Ulka18 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 [quote name='Alaa']A ja glupia i naiwna stara baba myslalam ze Mielec to raj i ze to pierwsze schronisko w ktorym tak docenia sie prace i chec pomocy wolontariuszy i ludzi z zewnatrz. No to chyba zmienie front, inni tez potrzebuja pomocy. Alaa, tą zla robote robi TYLKO jedna osoba, zapytaj JOGI kto to jest. Reszta jest w miare w porzadku, niektore sa naprawde OK. Jak jade do schroniska, to sie zawsze modle, zeby JEJ nie bylo. Bez Twojej i Hesinej pomocy dziesiatki suczek nie mialyby sterylek. Jestescie stalymi sponsorkami, bez tego nawet nie mozna by pomyslec o tylu zabiegach. Bez sterylek te suczki nie mialyby najmniejszych szans na adopcje, bo kto chce niesterylizowana sunie i tzw.klopot. Pan Kierownik docenia nasza robote, ale jest pod silnym wplywem tej osoby. W zyciu codziennym nazywa sie to pantoflarstwo. Wkleilalabym link do ostatniego artykulu z NOWIN rzeszowskich, ale nie ma elektronicznego wydania akurat tego artykulu. Trzeba po prostu zaczac olewać to, co mowi, komentuje, szepcze za plecami.....mysle, ze za jakis czas pojedziemy do schroniska. Musze sie tylko dowiedziec, kiedy bedzie dogodna chwila. Jakims cudem sie dowiem, kto jest na ktorej zmianie. Nie wycofuje sie tez z pomocy materialnej, mam zamowione przez 'mojego sponsora' kolejne budy, beda gotowe niestety dopiero za 3 tygodnie, bo stolarze sa zawaleni praca. Nadal bede wystawiac psy na allegro. Jedno jest pewne : BEZ NAS te psy tam beda tkwic latami. Tzreba jakims cudem przekonac ich, ze nie wszystkie psy trzeba przyjmowac, a liczba 500 to liczba wyimaginowana i chora. PS. znalazlam tylko taki comment, ale do poprzedniego artykulu http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/news_message?Category=sxoforum02&ThemeID=1117&GroupID=305897&InReplyTo=362429 Quote
agusiazet Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Przeczytałam i jestem w szoku. Ja wierzyłam, że tam naprawdę jest ok, mimo, że moje kontakty ze schroniskiem wspominam źle. Kiedy chciałam wziąć szczeniaka, zawsze było zamknięte i nikt nie odpowiadał na dzwonienie. W prawdzie to było 8 lat temu, ale dobrze pamiętam, jak chodziłyśmy dzień w dzień i nic. W końcu psa kupiłam od chłopa, który pewnie by je utopił. Kiedyś moja średnia córka z koleżankami namiętnie chciały w schronisku pomagać - bez powodzenia, przyjęto tylko karmę, którą kupiły za zaoszczędzone pieniądze! Poza tym często dzwoniłam, jak miałam zbędne rzeczy, które wydawało mi się, że mogą się przydać, telefony były niemiłe i zniechęcające. Zresztą o tym już kiedyś tutaj pisałam. Przykre i smutne, że nikt nie nie szanuje wolontariuszy, którzy na prawdę wiele zrobili dla tego miejsca. Dziewczyny i tak Was podziwiam, mnie dużo łatwiej zniechęcić i chociaż jestem Mielczanką nie bardzo wiem jak pomóc. Quote
Kori Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 no niech ktoś sobie jeszcze ponarzeka to znów ktos zrezygnuje z pomocy :roll: Jeszcze, jeszcze... smailo kto kogo skrzywdził. napsizcie wszystko,a na pewno wiecej osob wyciagnie pomocna dlon dla Mielca a na pewno nie cofnie swojej juz dającej :roll: Quote
agusiazet Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Kori napisał(a):no niech ktoś sobie jeszcze ponarzeka to znów ktos zrezygnuje z pomocy :roll: Jeszcze, jeszcze... smailo kto kogo skrzywdził. napsizcie wszystko,a na pewno wiecej osob wyciagnie pomocna dlon dla Mielca a na pewno nie cofnie swojej juz dającej :roll: Ja nie narzekam, piszę jak jest. Mnie nie trzeba zniechęcać, już jestem - pomagam tam, gdzie mnie chcą. Przepraszam taki charakter:(:(:( Quote
terra Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Kori napisał(a):no niech ktoś sobie jeszcze ponarzeka to znów ktos zrezygnuje z pomocy :roll: Jeszcze, jeszcze... smailo kto kogo skrzywdził. napsizcie wszystko,a na pewno wiecej osob wyciagnie pomocna dlon dla Mielca a na pewno nie cofnie swojej juz dającej :roll: Chcesz powiedzieć, że udawanie iż wszystko jest w porządku to najlepsze wyjście? Akurat jestem innego zdania. Żeby coś robic i robić dobrze, trzeba wiedzieć na czym się stoi. Tym bardziej, że większość wolontariuszy to zamiejscowi. Nie muszę chyba tłumaczyć co to oznacza? A jedyny jak na razie "kontakt" ze schroniskiem (tzn.Ulka) ma kłopoty z kontaktem. Jak jej nie będzie, nie wiemy o schronisku NIC, bo i strona internetowa jest nieaktualna. Quote
halcia Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Moje zabawki tez zostaja w MIELCU!Wszedzie bywa zla atmosfera.Co do tej jednej osoby,tez zawsze sie modlilam,zeby jej nie zastac/ale tez musze przyznac ze raz bardzo konkretnie warknelam i pozniej byla dla mnie niewiarygodnie mila/Z kierow. trzeba chyba pogadac ale czy to cos da?chodzi o ten "pantofel"Nie wspominajcie spraw 8 lat temu,to byli inni ludzie i duzo gorsza sytuacja.Zaprzyjazniony wet.zawsze mowil ze o Mielcu zlego slowa nie slyszal poza przepelnieniem. Quote
Becia66 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Wiecie co dziewczyny? bardzo dobrze że to ,,coś'' pękło i sytuacja zrobiła się bardziej klarowna. Takie ,,ech, ach, cudownie,wspaniale'' to była czysta hipokryzja, która mnie bardzo irytowała.Zrobiło się jakby lżej na duszy :eviltong: . Terra dobrze pisze, że udawanie że wszystko jest w porządku to nie jest najlepsze wyjście. Nikt tu nie mówi o zaprzestaniu pomocy, tylko o zniechęcaniu do niej i uzdrowieniu stosunków z personelem, a właściwie z jedną babą :angryy: która psuje całą atmosferę współpracy. Ale my się i tak nie poddamy, bo tu w końcu chodzi o zwierzęta które naszej pomocy potrzebują, a nie o jakiegoś babsztyla. :eviltong: :eviltong: Quote
Ulka18 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Zrobie takie krotkie resumee. Plusy ze strony schroniska: 1/ W Mielcu zwierzeta sa leczone, sterylizowane, kastrowane, sterylki sa robieone naprawde bardzo dobrze, ciecie minimalne, skutkow ubocznych 0 2/ zwierzeta nie sa usypiane, chyba, ze bardzo chore, maja zapewnione dozywocie i spokoj bez przemocy 3/ maja pod dostatkiem jedzenia (nawet za duzo), 4/ sa szczepione p.wsciekliznie i odpchlane, odrobaczane niestety tylko wirtualne 5/ pomoc w dowożeniu zwierzakow do nowych domow i hoteliku 6/ brak zagryzien, dobieranie zwierzat do skutku, az sie zgodza (stad czeste przeniesienia z boksu do boksu) Nasze plusy : 1/ znalezienie ok. 70 wirtualnych opiekunow psow i kotow 2/ regularne wplaty Alii, Hesi, Wizazanek oraz innych wspanialych przyjaciol na sterylizacje oraz szczepionki i surowice 3/ nowe budy w duzej ilosci (od opiekunow wirtualnych, z wplat bazarkowych i dogomaniackich, od Dziewczyn z Rzeszowa, od 'kolegi' ze znajomej firmy, ktory nie chce sie ujawniac)/ 4/ stojaki metalowe na garnki z woda w kazdym boksie 5/ tabliczki z numerkami na razie w boksach do nr 100, 5a/ plytki, kafelki, zlewozmywaki, kleje, krany, wc - wszystko do remontu lazienki i kuchni 6/ aukcje allegro oraz inne aukcje, dzieki ktorym zwierzaki znajduja domy 7/ pomoc w dowożeniu zwierzakow do nowych domow 8/ prowadzenie strony internetowej, korespondencji mailowej 9/ pomoc materialna dostarczana do schroniska z calej Polski: obroze przeciwpchelne, obroze, miski, karma, koce, kuwety, itd. Minusy i niedociagniecia : 1/ przyjmowanie nadmiernej ilosci zwierzat 2/ olbrzymie przepelnienie, wrecz ciasnota 3/ brak mozliwosci wyprowadzania zwierzat z boksow, nie ma gdzie, brak wybiegu 4/ ostatnio bardzo slaba komunikacja na linii wolontariat - schronisko 5/ zawsze jw na linii schronisko - chetni do adopcji lub pomocy 6/ brak mozliwosci wspoldecydowania i swiadczenia innej pomocy niz w/w 7/ niechec JEDNEJ osoby do wolontariatu, ktora rozciaga sie na innych pracownikow, niemozliwosc przyjazdu bez umowienia sie To by bylo na tyle. Teraz trzeba pomyslec jak to naprawic :oops: Quote
Viris Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Można głosować : http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=4582 Widzę że się dzieje nieciekawie, szkoda :( Ale jeśli zostanie chociaż jedna osoba która będzie chciała nadal pomagać w Mielcu to i ja zostaje. W tylu miejscach kopnięto mnie w doopę za to że pomagałam że to jest chyba ostatnie miejsce na ziemi i tego będę się trzymać :> Quote
halcia Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Juz zdeklarowalo sie pare osob z dalsza pomoca dla Mielca.Ja nie narzekam ze bylam zle przyjmowana,ale tez musze przyznac ze rzadko lazilam po calym sch.bo mialam potem kilka dni dolow i unikalam tego.Nigdy sie nie zapowiadalam,asiedzialam z godz.ale mialam farta bo trafialam na p.Ize i kier.a lubie ich.Mimo wszystko wiem/sch .na Szkolnej/ze ci ludzie nie lubia wtracania,a dobrych rad tez nie sluchaja,maja swoja jakas filozofie i amen.Dlaczego nie wiem,przeciez tez chca niby dobrze! Quote
Viris Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Halcia - kochana! Potrzebuję Imię i Nazwisko/ Nazwę do konta na które mam przelać kasę na budę. Sory ze tak późno ale całkiem wyleciało mi z głowy a teraz ja i moja Klara chorujemy więc przestałam myśleć:placz: Quote
ewatr Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Ulka18 napisał(a): Minusy i niedociagniecia : 1/ przyjmowanie nadmiernej ilosci zwierzat 2/ olbrzymie przepelnienie, wrecz ciasnota 3/ brak mozliwosci wyprowadzania zwierzat z boksow, nie ma gdzie, brak wybiegu 4/ ostatnio bardzo slaba komunikacja na linii wolontariat - schronisko 5/ zawsze jw na linii schronisko - chetni do adopcji lub pomocy 6/ brak mozliwosci wspoldecydowania i swiadczenia innej pomocy niz w/w 7/ niechec JEDNEJ osoby do wolontariatu, ktora rozciaga sie na innych pracownikow, niemozliwosc przyjazdu bez umowienia sie To by bylo na tyle. Teraz trzeba pomyslec jak to naprawic :oops: Aga kawał dobrej roboty z tym podsumowaniem :p myśle ,że nie ma innej drogi jak szczera rozmowa z kierowinkiem bez osób postronnych ...........i nie ma co liczyć na cud bo on tez ma związane ręce ale małymi kroczkami do przodu moze sie uda coś wskorać acha i nikt przynajmniej jak narazie -dopóki nam nie pokarzą wyraznie gdzie jest wyjscie ze schroniska - nie zamierza rezygnować z pomocy dla Mielca Quote
Reno2001 Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Ulka18 napisał(a):Minusy i niedociagniecia : ... 4/ ostatnio bardzo slaba komunikacja na linii wolontariat - schronisko 5/ zawsze jw na linii schronisko - chetni do adopcji lub pomocy ... Teraz trzeba pomyslec jak to naprawic :oops: Wiecie co te punkty na prawdę mnie martwią. Ja wystawiam mieleckie psy na allegro. Kontakty podaję tylko i wyłącznie na schronisko. I w ogóle nie mam pewności, że ktoś zainteresowanym odpowie na zapytanie. Kiedy ja chciałam adoptować mielecką ALDĘ miałam stały kontakt z Ulka18, więc miałam odpowiedzi i info o psie na prawdę szybko. Teraz, kiedy podawane sa tylko schroniskowe malie i telefony nie wiem czy zainteresowanym ktos w ogóle odpowiada :shake: ? Quote
terra Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Nadal uważam, że tylko szczera, uczciwa rozmowa może jakoś całą sytuację wygładzić. Mnie osobiście tez się nie podoba to, że nie ma na bieżąco informacji o adopcjach. I przyznam się, że wszelkie pytania z allegro dot. psów napełniają mnie obawą. Bo brak kontaktu i informacji pośrednio w nas, wystawiających uderza. A tą osobę siejącą zamęt, może udałoby się wciągnąć do współpracy, niechby zużyła nadmiar energii w dobrej sprawie? Fajnie się radzi, tylko kto to wszystko będzie mówił?:oops: :cool1: Quote
Ulka18 Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Justynko, Olciu, nici z Waszych zdjec. Mam obiecane zdjecia zrobione przez Pania Ize, wstawie na strone jak tylko dostane. Od: mtoz@neostrada.pl Do: Ulka1813 z dogomanii urszula1813@o2.pl Temat: Re: zdjecia moze jutro ? Data: 19 czerwca 2007 20:01 Pani Agnieszko w tym tygodniu nie ma szans. Nie wiem czy Pani zauważyła że ostatnio nie ma mnie przy robieniu zdjęć. Jestem tak zajęty że niema możliwości. Gdyby nie opisy to móglby chodzić ktoś inny. Ale ja pózniej nie będe świecił oczami jak wyjdzie, że to suczka a będzie pies. Przepraszam ale dopiero po niedzieli. Jutro wyśle parę psów bo zdjęcia zrobione. A tą osobę siejącą zamęt, może udałoby się wciągnąć do współpracy, niechby zużyła nadmiar energii w dobrej sprawie? Terra, na pewno znasza takie osoby, ktora wiedza wszystko lepiej od Ciebie. We wszystkich dziedzinach. Ze wszystkiego i wszystkich sie wysmiewaja, nie maja litosci dla bledow czy pomylek. Z takimi to nawet szkoda rozmawiac :( Bo jak tylko skonczy sie mowic, natychmiast za plecami bedzie 'obrobiony'. Quote
Viris Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Aguś mam pytanie - czy jakbym załatwiła środki na jednorazowe odrobaczenie wszystkich zwierząt to byłaby jakaś pomoc? Czy lepiej sterylizować za te pieniądze? Mam zaufaną panią doktor, myślę że załatwiła by środki jak najtaniej się da tylko nie wiem ile by to wyszło tabletek i czy na pewno damy radę tyle uzbierać przez wakacje. Daj znać co o tym sądzisz. Quote
Ulka18 Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Viris, ja mysle, ze to jest bardzo dobry pomysl. Twoja znajoma pani doktor moglaby zamowic w hurtowni weterynaryjnej po znacznie nizszych cenach i jeszcze moze sie potargowac o rabat ilosciowy ;) Warto by odrobaczyc nawet kilkanascie psow. To juz dla nich bylaby znaczna ulga. Mam juz zdjecia 5 psow w tym suni collie, co prawda tylko po 3-4 kazdego psa, ale to juz cos. Wstawie wieczorem na strone schroniska. Quote
Viris Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Halcia proszę pilnie o te dane do przelewu - sam numer nie wystarczy a ja na dniach wyjezdzam za granicę. Ulka18 - to ja postaram się dowiedzieć czy istnieje taka opcja u mojej Pani doktor i po wakacjach w razie nie wystarczającej ilości kasy wrócę z bazarkami na dogo i dozbieramy kasę, ale myślę że to możliwe do zrealizowania. Może nie uda się wszystkich psiaków ale chociaż te mniejsze na które wystarczy jedna tabletka by się udało. Quote
Becia66 Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Z tego co się orientuję, to do września jest promocja Pratela w hurtowniach i dużo, dużo mniej kosztuje. Jeśli byłby jeszcze rabat ilościowy to już całkiem super. :razz: Quote
Kori Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Colaczka w Mielcu :shake: I te maluchy :-( aha, i prosze o glosy na Krakvecie na Maję z Zielonki. Jak ktoś będzie pamiętał to najlepiej tak pod koniec miesiąca, żeby uderzyć nagle ;) Quote
Kori Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Viris napisał(a):Ja zagłosowałam na Mielec na krakvecie. Wiem, wiem. :p Też chciałam. Ale na razie nie mamy siły przebicia - więc mój głos nie wniósłby niczego. Troche sie na krakvecie zmienilo - teraz potrzeba setek glosów, żeby wygrać. Niech dogomania łączy, a nie dzieli ;) Quote
Ulka18 Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Do schroniska dotarla paczka od kochanej Sabinki02 z profesjonalna maszynka do strzyzenia psow :p Od: mtoz@neostrada.pl Do: Ulka1813 z dogomanii <urszula1813@o2.pl> Temat: Re: Maszynka do strzyzenia psow od Pani Sabinki z USA Data: 21 czerwca 2007 14:20 [SIZE="5"]Maszynka dotarła do schroniska. Jeszcze nie próbowana. Dziekujemy. A to pozdrowienia od Pana Kierownika :smilecol: :cool2: :helo: Quote
AgaiTheta Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 a ja tak podpytam jak boksio? Wiem że chory, ale jak radzi sobie? Quote
Reno2001 Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Ja też gorąco pozdrawiam P. Kierownika i jego wszystkich podopiecznych :p . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.