Jump to content
Dogomania

Problemy zdrowotne z buldożkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy!)


Recommended Posts

Posted

no to rzeczywiscie niefajnie...
coś musi być na rzeczy, bo przy zwyklym zatruciu taka temperatura chyba by nie wystapila...:shake:
trzymam kciuki zeby z tego wyszla

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maupa4,najgorsze wymioty miała w piątek w ten dzień dostała też kroplówki, bo co nawet wypiła to zwróciła. Sobota tez kroplówki. Cały czas zero jedzenia. Od piątku do niedzieli dostała też lek rozkurczowy i antybiotyk. W niedzielę było już, lepiej i wczoraj do wieczora też. Wczoraj zjadła trochę intenstinala i nie zwróciła.
Od dzisiaj znowu jazda od rana z wymiotami i to silnymi, nawet po wodzie. Nasz wet jest na urlopie, od innego dostała antybiotyk, metronidazol w czopkach i jest znów na kroplówce. Teraz dostała czopek przeciwgorączkowy.Dałam jej troche siemia i narazie nie zwróciła(pół godziny temu). I to narazie tyle.

Posted

Atenka - ile ona ma lat ???
kolejne pytania:
1 - w jakich okolicznościach zaczęła wymiotować np. po spacerze
2 - jak wygląda sprawa kup - jeżeli coś robi to jakie i czy nie napina się jakby chciała coś zrobić a nie może
3 - czy jeżeli robi kupsko, albo próbuje to czy brzuch nie robi się twardy jak kamień
4 - czy nie miała kleszcza

a poza tym żeby zrobić rentgena nie ma znaczenia czy pies jest słaby czy nie ...

Czekam ... czekam ... czy ktoś ma jakiś kontakt z Atenką ... bo pan wet też czeka ... ale tylko do 21.00

Dobra nie czekam ... idę karmić psy ... proszę od razu dzwonić ...0-501-72-45-35 ... odbiorę :)

Posted

Maupa4 teraz wróciłysmy od weta, miała kleszcza:shake: z dwa tygodnie temu, tylko ma ona regularnie podawany Fiprex
Kupy ma w miarę normalne, teraz zupełnie normalne, wczesniej troche biegunkę.

Dora ma rok i trzy miesiace

Dora przewód pokarmowy ma drożny, więc chyba nic jej nie siedzi.Sama juz nie wiem.
Z Babeszjozy się wychodzi???

Posted

Dobra czas minął ... poszłam sama ....

Atenka - jeżeli był kleszcz to objawy wskazują na babeszjozę (gorączka i wymioty)
- jeżeli nie było kleszczsza to koniecznie ale to koniecznie jeżeli nie rentgen jamy brzusznej to chociaż usg jamy brzusznej (dobry wet od usg zobaczy co się dzieje w środku i skieruje Cię dalej), wet proponuje jeżeli możesz to po rentgenie brzucha zrobić mimo wszystko kontrast całego przewodu pokarmowego i zrobić badania kału na: Gardia (to pasożyt), pasożyty i obecność trypsyny...

po tych badaniach będzie wiadomo co to jest ...

jeżeli chodzi o sugerowany nowotwór to dobry lekarz wyczuje go "ręcznie" - "twardy brzuch lub twarde miejsca w brzuchu" ale przy twardym brzuchu zawsze może to być też coś połkniętego (dlatego potrzebny rentgen lub kontrast - one pokazują wszystko)

Idę karmić psy ... teraz już ostatecznie - wracam po 22.00 - tylko dowiem się jeszcze o babeszjozę ...

Posted

Maupa4 napisał(a):
Dobra czas minął ... poszłam sama ....

Atenka - jeżeli był kleszcz to objawy wskazują na babeszjozę (gorączka i wymioty)
- jeżeli nie było kleszczsza to koniecznie ale to koniecznie jeżeli nie rentgen jamy brzusznej to chociaż usg jamy brzusznej (dobry wet od usg zobaczy co się dzieje w środku i skieruje Cię dalej), wet proponuje jeżeli możesz to po rentgenie brzucha zrobić mimo wszystko kontrast całego przewodu pokarmowego i zrobić badania kału na: Gardia (to pasożyt), pasożyty i obecność trypsyny...

po tych badaniach będzie wiadomo co to jest ...

jeżeli chodzi o sugerowany nowotwór to dobry lekarz wyczuje go "ręcznie" - "twardy brzuch lub twarde miejsca w brzuchu" ale przy twardym brzuchu zawsze może to być też coś połkniętego (dlatego potrzebny rentgen lub kontrast - one pokazują wszystko)

Maupa4 bardzo Ci dziekuję
A więc:Badanie kału miała i było wszystko ok, prócz trzustki, ale to wiemy od pół roku.Dora ma mały poziom lipazy i czasem dostaje Kreon.
Brzuszek miała badany i wet stwierdził, że jest miękki.
Na USG (dobre) nie mamy co liczyć.
Jutro zrobimy rentgen i spróbujemy pobrać jeszcze raz krew bo dzisiaj nic nie leciało.
Mam tylko nadzieję, że to nie babeszjoza:shake: :shake: :shake:

Maupa4 i daj jeść w końu pieskom, bo przez nas głodują.:cool3:

Posted

Zjadły, zjadły ...
Babeszjoza "praktyczna" u setera gordona mojej koleżanki wyglądała tak: po spacerku "wymiotnął" sobie, trochę wymiotował później, nie chciał jeść a jak zjadł to zwracał (ale nie "dramatycznie"),niby pił ale nie specjalnie, nie sikał a jak zrobił siusiu to miało kolor ciemnej herbaty, kupy powiedziała że właściwie nie miała się do czego przyczepić: miał rozwolnienie ale znowu nie "dramatyczne" (no nie normalna kupa ale też nie lało się z niego), był słaby i miał gorączkę ... Babeszjoza zaczęła się po 7-10 dniach od chwili gdy ściągnęli z niego opitego kleszcza ... swoje psy "zakraplają" Frontlainem (oni mają dwa setery gordony i jeden z ich psów miał już dwa razy babeszjozę)

Atenka - tylko nie panikuj ... to nie musi być babeszjoza ...

Posted

paluchowa kundelka kolezanki miala babeszioze i skonczylo sie na tym ze ledwo ja odratowali, ale do tej pory ma padaczke pourazowa:shake:
a objawy byly takie jak maupa podala

Posted

Nie straszmy Atenki - tylko że własnie na dobrą sprawę to ta babeszjoza wygląda jak jakieś cholerne strucie-zatrucie pokarmowe ... tylko że z gorączką ... a po tygodniu czy dwóch nie pamięta się o kleszczach ... ale się leczy i to jest najważniejsze ... a poza tym nie każdy kleszcz ją nosi-przenosi ...
babeszjoza była sugestią weta, gdy zobaczył jaka była gorączka i dlatego kazał się pytać o kleszcza ...

Posted

W nocy dostając kroplówki nie wymiotowała, rano też nie. Teraz musze wyjść na chwilkę do pracy, jak przyjadę to jedziemy zrobić rozmaz z krwi i rtg. Temperatura 39 stopni.

Posted

Atenka - jak się będziesz widziała z wetem to mimo wszystko powiedz o tym kleszczu ... nie zaszkodzi ...
Ja wczoraj byłam u weta ze wszystkimi ... chłopaki są zdrowe więc jak przyszłam z trzema buldogami to facet zapytał się "a tym co??"... A ja "taki upał, ziają jak wściekłe to może by pan zobaczył czy z sercem wszystko ok ?" ... nie było problemu - najzwyczajniej w świecie osłuchał ich ... i chłopaki w ramach siusianka zostali przebadani w najprostszy sposób ... nie zaszkodziło a ja jestem spokojna

A ty powiesz:" ma problemy takie i takie i ... dwa tygodnie temu miała kleszcza ..." i wet zacznie kombinować, że jak nie to to może to ...

trzymamy kciuki

Posted

Hej dziewczyny
Mam remont w domku,więc do netu zaglądam z doskoku.Atenko,jak przeczytałam o Dorce,to bardzo się zmartwiłam.Mam nadzieję,że to nie babeszjoza.Piszesz,że Dorka była zabezpieczona fiprexem,mimo to kleszcz jej się wbił.Do tej pory myślałam(tak powiedział mi wet),że kleszcze które wpijają się mimo środków przeciwkleszczowych są niegroźne.Ale widocznie to nie prawda,skoro maupa pisze,że pies po frontlinie zachorował.Dlatego koniecznie powiedz swojemu wetowi o tym kleszczu.I trzymajcie się z Dorką.Niech mała szybko wraca do zdrówka,bo biedulce zawsze coś się niedobrego przyplącze. Pamietam,że ona juz raz była zatruta(ktos rozrzucił trutki)...może Atenko,to powtórka?Znowu ktoś chciał pieski otruć.
Zdawaj kochana relacje na bierząco i mimo,że jest ciężko nie załamujcie się.

Posted

Jak przyszłam do domu to nie było zwymiotowane. Napiła sie troche siemia lnianego.
Jedziemy do RTg na 17, wspominałam o kleszczu telefonicznie.
Jest mały problem bo okazało się, że nie ma weta co zrobi rozmaz z krwi (szukamy). A ze zwykłego laboratorjnego badania wyniki prawdopodobnie w poniedziałek.
Temp. 38,9
Napiszę cos więcej jak wrócimy od weta.

Posted

ciagel trzymamy z bajtkiem za was kciuki, musi byc dobrze, koniecznie powiedz o kleszczu, ta sunia kolezanki trez miala obroze i zlapala kleszcza:roll:

Posted

A więc:Dorka miała badanie Rtg i nic nie wykazało, czyli bardzo dobrze.
Jeśli chodzi o babeszjozę to w Tychach nikt nie robi rozmazu z krwi,a rozmawiałam z weterynarz (telefonicznie), która się tym zajmuje i mówi, że też nie zawsze rozmaz wykazuje pierwotniaki.
Wogóle bardzo trudno wykryć babeszjozę (badanie zwykłe krwi)bo ponoć te paskudztwa mają jakiś cykl rozwojowy, który akurat w dniu badania bedzie miał spadek i nic krew nie wykarze. Dlatego trzeba zrobić conajmniej trzy i to aparatem ABS, tylko dla zwierząt. Jutro Dora będzie miała pierwsze badanie.
Ta weterynarz po przeprowadzonym wywiadzie mówi, że małe jest prawdopodobieństwo by Dorka miała babeszjoze, ale oczywiście zawsze jest. Po pierwsze piesek z chorobą ma co 6-7 dni przez trzy dni temperaturę 40-41 stopni(Dora miała 1 dzień, ale to nie wyklucza), krwiomocz, żółte oczka.
Badania wszystkie zrobimy, ale dziś jestem troche pozytrywniej nastawiona.
Dorka dziś nie zwraca juz siemia lnianego i wody (podaje jej po trochu stryzkawką) i jak co jutro już wyciągniemy wenflon).Godzinę temu miała temperaturę 38,8. Kupke zrobiła twardą. Nie chcę zapeszać bo w niedzielę też była taka poprawa a potem bum. Więc trzymajmy dale kciuki.
Dziękuje Wam bardzo.

Posted

no to super wieści, ujak sie poprawilo to mam nadzieje ze na dobre i ona wreszcie z tego wyjdzie:cool3:
a co mwoila wetka?czym ona sie tam mocno mogla zatruc?

Posted

Atenka - cieszymy się że to nie babe.... i że rtg w porządku - to może będzie tak jak z Killerem - nie wiadomo dlaczego taki "brzuszny kryzys", a teraz już od 7 miesięcy spokój (odpukać - bo jeszcze ten nasz hipochondryk usłyszy że jest zdrowy :))

Posted

dziewczyny a czy wasze3 bulwki tez tak maja teraz w te upaly ze sie tak przyduszaja?
i gwaltownie zasysaja powietrze?
bo bajtek ma tak czesto,nie wiem czy nie ma za waskich platkow nosowych czy cos?a moze to normalne?
doksio tez tak robil, ale tylko czasem,ale on mial zupelnie inny nosek od bajtka, mial bardziej otwarte nozdrza

Posted

Beatka, moje tylko dyszą. Na szczęscie nie przyduszają sie. Beza czasem jak rano wstaje to sie nieco zapowietrza...ale na chwilke. Moze to kwestia podniebienia...nie wiem. Atenka, ciesze sie niezmiernie ze z Dorka lepiej. Z calego serca Tobie zycze zeby to byl ostatni taki powazny kryzys!!!
My w sobote wyjezdzamy nad morze. Nasza wetka powiedziala ze dobrze to zrobi Nesce na alergie. Zoabczymy! Na razie zaczyna sie po malu znowu drapac, po sterydzie ranki ladnie sie zagoily no ale alergia nie minie:( Zeby nie bylo za wesolo Beza ma nawrót nużenca. Generalnie to juz nie chce mi sie o tym pisac nawet, bo nosi preventica non stop, dostaje scanomune, o higiene poslania dbam, dieta najlepsza z mozliwych. A to g.... wciaz powraca. Takze jak sie robi za fajnie - wtedy jakas kłoda pod nogi, zeby nie popasc w euforie:)

Posted

Dora w upały strasznie dyszy i szuka miejsca na zimnych płytkach i panelach.Beatko Dorka jak ma problemy z gardłem to jakby się przyduszała i charczy, może u Bajta to kwestia wysuszenia gardła przez upały??
Joss nie martw się morskie powietrze napewno poprawi kondycję dziewczynek. U nas niestety widać znów prześwity na główce, cyba choroba bardzo ją osłabiła.
Dziś rano Dorka zjadła małą porcję Intestinala i temp.38,9.

Posted

U nas w te upały tragedia. Ziają, zipią, charczą - dlatego byłam żeby lekarz chociaż "osłuchał" im serca. Kto najlepiej znosi upały?? Oczywiście pancerna Monka - niezniszczalna dziewczynka. Stale latają a właściwie leżą w mokrych ręcznikach, na spacery wychodzimy wcześnie rano potem dopiero wieczorem i to tylko na siusiu a poważniejszy spacer mamy dopiero po północy a i tak wracają wg mnie "charczące". Zaduszają się - nie mogą złapać powietrza, ale mnie wet nauczył jak wkładać palucha w gębę żeby udrożnić przelot powietrza ... to też nie zawsze pomoże bo robią się tak spięte i przerażone że "blokują" się podwójnie.

Perz - na tym spotkaniu w czerwcu przecież o mało nie zszedł śmiertelnie. Tak się nakręcił, nie mogłam go schłodzić, opanować, udrożnić oddychania że w pewnym momencie doszliśmy do stanu krytycznego (a on jeszcze nie umie się sam odblokować - nie umie wywalić z siebie tej piany)... był już tak zmęczony i nie mógł wcale wciągnąć powietrza - jęzor zrobił mu się siny (fioletowy) - jeszcze chwila i zgon... Przecież dlatego potem były "na golasa" i całe mokre ... teraz zero wychodzenia i jeżdzenia w upały - chociaż i wcześniej stosowaliśmy się do tego ...

Posted

bajtek tez wychodzi tylko na chwilke a jak idziemy na psia zabawe to do cienia i tam gdzie zawsze jest kaluza, takz eby bajtek mogl sie w niej uwalic;)
ale zauwazylamz e jak on sie tak podduszaq w nocy to jak wsadze go do wanny i poleje woda to zaraz mu przechozi i jest wszystko ok, oddycha normalnioe, wcale go nie slychac, moze wiec rzeczywiscie to kwestia wysuszenia gardziolka?

Posted

Napisałam posta i go straciłam ........:oops:
A może to i lepiej ............ w każdym bądź razie, następna wada genetyczna to przydługie miękkie podniebienie .......... objawy same już wymieniłyście charczenie, przyduszanie się, wymioty śliną -piankowanie (jakże często widoczne na ringach i te psy o dziwo otrzymują oceny doskonałe, w Tulln pies z taką wadą otrzymał ocenę mocno obniżoną, by nie dopuścić go do reprodukcji, aczkolwiek eksterierowo był całkiem atrakcyjny). Uważam to za bardzo rozsądne. Jedynie eliminacja chorych osobników cokolwiek może zmienić w rasie.

Ratunkiem dla takich psów jest zabieg skrócenia fałdy skórnej poprawiający komfort życia psa i właściciela. Często zabieg ten jest skorelowany z plastyką nosa, która ma na celu powiększenie wlotu powietrza do kanałów nosowych. Lekarz, który to robi z sukcesem jest znany już Beatce. Ochładzanie psa wodą powoduje obkurczanie się narządów wewn. i co za tym idzie ułatwia wlot powietrza do oskrzeli i płuc.
Fioletowy język to już stan absolutnie mocno krytyczny i w zasadzie potem to już chyba następnym etapem może być tylko strata psa.

Pies nie mający tej wady oddycha czysto i cicho- poprostu normalnie, co nie znaczy, że można z nim latac na spacery w takie upały !!!

Maupa4 myślę, że miałaś wiele szczęścia..... w tym stanie pies by Ci cię chyba sam nie "odblokował". Jedynie szybkie ochładzanie, ale znowu nie lodowatą wodą, by nie spowodowac następnego szoku. Czy konsultowałaś to potem z wetem? Nie wiem, czy mały nie powinien dostać jakiegoś środka przeciwzapalnego po takich wyczynach?
Może położenie mokrego ręcznika ma płytkach w domu (tak by pies mógł sie na nim schłodzić) trochę pomoże Waszym BF. Ewentualnie do przenośnych lodówek używa się niebieskich pojemników do mrożenia. Takie lodowate pojemniki zawinąć w ręcznik i położyć na podłodze, by ją ochłodzić i wtedy może to coś da ulgę psom.

A jeszcze jedna sprawa ........ nie wiem czy ktokolwiek o tym myślał ......
nasze psy są małe, głowy mają bliżej ziemi, chodniki, asfalt nagrzane do granic możliwości - gorąc unosi się znowu w górę, a tym właśnie oddychają nasz pociechy. My nie odczuwamy tych temperatur w takim stopniu jak one, jakiekolwiek podmuchy odczuwamy my z głowami w górze w pierwszej kolejności ......

Na tym kończę moje wywody, może ktoś z tego skorzysta, a może nie, może to spowoduje, że niektórzy się zastanowią zanim zaczną używać psy do reprodukcji, przecież mit o tym, że każdy pies musi miec potomstwo został dawno obalony.........jak również fakt, że BF"tak mają" ......TO NIE JEST PRAWDA.
Pozdrawiam
Jola

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...