Guest Jamnik Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Acha Ciotunie. Jest lepiej o tyle, że będą mi od jutra wcierać mazidło zlecone przez tych szwabo -wetów co mi ich mój kochany pan załatwił Udało się już ustalić, że to jest w polsce i kupuje się w normalnej ludzkiej aptece... Pancia mi jutro kupi... Kocham ją Quote
Guest Jamnik Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 No Mmasz rację Borysku Ale mój pańcio jest mi teraz potrzebny Jak skończymy to sie odezwę Quote
Guest Jamnik Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Borysku... PRZEPRASZAM ale z dzisijszego picia nici bo mój pancio jest mi potrzebny do tego, żeby mnie głaskać... Wiesz, to łapsko boli a jak pies ma luidzką SWOJĄ RĘKĘ pod mordeczką to jakoś łatwiej. Wziąć drugiej tabletki już nie moge.... Za dużo by było Mam nadzieję, że to mazidło będzie pomocne Całuję Was serdecznie Kochane Cioteczki Hau Hau Borysku... Quote
Guest Jamnik Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 NO! Teraz to jestem u sie!!!! WLAZŁEM PANI DO WYRA!!!! Zdolny jestem, co??? Teraz to można spokojnie spać!!! Od razu lepiej z łapskiem!!!! No to śpimy.... Quote
lizka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 :lol: no to chyba sie Baronku zmowiłes z Borysem, bo On tez wczoraj mi do wyra wlazł i tak spalismy razem ;) Mam nadzieje ze to mazidło pomoze na łapke Quote
Guest Jamnik Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Witajcie Ciotunie i kuzynostwo!!! HAU HAU HAU WSTAWAĆ!!!!! No narozrabiałem troche w nocy... Nie mogłem sobie miejsca znaleźć... Na własny kocyk warczałem do wyra sie pańci dwa razy qwepchałem. W końcu o 3 rano zaczołem szczekać, więc Państwo sie pobudzili i Pańcia mnie wypuściła na ogródek... Jak wróciłem to mi już o wiele lepiej było a potem Pani poszła spać do pokoju mojego ukochanego Pana, a Pancio przyszedł na dół i spaliśmy w jednym pokoju z Moim Panciem kochanym... Z Jak Pan mnie pogłaskał i głaskał to sie uspokoiłem i jak pan przyszedł do mnie to spałem już grzecznie... Z tej zawieruchy w nocy był taki skutek, że pancio przysnoł troszke rano i na spacerek poszliśmy później niż zwykle. Ale mi sie chciało Q więc najpierw popszczekałem troszke a potem zmajstrowałem na dywanie...:oops: :oops: :oops: Pani sie na mnmie wściekła ale Mój ukochany Pan opczywiście mnie obronił! powiedział, że to dlatego że ze mną trzeba wychodzić o tej samej porze. Ma rację Ja już jestem starsze p-sisko i po przejściach więc tego.... Wczoraj jak nikt nie widział to wywaliłem kubeł ze śmieciami bo pachniało kurakiem... Nic tam nie znalazłem ale Pancio był niezadowolony... Teraz sobie łażę po ogródku a pani pracuje na dole. Pan pisze za mnie te słowa do Was, drogie i Kochane Cioteczki. A potem ma sie uczyć angielskiego, bo ma jutro zaliczenie... Ciekawe co to takiego??? Jak Któraś z Was wie to byłbym wdzięczny za wyjaśnienie... Mój pancio jakieś bzdety gada, że niby mają nmu jakieś OCENY??? wstawiać??// Poco, Przeciesz JA wiem, że jest NAJLEPSZYM PANCIEM POD SŁOŃCEM, a to w zupełności WYSTARCZY!!!!\ Ciotuniu Elso, jak udała się wczorajsza misja ratunkowa ? Jak sie czuje Rottek? Co mu jest? Dziś w sprawie łapsko jest już dużo lepiej.... Byliśmy na normalnym dłuuugim spacerku z Panciem( Ja zawsze chodze z Panciem) i łapsko nie bolało. Nawet jest MINIMALNA RUCHOMOŚĆ W KOLANIE(2 do 5 stopni) Mam taki fajowy miękki bucik, żeby łapka była we właściwym położeniu. Bardzo wygodny a kosztował tylko 15 zł. Tanio jak na buty, prawda? Mój Pancio podzielił mi mięsko na porcje na najbliższe dni... On jest taki miły. Wszystko dla mnie robi... KOCHAM GO !!!! Borys, z tym łóżkiem to bombowa asprawa, co ? Miękko, cieplutko i wygodnie... A poza tym, to co U ciebie? Pa kochane Ciotunie... Życzę Wam miłego Dnia... Baron von Dobermann Quote
Guest Jamnik Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Halo, halo! Tu Baronek... Nikt do mnie nic nie napisze??? Hau8! Hau! Quote
lizka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Hau hau! Tu Borys - własnie zakosiłem mojej pani bułke z masłem ktora zostawiła na ladzie w kuchni - pani sie zdenerwowała troche ze taki ze mnie kradziej zwłaszcza ze sniadanie juz jadłem :mad: Wczoraj zostawiła kurczaka ale ale zdązyłem go tylko obwąchac i przyszła pani i schowała :placz: Kuszą psa tylko niepotrzebnie Quote
minia82 Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Wiataj Baronku!!!!no to widze ze piekne narozrabiales!!!!no no no!!!ale ten Twoj Pan musi cie na prawde bardzo bardzo kochac skoro wszystko uszlo ci plazem.Pewnie zaraz powiesz ze jak mozna cie nie kochac co?:eviltong: Bardzo sie ciesze ze masz taki super domek,z ogrodkiem i fajnego Panacia.Ale teraz badz grzeczny bo Pan ma zaliczenia ,a to cos takiego bardzo bardzo waznego.Zeby poszlao mu lepiej moze sz trzymac za niego kciuki jka potafisz:lol: .Mama nadzieje ze te czrodziejskie buciki wylecza twoja chora lapke i bedzisz biegal ,skakal,gonil po podworku jak oszalalu-no i oczywiscie ze swoim kochanym panem,Wiosna tuz tuz wiec troche ruchu mu sie przyda:evil_lol:.To ja juz lece Baronku bo obowiazki wzywaja.trzeba troszke posprzatac w domku.ty to jestes szczesciaz -ciebie to nie obchodzi;) .Trzymaj sie maly i buzki ogromniaste w twoj slodki pycholek!!! Quote
Guest Jamnik Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 No, widzę Borysku, że będą z ciebie Psy!!! Musisz tylko popracować nad refleksem... Jak jest coś dobrego to nie wąchać, niuszyć i kombinować tylko _ HAPS i w nogi!!! Na SWOJE legowisko... Pokrzyczą bo muszą.. Wiesz oni tak zawsze... Ale co swoje to swoje!!! Więc następnym razem w kwestii kurczaczek po prostu sie pospiesz! Życzę udanych łowów..... Borys, nie masz czasem jakiś wieści od Ciotek w sprawie tego biedaka Rottka? Wiesz tego, co Ciotunie Elso i AgaP miały przywieźć z Piotrkowa.... Jak co to daj jakieś info pozdrawiam i życzę sukcesów w łapaniu jedzonka! Hau Baron von Dobermann Ps. Pancio przeczytał to na zaliczenie i już ma spokój... Teraz zrobi mi obiadek a koło 15 jak zwykle spacer... Ciotunia Elso pewnie zmęczona po nocnej eskapadzie... Może jutro coś skrobnie... Quote
Toska Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 ależ milo się czyta wszystkie Wasze opowieści :lol: :lol: :lol: cicha Baronkowa wielbicielka -ciotka Toska :loveu: Quote
lizka Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 hmmm...no niestety wiesci zadnych nie mamy w tej sprawie :shake: Quote
Guest Jamnik Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Pyszny obiadek spałaszowałem... Kurczaczek gotowany z kluchami.... Ten mój Pan to może sie nawet dzięki mnie nauczy gotować????? Kluchy już robi super!!!!Po obiadku byliśmy jak wykle na spacerku, tym razem połowa normalnej trasy... Nie chcwe mi sie już po prostu tyle łazić. Wole sobie na słoneczku w ogródku poleżeć... Pogżać stare kości... No ale Pancio mówi, że ruszać sie muszę dla zdrowia. No to łażę i myślę, że będzie coraz z tym łażeniem lepiej... jutro maa mieć to mazidło , o którym wam Drogie Cioteczki pisałem. Cioteczko Tosko, :calus: Cię za to, co napisałaś w podpisie. Mocno. Przednimi łapskami... Quote
Guest Jamnik Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Drogie Wielbicielki Jego Dostojności Barona von Dobermana... Z przykrością informuję, że następny post od Jego Dostojności zostanie napisany najprawdopodobniej w poniedziałek rano . Przyczyną takiego stanu rzeczy jest niezwykle przykry fakt... Jutro i w Niedzielę mam zajęcia na uczelni i wrócę po prostu wypluty. serdeczności Jamnik ps. Elso daj znać proszę co z tym roddkiem... Quote
Elso Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Kochane Moje Boryski i Baronki. Moja pani wróciła wczoraj o pierwszej w nocy, zaspałam, ale słyszałam jak wchodzi....rano długo zastanawiałam się co tak brzydko pachnie w samochodzie:cool3: , pewnie wiozła jakąś bidę, niczyją, chorą....powiedziała mi, że jej przyjaciolka Agnieszka (ta co ratuje naszych braci rottków) ocaliła kolejnego z Baaaaaaardzo daleka....niestety stan jego jest bardzo ciężki....wychudzony, zakatarzony, z opuchniętą głową a dotego z nowotworem(?) . Bylam wściekła (zjadłam za karę buta) że mnie na tak długo zostawiła, ale teraz rozumiem....że miała ważną rzecz do zrobienia. Acha, słyszalam jak mówila, że Bona ( tego rottka) zostawiła Agnieszka P w szpitalu....zrobią mu tam kompleksowe badania i ustala kierunek leczenia...Pozdrawiam Was serdecznie i całuję w mordki. Wasza Środa. Quote
Elso Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 :placz: :placz: :placz: znowu się spóxniłam i wszyscu śpią. Nie włączę budzika....Szymek ma jutro zaliczenie. Trzymamy kciuki- ale napewno bedzie na piątkę. Quote
lizka Posted April 8, 2006 Posted April 8, 2006 Tak, tak - trzymamy mocno kciuki! (za zaliczenie i biednego rottka :placz: ) Baronku moja Pani tez sie w koncu moze nauczy gotowac :evil_lol: Twoj Pan to zaocznie jak moja Pani studiuje moze? ;) (tylko ze ona sobie teraz dziekanke spryciula wzieła-ciekawe co to? bo jakos nie moge tego czegos w domu namierzyc :roll: :shake: ) Doszły mnie słuchy ze mam dzis sam zostac na 2 godzinki - i co ja biedny poczne? Pani sie boi o mnie troche bo poprzedni własciciel mnie samegow lesie zostawił z kolegą wyżłem i nie lubie sam zostawac bo tez sie boje :oops: ze nie wroci...:-( Ale mowi ze wroci :multi: Quote
Guest Jamnik Posted April 8, 2006 Posted April 8, 2006 witaj Droga Kuzyneczko, Środziu! Twój list sprawił mi ogromną radość... To bardzo miło i uprzejmie z Twojej strony, że zechciałaś wypazurzyć list do mnie i Boryska... Piszesz, że Twoja Pani wróciła o pierwszej w nocy... No cóż, zdaża się... Jak mój Pan pracował w szpitalu( jescze nie był wtedy Moim Pańciem Ukochanym) to też mu się to zdażało... Wiesz... ta medycyna ratunkowa to już taka jest. Więc proszę Cię Droga Kuzynko nie miej Jej za złe.Mam nadzieję, że Bon sie jakoś wyliże... Mój kochany Pancio jak to przeczytał to sie tylko zmartwił tą opuchniętą głową... Coś o wodogłowiu i guzie mózgu nawijał.... A co do reszty to powiedział, że ma nadzieję ,że bedzie dobrze... Musi być! Ile Bon ma lat? Nie wiesz, przypadkiem? Albo spytaj Swojej Pani, tak mimochodem... Mój Pancio był dziśiaj cały dzień zajęty na jakiejś Uczelni AGH sie nazywa... I wrócił ok 18 okropnie zły!!! Powiedzaił, że trzeba zorganizować ekipę ( no wiesz tak żeby nas kilkoro było), i " poważnie porozmawiać" z jedną taką.... No wiesz kuzyneczko co miałem na myśli mówiąc o poważnej rozmowie... Takiej bez smyczki i kagańczyka hihihi!!! Ale nie będę Cię fatygował droga kuzynko... Zaraz napisze do Borysa, może ma jakiś kumpli w rodzaju BOXER ROTTEK I DOG NIEMIECKI.... No i jeszcze ze dwuch chłopaków typu Wilczur i nas dwuch. to powinno na jedą babę starczyć, Jak sądzisz? Wiesz, załatwił bym to sam, ale jestem stary i trochę tak nie za bardzo mogę łazić więc sama rozumiesz... No ale rozpisałem się.... Gaduła się ze mnie robi... Jak Twoja kochana Pani bedzie miała jakieś konkrety o Bonie, to poproś by napisała... Jestem bardzo zainteresowany jego stanem. Życzę Ci kuzyneczko wszelkiej pomyślności i dużo zdrówka! I mam nadzieję na wspólny spacerek??? Wiosna nadchodzi... Więc napiszę na zakończenie Do zobaczenia Kuzynko Twój Baronek Quote
Guest Jamnik Posted April 8, 2006 Posted April 8, 2006 Hau Hau! Tu Baron , cześć Borys! Jak tam po samotnym pobycie w domu... Wróciła Twoja Pani?hehehe NAPEWNO!!! co Ci Bakowski powiedział o zdróweczku Borysku??? Sorry że tak za interesem.. Ale mój Pancio wrócił z uczelni taki WŚCIEKŁY, że nie masz pojęcia!!! pytał czy nie mógłbym kogoś jak sie wyraził " ustawić" Ja bardzo chętnie, zwłaszcza, że to idzie o kogoś kto jak rozumiem zrobił Mojemu Panciowi krzywde!!! rozumiesz??? Mojemu Panciowi!!! No ale trzeba mierzyć siły na zamiary... Więc mam do Ciebie Borysku proźbę: Czy nie mógłbyś zkrzyknąć kilku kumpli? No wiesz, ze dwa rottki ( tylko duże i sprawne!) dwuch dogów niemieckichi z 4 Twoich braci po rasie. Do tego my dwaj jako mózgi i dowódcy. Powinno na jedą babę starczyć, nie? więc skombinuj ekipkę i pójdziemy na " wycieczkę" hahahaha!!! Ale lubie takie imprezki... Pytałeś mnie koedyś o laski... Chłopie! dziś wieczorem jak byłem z Panciem na spacerku to sdpotkałem TAAAKĄ LASKĘ żę CHEJ! Biała labradorka, taka niczego sobie, no wiesz wszystko ma gdzie trza... nie za chuda nie za gruba! A sexi... Przegalopowałem za nią ze 100 metrów! Ale gdzie Ja stary i kulawy do takiej sex- bomby! A bo nie pisałem Ci to BLONDYNA jest!1! Chociasz Ja wolę brunetki! No nic popatrzeć też jest przyjemnie... Pytasz mnie co to jest ta " dziekanka"... Nie wiem dokładnie więc zapytałem Mojego Kochanego Pańcia i powiedział mi, że to takie legalne WAGARY! Można to podobno w domu znaleźć ale nie będzie łatwo... po pierwsze musisz znaleźćtaką podłóżną książeczkę w twardej okładce. Oryginalnie jest zielona ale może być w innym kolorku jak Twoja Pani dba o estetykę. Na książeczce jest tutół " INDEKS" Jak otworzysz to na początku masz dane personalne, potem potwierdzenia wpisów, a potem oceny z egzaminów i zaliczeń. Pod koniec znajdziwesz rubryukę Urlopy Tam jest taka pieczątka i podpisy. To jest WŁAŚNIE TO! Tylko uweażaj bo jak zniszczysz to... WOLĘ NIE MYŚLEĆ!!!! Mój Pancio studiuje zaocznie, a czasami zausznie, jak mu sie na wykład chodzić nie chce... A co Twoja Pancia stusiuje? Bo mój Pan po Elektronice sie pląta. Z resztą kupa śmiechu jest. kiedyś polazłem na górę a mój Pan pracował.. T|ZN SIEDZIAŁ I NIC NIE ROBIŁ tylko gapił sie w taki śmieszny telewizorek Zapamietałem nawet " OSCYLOSKOP" sie toto nazywa... Zdolny jestem, co? Więc siedział i gapił sie w ten ioscyloaskop az potem włączył takie coś i zaczeło w domu śmierdzieć kalafonią. Coś pogrzebał pomruczał, że debile to robiły i znów gapił sie w ten oscyloskop. A po jakiś 3 godzinach zmontował wszystko do kupy i potem przyszedł taki jeden i dał Panu forse! Nic z tego nie kapowałem... Pozdrawiam serdecznie Baron Quote
Elso Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Dzisiaj przeżyłamn horror....otóż mój pies został na wsi zaatakowany przez kotkę-sierotkę. Wyglądało to okropnie kotka czaiła się i z nienacka atakowała Środę. Mamma stał z miotłą, a tata darł się w niebogłosy...ja nie wiedzialam co robić:shake: a biedna Sroda posikała się ze strach....no i mam problem...kotka biedna ( jej ukochana Pani, a moja najukochańsza Ciocia zmarła miesiąc temu:placz: ) Środa biedna ( w lecie mogła biegac i przebywac cały dzień na powietrzu), tata biedny ( kotka chodzi za nim jak pies) mama- wściekła ( stała trzy godziny z miotłą) a ja:shake: no nie wiem....na odchodne pomyślałam w duchu, że nastepnym razem przywiozę jakiegoś dobermana żeby kotu pokazać gdzie "koty zimują"... Baronku jak dzisiaj łapinka.... Quote
lizka Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Elso to chyba Baron by sie nadawał do tej misji idealnie ;) Quote
Elso Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 No nie wiem...z tą łapą to chyba by nie zdążył uciec:razz: Quote
lizka Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Hau hau Baronku! Tu Borys :diabloti: ja z chęcia dołącze do ekipy. Nie wiem tylko co z resztą, bo u mnie na osiedlu jakies takie nie mrawe te piesy :shake: labradory nic tylko chcą sie bawic, poza tym masa szczeniakow (takie pyrtki to by wyśmiali, wiesz sam stary najlepiej) no jest niby jeden rottek, ale oszczekałem go dzis okrutnie bo siedział na balkonie i sie głupio gapił... A tak to same pit bulle, ale z nimi nie trzymam na razie. Tak czy inaczej jutro sie dokładniej porozglądam, moze bedzie ktos chętny :roll: Dzis pierwszy raz miałem okazje pokazać Pani jak szczekam (w domu!) bo przyszedł niejaki pan tata odprowadzić małą po tzw."widzeniu" i jak go zobaczyłem to sie od razu rzuciłem bronic terytorium :cool3: Bo co jakis obcy facet bedzie mi tu wchodził :mad: Pani kazała mi sie uspokoic, bo ten pan nawet wejsc do srodka nie chciał tak sie mnie przestraszył - dzielny ze mnie pies-obrońca! Az Pani była zaskoczona... A jak łapka Baronku? Lepiej po tej maści???? Mnie katują jakimis szamponami bo mam troche problemow ze skórą... Ups, tyle bo Pani mowi ze w/w szampon trzeba juz spłukac :roll: Quote
Guest Jamnik Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Kto śmie moją kuzynkę atakować?????!!!!! HAU! Pytam się? Jakaś kocia niedojda??? HAU HAU !!! WRRRRRRRR!!!!!!! Ja tam pojadę, ale przepraszam bez Ciotuni. To co tej KOCICY TWU TWU!!! mam do powiedzenia nie nadaje się dla kobiecych uszu.... ( haha kląć umiem w 3 językach)... Środziu kochana, mam nadzieję, że nic Ci ta cholera nie zrobiła?! Jak bedziesz sama, tak żebyśmy mogli spokojnie pogadać to zadzwoń do mnie i opowiedz wszystko.. I powiedz gdzie to było. Już ja tam sie pojawie. A wtedy.......Łeb i Ogon od tej kocicy polecą w przeciwne strony świata!!!! Obiecuję! Ja zawsze będę Ciebie, Środziu bronił bo.... a zresztą nieważne... Uspokój też Swoją Ukochaną Pańcie. Już dobrze, dobrze Ciotuniu Elso... Naprawdę . Wszystko OK. Już ja pogadam z tym..... przepraszam same niecenzuralne słowa mi się do pysia cisną. Pytałaś mnie Środziu czy mazidło pomaga. Jeszcze go Pańcia nie kupiła... Tzn zapłaciła tylko czekamy na dostawę... Ma być w tym tygodniu.... Ale oni sie guzdrzą... Szkoda, że mojego Ukochanego Pana dziś cały dzień nie było. A jak wrócił to okropnie zmęczony i rozdrażniony... Taka byłla super pogoda... a mam obiecany wyjazd do letniej rezydencji... Strasznie jestem jej ciekaw! A poza tym to byśmy pobawili sie troche w ogródku... No byłem dziś w ogródku nawet dość długo ale... Nitka to smarkula więc ani pogadać ani co... A ten jej Pan to ma chopla na jej ounkcie... Wszystko dla niej, smarkuli jednej! Cholera, to MÓJ DOM!!! Na szczęście Pan w końcu wrócił i poszliśmy na spacer naszą stałą trasą. Troche sie zmęczyłem, ale co tam... Byłen na dwuch spacerkach z PANCIEM! MOIM PANCIEM! A to jest CUDNE!!! Jakieś głupki wyzywały nas ( mnie i Pana ) od kuternogów. Chciałem im pokazć co to znaczy ale dałem spokój... Chamstwa sie nie wyleczy to po co zawracać sobie łepetynkę? Byłem w kagańcu, bo zawsze tak łazimy więc nie zabierałem się do akcji.... czuję się ogólnie dobrze. troche trudno mi wstać jak sobie poleżę... Ale poza tym jest super. Łażę już troche lepiej... Łapsko nie boli ( no czasami boli jak jest zmiana pogody) ale ogólnie jest świetnie. Stwierdziłem, że wolę regularne wyżywienie: 3 posiłki dziennie: rano lekkie śniadanko ( jakaś kanapeczka np) potem obiad o którym już Wam pisałem a po wieczornym spacerku nie duża porcja mięcha z chlebem i odrobinką rosołku. Tak żeby się miło spoało... Ten mój Pan jest kochany! Wszystko dla mnie załatwia.... Ciotuniu Elso DZIĘKUJĘ CI ZA NIEGO!!! Pa Baron von Dobermann ( Baronek). Quote
Guest Jamnik Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Hau! Hau! Cześć Borys Tu Baron... Ty, słyszałeś???!!!! Jakaś zapchjlona KOCICA atakuje Środzie ( wiesz tą od Cioci Elso) Jak ją dorwe to posiekam ząbkami na kwałki i zrobie pasztet bez użycia maszynki do mięsa! Coś niesłychanego!! Środzie??????!!!! Albo zwiniemy to w kłębek zawiązując ogonem ( wyciągniętym przez gardło) i zagramy sobie tym kotem w piłkę! Ja stoje na bramce!!! I wolno bramkażowi używać zębów!!! Co Ty na to? Dzięki za rozglądnięcie się za ekipą... Naprawdę serdecznie dziękuję... Masz u mnie dłóg dozgonnej Wdzięczności... Prawdziwy z Ciebie kumpel... wiesz... Ten mój Pan jest naprawdę SUPER i żal pattrzeć jaki zmięty przez tą babę chodzi... Jak bedziesz kogoś miał to daj znać... Ja spróbuję namówić jednego Kaukaza w gębie mocny ale nie wiem co on naprawdę umie ( wiesz... jego Pan jest adwokat to nie dziwota, że pies wyszczekany...) A! jest paru Twoich braci po rasie... Ale jakieś takie nerwowe to i pogadać spokojnie nie można... Jest jeden dobek to go po prostu wezme i już! Co jest? Dobki muszą trzymać sie razem.... Ale większość to niestety dziewuchy.. No sam rozumiesz nie będą sobie łapek męczyć.... Przykro mi z powodu Twoich problemów ze skórą.... Bakowski Ci na pewno pomoże.. Zwłaszcza Ciocia Ewa... Ona to umie! Pytałeś co z lapskiem... Przepraszam stary przeczytaj wyżej... Pisałem to Środzie i nie chce tego pisać raz jeszcze, bo jak wwiesz, czytają to także Inne Moje Ciotki i różni ludzie z forum więc żeby nie było, że marudzę... Serdecznie pozdrawiam Baron von Dobermann ( Baronek) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.