Ewkaa Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Perraszku....... wybacz psisko ale ja się dowiedziałam na innym wątku że o wszystkim wiedziałam a zwłaszcza o fakcie ze zmieniasz dom:shake: Sztuka manipulacji niektórych osób zadziwia mnie coraz bardziej:crazyeye: Otóż nie zamierzam poddawać się tak łatwo i nie pozwolę sobie na wmawianie mi tego typu oszczerstw zwłaszcza od osoby, której jedyną formą obrony jest atak i kłamstwa rzucane pod kątem innych użytkowników. irma nie raz podkreślała że pies może wrócić do niej gdyby coś się złego stało, źle się stało bo stracił dom i nie byłyśmy o tym poinformowane na bieżąco a wyszło po fakcie! Dlaczego nie zostało nic powiedziane? Bo prysnął by mit tych wszystkich cudownych adopcji niemieckich? Pies zapłacił za ludzką dumę i pychę! Wystarczyła odrobina uczciwości................... Quote
malagos Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Ja sobie też tu zagladam z ciekawosci, moze zobaczę kiedyś odpowiedź na pytanie w temacie.... Quote
brazowa1 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 jak kontakty z kancelaria? Jakakolwiek odpowiedz? Quote
irma Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 kancelaria milczy właściciele milczą zmowa milczenia w sprawie Perraszka nasuwają się przerażające wnioski co do jego losów Ewa - nie denerwuj się fakty mówią same za siebie a fakty są opisane w tym wątku no chyba, że ktoś wątek 'zniknie' (dobrze, ze go skopiowałam) Quote
Ewkaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Haniu, jeszcze nie wszystkie fakty zostały napisane, ale to tylko do czasu. Perraszku...:shake: Quote
akucha Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 pajunia napisał(a):A do Lagunki przeczytaj sobie watek o Maskotce, Smieszce z Mielca, Kropce, dobku, ktory wczoraj pojechal, rudym jamniku z Mielca. Sarze z Mielca, dozycy Janie , szczeniaczku z W-wy i zobacz w/w, i przestan watpic. Psy, ktorym ja znajduje domki, sa zawsze przezze mnie kontrolowane i pisze o nich na dogo. Jesli wydajecie w niepewne rece, bez sprawdzenia przedtem, to wasza wina. Od tego tu jestem, aby kazdy, kto psa do Niemiec wydaje, mogl sie ze mna skontaktowac, abym domek sprawdzila. Słowa warte tyle, co splunąć... "Przestań wątpić" - NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Ewkaa Posted November 28, 2007 Author Posted November 28, 2007 Gdyby można było cofnąć czas.... niestety nie da się, ale człowiek uczy sie na błędach, szkoda że pies także zapłacił za to swoja cenę- nie był niczemu winien a my z irmą chciałyśmy dla niego najlepszego domu. Sprawa jest w toku nadal, bo tego tak nie zostawię po prostu. Z czasem dowiecie się że nie była to PRZYPADKOWA (statystycznie)nieudana adopcja.:shake: Quote
Witokret Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Szkoda, ze nie mozecie napisac nic wiecej :( Quote
Ewkaa Posted November 28, 2007 Author Posted November 28, 2007 Niestety jeszcze nie:-( Myślę że w odpowiednim czasie Irma sama wszystko najlepiej opisze bo znając mnie to na bana zapracuję bo przestanę pisać kulturalnie- a mam ku temu poważne powody.NIESTETY. Quote
eurydyka Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 trzymam kciuki za wyjasnienie sprawy do konca Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Dalej nie rozumiem,dlaczego w sprawę została włączona kancelaria prawna.Kocham psy naprawdę,ale dlaczego jest włączona w to kancelaria?Ja rozumiem chodzi o wielomilionowy spadek ok nie mogą się dogadac spadkobiercy sprawa opiera się o prawników,ale tu ?Co ona ma do robienia przy adopcji psa?Niepojęte:shake::shake::shake: No chyba,że w Niemczech to normalne..Nie rozumiem.. I pewnie już nie zrozumiem.. Chyba,że nie ma odwagi do postawienia czegoś w jasnym świetle,ktoś kręci,ale nie rozumiem.. Uczciwy człowiek nie musi się chować za prawników..A może musi?Nie wiem Dziwny jest ten świat...A ja za stary jestem,by to pojąć..:shake::shake::shake: Waldemar Quote
irma Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 że świat dziwny jest to prawda już Czesław dawno o tym zaśpiewał a ja tak czasem sobie wyobrażam, co ja bym zrobiła na miejscu aktualnych posiadaczy psa, którzy tak bardzo się boja, że im zostanie odebrany (tak pisała pajunia), że aż schowali się za prawników otóż ja sobie myślę, że bym szybko wysłała kilka zdjęć psa i zobowiązała się że będę je wysyłać choćby co kwartał coby sie ode mnie odczepili gdybym się bała (choć nie wiem dlaczego - posiaddanie psa jak do tej pory nie jest występkiem i nie podlega karze) i byłoby mnie na to stac finansowo to może bym kazała prawnikom wysyłać ale z pewnościa bym zdjęcia udostępniła - bo każdy człowiek, poza pieniaczem z urodzenia, najbardziej ceni sobie święty spokój i w imię tego świętego spokoju udzieliłabym informacji o psie no chyba, że pies już za TM - ale wtedy też wolałabym przekazać prawdę niz wdawać się w afery bo tak naprawdę gdyby Perro był juz za TM nawet z winy jego niemieckich opiekunów to co my im możemy zrobić ... no ale ja prosta polska baba jestem Quote
zaba14 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Irma dobrze gadasz, ja to nawet chętnie dzieliłabym się fotkami i postępami psa adoptowanego tym bardziej ze wiele osob było zaangażowanych z jego adopcje.. Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Masz 100procent racji! Nawet jesli pies jest za TM to nic nie możemy opiekunom zrobić.. Może oni tego nie rozumieją? -------------------------------- Mam jednak nadzieję,że poznam prawdę o jego losie.. Gdziekolwiek jestes psino niech Cię Anieli strzegą......... Waldemar Quote
Neris Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Dlaczego coraz częciej dopuszczamy do siebie mysl, ze Perraszka już nie ma? Quote
akucha Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Bo wiemy, że wielu już nie ma. Na nie też spuszczono kurtynę milczenia. "Przecież takie wypadki się zdarzają"... Ujemny bilans handlowy dla niektórych. Dla nas - Perraszek i wiele innych. Tylko tamte to schroniskowe, bezdomne psy i nie ma kto się za nimi ująć. Taka dogo-tolerancja. Quote
Ewkaa Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 Dla niektórych to jest zwykła statystyka- nie ma samych udanych adopcji, jakieś wypadki muszą się zdarzyć ale jeśli jest to powiedzmy celowe zaniedbanie to przepraszam ale w jaki sposób mam to traktować???Także statystyka? także przypadek jeden na milion? Wiele razy analizowałam ten wątek bo tkwi mi jak zadra w sercu. Wiem ile pracy Irma w niego włożyła, ile leczenie kosztowało...(pies był zdrowy, odchuchany i wypieszczony- co widać po zdjęciach z domu Irmy) I nagle w Niemczech pojawiły się kłopoty ze zdrowiem , pies ogłuchł, a potem problemy behawioralne, niezrównoważenie psa........ :shake::shake::shake: Na samą myśl o tym wszystkim robi mi się słabo i żałuję................ Quote
tigrunia Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Witajcie.. przejżałam część tego wątku jednak jest tego tyle, ze nie dałam rady całego.... Nie rozumiem jednego ... Ci drudzy własciciele Perraszka w Niemczech wynajęli adwokata i przez niego miałyscie sie kontaktować. Czy ktoś do niego dzwonił? Czy ktoś z nim rozmawiał?? Czy rozmawialyscie z tymi drugimi włascicielami? Quote
ARKA Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 irma napisał(a):że świat dziwny jest to prawda już Czesław dawno o tym zaśpiewał a ja tak czasem sobie wyobrażam, co ja bym zrobiła na miejscu aktualnych posiadaczy psa, którzy tak bardzo się boja, że im zostanie odebrany (tak pisała pajunia), że aż schowali się za prawników otóż ja sobie myślę, że bym szybko wysłała kilka zdjęć psa i zobowiązała się że będę je wysyłać choćby co kwartał coby sie ode mnie odczepili gdybym się bała (choć nie wiem dlaczego - posiaddanie psa jak do tej pory nie jest występkiem i nie podlega karze) i byłoby mnie na to stac finansowo to może bym kazała prawnikom wysyłać ale z pewnościa bym zdjęcia udostępniła - bo każdy człowiek, poza pieniaczem z urodzenia, najbardziej ceni sobie święty spokój i w imię tego świętego spokoju udzieliłabym informacji o psie no chyba, że pies już za TM - ale wtedy też wolałabym przekazać prawdę niz wdawać się w afery bo tak naprawdę gdyby Perro był juz za TM nawet z winy jego niemieckich opiekunów to co my im możemy zrobić ... no ale ja prosta polska baba jestem Irma a nie bierzesz tego pod uwage, ze np. wszystkie informacje przekazano posrednikowi, ze jednak posrednik podpisal jakas umowe-sprzedazy np. psa na okreslonych warunkach niby jak adopcja? A jaki posrednik jest to kazdy widzi, idzie w zaparte do konca. No ofiara 'nagonki' i tyle. Quote
Donvitow Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Cześć.:evil_lol: Ale ten czas leci:lol: Quote
irma Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 tigrunia napisał(a):Witajcie.. przejżałam część tego wątku jednak jest tego tyle, ze nie dałam rady całego.... Nie rozumiem jednego ... Ci drudzy własciciele Perraszka w Niemczech wynajęli adwokata i przez niego miałyscie sie kontaktować. Czy ktoś do niego dzwonił? Czy ktoś z nim rozmawiał?? Czy rozmawialyscie z tymi drugimi włascicielami? a jak Ci się wydaje ? bo my tu takie niedojdy jesteśmy .... Quote
Dorothy Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 :evil_lol: może nie jest wesoło, ale bywa śmiesznie.... Quote
eurydyka Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 irma napisał(a):a jak Ci się wydaje ? bo my tu takie niedojdy jesteśmy .... irma, wydaje mi sie, ze nie czytajac watku i nie znajac historii mozna sobie rozne pytania zadawac, nie bierz tego za atak, chociaz domyslam sie, ze takie pytania Ciebie i Ewkaa moga bolec czekam jak wiele osob na wyjasnienie tematu, nawet jesli mialby sie zakonczyc zla informacja, taka lepsza niz codzienne zycie w niepewnosci u nas ktos chce psa zaadoptowac do niemiec przez organizacje, domyslacie sie jakie moge miec watpliwosci Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.