onia Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 Ava będzie (chyba) musiała mieć operację stawu-biodro. Rozpoznanie to choroba o nazwie legg carve parthesa, ale juz drugi wet nie był tak pewny i na razie nie mówił o operacji. Z tego, co czytałam, to ta choroba zawsze musi skończyć sie operacją, ale może być błedne rozpoznanie. Bardzo proszę więc - może wiecie o dobrym wecie ortopedzie w W-wie lub Krakowie. Chciałabym na podstawie zdjęć skonsultować chorobę. W przyszłym tyg. moi rodzice będą w W-wie (wezmą tez Avę)więc będzie mozna iść nawet z Avunią. A może czyjś psiaczek miał podobna operację, to proszę napiszcie jak dochodził do siebie, czy długo to trwało, jak z siusianiem i kupką, jak ćwiczenia, na ile jest sprawny. Pojutrze wyjeżdżam na wczasy i chyba zwariuje, bo Avunia zostaje z moimi rodzicami, a po powrocie wstępnie jestem umówiona na operację. Ale muszę to skonsultować. Quote
julita104 Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 Toficzek miał operacje w styczniu. w chwili obecnej nie ma juz sladu po chorobie, ale czekaja cie ciezkie chwile. Siusiu no to wychodzisz juz tego dnia co operacja tylko wieczorem. jak odbierasz pieska wybudzonego i zabandazowanego to juz jest ok szybko nauczy sie chodzic na 3 łapkach, mnie po 3 dniach Tofik juz uciekal na spacerach z kupką na poczatku ciezko, ale piesek jest przeglodzony przed narkoza, od razu tez nie je (dostaje kroplowki) wiec nie marwt sie o kupke tuz po operacji. Najgorsze sa pierwsze 2-3 tygodnie, bo jest opatrunek, szwy, trzeba czesto jezdzic do veta Ale potem tak szybko pies zaczyna dochodzic do siebie ze to az niewiarygodne. U nas widac bylo ze ta operacja przyniosła psu ogromną ulgę. Wiadomo, ze sie nacierpiał, bo ból, kołnierz, szwy swędzą itp, ale po 2-3 tygodniach juz humorek o niebo lepszy niz przed operacja, gdzie widac było ze juz nie ma siły. Napewno bedziesz zadowolona z rezultatow Jesli to ta choroba to tylko operacja moze wam pomoc, ale naprawde rezultaty sa super! Wiec glowa do gory bo napewno bedzie ok! Quote
lukann Posted September 24, 2005 Posted September 24, 2005 czesc moja yoreczka Tila miala operacje w czerwcu z tego samego powodu. Miala wtedy 7 miesiecy. Mialam wielkie obawy przed ta operacje bo nie wiedzialam czy kiedykolwiek uda jej sie wyzdrowiec. Na szczescie wszystko poszlo idealnie. Operacja okazala sie wybawieniem. mysle ze wystarczyl miesiac zeby Tilunia juz niemal normalnie zaczela chodzic. Teraz prawie nie ma sladu po operacji jedynie kiedy ja dotykam troszeczke wyczuwam roznice w stawie biodrowym A wiec glowa do gory, wszystko pojdzie na pewno bardzo dobrze i nie ma sie co zastanawiac:) pozdrawiam lukann Quote
Ewuś Posted October 1, 2005 Posted October 1, 2005 Jeśli chodzi o dobrego chirurgo - ortopedę w Warszawie to polecam dr n. wet. Pana Jacka Sternę. Przyjmuje m.in. w Klinice Małych Zwierząt na Bemowie na Powstańców Śląskich tel. 638-39-14. Pit miał w czerwcu operację na wypadającą rzepkę w tylnej łapce (przemieszczenie guzowatości kości piszczelowej na stronę boczną). POMOGŁO !!! Teraz jest wszystko OK i Pit normalnie biega, skacze i nic mu się z łapką nie dzieje. Pierwsze godziny i dni po operacji były straszne, ale teraz już o tym zapomnieliśmy i najważniejsze, że Pitek jest zdrowy. A Pana doktora bardzo polecam. Quote
Ewuś Posted October 1, 2005 Posted October 1, 2005 A tak wyglądał Pit z chorą łapką, a w zasadzie ze zdrowiejącą łapką Quote
onia Posted October 10, 2005 Author Posted October 10, 2005 Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy i informacje. Jeszcze czekam na jedną konsultację i chyba decydujemy o operacji. Brrr Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.