AgaG Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 mail ze zdjęciami opisem dziejów psa i rtg (fura śrutu!!) powędrował tam gdzie miałam go wysłać. Wszystko jest w toku. :lol: Quote
Toska Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Jak to dobrze , że sprawa Barona wreszcie ruszyła z miejsca !:lol: skąd u niego tyle śrutu w łapie ? Quote
AgaG Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 ktoś do niego strzelał a śrut niestety nie tylko w łapie...Bedzie musiał mieć zdjęcia rtg w różnych pozycjach itd. Quote
Toska Posted January 31, 2006 Posted January 31, 2006 Biedny Baron , mam nadzieje , że tą nieszczęsną łapę da się jakoś uratować i usprawnić ! czekamy na wieści ! Quote
AgaG Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 Cytuję maila, który otrzymałam od osoby, która wszystko nagrywa: "Niestety jeszcze nie dostalam odpowiedzi z Niemiec.Ale ja nie sadze zeby ludzie sie wycofali.I jak juz wczesniej mowila mi ta kolezanka, to czas jaki ona i ci nasi posrednicy potrzebuja -od momentu wyslania przez nas opisu zdjec chorego zwierzaka,do czasu kiedy my otrzymamy pieniadze -to ok.1,5 do 2 tyg.Przynajmniej tym razem.A ja wyslalam ta informacje o baronie 27.01 wiec to napewno jeszcze potrwa. OBIECALAM, ZE JAK BEDE COS WIEDZIEC TO NAPEWNO DAM CI ZNAC . ROWNIEZ ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWE,ZE BARON CIERPI,ALE PEWNYCH SPRAW NIE DAM RADY PRZYSPIESZYC-NIE DENERWUJ SIE AGA,JA JESTEM DOBREJ MYSLI. Bakowski (podobnie jak ja -pisalam Ci to juz wczesniej)musi rowniez ocenic ogolny stan zdrowia Barona ,bo niestety po samych zdjeciach tym bardziej starych nie moze stwierdzic czy wszystko da sie usunac i przede wszystkim JAKIE SA ROKOWANIA !!!!!!!!!!!!!!!!" W takim razie poprosilam o umówienie z dr Bakowskim, by obejrzał Barona. Quote
AgaG Posted February 2, 2006 Posted February 2, 2006 W poniedziałek Baron umówiony do lekarza będzie na ogladnięcie i aktualne zdjęcia. Quote
AgaG Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Wizyta u Bakowskiego w towarzystwie pani weterynarz w poniedziałek wieczorem. Quote
Toska Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 AgaG , dzięki za wszystkie wiadomości ! Sprawa Barona nabiera tempa , a to juz bardzo dużo !!! jest to dla niego wielka szansa , że zdrówko się poprawi , no i może dom jakiś się znajdzie ? Aga , kobieto o zlotym sercu, czy Ty wogóle chodzisz spać ?;) Trzymam kciuki za Baronka i czekam na nowe informacje po wizycie u weta ! Quote
kiwi Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 ja tez nie wime kiedy aga spi, w nocy nie spi napewno :shake: Quote
lothia Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 super że coś wreszcie rusza, może wreszcie i domek się znajdzie Quote
AgaG Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 na razie wieści fatalne. Wg dr Bakowskiego Baron (a także Smyk) nie kwalifikuja się na zabieg. Jutro dowiem się szczegółów. Pokażę też dokomentację dr Kujawskiemu i Słowińskiemu. Niech oni się wypowiedzą. To są moim skromnym zdaniem najlepsi lekarze w Krakowie, moje psy i koty doskonale się o tym przekonały. Zobaczymy... A Dobus w przyszłym tygodniu ma być w "Dzienniku". dziś na niego zerknęłam i wypytałam.. no przeciez jakieś konkrety trzeba znać. Quote
AgaG Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Dr powiedział, że śruty są za stare, a zwyrodnienie w kolanie ogromne. jedyne co można robić jego zdaniem to leki przeciwbólowe. bardzo szkoda tego psa. Porozmawiam jeszcze z moimi lekarzami w tym tygodniu. Quote
_Aga_ Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Ale szkoda :shake: Biedny psiak, jak można było do takiego stanu doprowadzić?? W głowie mi się nie mieści :roll: Quote
AgaG Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Na tego dobermana można popatrzeć z zewnątrz jako na „medyczny przypadek”: śrut tkwiący w ciele obecnie nie do usunięcia, zwyrodnienie kolana nie do wyleczenia, wiek już niemłody…Ale Baron czeka na kogoś innego…Kto zechce spojrzeć sercem. Od wielu tygodni cierpiący pies jest sam w izolatce.. Gdy widzi kogoś nieznajomego, kto zbliża do okratowanych drzwi, szczeka patrząc mu w oczy jakby chciał powiedzieć: „mam jeszcze siły, weź mnie”. Gdy wchodzi do niego opiekująca się nim pracowniczka, najpierw się czule wita, ale potem prosi, by go wypuścić. Co robi, gdy zostaje sam? Wylewa wodę z miski, wygrzebuje jedzenie na podłogę - to o nim usłyszałam w schronisku. Myślę, że robi tak dlatego, że wówczas ktoś musi do niego wejść i ponownie napełnić wodą miskę, posprzątać…Baron przez parę minut nie jest wtedy sam… Quote
Toska Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 No cóż , nie masz dobrych wieści dla Barona AgaG :placz: Szkoda , że w schronie nie próbowali wcześniej jakos mu pomóc , tutaj temat pojawil się już we wrześniu . Trudno , teraz możemy tylko żalować . Ale może znajdzie się ktoś , kto zechce mu pomóc dając dom ,spokojną starość i chociaż ulgę w bólu ...... AgaG , wierzę w Twoją moc przyciągania dobrych ludzi..... a może jeszcze go skonsultować gdzie indziej ? może w Arce ?tam jest świetny chirurg, specjalizuje się w ortopedii -operowal moją sunię ze świetnym skutkiem . pozdrawiam Quote
AgaG Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 W piątek jestem umówiona z dr Kujawskim, bo i tak bedę u niego z moim Kasanową. Pokażę mu całą dokumentację Barona. A o Baronie będzie anons w dzienniku w następny piątek. Telefony prawdopodobnie będą na mnie. Quote
Faro Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Toska napisał(a):........a może jeszcze go skonsultować gdzie indziej ? może w Arce ?tam jest świetny chirurg, specjalizuje się w ortopedii -operowal moją sunię ze świetnym skutkiem . pozdrawiam Ten chirurg-ortopeda to dr Derkowski. Faktycznie warto psiaka skonsultować w Arce. "Na siłę" nie będą operować, ale jesli jest szansa - to mu ją z pewnością dadzą. Quote
AgaG Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Jutro też będę na Piłsudskiego u dr Słowińskiego, a w piatek na konsultacji z u dr Kujawskiego. Porozmawiam z jednym i drugim. To znakomici lekarze, o ogromnym doświadczeniu i przy tym bardzo uczciwi, na pewno powiedzą mi prawdę o stanie Barona. W jego tak trudnym przypadku konsylium uważam za jak najbardziej na miejscu. Quote
Toska Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 W takim razie czekamy na nowe informacje ! Quote
AgaG Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Doktor Kujawski obejrzał całą dokumentację i niestety potwierdził, to, co mówił Bakowski: nic nie da sie zrobić. Pies gdyby znalazł dom musi być na lekach przeciwbolowych i wszystkich innych które powstrzymują dalszą degradację stawów. te leki nie sa tanie. tak więc szukamy osoby, która po pierwsze mieszka na parterze lub w domu z ogrodem, a po drugie ma fundusze na utrzymywanie psa w możliwie najlepszej kondycji Quote
AgaG Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Juz wysyłam materiały o baronie do Pani Hani. Może ktos zadawoni p artykule w Dz. P. ? Quote
BeataJ Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 BARON - do gory!! Trzymaj sie dzielnie piesku!!!! Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.