irma Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 tak do Berlina Perraszek pojechał do nowego domku w Berlinie dom z ogrodem, rodzina trzyosobowa, posłanie w pokoju 13-sto letniego syna Pan niepracujący - w domu będzie siedział Perraszkowi do towarzystwa jak tylko znaleźli ogłoszenie umieszczone przez Pajunię to od razu wynajęli samochód i Pana, który przyjechał z berlina do Gdańska specjalnie po Perraszka czemu nie do Pani Sawickiej? Pani Sawicka powiedziała, ze daje dom Perraszkowi, ale jeżeli znajdzie się inny to oczywiście możemy wybrać dowiezienie Perra do Pani Sawickiej to koszt ok. 1000,- zł (z noclegami - bo ode mnie daleko) a berlińczycy sami przyjechali, choć nie to było przyczyna takiego wyboru u Pani Sawickiej pies z pewnością miałby jak w raju ale biegałby głownie luzem po posiadłości a w Berlinie będzie jkanapowcem i jedynym psem w rodzinie, tj. psem rodzinnym Perro jest kanapowcem z ogropmną potrzebą kontaktu i ciągłego przebyuwania z człowiekiem za domek ręczy pajunia, któa ten domek znalazła więc ... nie miałam wyboru choć miałam jeszcze dwa domki w Gdańskiej Oliwie i w okolicy Gdańska w Szemudzie ale w Oliwie w bloku z trzema kotami a w Szemudzie jest pies, samiec bernardyn. Obawiałam się trzech kotów i ich reakcji na Perraszka i oczywiście reakcji Perraszka na koty (w końcu co trzy koty to nie jeden Rufus) natomiast znając reakcję Perra na Wilczaka i Jaskra trochę obawiałam się domku, w którym będzie duży psi samiec a w ogóle to :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Wilczusia też nie ma, smutno, pusto i logistyki nie potrzebaaaaaaaa :cry: :cry: :cry: Quote
Ewkaa Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Eh niby się człowiek cieszy ...............ale z drugiej strony .......Nasz białasek tak daleko...pajunia zadbaj o jakieś zdjęcia z nowego domu...plissss :roll: Quote
Bea1 Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Irmo uśmiechnij się :fadein: ..myślę, że to doskonały wybór dla Perraszka.. :buzi: będzie tam na pewno bardzo szczęśliwy.. ściskam mocno łapki za to :D Quote
Aleksandra_B Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 To fantastycznie :) I bardzo przykre z innej strony dla Ciebie zapewne... ja przez parę dni przywiązałam się do kociczki, której szukałam domu - przez parę dni...nie wyobrażam sobie więc jak Tobie musi być pusto bez tych dwóch kochanych psiaków... Quote
Camara Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 irma... to czego ci bardziej brak? tych dwóch urwisów czy codziennego łamania głowy nad logistyką domowoogrodową? :wink: :lol: Perraszku... cieszę się :P i mam nadzieję, że za parę dni znowu będziesz szczęśliwy - bo, że na początku będzie tęsknił za irmą (jak ona za tobą) to niestety wiem :-? i nareszcie zmieniam podpis :lol: Quote
irma Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Pan, który przyjechał po Perraszka (ten wynajęty do transportu) okazał sie właścicielem hodowli hovawartów więc sobie troche o hovciach pogadaliśmy (on po niemiecku, ja po polsku) Perraszek jakby coś wyczuł - od wczoraj łasił sie do nas straszliwie, cały czas pysk na kolanach moich lub TZ, kazał się miziac, głaskać, przytulac rano pojechałam z perraszkiem do wet'a - chipowanie i paszport zostały załatwione no i pojechaliśmy razem do mn ie do pracy, gdzie czekaliśmy na transport do nowego domku Perraszek Pana przywitał przyjaźnie, jakby go znał albo wyczuł, że ta wizyta coś znaczy godzinka przekazywania psa, informacje o leczeniu, pożegnanie, płacze, ostatni spacerek i ... Perraszek wsiadł do samochodu i zza szyby patrzył na mnie i nic nie rozumiał a ja stałam i ryczałam to chyba oczywiste, że płakałam za moim Perraszkiem Wilczus tez jest w nowym domku ale kilka kilometrów ode mnie i codziennie dzwonię a jak juz pokocha nowych właścicieli to na spacerek sie z nim wybiorę, więc jakoś lżej a o Perraszka nawet podzwonic nie mogę bo ja nijak po niemiecku nie gadam no i ciesze się ale tak przez łzy bo tak pusto w domu - tylko trzy psy (Jaskier jeszcze nie wrócił z wygnania) a do Wilczusia dzisiaj dzwoniłam ale o tym w jego pościku Quote
ania14p Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 No to musisz koniecznie znowu zapełnić te budki- przechowalnie i będziesz czuła się lepiej, a i jakaś następna bida psia, napisze do Sił Wyższych, ta Ciocia jest już :angel: , więc niech zostanie na tym niedoskonałym świecie jak najdłużej - dla nas! Pozdrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami Quote
Ewkaa Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Ciekawe o której Perraszek miał zawitać do nowego domu, ciekawe jak go przyjeli...ciekawe jacy ludzie..ciekawe........eh.......zżera mnie ciekawość, czuję się potwornie mimo, że bardzo się cieszę. Quote
irma Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Ostatni wieczór z Perraszkiem w naszym domu I nadszedł dzisiejszy dzień Szykujemy samochodzik do drogi Pozegnanie z Panem W pracy z Panią czekam na jakiegos pana Jakis Pan przyjechał Wychodzimy z biura – hmmm może spacerek? Winda O!!! spacerek Pani mnie przytua i szepce do uszka : kocham Cie Perraszku, bądź szczęśliwy O jakiś wygodny samochodzik Wsiadam ??? jadę ??? czemu Hania płacze ??? Quote
Camara Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Haniu... przy tym ostatnim zdjęciu poryczałam sie :( to strasznie trudne.... takie rozstania.... :( Quote
avii Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Perraszek wsiadł do samochodu i zza szyby patrzył na mnie i nic nie rozumiał a ja stałam i ryczałam ja tez patrzę i :placz: .............i sama juz nie wiem czemu :crazyeye: piękne ........... Quote
ania14p Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Haniu, nie oddawaj za każdym razem całego serca, widziałam jak było Ci trudno, też bym wariowała w takiej sytuacji, ale nie dasz rady wszystkich zostawić u siebie - to mówię ja - " rozsądek?" Quote
irma Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 oj bardzo trudne i smutne choć wiem, że tak własnie miało być oba psiaki znalazły domki i TAK MIAŁO BYC a tak bardzo mi smutno i tęskno, że już Ci współczuje, Camara rozstania z Benią Quote
Ulka18 Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Haniu, strasznie smutne te ostatnie zdjecia :placz: wyobrażam sobie co czułas, ja też zawsze ryczę jak psiaki z Mielca jadą w świat, chociaż z nimi nigdy nie byłam tak długo jak Ty z Perraszkiem.....ale ta ma być. Psiaki znajdują nowe domy, a my płaczemy...ze szczęscia. Quote
Ewkaa Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 :bigcry: :bigcry: :bigcry: Te zdjęcia z samochodu...nie mam jak pisac zaryczana jestem...... :bigcry: Juz taki widok w Mielcu przerobiłam i wyłam jak bóbr a teraz do monitora płaczę. Quote
da-NUTKA Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Też się popłakałam :oops: ze wzruszenia. Dobrego domku Perraszku :D Danka Quote
irma Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Ulka18 napisał(a):Haniu, strasznie smutne te ostatnie zdjecia :placz: wyobrażam sobie co czułas, ja też zawsze ryczę jak psiaki z Mielca jadą w świat, chociaż z nimi nigdy nie byłam tak długo jak Ty z Perraszkiem.....ale ta ma być. Psiaki znajdują nowe domy, a my płaczemy...ze szczęscia. Aga dobrze ze mi napisałaś, że rycze ze szczęścia :cry: :cry: :cry: będę sobie to powtarzać to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęściaaaaaaaaaaaa Quote
avii Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Irma >> i tak w to nie wierzę :wink: możesz to nawet napisać i z 1000 razy Ale rzeczywiście , tak ma być ......... Quote
Ewkaa Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Cholera wyprzedziłas mnie pajunia noo chciałam pierwsza napisac... 8) Mój Perrito ha llegado a su nueva casa.............eh ....la bamba....livin la vida loca i w ogóle.......... :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: Quote
Ewkaa Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 Rozmawiałam dzisiaj z pajunią, która rozmawiałą z nową Panią perraszka :D Nasz Perro ma się dobrze, w nocy spał koło łóżka swojej pani, humorek mu dopisuje. Apetytu nabrał bo dzisiaj już pojadł.... Spacerek po dzielnicy zaliczony więc Perraszek powoli poznaje nowe otoczenie. Podobno ma już jedną koleżankę :wink: No i oczywiście pojawia się rodzina i znajomi pewnie aby zobaczyć nowego obywatela DE 8) i członka rodziny :) Może w przyszłym tyg będa zdjęcia...............na które niecierpliwie czekamy! Quote
da-NUTKA Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 Ciekawe, kiedy Perraszek przestanie szczekac "hau", a zacznie "wow" :lol: Tak się cieszę, że wszystko dobrze :lol: Danka Quote
Tigraa Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 Haneczko-kochana dziewczyno o złotym sercu,nie płacz.Wiem jak Ci ciężko.Moja Aza pojechala do domu 5 dni temu,mieszkala u mnie w domu poltora miesiaca a razem bylysmy od 18 sierpnia.3 miesiace.Tez myslalam ze mi serce peknie jak ona na mnie patrzyla zza szyby samochodu.Czulam sie jakby mi ktos pół serca wyrwał z piersi.Ale Kochanie-nasze psiaczki są juz szczesliwe w nowych domkach.Juz zawsze będą szczesliwe.Nie płacz Słoneczko.Perraszek jest szczesliwy,Azunia tez.Przeciez uratowalysmy im zycie-musimy pozwolic im zacząć nowe zycie-to podarowane na nowo.Usmiechnij sie :lol: One nie odeszly przeciez.Zyją i są szczęsliwe!!!!! Quote
irma Posted November 16, 2005 Posted November 16, 2005 Aniu dziękuję ja się cieszę, że mój Perraszek znalazł domek i to dobry domek tyle, że u mnie w domu pusto i smutno bez niego - Perro jest strasznym pieszczochem i ciągle się rozglądam gdzie jest i co robi i łapię sie na myśli "aha, Perraszek już ma domek" niemniej jednak bardzo się cieszę, że jest mu OK w nowym domku i życzę mu, żeby szybko pokochał nowych państwa a o nas zapomniał lub zachował w swoim psim umyśle miłe wspomnienie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.