Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,
Znajomy od soboty jest właścicielem 2 psików, Cavalier King Charles Spaniel). Chłopaki mają 3 i 3,5 miesiaca. I ten młodszy kaszle. Wyglada to dokładnie jak bezgłośny kaszel u człowieka. On jest bardzo żywy, ciągle biega, skacze. Gdy więcej się porusza to kaszel sie nasila. Przeczytałam, że te psiaki są predysponowane do chorób serca.
Znajomy lekceważy to. Mówi, że psiaki były u weta i gdyby było coś nie tak to on by to zauważył. Ale mnie to niepokoi. Czy bagatelizować ten kaszel czy zaciągnąć go na siłe do weta ras jeszcze? I co taki kaszel może oznaczać?

Posted

Tylko nie pozwól mu tego kaszelku zbagatelizować.

Bez dokładnych badań ciężko powiedzieć od czego może być kaszel.
Może się okazać, że psiak jest tylko przeziębiony (miałam taką sytuację), ale może też okazać się, że to nosówka, angina bądź inna groźna choroba.

Radzę odwiedzić dobrego weterynarza, który zauważy kaszel.

Posted

Czy on jest poważny? Jak mozna sobie bagatelizowac jakiekolwiek objawy chorobowe u psa. Pies mu nie powie co mu dolega, wiec jak widzi, ze cos jest nie tak, to powienien jak najszybciej udac sie do weta. U mojej suni tak właśnie rozpoczela sie choroba gardla, ale moze to byc rownie cos poważniejszego. Niech idzie jak najszybciej do lekarza i nie marudzi.

Posted

Oczywiście,że kaszel nie świadczy o niczym prawidłowym.
Może być też objawem związanym z chorobą serca.
Może być związany z uciskiem na drogi oddechowe- to mały psiak i moze mieć jakąś wadę wrodzoną.
Diagnozować i szukać przyczyny.

Posted

Dzięki, no to będe nalegała. Po własnych doświadczeniach boje się jakiś komplikacji z sercem, zwłaszcza, że kaszel się nasila jak chłopak pobiega.

Jest jeszcze problem z tym starszym szczeniakiem. Oni nie są ze soba spokrewnieni. A ten starszy bardzo sie boi, zwłaszcza ludzi. Gdy zaczyna się go głaskać, to sztywnieje cały, czasem nawet posikuje. Mówi się do niego spokojnym głosem, głaszcze ale troche na siłę. Gdy próbuję wziąć go na rece to jest napięty jak struna. Dopiero jak go postawie i może biegać z tym drugim to zaczyna merdać ogonkiem. Początkowo mysleliśmy, że to nowy dom, stres itd. Ale to zachowanie nie mija. Nie je też w towarzystwie ludzi: trzeba sie odwrócic. On jest bardzo uległy, całkowicie podporządkował się temu drugiemu.
Co teraz powinno sie robic? Jak postępować? Dlaczego taki mały szczeniak boi sie ludzi?

Posted

dlaczego sie boi pojecia nie mam ale radze cos z tym robic juz TERAZ. Sasiadka przygarnela malca 3 misiecznego, ale nic z psychika nie mial - jak byl na kwarantannie nie bal sie nikogo/niczego. Teraz ma prawie dwa lata chodzi w kagancu bo rzuca sie na ludzi ze strachu - od tylu, tzn probuje. Strach przerodzil sie w agresje, bo wlasciciele tak naprawde nie pracowali z psem, albo robili to nie tak jak robic powinno. Pies sie boi czlowieka i innych psow takze - ufa tylko domownikom

Posted

Dzięki, chłopaki były odrobaczone. Dzis podobno pójda do weta. Albo jutro. Zobaczymy. Chociaż wydaje mi sie, że mniej troszkę kaszle.
Tylko ten drugi nadal sie boi. I co ciekawe. Wczoraj widziałam jak jadły. Huguś (ten laszlacy lae nie bojący się je bez problemu). Cezuś (bojący sie) zawdze czeka na Huga. Gdy ten je, to on tez zaczyna, Hugo przestaje, on też przestaje. No i nikt oczywiście nie może podchodzić do miski bo on od razu ucieka.
Czy nikt nie wie co by z tym zrobić?

Posted

Psy małych ras często cierpią na przypadłość określaną mianem "zwężania/zapadania tchawicy". Objawy to problemy z oddychaniem i kaszel pojawiające się w wyniku nadmiernego podekscytowania, zwiększonego wysiłku.

Posted

A jak długo ten bojący się jest w domu? W jakim wieku trafił do Twojego znajomego?

Myślę, że jedynym sposobem na przełamanie tych lęków jest spokój, nic na siłę! Dużo pieszczot, smakołyków... I trochę zabaw bez udziału "braciszka", podobno czasem tak jest, że szczeniaki razem wychowywane wolą swoje towarzystwo niż człowieka, a taki układ nie poprawi jego stosunków z ludźmi.

Posted

Czy to zwężenie tchawicy ewentualnie można leczyć? I na ile to jest niebezpieczne?

A co do zachowania Cezuśa. Z tego co obserwuję, to on się boi jeszcze bardziej jak nie ma Huga w pobliżu. Nawet zaczyna sie trząść. Jak pisałam one nie mają metryczek. Były kupione w hodowli gdzie jest kilka suczek, są inne rasy. Taka typowa hodowla zarobkowa (niestety). Z opowiadania wiem, ze najpierw był kupiony Huguś. Cezus był "schowany!" bo ma bardzo ładne umaszczenie, ładną sylwetkę. Ale gdzieś się wymknął. No i jego też kupił jak go zobaczył.
I tak sobie pomyślałam, ze te psiaki nie są tam najlepiej traktowane.
Czy to możliwe, że w wieku 3 miesięcy zostały im już jakieś ślady na psychice? Że dlatego boi się człowieka?

Posted

Kasie napisał(a):
Czy to zwężenie tchawicy ewentualnie można leczyć? I na ile to jest niebezpieczne?

Możesz sobie poczytać o tym tutaj

Czy to możliwe, że w wieku 3 miesięcy zostały im już jakieś ślady na psychice? Że dlatego boi się człowieka?

Możliwe, m.in. dlatego nie należy kupować szczeniąt gdzie popadnie...
Wiadomo, że bardziej się boi, kiedy braciszka nie ma, braciszek dodaje mu pewności siebie... Tak czy siak, szczenięta powinny jak najwięcej przebywać z ludźmi. Myślę, że z czasem się maluch uspokoi, widocznie trudniej mu się zaadaptować do nowych warunków.

Posted

Sluchaj , wcale nie jest wykluczone, ze czlowiek mogl mu zrobic krzywde i dlatego sie boi. Woli wiec towarzystwo psa. Adoptowalam sunie ze schroniska i mimo, ze jest dosrosla zachowywala sie podobnie. Z dnia na dzien jest coraz lepiej. Zachowujemy sie spokojnie,bez krzyku, gwaltownych ruchow i okazujemy jej wiele uczucia. Z kazdym dniem czuje sie coraz pewniej i to nas cieszy. Musicie poswiecac mu duzo uwagi, podchodzic do niego delikatnie i okazywac mu wiele serca.

Posted

Witam,
Z nowych informacji to to, że kaszel Hugusia to nic poważnego (tak stwierdził wet) ale zapisał jakiś lek. Zapomniałam zapytać znajomego jaki, ale fakt, że psiak coraz mniej kaszle.
Co do Cezusia. No to jest problem. Wet tak samo jak Wy zalecił spokój, cierpliwość (możecie byc weterynarzami!). Wczoraj spedziłam z tymi psiakami sporo czasu i obserwowałam. Gdy Huguś nadstawia sie na pieszczoty to Cezuś też podchodzi ale na wyciagnięcie ręki: daję mu rekę: to powącha, lize. Ale nic wiecej. I to samo jest w stosunku do znajomego. Tylko gdy on wyjdzie i zamknie drzwi, to psiaki momentalnie sa pod drzwiami i piszczą. To chyba dobra oznaka, bo zaczęły sie przywiazywać, prawda? Ja pomimo, ze często chcłopaków odwiedzam, to jestem obca.
Ale Cezus i tak sie inaczej zachowuje. Gdy leży poza swoim posłaniem, to cały czas "kopie do tyłu", tylnymi łapkami tak jakby chciał cos odrzucić. Nie poleży spokojnie, tylko co chwilka taki rych. Na swoim posłaniu tak sie nie zachowuje. Czy to może być przez to, że leży na parkiecie, że jest mu slisko? Ale dlaczego Hugus tak nie robi? Ze stawami to chyba nie jest związane, bo tak samo by robił na swoim legowisku.
CZym takie zachowanie może być spowodowane?
Pozdrawiam Wszystkich,
Kasia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...