Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co myslicie o bucikach na zime?? Bo nie wiem czy troche nie przesadzam... z jednej strony to przeciez pies ale z drugiej jest przeciez dosc wrazliwy na temperature. Wiec sie zastanawiam nad tymi bucikami zeby piesio nie przemrozil sobie lapek :wink:

Posted

kahe86 napisał(a):
Co myslicie o bucikach na zime??

Jestem na tak. Zdecydowanie. Może będzie to wyglądać śmiesznie, ale przynajmniej łapki będą zdrowe. Rottek znajomej po spacerach na osolonych ulicach wygryzał sobie łapki... do mięsa...

Posted

to jak moje kochane malenstwo ma sobie gryzc albo przemrozic lapki to chyba jednak sie zdecyduje na te buciki. Tylko gdzie mozna takie dostac, najlepiej w okolicach sosnowca, katowic itp

Posted

kahe86 napisał(a):
Tylko gdzie mozna takie dostac, najlepiej w okolicach sosnowca, katowic itp

Proponuję przejść się do najbliższego sklepu zoologicznego, a jeżeli nie znajdziesz tam takowych, zawsze możesz zamówić w Karusku.

Pozdrawiam.

Posted

baby a o jakich butach myslisz?
ja tez sie nad tym zastanawiam
smaruje łapy zimą linomagiem ale po dluzszym spacerze to niewiele daje
jak Tofik kiedys rozcioł łapę o szkło to chodził w buciku firmy Trixi, ale nie było to zbyt komfortowe :(

Posted

Cześć , a Ja jeśli mogę dodać tak od siebie :P tamtej zimy zakupiłam takie podobne buciki dla Snoopcia no i niestety :( , bardzo ciężko było mu je ubrać, a jak już ubrałam to kopał nóżkami i nie mógł chodzić w nich. Niewiem może jak byśmy próbowali dłużej, ale ja sobie odpuściłam :( nie chciałam go tak męczyć :(
Pozdrawiam

Posted

Ojej, kochani, nie przesadzajmy z tądelikatnością naszych psów!!

:o :o

To, co katuje psie łapy w zimie, jest to sól.

Wystarczy po spacerze przemyć bydlątku łapy letnią wodą.

Jestem przeciwko butkom - to naprawdę za duże obciążenie dla pieska; głownie psychiczne.

Pozwolmy yorkom być normalnymi psami...

Posted

Toffi bedzie mial teraz swoją pierwszą prawdziwą zimę. Owszem urodził się 20 lutego ale na dwór zaczął wychodzić dopiero w kwietniu więc nie pamięta mrozów. Niewiem jeszcze czy kupię mu buciki, zanieługo idziemy dop fryzjerki po ubranka moze zakupimy takie butki. :)

Posted

Berek napisał(a):

Pozwolmy yorkom być normalnymi psami...

Uważam, że piesek do wszystkiego może się przyzwyczaić, tylko potrzeba cierpliwości. Jestem za ubrankami i za bucikami, bo nie chciałabym, żeby pupilkowi było zimno. Po porannym spacerze nie zawsze mogę znaleźć czas, żeby przemyć łapki, dlatego zdecyduję się na butki.

Posted

"Uważam, że piesek do wszystkiego może się przyzwyczaić, tylko potrzeba cierpliwości."

Tak, ale mnie szkoda i mojego czasu, i... poczucia komfortu mojego psa - do przyzwyczajania go np. do noszenia butów. Ten czas mogę poświęcić na przyzwyczajanie go do innych, pożytecznych dla obu stron, rzeczy.

"Jestem za ubrankami i za bucikami, bo nie chciałabym, żeby pupilkowi było zimno."

Już kilka weterynaryjnych autorytetów zwróciło uwage, że zbyt szybkie, nieadekwatne do temperatury ubieranie psa bardzo znacząco wydelikaca jego organizm.
:cry: Tak naprawdę jestem za ubraniami - ale tak gdzieś od -6, -7 stopni mrozu.
Tymczasem już TERAZ widuję nieszczęsne zakutane yorki. :o

"Po porannym spacerze nie zawsze mogę znaleźć czas, żeby przemyć łapki, dlatego zdecyduję się na butki."

Ależ to zajmuje dokładnie 40 sekund!
Właśnie to zmierzyłam!!!
:o

Posted

bazylia napisał(a):
Ja myślę, że wystarczy zimą smarować psu poduszeczki Linomagiem. Zabezpiecza to przed ich wysuszeniem i pękaniem.


Rowniez smarujemy lapy linomagiem, a po spacerze letnia woda wyplukujemy sol i ewentualne kuleczki ze sniegu :-) I jest zupelnie ok :-)
A spacery uprawiamy calkiem dlugie :-) Co wiecej, pierwsza zima w zyciu Majki przebiegala pod znakiem treningow agility. W weekendy ok. 2h spedzalysmy na mrozie (Maja miala wtedy ok. 8 miesiecy), przy niskich temperaturach w polarowym kubraku ale bez butow :-)
I nie zaliczylysmy zadnego przeziebienia czy kataru :-)

Posted

Wind napisał(a):

Rowniez smarujemy lapy linomagiem, a po spacerze letnia woda wyplukujemy sol i ewentualne kuleczki ze sniegu :-) I jest zupelnie ok :-)
A spacery uprawiamy calkiem dlugie :-) Co wiecej, pierwsza zima w zyciu Majki przebiegala pod znakiem treningow agility. W weekendy ok. 2h spedzalysmy na mrozie (Maja miala wtedy ok. 8 miesiecy), przy niskich temperaturach w polarowym kubraku ale bez butow :-)
I nie zaliczylysmy zadnego przeziebienia czy kataru :-)


a jakies porady nt kulek sniegowych na łapach?
my tez długo spacerujemy i odłupywanie tych zmrozonych na włosach kul jednoczesnie je suszac zajmowało mi bagatela ok 45 minut.
Teraz dwa psy to oszaleje :-)

Posted

julita104 napisał(a):
Wind napisał(a):

Rowniez smarujemy lapy linomagiem, a po spacerze letnia woda wyplukujemy sol i ewentualne kuleczki ze sniegu :-) I jest zupelnie ok :-)
A spacery uprawiamy calkiem dlugie :-) Co wiecej, pierwsza zima w zyciu Majki przebiegala pod znakiem treningow agility. W weekendy ok. 2h spedzalysmy na mrozie (Maja miala wtedy ok. 8 miesiecy), przy niskich temperaturach w polarowym kubraku ale bez butow :-)
I nie zaliczylysmy zadnego przeziebienia czy kataru :-)


a jakies porady nt kulek sniegowych na łapach?
my tez długo spacerujemy i odłupywanie tych zmrozonych na włosach kul jednoczesnie je suszac zajmowało mi bagatela ok 45 minut.
Teraz dwa psy to oszaleje :-)

Szybciej jest poprostu spłukac łapki ciepłą wodą :wink: Tak mi się przynajmniej wydaje i tak zawsze robiłam :roll: :wink:

  • 1 year later...
Posted

Aris w zimę chodzi tylko ubrany w polarek i to wszystko. Może i się trzęsie, ale to przecież pies, a ja nie będę robiła z niego pajaca. Nie widzę potrzeby zakładania bucików. Jak mu zmarzną łapki to w domu wkładam go w kocyk i się wygrzewa. Nawet nigdy nie chorował, więc po co?
Nawet delikatny york wytrzyma bez butków, nie trzeba panikować tylko dlatego, że się trzęsie :shake:

Posted

Berek napisał(a):
"Po porannym spacerze nie zawsze mogę znaleźć czas, żeby przemyć łapki, dlatego zdecyduję się na butki."

Ależ to zajmuje dokładnie 40 sekund!
Właśnie to zmierzyłam!!!
:o

Ile, przepraszam, zajmuje?... Chcesz mi powiedzieć, że potrafisz umyć, wysuszyć i rozczesać yorcze łapki w 40 sekund? To ja poproszę w takim razie o krótki kurs nauki mycia łap w tempie błyskawicznym :roll:, bo u nas to wygląda tak:

1) pies do umywalki - denerwuje się oczywiście, przestępując z łapki na łapkę, co wydatnie utrudnia całość
2) płukanie każdej łapki dokładnie i z osobna z piachu, błota, soli czy śniegu (śnieg najdłużej, bo się musi roztopić)
3) odciskanie po kolei łapek w ręcznik
4) suszenie
5) rozczesywanie.

Najczęściej jestem przy tym zdrowo zachlapana, więc robię to w stroju niewyjściowym. Czyli w razie czego jeszcze dodatkowy czas na przebranie się, lub chociaż okręcenie czymś żeby pies nie pobrudził ciuchów, skoro mam iść do pracy.

Dlatego osobiście uważam, że butki na wyjątkową chlapę czy duży śnieg są doskonałym pomysłem. Należy rozważyć, co bardziej denerwicuje psa - chwila w butkach czy później szarpanie się z myciem łap. Podobnie z ubrankiem, Fuzlak ma kombinezonik na deszcz, taki z samego brezenciku, i też uważam, że lepiej mu założyć takie coś niż później męczyć myciem łap po pachy i całego brzucha (wiadomo, przy deszczu pies wraca z całym tym błotem przyklejonym do brzuszka). Ubranka zimowe nosimy już tak gdzieś od +5 stopni w dół, ale też Fuzlak jest calutki rok ostrzyżony króciuteńko, grzbiecik do skóry dosłownie, więc i szybciej go ubieram. W ładną pogodę starczy sweterek, kiedy spada śnieg i przychodzi mróz, wdziewamy ocieplaną pelerynkę lub kombinezonik na polarze (na większe mrozy).

Posted

Mi mycie łapek zajmuje 5 minut, może trochę więcej. Wkładam go do umywalki, myję dokładnie każdą łapkę i wycieram. Suszyć nie suszę... bo mi ucieka, a po pewnym czasie same mu wysychają ;)

Posted

Popieram Berka, popieram. York jest psem. Tak jak jamnik, west, ratlerek i inne. Widzieliscie je kiedys w bucikach? ja nie, a yorki - i owszem. Lapki sie po spacerze myje i wyciera, bo rzeczywiscie sol drazni. ale za jakie grzechy pies ma miec ograniczone ruchy i biegac w kaloszach? Jasne ze sie moze przyzwyczaic - ino po co? gdzies tam wyczytalam ze pies ma pidzame. I butki to tez cos kolo tego. Jasne ze jak zima syberyjska, to zrobimy wszystko, by sie psiak nie zaziebil. ale po co wydelikacać go na sile?

Posted

Berek napisał(a):
Ojej, kochani, nie przesadzajmy z tądelikatnością naszych psów!!

:o :o

To, co katuje psie łapy w zimie, jest to sól.

Wystarczy po spacerze przemyć bydlątku łapy letnią wodą.

Jestem przeciwko butkom - to naprawdę za duże obciążenie dla pieska; głownie psychiczne.

Pozwolmy yorkom być normalnymi psami...


Chodziło mi o ten cytacik - cos mi sie kompuiter zbuntowal i nie zacytowal wczesniej:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...