Jump to content
Dogomania

Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....


Recommended Posts

  • Replies 931
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U nas w kraju, kazdy obywatel musi uiścić opłatę roczną za psa, podatek w wys. 50 zł, coraz więcej urzędów miasta zatrudnia do tego celu osoby które egzekwuja tą kwotę, dla mnie tj. oczywiste ze jeśli czipujemy psa to po to, by go zidentyfikować w razie zaginiecia czy sprawdzenia adopcji jak równiez jest to rejestracja psa, jeśli osoba adopcyjna nie posiada odczytanego czipu tzn że albo nie chce ujawnić że jest posiadaczem psa, albo opłatę podatkową chce ominąć, albo pies został oddany do innego celu...

Posted

Kurczę, kolejny "dziwny" wątek... :shake:

Od razu zaznaczam, że nie staję po ŻADNEJ ze stron, nie znam nikogo z was osobiście, więc po prostu nie mam zdania...

Ale... Dziwi mnie Twoja postawa Irmo...
[quote name='irma']oprócz namiarów na prawnika, który ponoc reprezentuje aktualnych właścicieli psa mam jedynie namiary na pierwszych właścicieli
do prawnika, nie będę dzwonić - nie mam do niego żadnej sprawy

Piszesz, że strasznie zależy ci na zlokalizowaniu psa? Skoro tak, to czemu nie skontaktujesz się z tym prawnikiem, skoro to wydaje się najprostszą drogą do odnalezienia Perro? :crazyeye: :niewiem:

Guest Msand
Posted

Skoro tak, to czemu nie skontaktujesz się z tym prawnikiem, skoro to wydaje się najprostszą drogą do odnalezienia Perro?

A prawnik jest w posiadaniu psa?

Guest Msand
Posted

No niekoniecznie. Dziwne jest dla mnie po co tutaj pojawia się osoba prawnika? To wygląda tak jakby ci ludzie się bali o utratę psa, czyli nie wszystko jest prawnie uregulowane.

Posted

Msand napisał(a):
No niekoniecznie. Dziwne jest dla mnie po co tutaj pojawia się osoba prawnika? To wygląda tak jakby ci ludzie się bali o utratę psa, czyli nie wszystko jest prawnie uregulowane.
Msand, żebysmy się dobrze zrozumiały: dla mnie też to jest dziwne... Delikatnie mówiąc...
Ale to nie zmienia faktu, że gdybym chciała ustalić co się dzieje z psem, to nie pogardziłabym żadnym sposobem... Zwłaszcza, że ten prawnik musi być w kontakcie z tymi ludźmi, a skoro Irma nie zamierza psa na dzień dobry odbierać, chce tylko go zlokalizowac, to tym bardziej wartoby się z tym prawnikiem skontaktować - żeby wszystko wyjaśnić, a wtedy chyba nie będzie przeszkód, żeby za jego pośrednictwem dotrzeć do psa...

Guest Msand
Posted

To już lezy w gestii Irmy. Nie mniej jednak została postawiona przed dziwnym faktem. Na pytanie o pobyt Perraszka i ustosunkowanie się do adopcji otrzymuje od pajuni dane prawnika - rzeczywiście rozwiązanie mało zaskakujące.

Posted

asher napisał(a):
Kurczę, kolejny "dziwny" wątek... :shake:

Od razu zaznaczam, że nie staję po ŻADNEJ ze stron, nie znam nikogo z was osobiście, więc po prostu nie mam zdania...

Ale... Dziwi mnie Twoja postawa Irmo...


Piszesz, że strasznie zależy ci na zlokalizowaniu psa? Skoro tak, to czemu nie skontaktujesz się z tym prawnikiem, skoro to wydaje się najprostszą drogą do odnalezienia Perro? :crazyeye: :niewiem:


a coż Cię tak dziwi - że ja, osoba, która nie zna niemieckiego nie kontaktuję się z prawnikiem wynajętym ponoc do kontaktów ze mna przez aktualnych właścicieli psa - no to skoro go wynajęli to dlaczego ten prawnik (w końcu mu płacą jak jest wynajęty) nie skontaktuje się ze mną
pies formalnie nie został adoptowany, wyjechał z paszportem na moje nazwisko więc sądzę, ze to druga strona winna załatwić formalności a skoro nie moge nawet uzyskac danych osoby mieniącej się właścicielem psa to dlaczego mam prosic jakiegokolwiek adwokata, korzystając z tłumacza, o to żeby mi podał dane właścicieli
a nie sądzisz, że to oni powinni - mając mój adres mailowy skontaktowac się ze mną - oni, lub osoba, która znalazła i załatwiła domek i doskonale zna język niemiecki i która to osoba obiecywała kontrole poadopcyjne i osobisty nadzór nad psem - otóz ta osoba nawet nie poinformowała mnie, ze pies zmienił właścicieli i nie chce mi podać ani gdzie ani u kogo jest pies - skończyło się na obietnicach złożonych przez pierwszych właścicieli i przekazanych mi przez osoby trzecie
wydaje mi się, że nadszedł czas, żeby właściciele psa zrozumieli, że oni też mają problem bo w świetle faktów to pies został ode mnie wyłudzony i zginął
i chyba już dosyć takich adopcji, w których ponosimy ogromne koszty (nie tylko finansowe) związane z przygotowaniem psa a druga strona płaci za to grosze i potem kpi sobie z nas
nie będę się stawiała w roli petenta, który prosi, wręcz żebrze o informacje o psie - znam inne prawem dozwolone sposoby znalezienia psa i juz powiadomiłam odpowiednie ... hmmmm ... powiedzmy, organy - teraz czekam na informacje ...
a przy okazji - tak to rzeczywiście moja wina, że nie ma umowy adopcyjnej i nic mnie nie usprawiedliwia bo w moim wieku nie jest usprawiedliwieniem wiara w to, że czyjeś słowne obietnice maja jakąkolwiek wartość - to po prostu naiwna niefrasobliwość - ot nauczyłam się czegoś i lekcja jest bolesna i mam nadzieję, że nie płaci za nią Perraszek

Posted

irma napisał(a):
a coż Cię tak dziwi - że ja, osoba, która nie zna niemieckiego nie kontaktuję się z prawnikiem wynajętym ponoc do kontaktów ze mna przez aktualnych właścicieli psa - no to skoro go wynajęli to dlaczego ten prawnik (w końcu mu płacą jak jest wynajęty) nie skontaktuje się ze mną
pies formalnie nie został adoptowany, wyjechał z paszportem na moje nazwisko więc sądzę, ze to druga strona winna załatwić formalności a skoro nie moge nawet uzyskac danych osoby mieniącej się właścicielem psa to dlaczego mam prosic jakiegokolwiek adwokata, korzystając z tłumacza, o to żeby mi podał dane właścicieli
a nie sądzisz, że to oni powinni - mając mój adres mailowy skontaktowac się ze mną - oni, lub osoba, która znalazła i załatwiła domek i doskonale zna język niemiecki i która to osoba obiecywała kontrole poadopcyjne i osobisty nadzór nad psem - otóz ta osoba nawet nie poinformowała mnie, ze pies zmienił właścicieli i nie chce mi podać ani gdzie ani u kogo jest pies - skończyło się na obietnicach złożonych przez pierwszych właścicieli i przekazanych mi przez osoby trzecie
wydaje mi się, że nadszedł czas, żeby właściciele psa zrozumieli, że oni też mają problem bo w świetle faktów to pies został ode mnie wyłudzony i zginął
i chyba już dosyć takich adopcji, w których ponosimy ogromne koszty (nie tylko finansowe) związane z przygotowaniem psa a druga strona płaci za to grosze i potem kpi sobie z nas
nie będę się stawiała w roli petenta, który prosi, wręcz żebrze o informacje o psie - znam inne prawem dozwolone sposoby znalezienia psa i juz powiadomiłam odpowiednie ... hmmmm ... powiedzmy, organy - teraz czekam na informacje ...
a przy okazji - tak to rzeczywiście moja wina, że nie ma umowy adopcyjnej i nic mnie nie usprawiedliwia bo w moim wieku nie jest usprawiedliwieniem wiara w to, że czyjeś słowne obietnice maja jakąkolwiek wartość - to po prostu naiwna niefrasobliwość - ot nauczyłam się czegoś i lekcja jest bolesna i mam nadzieję, że nie płaci za nią Perraszek
Irma, jasne, tyle, że to tobie zależy na odnalezieniu psa, a nie tym ludziom na odnalezieniu Ciebie...
Tak, jak napisałam - gdybym to ja szukała psa, zamartwiała się o niego, to skorzystałabym z każdego kontaktu pozwalającego mi ustalić, co się z psem dzieje... A już zwłaszcza z takiego, który wydaje się najszybszym :niewiem:
Bo teraz najmniej ważne jest chyba to co i kto powinien, a najwazniejsze jest to, żeby ustalić gdzie jest Perro i czy przypadkiem krzywda mu się nie dzieje?

Posted

asher napisał(a):
Irma, jasne, tyle, że to tobie zależy na odnalezieniu psa, a nie tym ludziom na odnalezieniu Ciebie...
Tak, jak napisałam - gdybym to ja szukała psa, zamartwiała się o niego, to skorzystałabym z każdego kontaktu pozwalającego mi ustalić, co się z psem dzieje... A już zwłaszcza z takiego, który wydaje się najszybszym :niewiem:
Bo teraz najmniej ważne jest chyba to co i kto powinien, a najwazniejsze jest to, żeby ustalić gdzie jest Perro i czy przypadkiem krzywda mu się nie dzieje?


zasadniczo to ja się z Tobą zgadzam, ale ...

nie znając niemieckiego jestem zdana na pośredników
więc ich znalazłam i nie są to osoby fizyczne, lecz, powiedzmy, instytucje

dałam pełnomocnictwa i ustaliłam sposób działania i czekam

analizując wszystkie fakty musze z przykrością stwierdzić, ze nie wierzę w żadnego wynajętego adwokata

nauczyłam się, że w życiu należy kierować się rozsądkiem i racjonalnym myśleniem i działaniem - i wynajęcie przez tych ludzi prawnika nie jest ani rozsądne ani racjonalne - chyba że ktoś im powiedził, że jakaś wredna baba z Polski chce im Perraszka zabrac, a wtedy i tak adwokat jest nastawiony na akcje zaczepno -obronną

poza tym ja nie znam niemieckiego więc i tak musze liczyć na osoby trzecie - a tym razem muszą to być osoby godne zaufania, przynajmniej mojego i mam nadzieję że się nie pomylę

znajdę Perraszka - jeżeli są to uczciwi ludzie, którzy psa kochają i dali mu dobry domek to z pewnością się z nimi dogadam

Posted

Trzymam kciuki! :kciuki:
W ogóle dziwna ta sprawa... Ja może jestem naiwna, ale cały czas liczę, że to tylko jakieś koszmarne nieporozumienie :shake:

Posted

Irmo! bardzo Ci współczuję, jestem z Tobą zostałam osobiście dotknieta tym samym problemem z ta różnicą że bez prawnika, ale z jaką batalia słowną ze strony Pajuni bo chciałam wiedzieć jak żyje pies i gdzie jest, czy tak powinny wyglądać adopcje? czy z naszej strony powinnyśmy śledzić los psa czy osoba która zarabia na tym nie ma żadnego obowiązku? to jest chore czas z tym skończyć, trzymam kciuki za psiaka, pozdrawiam

Posted

sama sobie współczuję
i głupocie swojej i naiwności
i chyba już nigdy nie nauczę się 'jak to w życiu jest ...'
ale ... działam i musza być tego efekty

Posted

historia Perraszka powoli wyjaśnia się
juz wiem jak został znaleziony pierwszy domek
wiem dlaczego trafił do drugiego domku i kto mu ten domek znalazł

a informacje mam z pierwszej ręki, bez pośredników (oczywiście nie ja rozmawiałam ale mój pełnomocnik)

nawiązałam kontakt z właścicielami i mam obiecane aktualne zdjęcia psa
z informacji ustnych, jeszcze nie potwierdzonych wizytą u psa, ale moim zdaniem wiarygodnych wynika, że pies jest szczęśliwy i że aktualny domek jest super

potwierdziło się moje przypuszczenie, że aktualnym właścicielom zasugerowano, że babsztyl z Polski chce odebrać psa i stąd adwokat i panika

potwierdziło się równiez kilka innych moich przypuszczeń, ale tej informacji udzielę w uzasadnionych przypadkach zainteresowanym osobom na pw

no i wniosek jest dla mnie z tej historii taki, że w przypadku każdej adopcji, w tym także zagranicznej należy mieć kontakt nie z pośrednikiem ale z właścicielami pieska - droga informacji dużo krótsza i 'bez przekłamań i zatajeń na linii'

jak tylko będę miała zdjęcia pieska lub jakiekolwiek informacje natychmiast się nimi podzielę z Wami

a całej sprawy by nie było, gdyby pajunia nie zataiła przede mną faktu, że Perro musiał zmienić dom - oświadczam, ze nie jestem histeryczką i zrozumiałabym sytuację pierwszych właścicieli, którzy są super ludźmi i nie miałabym do nikogo ani pretensji ani żalu, owszem byłabym zmartwiona ale cieszyłabym się że znalazł sie drugi domek, w którym pokochano mojego Perraszka - i to kolejny dowód, że każda nawet najgorsza prawda jest lepsza od zatajenia lub kłamstwa
i jeszcze dodam, że całym swoim postępowaniem i działaniami na dogo nie zasłużyłam sobie na takie 'zatajenia stanu faktycznego'

Guest Msand
Posted

Irmo wyjasnienia na pw nic nie wniosą w kwestii ostrzeżenia innych uzytkowników wyrażających chęć oddania psa do adopcji z udziałem pośrednika. Dla mnie działania pajuni sa ewidentnie "nie na miejscu", nie chcę rzucać na chwile obecną mocniejszych słów. Za chwilę na Ciebie padną oskarżenia i rozedrze Cię pazurami ten 'tłum" zapatrzonych kobietek w charytytawną działalność pajuni za rozpoczęcie dywgacji rzucających na nią cień. Stąd tez powtarzam wszystkim maksimum bezpieczeństwa zapewni kontakt z organizacja adopcyjną, która bezpośrednio zajmie się adopcją psa lub potwierdzi wairygodność pośrednika powołującego się na taką organizację.
Z drugiej strony nadal uważam, że powinien powstac dział, gdzie każda osoba podejmująca się wywozu i pośredniczenia adopcji w Niemczech ujawni sposób swojego działania i udowodni swoją wiarygodność poprzez organizację.

Posted

Irmo cieszę się, że Perraszkowi nic się nie stało i że ma dobry dom:multi:
Nie wyobrażam sobie nawet jakbyś się czuła gdyby stało się z nim coś złego. Tak bardzo go kochasz.:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...