jonasz Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 witajcie, na stronie psiaki.pl napisano, że buldog francuski nie powinien zostawać sam dłużej niż 3 godziny. U nas (rodzina 2+1) wychodzi się z domu po 7 rano a wraca różnie, pomiedzy 14 a 16. Na taki czas buldożek musiałby zostawać sam w domu lub ewentualnie latem w ogrodzie. Wyjątek stanowią wakacje oraz soboty i niedziele. Czy możemy mieć buldożka ? Czy raczej zaczekać do emerytury ? (tzn. ok. 30 lat... :-? ) Proszę o opinie. Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 jonasz napisał(a):witajcie, na stronie psiaki.pl napisano, że buldog francuski nie powinien zostawać sam dłużej niż 3 godziny. U nas (rodzina 2+1) wychodzi się z domu po 7 rano a wraca różnie, pomiedzy 14 a 16. Na taki czas buldożek musiałby zostawać sam w domu lub ewentualnie latem w ogrodzie. Wyjątek stanowią wakacje oraz soboty i niedziele. Czy możemy mieć buldożka ? Czy raczej zaczekać do emerytury ? (tzn. ok. 30 lat... :-? ) Proszę o opinie.Pewnie tak napisano ze względu na konieczność załatwiania potrzeb fizjologicznych, ale to można jakoś zorganizować. Na ogrodzie samego psa nigdy bym nie zostawiła. Gdy miałam pierwszego własnego buldożka, wszyscy pracowaliśmy. Zostawał maly szczeniaczek w domu na 8 godz. Miał do dyspozycji kącik gdzie załatwiał swoje potrzeby, jedzonko , miseczkę z wodą i zabaweczki i wszystko było ok Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 To strasznie dlugo dla kazdego psiaka. Jezeli nie ma innej mozliwosci to moze lepije sie na prawde zastanowic. Ja jesli Klare mam zostawic sama na wiecej niz 3 godziny to placze tak samo jak i ona. Jesli jednak bedzie tak ze psiak zostanie na dluzej sam to zadbaj koniecznie o jego bezpieczenstwo. U mnie w miescie w kilku zakladach/szkolach dla pracownikow byly kolo budynku specjalne boksy tak zeby mozna bylo przyjsc do pracy z psiakiem. Niestety wiem ze to bardzo rzadko sie trafia. Ale moze wrato by zaproponowac szefostwu cos takiego? Oczywiscie jezeli sa do tego odpowiednie warunki. Wtedy psiak przynajmniej raz na jakis czas zobaczy w tym czasie wlasciciela. Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Viris napisał(a):To strasznie dlugo dla kazdego psiaka. Jezeli nie ma innej mozliwosci to moze lepije sie na prawde zastanowic. Ja jesli Klare mam zostawic sama na wiecej niz 3 godziny to placze tak samo jak i ona. Jesli jednak bedzie tak ze psiak zostanie na dluzej sam to zadbaj koniecznie o jego bezpieczenstwo. U mnie w miescie w kilku zakladach/szkolach dla pracownikow byly kolo budynku specjalne boksy tak zeby mozna bylo przyjsc do pracy z psiakiem. Niestety wiem ze to bardzo rzadko sie trafia. Ale moze wrato by zaproponowac szefostwu cos takiego? Oczywiscie jezeli sa do tego odpowiednie warunki. Wtedy psiak przynajmniej raz na jakis czas zobaczy w tym czasie wlasciciela.Viris - nie wierzę własnym oczom - buldożek w boksie. Zapłakalby się biedak na śmierć. W domu e własnych pieleszach czuje się bezpieczny i jeśli ię przyzwyczai do określonych godzin, kiedy Państwa nie ma w domu, to spokojnie to zaakceptuje, ale w żadnym wypadku w klatce, lub w boksie, bo dostanie sierocej choroby Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Draczyn chyba nie do konca wyobrazasz sobie to jak to chcialam przedstawic. To nie byly klatki ani boksy. Widzialam cos takiego kolo mojego lo. Co dziennie bylo tam kilka pieskow. Na przerwach wlasciciele bawili sie z nimi psiaki mialy tam poslanka wszystko bylo zadaszone. Mialy trawke do pobiegania ogolnie warunki na prawde wyjatkowo dobre psiaki zawsze radosnie tam wygladaly. Nie wiem moze moja Klara tylko tak znosi samotnosc ze wolalabym ja czasem zabrac ze soba do szkoly. Wczoraj zostalam w domu bo nie chcialam zeby tak plakala jak ostatnio. Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Viris napisał(a):Draczyn chyba nie do konca wyobrazasz sobie to jak to chcialam przedstawic. To nie byly klatki ani boksy. Widzialam cos takiego kolo mojego lo. Co dziennie bylo tam kilka pieskow. Na przerwach wlasciciele bawili sie z nimi psiaki mialy tam poslanka wszystko bylo zadaszone. Mialy trawke do pobiegania ogolnie warunki na prawde wyjatkowo dobre psiaki zawsze radosnie tam wygladaly. Nie wiem moze moja Klara tylko tak znosi samotnosc ze wolalabym ja czasem zabrac ze soba do szkoly. Wczoraj zostalam w domu bo nie chcialam zeby tak plakala jak ostatnio.Moje psy najlepiej czują ię w domu. Zawsze zostawały same, gdy pracowaliśmy. Kiedyś mieszkaliśmy w bloku i sąsiedzi nigdy nie skarżyli się, więc chyba nie płakały. Trzeba im tylko zapewnić na ten okres wszystko co jest potrzebne i pomieszczenie musi być tak zabezpieczone , aby ie zrobiły krzywdy, ani nam ani sobie. Z małym pieskiem, jak z dzieckiem, trzeba wszystko odpowiednio zorganizować Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 No u mnie Klara jak zostaje sama to o nic sie nie boje, Nie pogryzie kabli. nie poparzy sie niczym. Nie zje czegos szkodliwego. Ma wszystko czego jej potrzeba gryzaki, wode, poslanko bude. Wlaczam jej nawet radio. Mimo to jest placz a jak wracamy kaluza szczescia :P Quote
elżbietarusos Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Buldożki generalnie dobrze znoszą samotność. Fajny jest ten pomysł Viris z boksami przy szkole , przyznam się , że nigdy o tym nie słyszałam. To świadczy o tym , że pies to też człowiek , a Viris ma szczęście przebywania wśród fajnych ludzi, którzy tworzą mądre prawa. Ogród to niezbyt bezpieczne miejsce dla pieska( pszczoły , osy , trochę strach ) Najbezpieczniej jednak zostawiać pieska w domu , z dala od niebezpiecznych przedmiotów typu przewody elektryczne. Gdy pozostawi się mu zabawki , powinien bez bólu wytrzymać do powrotu właścicieli. Klarcia , jest jednak tym wyjątkiem , który przeżywa rozstanie bardziej niż inne buldożki. Quote
_beatka_ Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 jak doksio zostawał sam to nigdy nie było probelmów, szedł poprostu spać!raz wyjechalismy na weekend na wesele daleko za wawę i nie było jak go wziąć , chcialam oddac go na te 2dni do kolezanki ale w koncu stwierdzilismy że w domku bedzie mu najlepiej!I ta kolezanka dostała klucze i wyprowadzała go 3razy dziennie z druga znajomą, obie bardzo dobrze doks zanł ale smiały sie potem że nawet na kiełbasę nie chciał iść na spacer, tylko siusiu, kupka i do domu pilnowac mieszkanka i czekac na włascicieli:) ale byl wtedy szczęśliwy jak wróciliśmy :D Quote
.ania Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Myślę, że z zostawanem buldożka w domu jest tak samo, jak z każdym innym psem, bo cz tylko buldożki tęsknią za swoim właścicielem? Pieska trzeba nauczyc zostawiac samego w domu i nie powinno byc żadnych problemów. U mnie psy zostają same na 8 godzin (mniej więcej) i w tym czasie śpią. Nie należy oczywiście zapominac, że po powrocie trzeba wyprowadzic pociechę na pożądny spacer :wink: ale o tym to chyba nie muszę mówic. A czekając na psa 30 tal tylko dlatego że się pracuje to chyba nie ma sensu. Myślę, że jak najbardziej możesz miec pieska :D Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 -Magda- napisał(a):Myślę, że z zostawanem buldożka w domu jest tak samo, jak z każdym innym psem, bo cz tylko buldożki tęsknią za swoim właścicielem? Pieska trzeba nauczyc zostawiac samego w domu i nie powinno byc żadnych problemów. U mnie psy zostają same na 8 godzin (mniej więcej) i w tym czasie śpią. Nie należy oczywiście zapominac, że po powrocie trzeba wyprowadzic pociechę na pożądny spacer :wink: ale o tym to chyba nie muszę mówic. A czekając na psa 30 tal tylko dlatego że się pracuje to chyba nie ma sensu. Myślę, że jak najbardziej możesz miec pieska :D całkowicie popieram, pracujący mają psy i doskonale sobie z nimi radzą Quote
misiaczek Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 -Magda- napisał(a):Myślę, że z zostawanem buldożka w domu jest tak samo, jak z każdym innym psem, bo cz tylko buldożki tęsknią za swoim właścicielem? Zgadzam się z Tobą Magda. Moja Misia nigdy nie zostawała sama dłużej niż 3-4 godziny i w tym czasie szła grzeczniutko spać...wiem to,bo jak po powrocie otwierałam drzwi,to Miśka rozespana szła mnie witać.Teraz ma towarzysza,już 2 razy zostali sami i obaj mają się dobrze(jeden drugiego nie skonsumował). A dla Ciebie Jonasz mam propozycję...kup od razu 2 buldożki i będziesz problem z wyjściem do pracy miał rozwiązany :wink: :D . :wink: Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Misiaczek swietna rada. Dwa buldozki to rozwiazanie ;D Szkoda ze nie moge miec dwoch psiakow ;( Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Viris napisał(a):Misiaczek swietna rada. Dwa buldozki to rozwiazanie ;D Szkoda ze nie moge miec dwoch psiakow ;(Viris - chcieć to modz. Dwa pieski nie będą się nudzić. Przeważnie jednak psocić uczy się jedno od drugiego. Gdyby Klarcia nauczyła maluszka, jak należy demolować mieszkanko, to niebyłoby to zabawne dla Was Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Niestety Draczyn checi nie zawsze wystarcza. Drugi psiak to podwojny obowiazek. Mam inne zwierzatka w domu i niestety nie bede w stanie zapewnic wszystkiego co dobre drugiemu psiakowi. Pozatym nie jestem "na swoim" tylko mieszkam u Tesciowej. Wiec nie moge pozwolic sobie na drugiego psiaka. Mimo wszystko ciesze sie ze Tesciowa zgodzila sie na psa. Chociaz pierwsze slowo ponad rok temu bylo "NIE MA MOWY". A teraz : "Moja kochana Klarcia" :D Quote
misiaczek Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Ja też myślę,że jeśli nie ma warunków na dwa psiuty...to lepiej jednemu zapewnić komfort niż żeby dwa miały jako tako :D :D :D Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 No dokladnie. PO co sie psiaki maja meczyc. Jak poprawi sie moja sytuacja. Bede na swoim. Na pewno nie bedzie tylko jednego psiaka. Ale to jeszcze sporo czasu przedemna. :D Quote
_beatka_ Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 dziewczyny viris sie jeszcze nie nacieszyła poządnie klarcią a wy juz jej drugiego proponujecie!przeciez ona wogóle przestałaby chodzic na zajęcia tylko siedziałaby z psiakami w domu i na tym forum i zdawała nam reację! :lol: ja tez uwazam, ze jeden wystarczy, a jak bedziesz miała własne mieszkanie to sobie nakupujesz całe zoo :wink: Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 No jesli nie cale zoo to zaloze sklep zoologiczny ale taki z prawdziwego zdarzenia gdzie zwierzaki nie zyja jak w wiezieniu i czekaja na lepsze czasy ;D Quote
misiaczek Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 _beatka_ napisał(a):dziewczyny viris sie jeszcze nie nacieszyła poządnie klarcią a wy juz jej drugiego proponujecie!przeciez ona wogóle przestałaby chodzic na zajęcia tylko siedziałaby z psiakami w domu i na tym forum i zdawała nam reację! :lol: ja tez uwazam, ze jeden wystarczy, a jak bedziesz miała własne mieszkanie to sobie nakupujesz całe zoo :wink: Nooo...ja już prawie przestałam chodzić do pracy przez Misię,żeby sama bidulka nie siedziała za długo.Jedynie w piątki wpadam na chwilę :lol: :lol: :lol: . Dobrze,że mam wyrozumiałego wspólnika :lol: :lol: :lol: Quote
_beatka_ Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 a nie mozesz brac misi ze sobą?u mnie na uczelni wszyscy wykladowy przychodza ze swoim pieskami i często sie zdarza, że studenci siedzą przed salą i uczą się do kolosa a tu wpada brygada psow i sie bawia na środku korytarza:) zawsze umieja tak rozładowac atmosfere i to jest strasznie fajne Quote
Viris Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 Wow! O tym to nie slyszalam gdzie Ty sie uczysz? :) Pamietam jak zabieralam ze soba do przedszkola mojego Wyzla. Ale to sporadycznie i zawsze sama wracala zaraz do domu. Po prostu odprowadzala mnie i wracala sobie :] Quote
_beatka_ Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 sggw wydział nauk o zwierzetach połaczony z weterynaria w jednym budynku :D super jest kazdy ma swoje zwierzaki, babeczka od biometrii miała w pokoju węze i jaszczurki...ale jak dla mnie to terra były dla nich stanowczo za małe, ale nie bede przeciez zwracac uwagi profesorce, zeby mnie oblała :lol: a wiesz co było najfajniejsze, że naswieta tam organizuja zbiórke darów dla dzieci w szpitalach i biora swoje psy z atestami na dogoterapie i jada dac dzieciakom te prezenty...ostatnio na gwiazdke po szkole chodził renifero-pies czyli berneńczyk przebrany za renifera, ciagnął wózek z zabwakami dla chorych dzieci...to było cudowne :D Quote
Draczyn Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 _beatka_ napisał(a):sggw wydział nauk o zwierzetach połaczony z weterynaria w jednym budynku :D super jest kazdy ma swoje zwierzaki, babeczka od biometrii miała w pokoju węze i jaszczurki...ale jak dla mnie to terra były dla nich stanowczo za małe, ale nie bede przeciez zwracac uwagi profesorce, zeby mnie oblała :lol: a wiesz co było najfajniejsze, że naswieta tam organizuja zbiórke darów dla dzieci w szpitalach i biora swoje psy z atestami na dogoterapie i jada dac dzieciakom te prezenty...ostatnio na gwiazdke po szkole chodził renifero-pies czyli berneńczyk przebrany za renifera, ciagnął wózek z zabwakami dla chorych dzieci...to było cudowne :DDla dzieci może i cudowne, ale wspólczuję biednemu psu. Pies to nie zabawka i nie sądzę, aby był tym zachwycony Quote
_beatka_ Posted September 22, 2005 Posted September 22, 2005 własnie ze był, strasznie grnął sie do dzieci!wydaje mi się , że niektóre zwierzeta tak jak ludzie bardziej cos lubia lub nie!a on naprawde sam podchdził i wystawiał sie do głaskania, a te dzieciaki były dla niego bardzo delikatne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.