owczarnia Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Haniu kochana, a przeczytałaś to, co napisałam? York jest psem, oczywiście, ale w odróżnieniu od ratlerka, jamnika i innych, ma włos. Długi raczej. I tu jest clou programu. Można oczywiście nie suszyć i nie czesać tych łapek po myciu, tyle tylko że później są kołtuny, czyli pies znowu cierpi, koło się zamyka. Pytanie, co jest mniejszym złem. Po prostu. Quote
Hania:) Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 owczarnia napisał(a):Haniu kochana, a przeczytałaś to, co napisałam? York jest psem, oczywiście, ale w odróżnieniu od ratlerka, jamnika i innych, ma włos. Długi raczej. I tu jest clou programu. Można oczywiście nie suszyć i nie czesać tych łapek po myciu, tyle tylko że później są kołtuny, czyli pies znowu cierpi, koło się zamyka. Pytanie, co jest mniejszym złem. Po prostu. Owczarnio no właśnie sierota ze mnie i nie przeczytałam. :cool3:nie zauwazylam ile watek ma stron i odpowiedzialam juz po pierwszej, nie doszlam az tutaj. Wiem o wlosie i oczywiscie jestem za kubraczkami na temp. minusowej, nawet bardzo. Ale jednak przeciw butkom. Da sie to zalatwic inaczej, chocby smarujac i myjac, suszac stopeczki. Ja wiem ze sa argumenty przemawiajace "za" ale jakos sie moja natura buntuje przeciw buciczkom. Postaram sie to zalatwic inaczej. Quote
herbina Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 W ubiegłym tygodniu, gdy były ,,mrozy" takie - 5 i większe na naszym osiedlu bardzo zaczęli wszyscy gospodarze posypywać chodniki solą. Nie było mowy aby moje panienki wyszły na spacer już po 2-3 minutach kulały :placz:. To na przód to na tył. Nie pomagało natłuszczanie poduszek psich łapek. Zaczęłam więc wychodzić z domu mając dwa yoraski pod pachą i dopiero puszczałam je na śniegu. Wracając znowu psy pod pachę :crazyeye: inaczej się nie dało. Wtedy z chęcią zakładałabym suczkom buciki gdybym takie miała. Quote
puli Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 [quote name='herbina']W ubiegłym tygodniu, gdy były ,,mrozy" takie - 5 i większe na naszym osiedlu bardzo zaczęli wszyscy gospodarze posypywać chodniki solą. Nie było mowy aby moje panienki wyszły na spacer już po 2-3 minutach kulały :placz:. To na przód to na tył. Nie pomagało natłuszczanie poduszek psich łapek. Zaczęłam więc wychodzić z domu mając dwa yoraski pod pachą i dopiero puszczałam je na śniegu. Wracając znowu psy pod pachę :crazyeye: inaczej się nie dało. Wtedy z chęcią zakładałabym suczkom buciki gdybym takie miała. U mnie to samo,tyle,ze ja dwóch kudłów daleko nie doniosę....Tamtej zimy było -25 i na ulicach była soda kaustyczna i chlorek wapna. Psy miały po dwóch dniach zakrwawione łapy :-( Kupiłam wiec buty. Szybko nauczyły sie w nich chodzic i chetnie pozwalały sie ubierać.Zdejmowalam w miejscu gdzie mogły swobodnie poszaleć. Buty przydaly sie tez gdy pokaleczyły łapy na szkle. Troche wstydziłam sie z nimi wyjśc w takim przyodziewku,ale komentarze były sympatyczne i duzo ludzi pytalo gdzie zdobyłam takie buty.Ja sprowadzalam z Czech,ale sa juz w Polsce http://www.bocian.bazarek.pl/opis.php/tid,123389/ Są tez inne wzory http://www.bocian.bazarek.pl/kat.php/kid,25600/ap,0/ Quote
daria1 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Buciki dla yorka to taki sam zbędny dodatek jak czapeczka........... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.