Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ktoś ma pomysł jak to naprawić?

Jest tam taka mała sprężynka ale ona chyba jest tylko do blokady smyczy. Natomiast sama smycz się nie zwija czy mechanizm zwijania jest w tym białym krążku na który nawija się smycz ?

  • 3 weeks later...
Posted

Normalna flexi , znajoma ma ten rozmiar dla yorka i jest w sam raz .
Taśma przy karbińczyk jest według mnie cieńsza niż w innych modelach a nadruk na obudowie po jakimś czasie sie starł .
Smycz działa dobrze z tego co wiem .

Posted

Czy wiecie jak reanimować flexi? Mam 2 sztuki flexi max taśmowe 8m do 50 kg - jedna ma 6 lat, druga 2 - obie się zacinają, nie chcą zwijać taśmy, a przy szarpnięciu potrafią się rozwinąć. Obie oryginalne, żadne podróby. Musiałam kupić Giant, bo tamte praktycznie nie nadają się do użytku, a szkoda, bo są poręczniejsze niż Giant... Próbowałam smaru, oleju, WD-40, efekty są bardzo znikome. Może ktoś próbował "odświeżyć" flexi z dobrym efektem?

Posted

a czy przypadkiem tasma na koncu, tj przy automacie nie zawinela sie? Mi se czasem tak przekrecila i byl problem ze zwijaniem. Wystarczylo ja lozyc dobra strona i bylo ok.

Posted

Miałam dokładnie to samo tylko z linką do 50kg aż w końcu przy jakimś szarpnięciu mechanizm całkowicie się zaciął i ani nie wciągał ani nie wyciągał linki także smycz do śmieci , lepiej nie ryzykuj jak już się tak dzieje i za wczasu je wywal żeby nie zepsuła sie przy ulicy albo co gorsza przy jakimś szarpanku do psa/kota .

Flexi giant L wcale nie jest ciężka, jest duża ale nie ciężka bez problemu da się przyzwyczaić , używam już ponad pół roku .
Niestety też mi już bardzo głośno chodzi i zaczyna się robić to samo co w poprzedniej , ale myślę że to przypadek i mi taki bublowaty model trafił bo jeszcze nie widziałam żeby ktoś na te gianty narzekał .

Posted

[quote name='hecia13']Czy wiecie jak reanimować flexi? Mam 2 sztuki flexi max taśmowe 8m do 50 kg - jedna ma 6 lat, druga 2 - obie się zacinają, nie chcą zwijać taśmy, a przy szarpnięciu potrafią się rozwinąć. Obie oryginalne, żadne podróby. Musiałam kupić Giant, bo tamte praktycznie nie nadają się do użytku, a szkoda, bo są poręczniejsze niż Giant... Próbowałam smaru, oleju, WD-40, efekty są bardzo znikome. Może ktoś próbował "odświeżyć" flexi z dobrym efektem?[/QUOTE]

Wydaje mi się, że tam jest jakaś sprężyna, która pęka i wtedy już smycz jest do kosza. Miałam tak 2 razy :roll:

Posted

Sprężyna nie pękła, bo taśma się zwija, tylko się zacina. Zawinięta nie jest, sprawdzałam. Obawiam się, że gops ma rację, te smycze raczej pójdą do śmieci... Szkoda, bo są drogie a mało odporne na warunki pogodowe - głównie winię deszcz i śnieg i fakt, że do sprężyny przedostaje się wilgoć i piach, mimo każdorazowego rozwijania, suszenia i czyszczenia. Fakt, że giant nie jest ciężka, ale jakaś taka... mało poręczna :)

Posted

Można by spróbować rozkręcić smycz i zobaczyć czy syf nie wlazł tyle jak strzeli sprężyna to ciekawie nie bd :lol: mam już 5rok automat z sumplasta którego używa wyłącznie tata, parę razy już mało brakowało by wylądowała w koszu jak dotąd tata za każdym razem go naprawia :razz:

Posted

[quote name='xxxkaluniaxxx']Można by spróbować rozkręcić smycz i zobaczyć czy syf nie wlazł tyle jak strzeli sprężyna to ciekawie nie bd :lol: [/QUOTE]
No nie, rozkręcać na pewno nie będę! Na razie wlałam litry oleju i jest niewielka poprawa, można używać w czasie deszczu, żeby się nowa za szybko nie zniszczyła :)

Posted

Mój ojciec zawsze rozkręcał poprzednią smycz, robił własną sprężynę (akurat u nas szła sprężyna i ledwo wciągała linkę), wyciągał syf i składał. Smycz pożyła jeszcze jakieś 2lata, jednak jak dorwałam się do sprowadzonej z Niemiec flexi od tego czasu nie muszę ani jej suszyć po spacerach, ani rozwijać, nie muszę czyścić itp. Zwyczajnie smycz ma 10lat (wiem bo suka ma 11 :eviltong:), jedyne co to linka się przetarła i zamiast mieć 5m mam niecałe 3m linkę :lol:. Jednak z tym też mam zamiar coś zrobić, szkoda mi wywalić mechanicznie sprawną smycz więc zwyczajnie wymienię linkę na dłuższą odpowiednio wytrzymałą.
Uważam że nie ma co się bać samemu naprawiać smycz, to jest taki sam sprzęt jak komórka czy laptop (tylko mniej zaawansowana technologicznie), a skoro sami wymieniamy podzespoły w takich sprzętach to tym bardziej ze smyczą sobie poradzimy ;)

Posted

tylko jak coś z naprawą laptopa pójdzie nie tak to najwyżej kupimy sobie drugi. a jak coś nie tak pójdzie z naprawą smyczy i niedajboziu nadleci splot różnych nieszczęśliwych wypadków to pies na tym ucierpi.

Posted

A wiecie może, czy da się wymienić jakoś ten kawałek taśmy (przy karabińczyku) w linkowej Flexi?


Kiedyś jechaliśmy samochodem i nie miałam czym młodego przywiązać z tyłu (żeby nie latał po całym aucie), więc niestety zrobiłam to Flexi, a wredota przegryzła mi tą taśmę.
Wtedy zszyłam ją ręcznie i podkleiłam Kropelką i do tej pory się trzyma (to było chyba jakiś rok temu), ale boję się, że pewnego dnia (nie daj Boże) to puści i młody poleci z kawałkiem tasiemki i karabińczykiem.
Smyczy nie będę wyrzucać, bo dalej dobrze nam służy (mechanizm jest ok) tylko boję się o tą tasiemkę.
Miał już ktoś kiedyś z takimi rzeczami do czynienia?

Posted

Tak, ale problem jest właśnie w wymianie taśmy.
Jak jest to plastikowe "coś", gdzie taśma przechodzi na linkę to tego za cholerę nie da się ruszyć, żeby tam przewlec nową taśmę i to mnie najbardziej denerwuje.
Dlatego pytam, czy ktoś wymieniał już taśmę w linkowej Flexi i może mi z tym pomóc...

Posted

[quote name='Maron86'](...) jak dorwałam się do sprowadzonej z Niemiec flexi od tego czasu nie muszę ani jej suszyć po spacerach, ani rozwijać, nie muszę czyścić itp. (...)[/QUOTE]
Linki nie trzeba suszyć, taśmę niestety trzeba, bo pleśnieje i śmierdzi, tu akurat producent nie ma znaczenia...

Posted

Ja nie susze ani taśmy, ani linki. Taśmę mam giant xl z otwartym bębnem, linka poprzednia śmierdziała mimo wiecznego suszenia osobiście myślę że to była jakaś 'podróba' bo ciągle się psuła i nigdzie nie było tego 'flexi' wytłoczonego pomimo że była kupowana właśnie jako 'flexi'.

Posted

[quote name='Beatrx']tylko jak coś z naprawą laptopa pójdzie nie tak to najwyżej kupimy sobie drugi. a jak coś nie tak pójdzie z naprawą smyczy i niedajboziu nadleci splot różnych nieszczęśliwych wypadków to pies na tym ucierpi.
bez przesady :roll: ja bym bardziej ucierpiała z powodu straty laptopa, a nie flexi :diabloti: i mój pies też, bo odbiłby się na nim mój humor :evil_lol:
Niewyspana, jeśli to twoje połączenie jest na "słowo honoru", to po prostu wytnij ten kawałek i zszyj jeszcze raz porządnie, "na zakładkę", maszyną, kilka razy, dla pewności możesz i kropelką skleić :) I nie powinno puścić. Mi pies przegryzł taśmową flexi, na szczęście zablokowaną. Poprosiłam mamę, żeby maszyną mi ją zszyła - kawałki taśmy są nałożone na siebie na długości ok. 5 cm i śmiga jak ta lala. Nawet się wciąga do środka obudowy :P

Posted

Moja flexi tez już była szyta i to taśmowa , zwyczajnie ucięłam tam gdzie już wisiało ledwo co i zaszyłam od nowa nićmi do skór kilka razy , minęło dobre 4 miesiące i taśma cała więc zszyłam mocno .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...