Jump to content
Dogomania

Galeria pudli (prosimy zakladac oddzielne tematy)!


Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak,rzeczywiście, wszystko się kręci wokół Nelki,nie lubi zostawać sama w domu,gdy wyjdę na chwilkę to żałośnie płacze,toteż żeby jej tego zaoszczędzić siedzę w domu:lol: .Zmienia ząbki i wszystko gryzie,przyzwyczaja się do nowej koleżanki-kolegi papużki nimfy,ciekawa jestem jak ta znajomość się rozwinie.

Posted

[quote name='Ewelinaa']mc1991 - dzięki :)

a to wczorajszy wariacki spacer Chanel i Cassandry - nad Zalewem

fotka na łąkach



to juz fotki na grobli
chodzimi na 2-ch łapach :D





jeśli dobrze się przyjrzycie to zobaczycie w plenerze równiez i "muszki" których pod wieczór jest ich pełno !






a tu przy małym zbiorniku

Ewelina super fotki !:multi:

Posted

mc1991,

Bardzo prosze przed wstawieniem zdjec przeczytaj Regulamin Forum. Wstawiasz za duze zdjecia!

Dziekuje,

Mod.

Posted

A tak wyglądają emerytowane championy :oops:
Miałam szczere chęci jeszcze go powystawiać w tym roku, ale zabrakło samozaparcia w czesaniu. Za to pies jaki szczęśliwy ;) Ostatnio jak mu kazałam wleść do wanny to autentycznie zwiał z łazienki, biedny pies myślał że znowu 6 godzin stania na stole.



Posted

[quote name='Gośka']A tak wyglądają emerytowane championy :oops:
Miałam szczere chęci jeszcze go powystawiać w tym roku, ale zabrakło samozaparcia w czesaniu. Za to pies jaki szczęśliwy ;) Ostatnio jak mu kazałam wleść do wanny to autentycznie zwiał z łazienki, biedny pies myślał że znowu 6 godzin stania na stole.





Jakbym widział Zubę w negatywie, wygląda tak samo i jest szczęśliwych championem na emeryturze.....

Posted

Jej, ale Wy super tereny do biegania macie :loveu:
Fordzik wygląda słodziutko, a o ile mniej roboty z takim "łysolkiem" ;)
Foty cudne :)

Posted

No szczęśliwe faktycznie są :p "Małe" też nie lubią tych wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, idą jak na ścięcie. Tyle że zrobienie Mafiny czy Bila na wystawę to jakieś 2-3 godziny ze wszystkim, zrobienie Forda 3 dni prawie po 6 godzin, a tak "na co dzień" to dosłownie godzinka - kąpanie, suszenie i zawinięcie w papilot i pies gotowy. No ale co tu porównywać, szczególnie jeśli chodzi o Bila, ja się ciągle śmieję że u niego wszystkich włosów tyle co u Forda na ogonie.

Posted

Magda, tereny to mamy, akurat te fotki to robione w moich rodzinnych stronach, czyli w Górach Świętokrzyskich, więc w lesie należy chodzić tylko znanymi ścieżkami, bo inaczej można zginąć i wyjść następnego dnia w zamieszkane okolice :lol:
A łysym Fordzikiem pracy tyle żeby go raz w miesiącu oblecieć maszynką i wsadzić do wanny, ostatnio to nawet już go nie suszyłam tylko prosto z wanny poszedł na podwórko się wytrzepać i wyschnąć na słońcu.
Chociaż maszynką na łyso jest ścięty pierwszy raz, wcześniej miałam jeszcze ambicje na jakąś krótką fryzurkę, ale po tej długiej zimie łap nawet na krótko się nie dało. Jedyną szansą było zgolenie. Ale po goleniu wyjść z podziwu nie mogłam jak Fordzik się upasł na babcinym wikcie :lol: Jak chodził po ringu to figura jak u modelki a teraz spaślaczek (jaki pan taki pies ;) ) No ale babci tak żal biednego pieska jak musi samo gołe suche jeść że ciągle mu dogadza, a to chlebek ze smalcem i skwarkami (Ford potrafi wrąbać pół bochenka chleba), a to jakiś tłuszczyk z pieczenia kurczaczka na okrasę granulek, albo makaronik własnej roboty, bo babcia dla pieska gniecie domowe, co będzie sklepowe oszukane jadał :evil_lol:

Posted

Gośka napisał(a):
No ale co tu porównywać, szczególnie jeśli chodzi o Bila, ja się ciągle śmieję że u niego wszystkich włosów tyle co u Forda na ogonie.

No, zwłaszcza jak się jeszcza psa tu i ówdzie wygoli ;) to rzeczywiście ma mniej włosa niż Ford na ogonie:evil_lol:

Nie powiem lubię wystawy i pudle w pięknych fryzurach. Ale to naprawdę duża przyjemność patrzeć na nie (szczególnie duże) kiedy w końcu mogą swobodnie biegać nie stresowane przez właściciela. A już nie do pozazdroszczenia jest sytuacja kiedy pies pół życia spędza na smyczy żeby tylko sierści nie zniszczył:shake:

Gosia świetne zdjęcia aż człowiek nabiera ochoty na spacerek.
Zieleń o tej porze roku jest śliczna:)

Posted

A to zdjęcie mnie po prostu rozwaliło :lol: :lol: :lol:
Od razu przypomniała mi się "Epoka Lodowcowa" - O mleczyk !!! to chyba już ostatni -



i ta fascynacjia w oczach

Posted

IraKa napisał(a):
Nie powiem lubię wystawy i pudle w pięknych fryzurach. Ale to naprawdę duża przyjemność patrzeć na nie (szczególnie duże) kiedy w końcu mogą swobodnie biegać nie stresowane przez właściciela. A już nie do pozazdroszczenia jest sytuacja kiedy pies pół życia spędza na smyczy żeby tylko sierści nie zniszczył:shake:


IraKa nawet we fryzurach i pomponach to przyjemność patrzeć jak biegają :p A moje nie miały nigdy szlabanu na bieganie ;) tylko ta pielęgnacja... I ja i pies już mieliśmy dość.

Posted

Gośka napisał(a):
IraKa nawet we fryzurach i pomponach to przyjemność patrzeć jak biegają :p A moje nie miały nigdy szlabanu na bieganie ;) tylko ta pielęgnacja... I ja i pies już mieliśmy dość.


Wiem, wiem. Nie raz wstawiałaś zdjęcia buszującego zapapilotowanego Forda w krzakach.
Mimo, że mam małego pudla to przy kolejnym czesaniu odliczam wystawy po których zlikwidujemy nadmiar włosa ale jak już jest zrobiona to przechodzi mi ochota na radykalne rozwiązania:razz: Człowiekowi trudno dogodzić a kobiecie zwłaszcza:eviltong: ;) :oops:

Posted

"Małe" sobie też teraz używają w papilotach :placz: Najgorsze, że Bili kocha pływać, bo Ford to przynajmniej tylko łapy i zawieszenie upaćkał, ale Bili jak tylko ma okazję to wskakuje na głęboką. Już mu obiecałam, że następnym razem jak pojedziemy nad jezioro będzie się mógł do woli chlapać :lol: ale na razie omijamy wodę szerokim łukiem.
IraKa znam ten ból z włosem, dlatego ja tak długo (bo wydaje mi się że 5 lat to długo ;) ) wytrzymałam kąpiąc, susząc, strzygąc i potem lakierując ten włos, bo efekt był i to jaki!!!
Tu np. półtora roku po ścięciu na federała

Posted

Gośka, uważam, że jesteś wielka, że tyle lat to robiłaś (mówię o Fordzie). Ja już od jakiegoś czasu mam ochotę Vitkę ostrzyc na federała (a co to za porównanie z Twoimi nie mówiąc o Fordzie , to jeszcze przecież te małe diablątka 2 są do "zrobienia"). Najpierw mówiłam, że: do championatu, a teraz po każdej kąpieli jak już się: umorduję, wysuszę, wyprostuję, pokłócę ze wszystkimi w domu, że mi nie pomagają - no to ...mi żal. I tak trwam od strzyżenia do strzyżenia.
Vitka ma swój teren do biegania i tam wolno jej wszystko. No i uwielbia pływać, do naszego baseniku wskakuje "na główkę" . Jak zobaczyłam to pierwszy raz omało nie zemdlałam i nie wiedziałam czy wskakiwać za nią, ale wypłynęła! Uwielbia pływać. Jak widzi najmniejszy strumyk w którym nie można się pływać to się w nim po prostu kładzie. Muszę poszukać zdjęcia z zeszłego roku. A jak wychodzi z basenu? A po kamiennych schodkach. Nie będę pisała co wyrabia taka mokra i w czym się tarza po kąpieli bo Wy zemdlejecie. Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że woda w basenie jest z leśnego źródła.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...