Jump to content
Dogomania

Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....


Recommended Posts

  • Replies 931
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak do Berlina
Perraszek pojechał do nowego domku w Berlinie
dom z ogrodem, rodzina trzyosobowa, posłanie w pokoju 13-sto letniego syna
Pan niepracujący - w domu będzie siedział Perraszkowi do towarzystwa
jak tylko znaleźli ogłoszenie umieszczone przez Pajunię to od razu wynajęli samochód i Pana, który przyjechał z berlina do Gdańska specjalnie po Perraszka

czemu nie do Pani Sawickiej? Pani Sawicka powiedziała, ze daje dom Perraszkowi, ale jeżeli znajdzie się inny to oczywiście możemy wybrać
dowiezienie Perra do Pani Sawickiej to koszt ok. 1000,- zł (z noclegami - bo ode mnie daleko) a berlińczycy sami przyjechali, choć nie to było przyczyna takiego wyboru
u Pani Sawickiej pies z pewnością miałby jak w raju ale biegałby głownie luzem po posiadłości a w Berlinie będzie jkanapowcem i jedynym psem w rodzinie, tj. psem rodzinnym
Perro jest kanapowcem z ogropmną potrzebą kontaktu i ciągłego przebyuwania z człowiekiem
za domek ręczy pajunia, któa ten domek znalazła więc ... nie miałam wyboru
choć miałam jeszcze dwa domki w Gdańskiej Oliwie i w okolicy Gdańska w Szemudzie
ale w Oliwie w bloku z trzema kotami a w Szemudzie jest pies, samiec bernardyn. Obawiałam się trzech kotów i ich reakcji na Perraszka i oczywiście reakcji Perraszka na koty (w końcu co trzy koty to nie jeden Rufus) natomiast znając reakcję Perra na Wilczaka i Jaskra trochę obawiałam się domku, w którym będzie duży psi samiec
a w ogóle to :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

Wilczusia też nie ma,

smutno, pusto i logistyki nie potrzebaaaaaaaa

:cry: :cry: :cry:

Posted

Eh niby się człowiek cieszy ...............ale z drugiej strony .......Nasz białasek tak daleko...pajunia zadbaj o jakieś zdjęcia z nowego domu...plissss :roll:

Posted

Irmo uśmiechnij się :fadein: ..myślę, że to doskonały wybór dla Perraszka.. :buzi: będzie tam na pewno bardzo szczęśliwy.. ściskam mocno łapki za to :D

Posted

To fantastycznie :)


I bardzo przykre z innej strony dla Ciebie zapewne... ja przez parę dni przywiązałam się do kociczki, której szukałam domu - przez parę dni...nie wyobrażam sobie więc jak Tobie musi być pusto bez tych dwóch kochanych psiaków...

Posted

irma... to czego ci bardziej brak? tych dwóch urwisów czy codziennego łamania głowy nad logistyką domowoogrodową? :wink: :lol:

Perraszku... cieszę się :P
i mam nadzieję, że za parę dni znowu będziesz szczęśliwy - bo, że na początku będzie tęsknił za irmą (jak ona za tobą) to niestety wiem :-?

i nareszcie zmieniam podpis :lol:

Posted

Pan, który przyjechał po Perraszka (ten wynajęty do transportu) okazał sie właścicielem hodowli hovawartów więc sobie troche o hovciach pogadaliśmy (on po niemiecku, ja po polsku)
Perraszek jakby coś wyczuł - od wczoraj łasił sie do nas straszliwie, cały czas pysk na kolanach moich lub TZ, kazał się miziac, głaskać, przytulac

rano pojechałam z perraszkiem do wet'a - chipowanie i paszport zostały załatwione no i pojechaliśmy razem do mn ie do pracy, gdzie czekaliśmy na transport do nowego domku
Perraszek Pana przywitał przyjaźnie, jakby go znał albo wyczuł, że ta wizyta coś znaczy
godzinka przekazywania psa, informacje o leczeniu, pożegnanie, płacze, ostatni spacerek i ... Perraszek wsiadł do samochodu
i zza szyby patrzył na mnie i nic nie rozumiał a ja stałam i ryczałam
to chyba oczywiste, że płakałam za moim Perraszkiem
Wilczus tez jest w nowym domku ale kilka kilometrów ode mnie i codziennie dzwonię a jak juz pokocha nowych właścicieli to na spacerek sie z nim wybiorę, więc jakoś lżej
a o Perraszka nawet podzwonic nie mogę bo ja nijak po niemiecku nie gadam

no i ciesze się ale tak przez łzy

bo tak pusto w domu - tylko trzy psy (Jaskier jeszcze nie wrócił z wygnania)
a do Wilczusia dzisiaj dzwoniłam ale o tym w jego pościku

Posted

No to musisz koniecznie znowu zapełnić te budki- przechowalnie i będziesz czuła się lepiej, a i jakaś następna bida psia, napisze do Sił Wyższych, ta Ciocia jest już :angel: , więc niech zostanie na tym niedoskonałym świecie jak najdłużej - dla nas!
Pozdrawiamy
Ania z Bezą, Koksem i kotami

Posted

Ciekawe o której Perraszek miał zawitać do nowego domu, ciekawe jak go przyjeli...ciekawe jacy ludzie..ciekawe........eh.......zżera mnie ciekawość, czuję się potwornie mimo, że bardzo się cieszę.

Posted

Ostatni wieczór z Perraszkiem w naszym domu




















I nadszedł dzisiejszy dzień






Szykujemy samochodzik do drogi



Pozegnanie z Panem



W pracy z Panią czekam na jakiegos pana





Jakis Pan przyjechał



Wychodzimy z biura – hmmm może spacerek?



Winda



O!!! spacerek







Pani mnie przytua i szepce do uszka : kocham Cie Perraszku, bądź szczęśliwy



O jakiś wygodny samochodzik



Wsiadam ??? jadę ??? czemu Hania płacze ???









Posted

Perraszek wsiadł do samochodu
i zza szyby patrzył na mnie i nic nie rozumiał a ja stałam i ryczałam


ja tez patrzę i :placz: .............i sama juz nie wiem czemu :crazyeye:





piękne ...........

Posted

Haniu, nie oddawaj za każdym razem całego serca, widziałam jak było Ci trudno, też bym wariowała w takiej sytuacji, ale nie dasz rady wszystkich zostawić u siebie - to mówię ja - " rozsądek?"

Posted

oj bardzo trudne i smutne choć wiem, że tak własnie miało być

oba psiaki znalazły domki i TAK MIAŁO BYC
a tak bardzo mi smutno i tęskno, że już Ci współczuje, Camara rozstania z Benią

Posted

Haniu,
strasznie smutne te ostatnie zdjecia :placz: wyobrażam sobie co czułas, ja też zawsze ryczę jak psiaki z Mielca jadą w świat, chociaż z nimi nigdy nie byłam tak długo jak Ty z Perraszkiem.....ale ta ma być. Psiaki znajdują nowe domy, a my płaczemy...ze szczęscia.

Posted

:bigcry: :bigcry: :bigcry: Te zdjęcia z samochodu...nie mam jak pisac zaryczana jestem...... :bigcry: Juz taki widok w Mielcu przerobiłam i wyłam jak bóbr a teraz do monitora płaczę.

Posted

Ulka18 napisał(a):
Haniu,
strasznie smutne te ostatnie zdjecia :placz: wyobrażam sobie co czułas, ja też zawsze ryczę jak psiaki z Mielca jadą w świat, chociaż z nimi nigdy nie byłam tak długo jak Ty z Perraszkiem.....ale ta ma być. Psiaki znajdują nowe domy, a my płaczemy...ze szczęscia.


Aga dobrze ze mi napisałaś, że rycze ze szczęścia :cry: :cry: :cry:
będę sobie to powtarzać
to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęścia, to ze szczęściaaaaaaaaaaaa

Posted

Cholera wyprzedziłas mnie pajunia noo chciałam pierwsza napisac... 8)
Mój Perrito ha llegado a su nueva casa.............eh ....la bamba....livin la vida loca i w ogóle.......... :angel: :angel: :angel: :angel: :angel:

Posted

Rozmawiałam dzisiaj z pajunią, która rozmawiałą z nową Panią perraszka :D
Nasz Perro ma się dobrze, w nocy spał koło łóżka swojej pani, humorek mu dopisuje. Apetytu nabrał bo dzisiaj już pojadł....
Spacerek po dzielnicy zaliczony więc Perraszek powoli poznaje nowe otoczenie. Podobno ma już jedną koleżankę :wink:
No i oczywiście pojawia się rodzina i znajomi pewnie aby zobaczyć nowego obywatela DE 8) i członka rodziny :)
Może w przyszłym tyg będa zdjęcia...............na które niecierpliwie czekamy!

Posted

Haneczko-kochana dziewczyno o złotym sercu,nie płacz.Wiem jak Ci ciężko.Moja Aza pojechala do domu 5 dni temu,mieszkala u mnie w domu poltora miesiaca a razem bylysmy od 18 sierpnia.3 miesiace.Tez myslalam ze mi serce peknie jak ona na mnie patrzyla zza szyby samochodu.Czulam sie jakby mi ktos pół serca wyrwał z piersi.Ale Kochanie-nasze psiaczki są juz szczesliwe w nowych domkach.Juz zawsze będą szczesliwe.Nie płacz Słoneczko.Perraszek jest szczesliwy,Azunia tez.Przeciez uratowalysmy im zycie-musimy pozwolic im zacząć nowe zycie-to podarowane na nowo.Usmiechnij sie :lol: One nie odeszly przeciez.Zyją i są szczęsliwe!!!!!

Posted

Aniu
dziękuję
ja się cieszę, że mój Perraszek znalazł domek i to dobry domek
tyle, że u mnie w domu pusto i smutno bez niego - Perro jest strasznym pieszczochem i ciągle się rozglądam gdzie jest i co robi i łapię sie na myśli "aha, Perraszek już ma domek"
niemniej jednak bardzo się cieszę, że jest mu OK w nowym domku i życzę mu, żeby szybko pokochał nowych państwa a o nas zapomniał lub zachował w swoim psim umyśle miłe wspomnienie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...