chwalić podwójnie:eviltong: Quote
AgaG Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Chwalimy chwalimy pod niebiosa, a pomocy trzeba od kolejnego wujka. jamnik będziesz miał pełne łapy roboty:evil_lol: :evil_lol: Quote
Elso Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Poooobudka....poranny spacer czeka....i cioteczki na opowieści;) Quote
Toska Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 no właśnie -ciotki ranne ptaszki :evil_lol: -zaglądają do Barona a tu nic :shake: Baron śpi :sleep2: Quote
Guest Jamnik Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Witajcie Cioteczki, No nie całkiem śpię.... W nocy łapsko się poprawiło, więc poszedłem sobie rano do ogródka... z Panią, bo mój nowy Pan to faktycznie śpioch... ( ha ha ha!!!). Niestety jak troszkę połaziłem, to z łapska znów troszke cieknie cholera jasna! Więc Pani zawinęła łapsko i teraz mam taką śmieszną białą skarpetke.... Moje odleżyny posmarowali mi jakimś okropnie niesmacznym ( wiem, bo lizałem) paskudztwem.... Reparil sie nazywa. Bżmi jak reperacja więc może się rzeczywiście łapska naprawią.... Kto wie?... Za to już wiem, co dokładnie zrobiłem sobie w łapsko... To nawet nie było szkło jak wczoraj sądziłem, tylko zawadziłem pazurem o jakiś kamol i naderwałem sobie pazura. Powinienem pójść do weta, ale ja wolę jednak poczekać na Bakowskiego i załatwić wszystko razem. Ten guz na jądrze, pazur no i trochę kaszlę wic Pan chce, żeby mnie ktoś osłuchał. Bardzo rozsądnie, moim skromnym Psim zdaniem. Dzisijsze spacerki będą więc ograniczone i tak będzie do wtorku, ale co tam.. Tyle się wysiedziałem przez ten rok, że te kilka * 2 może 3 ) dni to już pestka. Zwłaszcza, że dbają o mnie jak o Księcia Udzielnego... Słuchajcie CioteczkiPan ze mną ciągle rozmawia, głaszczer, Pani się troszczy kupuje mi smakołyki... Oglądałem dzisiaj z Panem telewizję!!! Dobrze, że jeszcze pamiętam co to takiego... Pan i Pani mówią, że jestem Duży Mądry Pies!!! Takich komplementów to jak żyję nie pamiętam... Cioteczko Elso , mój Pan ukochany prosił mnie, żeb6ym zapytał jakie dłógie były nasze spacerki? Tak mniej więcej? Przepraszam, że pytam , ale wiesz... w tym azylu nie miałem zegarka... Zaraz włożę bucik z torebki foliowej i pójdę do ogródka na chwilkę, bo na polku tak ciepło, miło i wiosennie... Mówię Wam... Jeszcze nie moę uwierzyć, że TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ.... Czy ja śnię???? Ci państwo i domek to naprawdę MOJE????/ NIKT MI ICH NIE ZABIERZE????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.