Jarek_Soja Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 asher napisał(a): Po drugie, mnie nie sprawi przykrości dyskusja o problemach z jaką boryka się rasa owczarek niemiecki. Mnie sprawia przykrość, że te problemy istnieją. Rozumiesz róznicę? Po trzecie, uważasz, że forum dyskusyjne istnieje tylko po to, żeby pisać rzeczy miłe i przyjemne? Ależ własnie np. niejaki espace z faktu, że na tym forum rozmawiamy o kłopotach z bullami uczynił swój koronny argument. Mówił : "Patrzcie! Sami sobie nie dajecie rady! Ciągle kłopoty!" Nikt tu nie ukrywa problemów, raczej szuka ich rozwiazania. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś "spoza" przychodzi i zaczyna dorzucać swoje uwagi, czasem trafne, często po prostu głupie. Espace to zwykły troll, jego nie liczę, ale jeśli inny dogomaniak pisze i naszych psach per wieprze (i to nie w żartach), a znów ktoś inny zaczyna mówić, że świat wiele bez nich by nie stracił, to naprawde trudno oczekiwać, że właściciele bulli będą tylko stać pod pregierzem i czekać na baty. Quote
asher Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Jarek_Soja napisał(a):Moja Astra nie lubi jamników, omija je szerokim łukiem. Jednak wcale nie czuję potrzeby, by obwieszczać ten fakt na forum przy każdej okazji z dodatkową porcją komentarzy odnośnie okolicznych jamnikopodobnych stforuf.Ja to dopiero jestem w niekomfortowej sytuacji... Moja suka ON nie cierpi innych suk ON. I co tu zrobić? Bo na ONowate stfory wszędzie najeżdżać jakoś mi nie wypada 8) :lol: Quote
Vectra Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Przepraszam że się wtrące ale nie sprzeczajcie się bo naprawde nie ma o co wszyscy tu obecni kochamy psy a forum jest po to by wymieniać doświadczenia , poglądy ,pomagać sobie i wspierać się Każdy z nas kocha psy a najbardziej własnego .Wychowuje dba chroni i broni wypluwa flaki by miał jak najlepiej , wychowuje pielęgnuje Zajmijmy się tymi którzy traktują psa jak przedmiot ,tymi którzy wykozystuja je do celow nie "zgodnych z przeznaczeniem" tj. do kochania ,pieszczenia ,głaskania etc.. zamiast tego wychowuja z premedytacja wściekłe bestie których wszyscy tu obecni sie obawiamy to nie psy i rasa winne a ludzie którzy je posiadają Quote
Jarek_Soja Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 PIKA napisał(a):mowię tylko dlaczego omijam bullowate z daleka jak z psem idę, tym badziej, ze moja wcale nie minie takiego psa szerokim łukiem wierz mi a to nie jest zasluga ani prawdopodobnego braku scojalizacji ani wychowania, tylko jej doświadczenia zyciowego , jak idę sama na druga strone ulicy nie uciekam. W moim przypadku także doswiadczenie. Astra miała ok. 6 miesięcy gdy rzucił się na nią dorosły jamnik - pies. Gdyby nie to, że ją odkatapultowałem gwałtownym szarpnięciem byłaby nieźle urządzona. Od tej pory nie bawi się z jamnikami, omija je. Tylko, że ja nie prowadze dyskusji na forum jamnikowym, nie opisuję tego co chwila, nie piszę jak to mój pies nie lubi jamników. PIKA napisał(a): Co do ustaw to poczekam cierpliwa jestem :wink: Tak jak pisałem - na chwilę obecną uznaję, że się myliłem, jeśli masz ochotę opisze ci w skrócie na priv skąd wziął się mój błąd. Quote
asher Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Jarek_Soja napisał(a):asher napisał(a): Po drugie, mnie nie sprawi przykrości dyskusja o problemach z jaką boryka się rasa owczarek niemiecki. Mnie sprawia przykrość, że te problemy istnieją. Rozumiesz róznicę? Po trzecie, uważasz, że forum dyskusyjne istnieje tylko po to, żeby pisać rzeczy miłe i przyjemne? Ależ własnie np. niejaki espace z faktu, że na tym forum rozmawiamy o kłopotach z bullami uczynił swój koronny argument. Mówił : "Patrzcie! Sami sobie nie dajecie rady! Ciągle kłopoty!" Nikt tu nie ukrywa problemów, raczej szuka ich rozwiazania. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś "spoza" przychodzi i zaczyna dorzucać swoje uwagi, czasem trafne, często po prostu głupie. Espace to zwykły troll, jego nie liczę, ale jeśli inny dogomaniak pisze i naszych psach per wieprze (i to nie w żartach), a znów ktoś inny zaczyna mówić, że świat wiele bez nich by nie stracił, to naprawde trudno oczekiwać, że właściciele bulli będą tylko stać pod pregierzem i czekać na baty.OK, Jarku, ale co to ma wspólnego ze mną? :niewiem: Bo to podobno ja takie głupoty piszę, że nikt z bulowatych nie chce ze mną rozmawiać, a co poniektórzy wręcz na mnie wymiotują, że o zwykłym obrażaniu mnie nie wspomnę... :( Quote
Jarek_Soja Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 asher napisał(a):OK, Jarku, ale co to ma wspólnego ze mną? :niewiem: Bo to podobno ja takie głupoty piszę, że nikt z bulowatych nie chce ze mną rozmawiać, a co poniektórzy wręcz na mnie wymiotują, że o zwykłym obrażaniu mnie nie wspomnę... :( Reakcja obronna? W ferworze dyskucji temperatura się podnosi i już nikt nie patrzy kto co napisał. :) Quote
PIKA Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Jarek_Soja napisał(a): W moim przypadku także doswiadczenie. Astra miała ok. 6 miesięcy gdy rzucił się na nią dorosły jamnik - pies. Gdyby nie to, że ją odkatapultowałem gwałtownym szarpnięciem byłaby nieźle urządzona. Ja swojej nie dalabym rady katapultowac bo w wieku 7 miesięcy wazyla jakies 30 kg a incydent miala w wieku 1,5 roku :lol: Jarek_Soja napisał(a): Od tej pory nie bawi się z jamnikami, omija je. moja nie omija i nie chce sie bawić, ale chce je żeżrec Jarek_Soja napisał(a): Tylko, że ja nie prowadze dyskusji na forum jamnikowym, nie opisuję tego co chwila, nie piszę jak to mój pies nie lubi jamników. Jarek jaminki nie sprawiaja aż takiego zagrożenia :wink: Nie z jamnikami rasowymi, czy tez nie mamy problem. Bullomaniacy zadaja pytanie czemu to ich sie przesladuje a raczej ich psy, to podjemy, z zycia wziete przyklady probemow z astami/czy pitami i ich wlaścicielami. Niektórzy podaja sposob rozwiązania, a jak jest reakcja? Okazuje sie, ze ... problemu nie bo mój piesek bawi sie z innymi a ma iles tam miesięcy (to taki jeden z przykladów ) czy propozycje unormowania rasy pod wzgledem charakterologicznym sa az takie dla bullomaniakow bolesne, czy obraźliwe? Czy mamy milczeć i udawać, ze nic się nie dzieje ? Mamy mówić, ze jest dobrze, jak jest źle?. Problem przemilczany nie zniknie, a wręcz bym powiedziala, ze narosnie, bo jak się czegoś "z tym nie zrobi" i bedzie sie udawalo, że problemu nie ma to ktoregos dnia obudzimy się w kraju w ktorym policja bedzie chodzic po domach i odstrzeliwac "psy z listy i w typie", ja takiego nie mam i miec nie będę, więc wlaściwie to niby nie mój problem, więc to Wam, bullomaniakom powinno zależec na powiedzeniu prawdy o rasie, na przyznaniu, ze jednak sa osobniki agresywne i to wcale nie pojedyńcze egzemplarze, że to na pitach/astach lub "w typie" glownie sa oparte walki psów a w zamian zaproponowac jak takie agresywne osobiki wyeliminowac (nie o uspienie mi chodzi) w przyszlosci, dla dobra rasy wlasnie udalo się poprawić wizerunek bullteriera (patrz historia Enifa i bulkowz tego okresu) , czemu nie mialo by sie udac z astami, czy pitami :wink: Jarek_Soja napisał(a): Tak jak pisałem - na chwilę obecną uznaję, że się myliłem, jeśli masz ochotę opisze ci w skrócie na priv skąd wziął się mój błąd. Nie musisz, nie chcę Cie nadwyrężać :wink: Jarek_Soja napisał(a):asher napisał(a):OK, Jarku, ale co to ma wspólnego ze mną? :niewiem: Bo to podobno ja takie głupoty piszę, że nikt z bulowatych nie chce ze mną rozmawiać, a co poniektórzy wręcz na mnie wymiotują, że o zwykłym obrażaniu mnie nie wspomnę... :( Reakcja obronna? W ferworze dyskucji temperatura się podnosi i już nikt nie patrzy kto co napisał. :) akurat LeonT powiedzial asher, ze sie glupio wypowiada, nie wyjaśniając, w ktorym miejscu i dlaczego :wink: Quote
Vectra Posted September 28, 2005 Posted September 28, 2005 Pika ja widze problem i to bardzo duzy ale nie tylko w psach typu bull a wzasadzie nie w psach a ludziach posiadajacych psy.To że moje psy nie pożeraja wszystkiego co sie rusza jest zasługa moja bo nigdy nie dopuśćiłabym żeby były niebezpieczne .Moje psy są wychowywane w przyjaznej atmosferze , socjalizowane, jakakolwiek agresja jest w zalązku tepiona, nie bije psów nie głodze. Fakt jest taki ze niestety nie wszystkie psy sie lubią i nie wszystkie akceptują więc jak wiem że moj dobek nie cierpi małych czarnych piesków to uciekam szybko jak się da bo dobek kontra mini = smierć mini. I kazdy kto opisuje swoje pociechy postępuje właśnie w ten sposób.Twoja sunia nie cierpi jamnikow ok ma prawo do tego ale Ty robisz wszystko by jakis jamnik nie wpadł w pysiol Saby ..Ale niestety wiekszość osobek które zamiast mózgu maja chyba trociny puszcza swoje psy luzem mało to jesczcze szczuje na inne psy.Twoja sucz jest duża , silna i też gdyby była uczona agresji mogła by być niebezpieczna .Ale nie jest bo Ty do tego nie dopuśćisz ale pomyśl jak by wpadła w rece jakiegos zakompleksionego idioty który swoje ułomności by nadrabiał duzym ,silnym ,agresywnym psem Gdyby moja Lalka (pitka) wpadła w rece w które naszczescie nie wpadła gwarantuje ze stała by się bohaterką ktoregoś programu o pogryzieniu.Bo chetnym na nią był człowiek który widział w niej tylko psa morderce i taką by ją wychował ..smutne ale przawdziwe Quote
Jarek_Soja Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 PIKA napisał(a): Jarek jaminki nie sprawiaja aż takiego zagrożenia :wink: Nie z jamnikami rasowymi, czy tez nie mamy problem. Pisz za siebie. Ja mam problem. PIKA napisał(a): Bullomaniacy zadaja pytanie czemu to ich sie przesladuje a raczej ich psy, to podjemy, z zycia wziete przyklady probemow z astami/czy pitami i ich wlaścicielami. Niektórzy podaja sposob rozwiązania, a jak jest reakcja? Okazuje sie, ze ... problemu nie bo mój piesek bawi sie z innymi a ma iles tam miesięcy (to taki jeden z przykladów ) Bo to jest prawda. Nie widzisz co nas najbardziej denerwuje? Gdy pogryzie mix, który miał dziadka ASTa, to na ludzi z tego forum spada wina. PIKA napisał(a): czy propozycje unormowania rasy pod wzgledem charakterologicznym sa az takie dla bullomaniakow bolesne, czy obraźliwe? Policz wypowiedzi. Wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi opowiada się za tym. Chyba walczysz z wiatrakami. PIKA napisał(a): Czy mamy milczeć i udawać, ze nic się nie dzieje ? Mamy mówić, ze jest dobrze, jak jest źle?. Problem przemilczany nie zniknie, a wręcz bym powiedziala, ze narosnie, bo jak się czegoś "z tym nie zrobi" i bedzie sie udawalo, że problemu nie ma to ktoregos dnia obudzimy się w kraju w ktorym policja bedzie chodzic po domach i odstrzeliwac "psy z listy i w typie", ja takiego nie mam i miec nie będę, więc wlaściwie to niby nie mój problem, Jasne, nie twój problem. Znikną bulle, znikną pogryzienia. Ciekawe za jakie psy wezmą się "Fakty" i innje SE w następnej kolejności. PIKA napisał(a): więc to Wam, bullomaniakom powinno zależec na powiedzeniu prawdy o rasie, na przyznaniu, ze jednak sa osobniki agresywne i to wcale nie pojedyńcze egzemplarze, że to na pitach/astach lub "w typie" glownie sa oparte walki psów a w zamian zaproponowac jak takie agresywne osobiki wyeliminowac (nie o uspienie mi chodzi) w przyszlosci, dla dobra rasy wlasnie O jakiej rasie?! Bulle to kilka ras. Mógłbym dokładnie tak jak ty odpowiedzieć : mam staffika, nie będę miał nigdy pita, więc mam to gdzieś. Tylko widzisz jakoś na spcaerze nikt nie odróżnia. Może wytłumaczysz mi w jaki sposób na ilość pogryzień wpłynie : - chipowanie - sterylizacja - testy Nie chodzi mi tu o okres "za parenaście lat", a teraz. Wiesz, ja się mogę zgodzić na znakowanie psów, na sterylizację niehodowlanych, na testy. Tylko tak się składa, że najprostszym rozwiązaniem "na teraz" byłby bezwzględny nakaz trzymania psów na smyczach (nie "...lub w kagańcu") poza wyznaczonymi terenami (nie chodzi tu o wybiegi, ale np. część parku, tereny zielone poza centrum). Tylko jakoś opór materii "niebullowej" jest dziwnie duży. Quote
espace_1 Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Nie chodzi mi tu o okres "za parenaście lat", a teraz. Jeszcze nikomu nie udało się natychmiast posprzątać kilkudziesięcioletniego bałaganu natychmiast. Ta ustawa, którą utrącił prezydent właśnie regulowała tych kilka rzeczy, które mogły poprawić już teraz obraz całej sytuacji. Chodzi konkretnie o smycze i kagańce. Ale wy sami przyczyniliście się do jej utrącenia. Pisząc protesty. Quote
PIKA Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Jarek_Soja napisał(a):PIKA napisał(a): Jarek jaminki nie sprawiaja aż takiego zagrożenia :wink: Nie z jamnikami rasowymi, czy tez nie mamy problem. Pisz za siebie. Ja mam problem. Jarek litości, proszę :roll: Mówimy ogólnie :lol: zamień se słowo „jamnik” na innego malego krzykacza , bo znów wracamy do sedna kto ma z kim problem, Ty z jamnikami ja z „zupelnie inną rasą” tylko co ta licytacja da ? Prada jest taka, ze jamniki stanowią mniejsze zagrożenie :wink: Jarek_Soja napisał(a): PIKA napisał(a):"] Bullomaniacy zadaja pytanie czemu to ich sie przesladuje a raczej ich psy, to podjemy, z zycia wziete przyklady probemow z astami/czy pitami i ich wlaścicielami. Niektórzy podaja sposob rozwiązania, a jak jest reakcja? Okazuje sie, ze ... problemu nie bo mój piesek bawi sie z innymi a ma iles tam miesięcy (to taki jeden z przykladów ) Bo to jest prawda. Nie widzisz co nas najbardziej denerwuje? Gdy pogryzie mix, który miał dziadka ASTa, to na ludzi z tego forum spada wina. Prawda jest taka, ze każdy pies w wieku 4- 12 - 15 miesięcy, bawi się, z innymi psami i dla mnie to argument nie jest, bo często się zdarza, ze ten pies jak dorośnie to się bawic przestaje a za to ma zupelnie inną rozrywkę, która nam i innym wlascicielom psów wcale się nie podoba Nikogo tu personalnie nie oskarżyłam, ze moja sucz miala zszywane ucho przez jego psa. Jeżeli ktos to robi to jest zwyczajnym idiotą a z drugiej strony nie sprawdzałam czy owa suka, która poszatkowała ucho mojego sucza, ma rodowód (chociaż zdecydowanie nie miała ), mam nadzieję, ze wiesz o czym mówię, a dla tych co nie wiedza, przeciętnemu zjadaczowi chleba slowo „rodowód” kompletnie nic nie mówi, on widzi psa o takim a nie innym wygladzie i to mu wystarczy, żeby ocenić jaka to „rasa” . Jarek_Soja napisał(a): PIKA napisał(a): czy propozycje unormowania rasy pod wzgledem charakterologicznym sa az takie dla bullomaniakow bolesne, czy obraźliwe? Policz wypowiedzi. Wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi opowiada się za tym. Chyba walczysz z wiatrakami. Ja z nikim nie walczę, ale oburzone głosy przeciw jednak są i warto by tych niezdecydowanych przekonać. Chociaż domyślam się powodu „tego krzyku” . Chodzi o pitbulle, bo jeżeli wprowadzimy restrykcje w postaci kastrowania psów niehodowlanych (w rozumieniu ZK ) lub z uwagi na wzmożona agresje za zakazem rozmnażania, faktycznie rasa pitbull może skończyć jak dinozaury, ale jak już wcześniej pisałam tutaj duże pole do popisu ma PKPR i IDBA , bo asty się obronią Jarek_Soja napisał(a): PIKA napisał(a): Czy mamy milczeć i udawać, ze nic się nie dzieje ? Mamy mówić, ze jest dobrze, jak jest źle?. Problem przemilczany nie zniknie, a wręcz bym powiedziala, ze narosnie, bo jak się czegoś "z tym nie zrobi" i bedzie sie udawalo, że problemu nie ma to ktoregos dnia obudzimy się w kraju w ktorym policja bedzie chodzic po domach i odstrzeliwac "psy z listy i w typie", ja takiego nie mam i miec nie będę, więc wlaściwie to niby nie mój problem, Jasne, nie twój problem. Znikną bulle, znikną pogryzienia. Ciekawe za jakie psy wezmą się "Fakty" i innje SE w następnej kolejności. Ja wiem, ze rano jest, biomed nie ten, ale, ze Ty inteligentny jesteś, wiec wypij kawkę i przeczytaj jeszcze raz :wink: Nie ma tu zadnej złosliwości, tylko czarne proroctwa, troszkę przerysowane, co się stac może a czemu należałoby zapobiec co głownie powinni zrobic wlasciciele i hodowcy „psów z listy” Jarek_Soja napisał(a): PIKA napisał(a): więc to Wam, bullomaniakom powinno zależec na powiedzeniu prawdy o rasie, na przyznaniu, ze jednak sa osobniki agresywne i to wcale nie pojedyńcze egzemplarze, że to na pitach/astach lub "w typie" glownie sa oparte walki psów a w zamian zaproponowac jak takie agresywne osobiki wyeliminowac (nie o uspienie mi chodzi) w przyszlosci, dla dobra rasy wlasnie O jakiej rasie?! Bulle to kilka ras. Mógłbym dokładnie tak jak ty odpowiedzieć : mam staffika, nie będę miał nigdy pita, więc mam to gdzieś. Jarek :o Jak o jakiej : o astach i pitach pisze co ZAZNACZYLAM w wypowiedzi. Ty masz staffika, ktos inny ma bullteriera, ktos asta ale wszyscy jesteście bullomaniakami i równo bronicie każdej z tych ras osobno Jarek_Soja napisał(a): Tylko widzisz jakoś na spcaerze nikt nie odróżnia. a to już chyba nie moja wina Jarek_Soja napisał(a): Może wytłumaczysz mi w jaki sposób na ilość pogryzień wpłynie : - chipowanie - sterylizacja - testy - zachipowanego psa możesz zidentyfikowac i szybciej namierzyc wlasciciela, który powinien odpowiedziec wlasną kieszenią jeżeli pies cos nawywijał, albo chociaz zostal puszczony bez kagańca w miejscu publicznym .:roll: Może Ci którzy nie pilnuja swoich psow,a lbo w krytycznym momencie „udają, ze to nie jego pies” bardziej będą na psy uważali - sterylizacja – pisalam i nie tylko ja, sterylizacja egzemplarzy agresywnych, bojaźliwych i wszytskich, które nie pozytywnie nie przejdą testów,. Po co? A po to, żeby jakiś palant nie wpadl na pomysl rozmnożenie takiego agrsywnego egzemplarza i zebysmy nie musieli czytac ogłoszeń „szczeniaki rasy takiej to a takiej, po agresywnych rodzicach” , jak również znacznie ograniczy pseudohodowle Dotyczy wszystkich ras, nawet moich ukochanych dogow niemieckich - - testy – w celu wylonienia najlepszych pod względem psychiki psów najadających się do hodowli i prokreacji Jarek_Soja napisał(a): Nie chodzi mi tu o okres "za parenaście lat", a teraz. Jareczku niestety, ale psutej latami reputacji niektórych ras nie da się poprawic z dnia na dzien :( . Jarek_Soja napisał(a): Tylko tak się składa, że najprostszym rozwiązaniem "na teraz" byłby bezwzględny nakaz trzymania psów na smyczach (nie "...lub w kagańcu") poza wyznaczonymi terenami (nie chodzi tu o wybiegi, ale np. część parku, tereny zielone poza centrum). Tylko jakoś opór materii "niebullowej" jest dziwnie duży. Jeżeli będą wyznaczone psie parki lub miejsca bezsmyczowe to jestem ZA, tym bardziej, ze mój pies i tak na smyczy zapyla po osiedlu Espace, sprawy kagańców i smyczy doskonale rozwiązuje ustawa już obowiązująca, a tamta ustawa to był bubel prawny wyrządzający więcej złego niż dobrego właśnie w sprawie bezpieczeństwa obywateli, ale na ten temat już dyskutowalismy chyba z Tobą też, więc nie ma sensu tego ciągnąc Quote
Berek Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 "Chodzi konkretnie o smycze i kagańce Jasne. Konsekwentne wprowadzanie "na smyczy i w kagańcu" ma jeden, moim zdaniem podstawowy, błąd. Otóz jest pewien procent ludzi ktorzy myśla o sobie, że są odpowiedzialni i w ogóle - prospołeczni... 8) Zakuwają pieska w kaganiec i smycz i w tym stanie chodzi on całe życie. NAtomiast kwestia wychowania / wyszkolenia takiego psa NIE ISTNIEJE. Mijam potem pana z owczarkiem niemieckim ryczącym, zapluwającym się i stojącym na tylnych nogach jak jakiś cholerny niedźwiedź - i widzę że oprocz tego, że ledwo tego psa jest w stanie utrzymać - to generalnie jest z siebie baaardzo zadowolony. Bo jest PRZEPISOWY.... Tacy ludzie właśnie jak najbardziej optują za rozwiązaniem "wszystkie psy na smyczy, w kagańcu..." (a najlepiej w klatce na kółkach) :evil: - bo jakże, mój pies tak całe życie chodzi a inni sobie BIMBAJĄ na przepisy???!!! Fakt, że inni na nieżyciowe przepisy bimbają, ale zadali sobie znacznie więcej trudu żeby własnego psa wychować i uczynić niekłopotliwym dla społeczeństwa - nie ma znaczenia. To znaczy - dla takich osób. Dla mnie - ma, poniewaz doskonale wiem , że każda smycz może pęknąć, każdy może swojego rozszalałego, rwącego się na smyczce zwierzaczka nie utrzymać, każdy kaganiec może, jednak, spaść. Quote
niumzu Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 -berek napisał------------------------------------------------------------------------------- "Chodzi konkretnie o smycze i kagańce Jasne. Konsekwentne wprowadzanie "na smyczy i w kagańcu" ma jeden, moim zdaniem podstawowy, błąd. Otóz jest pewien procent ludzi ktorzy myśla o sobie, że są odpowiedzialni i w ogóle - prospołeczni... Zakuwają pieska w kaganiec i smycz i w tym stanie chodzi on całe życie. NAtomiast kwestia wychowania / wyszkolenia takiego psa NIE ISTNIEJE. Mijam potem pana z owczarkiem niemieckim ryczącym, zapluwającym się i stojącym na tylnych nogach jak jakiś cholerny niedźwiedź - i widzę że oprocz tego, że ledwo tego psa jest w stanie utrzymać - to generalnie jest z siebie baaardzo zadowolony. Bo jest PRZEPISOWY.... Tacy ludzie właśnie jak najbardziej optują za rozwiązaniem "wszystkie psy na smyczy, w kagańcu..." (a najlepiej w klatce na kółkach) - bo jakże, mój pies tak całe życie chodzi a inni sobie BIMBAJĄ na przepisy???!!! Fakt, że inni na nieżyciowe przepisy bimbają, ale zadali sobie znacznie więcej trudu żeby własnego psa wychować i uczynić niekłopotliwym dla społeczeństwa - nie ma znaczenia. To znaczy - dla takich osób. Dla mnie - ma, poniewaz doskonale wiem , że każda smycz może pęknąć, każdy może swojego rozszalałego, rwącego się na smyczce zwierzaczka nie utrzymać, każdy kaganiec może, jednak, spaść. --dokładnie mam takie same spostrzeżenia.Gdzie wtedy socjalizacja.Pozdro berek!!! Quote
Anecia_&_Jura Posted September 29, 2005 Author Posted September 29, 2005 Vectra masz racje też jestem za tym żeby skończyć tą dyskusję i zająć się innymi sprawami :D Quote
Vectra Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Bo rozmowa przeszła w licytacje a to chyba nie o to chodzi .Kazdy z nas ma tutaj racje bo kazdy ma na swoim koncie bagaż doświadczeń.I tyle ile jest osob tyle bedzie zdań na dany temat . Proponuje pogadać z osobami którzy poprostu mają psa , bo ja sobie z paroma pogadałam wczoraj i szczeże to ręce mi opadły.Szary zwykły człowieczek który ma psa bo tak wypada ma zupełnie inne zdanie niż my tutaj .Na pytania takie jak czy wysterylizujesz odp. padała owszem tak jak inni też wysterylizują , zarejestrujesz?? taka sama odp jak inni to ja też.Mentalność naszego społeczeństwa jest straszna i chyba wiele wiele lat nic się niezmieni .Stereotypy , mity, wciąż biorą gore nad rozsądkiem .powiem jedno -tragedia :evil: Quote
Mokka Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Vectra napisał(a):Na pytania takie jak czy wysterylizujesz odp. padała owszem tak jak inni też wysterylizują , zarejestrujesz?? taka sama odp jak inni to ja też. A tu akurat nie widzę żadnej tragedii, ponieważ tych "innych" jest wcale pokaźne grono. Jest komu świecić przykładem. Według mnie większy problem stanowią osoby, które ze względów ideologicznych nie chcą okaleczać swoich zwierząt faszystowskimi metodami (cytat może niezbyt dokładny, ale z dogomanii), a także ci, którzy uważają, że takie restrykcje to zamach na ich wolność osobistą, bo jeśli pies jest ich prywatną własnością, to będą robili z nim, co im się żywnie podoba. Są też osoby, którym wszystko wisi i nie zamierzają się w nic angażować, bo nie widzą problemu. Do takich trudniej jest dotrzeć, bo rzeczowe argumenty nie pomagają, a przykład innych nic nie daje. Quote
Vectra Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Tak widziałam na jakimś forum właśnie taki pogląd że ze względów religijnych nie wypada sterylizować psów .Pięść się zaciska i nóż w kieszeni otwiera.Ja nie rozumiem tego chyba to za trudne dla mnie..... Quote
PIKA Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Berek napisał(a): Dla mnie - ma, poniewaz doskonale wiem , że każda smycz może pęknąć, każdy może swojego rozszalałego, rwącego się na smyczce zwierzaczka nie utrzymać, każdy kaganiec może, jednak, spaść.\ A każdy nawet super wyszkolony pies może kiedyś nie posluchac :wink: Więc we wszystkim trzeba zachowac umiar, zarówno w więzieniu psa na smyczy przez cale zycie, jak również w puszczaniu luzem gdzie się da,a szczególnie tam gdzie się nie powinno :wink: EDIT -------------------------- w gazecie Mój Pies" w numerze październikowym jest rozmowa m.in. ze szkoleniowcem, i hodowczynia astów, o psiej agresji świetle ostatniej spawy Otwockiej, oraz ostatnich wypadkow z udzialem psów niektore propozycja sa badzo zbieżne z naszymi propozycjami warto się zapoznac Quote
Berek Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 No cóż- jak widzisz, opisuję przypadki raczej BEZNADZIEJNE :D - martwi mnie natomiast że takich jest coraz więcej. :cry: BTW osobiście bardzo często i w różnych warunkach spuszczam moje psy (co nie znaczy że na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie :D ). Ponieważ, jak słusznie piszesz - kazdy pies może kiedyś nie posłuchac - mam, hmmmm, środki, nazwijmy to.... negatywnej tigmotaksji :D w razie GDYBY ktoryś faktycznie nie posłuchał. Zadziwiające jednak, ale w przedziwnych sytuacjach rozproszenia typu wpadnięcie w wycieczkę rozgliglanych przedszkolaków tudzież wyjście zza winkla prosto w stado kotów :) - jednak gady słuchają. :D i nawet nie muszę się ku owej negatywnej tigmotaksji odwołać. Natomiast hipotetyczny pan z owczareczkiem zapluwającym się na końcu smyczy w razie tejże smyczy pęknięcia nie ma już NIC - bo z psem porozumienia brak, a na dodatek naturalnie nie przetrenował tego typu sytuacji (na przykład, ze tu idzie przechodzień, a tu jego piesek.... jest luzem! co to będzie, co to będzie????!!!). Quote
PIKA Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Berek napisał(a): BTW osobiście bardzo często i w różnych warunkach spuszczam moje psy (co nie znaczy że na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie :D ).. Tam zdecydowanie nie wolno ............ to może byc niebezpieczne............... dla psów :wink: :lol: Quote
Nati5 Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 Podsumowując: -wszyscy widzimy problem (nie udajemy ze go nie ma...) -mamy konkretne propozycje ograniczajace w skutku tragiczne zdarzenia. -generalnie wszyscy jednakowo zgadzamy sie ze soba. .......wiec przestanmy sie licytowac o szczególy. Do bulli dołaczmy wszystkie rasy psow stwarzajace potencjalne zagrozenie z racji swojej postury i osobniczej agresji.... ......i zacznijmy rozmawiac o tym w jak konkretny sposob nasze wypociny wdrozyc w zycie... Quote
Leon.T Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 http://www.dapbt.org/American_Pit_Bull_Terriers/flash_detected.html :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Quote
Alicja Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 Leon T. :D :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Quote
Vectra Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 To moze trzeba przekonać naszych "kochanych" parlamentarzystów by zamiast dopisywali kolejne rasy psow do listy agresorow napisali by tak swieza ustawie " o nieodpowiednich ludziach którym zakazuje sie posiadania psów gdyż w ich rękach mogą stać sie niebezpieczne" Quote
Marta Chmielewska Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 Chciałabym prosić o nie wrzucanie do jednego wora bullowatych. Stafik i bulek, pit i ast mają tego samego przodka, ale u dwóch pierwszych wieloletnia selekcja sprawiła, że sa to psy łagodne, względnie przewidywalne (jak każdy pies) a ogromna popularność np. w Anglii w zaden sposób rasy nie zepsuła. Skoro ludzie stworzyli psy typu pit, ludzie moga ich cechy odwrócić. Skoro udało sie to u dwóch ras bullowatych, może się udać i u dwóch pozostałych. Jest jeszcze jedna cecha, Polacy przodują w ilości agresywnych astów i pitów. Może jako naród nie dorośliśmy do posiadania takich bojowców? Może Polacy w swoim ogólnym warcholstwie przyczyniają się do czarnej listy bardziej niż rasa ma ku temu predyspozycje? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.